wtorek, 27 grudnia 2016

Bułki orkiszowo-owsiane

Bułki orkiszowo-owsiane

Bułki orkiszowo-owsiane

Pomysł na te bułki powstał przypadkiem. Czasami zdarza mi się jeść pieczywo ze sklepu. Staram się piec samemu, ale wiecie jak jest... Nie zawsze ma się czas, siły, czy ochotę. Więc właśnie... Ania (która zapewne częściej będzie się przewijała w blogowych opowieściach) w jednej z piekarni kupiła bułki i mówi, że takie pyszne są, że jej ulubione. Że kompletnie jej nie po drodze tam, ale jeździ specjalnie po te bułki. Spróbowałem i faktycznie... To naprawdę porządne pieczywo, naprawdę dobra buła. Orkiszowo-owsiana. Postanowiłem więc zrobić wariację na ten temat i luźno do tych bułek nawiązać. Nie wyszły mi identyczne jak z tej piekarni, ale możecie mi wierzyć, że wyszły równie smaczne. Porządna duża bułka, idealna na solidną kanapkę. Mam nadzieję, że i Wam zasmakuje tak samo jak nam.

Te bułki robiłem na drożdżach, ale mam w planach zrobić je również na zakwasie, ciekawy jestem jak wyjdą. Pewnie niedługo Was poinformuję o sukcesie lub porażce. Chociaż, oczywiście, liczę na sukces.
     

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Karp po żydowsku na Boże Narodzenie

Karp po żydowsku na Boże Narodzenie

Za oknami śnieg, zimno, ciemno się robi już o 15… No tak, to grudzień. A jak grudzień to ani się obejrzycie, a już święta będą. Czyli dobrze wiemy co będzie. Najpierw kolędy w centrach handlowych, potem kolędy w radio, potem szał zakupów, aż wreszcie nadejdą Święta. W wigilię uroczysta kolacja z rodziną, dzieci pójdą się bawić prezentami, dorośli w zadumie będą rozmawiać „o starych Polakach”, później pasterka. Następnego dnia uroczyste śniadanie, potem być może jeszcze obiad w gronie rodziny i powoli sytuacja będzie się rozprężała. Dzieci będą lepiły bałwana (jeśli śnieg będzie), dorośli zaczną załamywać ręce i biadolić: „Tyle jedzenia! I kto teraz to wszystko zje”. W tej atmosferze nadejdzie drugi dzień świąt, dzień już niezbyt uroczysty, raczej dzień lenistwa, który zakończy się nieśmiertelną formułką „święta, święta i po świętach”. A gdy dzieci już wrócą do szkoły to zacznie się licytacja, kto lepszy prezent dostał. Przy okazji warto też przypomnieć i zwrócić Waszą uwagę, że Boże Narodzenie to nie czas dawania prezentów tylko czas zadumy, a także radości i szczęścia w gronie najbliszych. Prezenty – jeśli już są – powinny być naprawdę symboliczne. To czas dla rodziny. Ale wiemy, wiemy, to jak do ściany mówić. Nasza tradycja, nasza kultura, nakazuje dać drogi prezent. W końcu wciąż w narodzie funkcjonuje szlacheckie „zastaw się, a postaw się”. Tej kwestii nie będziemy jednak roztrząsać, nie uzurpujemy sobie prawa do bycia sumieniem narodu.

wtorek, 13 grudnia 2016

Jak zrobić naleśniki?

Jak zrobić naleśniki?

Jak zrobić naleśniki? Zaskoczyło mnie jak wiele osób tego nie wie. Niby nic prostszego nie ma, niby to rzecz oczywista, a jednak nie do końca. Postanowiłem więc w kilku prostych słowach objaśnić jak zapewnić sobie pyszne śniadanie na słodko. Ten blog zawsze promował proste domowe jedzenie, bez zbytniej komplikacji, bez udziwnień. Tak było, gdy prowadziłem go razem z Madzią i tak pozostało, gdy już sam go prowadzę. Lubię domowe jedzenie i na tym blogu właśnie staram się pokazywać, że może być ono naprawdę smaczne. Dlatego też przepis na naleśniki, mimo że banalny, powinien się tutaj znaleźć, jestem pewien, że wiele osób, które na co dzień nie ma pojęcia o gotowaniu, z niego skorzysta.
     

niedziela, 4 grudnia 2016

Likier kawowy "Irish Cream"

Likier kawowy "Irish Cream"

Kolejna porcja alkoholu na blogu, czyli przepis tylko dla dorosłych. Już dość dawno temu na blogu powstał dział nalewkowy. Jednak nalewki, abstrahując od tego, że są smaczne, mają jedną zasadniczą wadę: czas ich produkcji jest baaaardzo długi. Nie rzadko jest to rok, a nawet dłużej. Ale nie da się inaczej, aby uzyskać pełnię smaku trzeba tyle poczekać. Dlatego właśnie czasami robię takie szybkie likiery. Wystarczy parę prostych kroków, parę wymieszanych ze sobą składników i naprawdę zacny likier jest gotowy. Dzisiaj więc mam dla Was kawowy likier, który nazwałem Irish Cream. Może to budzić skojarzenia z Baileysem, ale to nie jest ten smak. Ale nie martwcie się, przepis na domowego Baileysa pojawi się na blogu niebawem.
     

niedziela, 27 listopada 2016

Zupa gulaszowa

www.chleby.info

Challenge accepted! Dostałem od Ramy fajną przesyłkę. Gustowną drewnianą skrzyneczkę, a w niej: nowy produkt "Rama Smaż jak szef kuchni", musztardę, ciecierzycę w puszce i pieprz. Bardzo ciekawy pieprz, nie w kulkach, tylko w 2-3 cm strąkach, tzw. długi pieprz z Indonezji. Fajna rzecz. I misję dostałem taką: słuchaj ziomek, dokup co trzeba i stwórz takie danie żeby Twoim czytelnikom kapcie pospadały. Dwa razy takich rzeczy mi powtarzać nie trzeba. Dokupiłem włoszczyznę, mięso, parę innych drobiazgów i zrobiliśmy razem z A. pyszną zupę gulaszową. Bo - jak zapewne wiecie - zupy to jest coś, bez czego życia sobie nie wyobrażam. Różne rzeczy mogłyby nie istnieć, ale bez zup świat byłby smutny.

Zanim więc przejdziemy do przepisu wspomnę jeszcze, że "Rama Smaż jak szef kuchni" to miks olejów rzepakowych i słonecznikowych, dobrany tak, żeby smażyć w wysokich temperaturach bez żadnego pryskania. Powiem Wam, że całkiem dobrze nam się na tym smażyło. W dodatku posiada jeszcze jedną fajną cechę. Często, jak coś smażę, zastanawiam się czy olej już ma właściwą temperaturę. Nie jest za zimny? A może zaraz już go przegrzeję? Tutaj ten dylemat odpada. Jak głosi napis na butelce: "Gdy znikną bąbelki osiągnąłeś idealną temperaturę do smażenia". Mi się podoba :)

Ale dosyć tego, wiem, że czekacie na zupę. Zatem, bez zbędnej zwłoki mówię jak się sprawy mają.
     

niedziela, 20 listopada 2016

Surówka z jabłka i pora

Surówka z jabłka i pora

Surówka z pora jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych. A jednocześnie jedną z najprostszych w zrobieniu. Dosłownie 3 minuty (i to jak się nie spieszę) i zrobiona. Pokroić pora, dodać śmietany, jakaś sól, pieprz, zamieszać i gotowe. Ale tym razem postanowiłem zrobić nieco inną wersję. Bez śmietany, za to z oliwą a oliwek. I dla kontrastu dodatkowo z jabłkiem. Muszę Wam powiedzieć, że całkiem nieźle to wyszło, to dobry pomysł do obiadu. Z pewnością czasami będę do tej wersji wracał.

niedziela, 13 listopada 2016

Nalewka farmaceutów

Nalewka farmaceutów

Nie miniemy się zbytnio z prawdą, gdy powiemy, że do tej nalewki szykowaliśmy się z rok. A to coś ważniejszego zawsze było, a to słoika takiego dużego nie mieliśmy, a to coś tam... Ale wreszcie jest, wreszcie zrobiliśmy. I zdecydowanie nie żałujemy. To znaczy jedyne czego żałujemy to fakt, że tak późno się za nią zabraliśmy. Jest naprawdę pyszna.

To rodzaj cytrynówki, ale dość specyficznej, bo jednym z głównych składników jest mleko. Ale spokojnie, w smaku tego mleka w ogóle nie czuć, a nalewka jest żółta, idealnie klarowna.

Właściwie to nie wiemy skąd taka nazwa, nalewka farmaceutów. Czy to lekarze cichcem spod biurka sobie popijają między jednym, a drugim pacjentem? Możliwe :)

Jeżeli tylko dysponujecie słoikiem 4 litrowym to koniecznie ją zróbcie. A jeśli nie macie takiego słoika to zdobądźcie i koniecznie ją zróbcie :)
     

niedziela, 6 listopada 2016

Rosół doskonały

Rosół doskonały

Macie swój sprawdzony przepis na rosół? Pewnie tak, każdy ma. Ten swój jedyny, niepowtarzalny. I każdy uważa, że właśnie jego jest najlepszy. Absolutnie nie zamierzam tego negować. Ale ja też mam swój jedyny, niepowtarzalny przepis. I też uważam, że jest najlepszy. Esencjonalny i rozgrzewający. Wystarczy dodać do niego makaron i naprawdę nic już więcej nie potrzeba. A jeśli to będzie domowy makaron to już w ogóle mistrzostwo świata i okolic. Czymś takim to mógłbym się żywić każdego dnia. Zachęcam do wypróbowania mojego przepisu, raczej nie będziecie zawiedzeni. A jeżeli chcecie pochwalić się swoimi recepturami to zapraszam do pozostawiania komentarza, chętnie i ja Wasze przepisy wypróbuję.

niedziela, 30 października 2016

Nalewka z owoców dzikiej róży


Nalewka z owoców dzikiej róży

Nalewka z owoców dzikiej róży to nie tylko smak, ale i zdrowie. Oczywiście takie "lekarstwo" trzeba dawkować rozsądnie, w końcu to alkohol. Ale pite z umiarem tylko może pomóc, nie zaszkodzi. Taka nalewka wzmacnia organizm, może być stosowana w leczeniu przewodu pokarmowego, nerek czy wątroby (z umiarem, z umiarem). Do tego dzika róża zawiera bardzo duże ilości witaminy C.
Oprócz tego ma jeszcze jedną zasadniczą zaletę: jest za darmo. Hodowana jest jako krzew ozdobny, można często ją spotkać w parkach. Oczywiście zrywać ją należy tylko w miejscach z dala od dróg i spalin samochodowych. Zanieczyszczona nie jest już taka zdrowa i dobra. My mamy takie krzewy koło domu. Latem zerwaliśmy kwiaty, które Madzia przerobiła na macerat do mydeł, które produkuje, a jesienią mieliśmy dorodne owoce.
     

niedziela, 23 października 2016

Nalewka z pigwowca


Nalewka z pigwowca

Pigwowiec (mylony często z pigwą) to ponoć jeden z najlepszych owoców na nalewki. Bez cienia wątpliwości to potwierdzamy. Generalnie lubimy nalewki, raczymy się nimi i delektujemy je. Ale te z pigwowca darzymy szczególną estymą. Tym razem postanowiliśmy dodać nieco mniej cukru, pójść w nutę bardziej wytrawną. Tak żeby z owoców wyciągnąć to, co mają najlepszego i nie przytłumić ich smaku cukrem. Nalewka wyszła rewelacyjna. Dość mocna, ale niesamowity aromat pigwowca przykrywa tę moc i pije się bardzo przyjemnie.
     

piątek, 21 października 2016

Nalewka z głogu

Nalewka z głogu

Jesień powoli nadeszła, a im bardziej ona nadchodzi, tym bardziej odchodzą owoce. Nie wszystkie oczywiście, ale w większości te, które można by przerobić na smaczną nalewkę. Teraz warto się skupić na darach jesieni. W parkach czy na skwerach owocują jarzębiny, kaliny, tarnina i wiele innych krzewów mających zastosowanie kulinarne. Owocuje również głóg. Nie mogliśmy tak po prostu tego zostawić i przejść nad tym do porządku dziennego :) W końcu nalewka sama i z niczego się nie zrobi. Weszliśmy w posiadanie stosownej ilości owoców i zabraliśmy się do pracy.
     

środa, 19 października 2016

Nalewka z owoców czarnego bzu

Nalewka z owoców czarnego bzu

Nalewka z owoców czarnego bzu

Czarny bez to bardzo wdzięczny krzew w zastosowaniu kulinarnym. Na przełomie maja i czerwca można korzystać z jego kwiatów, a nieco później, na przełomie sierpnia i września z owoców. Mają one wszelakie zastosowanie. Można z nich zrobić konfiturę na słodko, można konfiturę nieco wytrawniejszą do mięs, można sok czy syrop, albo po prostu nalewkę. My z kwiatów zrobiliśmy właśnie syrop i nalewkę, oba wyszły rewelacyjnie, o świeżym kwiatowym smaku. A dwa miesiące później zerwaliśmy owoce i też przerobiliśmy na nalewkę. Najfajniejsze jest to, że to wszystko jest za darmo. Czarny bez często można spotkać po prostu dziko rosnący. Trzeba tylko uważać żeby zrywać z dala od drogi, żeby nie by zanieczyszczony spalinami.
     

poniedziałek, 17 października 2016

Nalewka z kaliny

Nalewka z kaliny

Gdzieś w internetach znalazłem taki zapis: "Nalewka z kaliny działa rozkurczająco na mięśnie macicy i łagodzi ból miesiączkowy, dlatego kalina koralowa nazywana bywa lekarstwem kobiecym. Kalinowe przetwory alkoholowe i wodne wpływają też korzystnie na naczynia krwionośne, wzmacniając je i uszczelniając." Dla mnie każdy pretekst do napicie się alkoholu (zwłaszcza dobrego) jest dobry. Dlatego będę pił tę nalewkę (naprawdę dobrą) i tłumaczył sobie, że przecież to lecznicze, że dobrze robię swojej macicy i gdybym kiedyś miał dostać miesiączki, to z pewnością ból nie będzie duży. A tak serio, to ponoć faktycznie kalina ma dużo różnych witaminek i zbawiennie wpływa na organizm. Ale nie znam się na tym, w końcu to nie syrop i nie apteka :) My po prostu lubimy czasami podelektować się dobrą nalewką. A jak przy okazji ma ona pozytywny wpływ na organizm to tym lepiej. Przejdźmy zatem do przepisu. A jest on naprawdę prosty.
     

sobota, 15 października 2016

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Tarnina to obecnie nieco już zapomniana roślina. Chociaż dawniej królowała w apteczkach naszych babć. Wykorzystywana była w leczeniu biegunki, wewnętrznych krwotoków i nieżytów żołądka. Chociaż, z drugiej strony, coś mi po ciuchy podpowiada, że na krwotoki wewnętrzne działała równie dobrze jak włożenie do pieca na trzy zdrowaśki. Ale nie znam się, nie jestem ani znachorem ani lekarzem, może i faktycznie działała. My w każdym razie postanowiliśmy przerobić ją na nalewkę. Nie wiemy czy w połączeniu z alkoholem zachowała swoje zdrowotne właściwości, ale wiemy bez cienia wątpliwości, że smak jest. Doskonały smak. Zatem polecamy i zapraszamy do przepisu. Mnogość składników przełożyła się na złożony i głęboki smak.
     

czwartek, 13 października 2016

Nalewka jabłkowo śliwkowa

Nalewka jabłkowo śliwkowa

Tym razem postanowiliśmy jabłka ze śliwkami. Do tego jeszcze kilka innych dodatków i otrzymujemy naprawdę smaczna nalewkę. Raczej niezbyt słodką, bardziej idącą w kierunku wytrawnych. Ale jeżeli wolicie słodkie to wystarczy zwiększyć ilość cukru. Chociaż naszym zdaniem nie ma potrzeby, teraz fajnie czuć wszystkie smaki.
     

wtorek, 11 października 2016

Tarta dyniowa bez pieczenia

Tarta dyniowa bez pieczenia

W naszym domu dynia cieszy się ogromną popularnością. Albo i nie... To znaczy zależy dla kogo. Ja dynię (i potrawy z niej) uwielbiam, Madzia raczej podchodzi z rezerwą (to raczej delikatne i nie oddające rzeczywistego stanu rzeczy określenie). Ale jesienią przynajmniej raz, czasem dwa razy, dynia zagościć u nas musi. Tym razem na blogu Kuchenne Wariacje znaleźliśmy przepis na fantastyczna dyniową tartę bez pieczenia. Na zimno. Zwykle staramy się, w miarę możliwości, nie posiłkować się innymi blogami, ale ta tarta tak cudownie wyglądała na zdjęciach, że musieliśmy ją zrobić. My do przygotowania tej tarty użyliśmy popularnej dyni hokkaido. Jest ona zwykle na tyle mała, że jedna z powodzeniem wystarcza na przygotowanie tej tarty.
Poza tym niedługo Halloween więc przepis powinien Wam się przydać.
     

poniedziałek, 10 października 2016

Pestkówka - nalewka z pestek pigwowca

Pestkówka - nalewka z pestek pigwowca

Do zrobienia tej nalewki zainspirowała nas znana kulinarna blogerka Olga Smile. Powodem jej zrobienia było również to, że nie lubimy jak się cokolwiek marnuje. Jeżeli coś można wykorzystać to zawsze to robimy. Niedawno zamieszczaliśmy kilka przepisów na nalewki pigwowcowe. I z tych nalewek zostało nam sporo pestek (owoce pigwowca mają ich zadziwiająco dużą ilość). Te pestki można po prostu wyrzucić albo... Albo właśnie przerobić na pyszną nalewkę. Ma ona smak gorzkich migdałów, bardzo przyjemnie rozpływa się w ustach. Naprawdę warto ją zrobić, przyda się na nadchodzące zimne wieczory (tak naprawdę jeśli teraz zrobicie to dojrzeje na wiosnę, ale wtedy też warto się nią delektować).
     

niedziela, 9 października 2016

Nalewka z rajskich jabłuszek

Nalewka z rajskich jabłuszek

Rajskie jabłuszka. Właściwie z jabłkami nie mają nic wspólnego, bo to krzew z rodziny różowatych. Po prostu wyglądają jak miniaturowe jabłka. Na surowo do spożycia nie nadają się zupełnie. Kwaśne jak cholera. Cierpkie, mało soczyste. Raczej krzew ozdobny. Chociaż czasami, po obróbce, rajskie jabłka wykorzystywane są kulinarnie. Ale zdecydowanie lepiej wyglądają niż smakują. Ale doszły mnie słuchy, że ponoć nalewka z rajskich jabłek smakuje rewelacyjnie. Takich rzeczy dwa razy to mi powtarzać nie trzeba. Do nalewek to ja zawsze z entuzjazmem podchodzę. Wszedłem zatem w posiadanie porcji tych jabłuszek i wziąłem się za robotę.

Jeszcze taka mała dygresja. Jak byłem dzieckiem to mieszkałem tuż obok plebani, dosłownie przez ulicę. A do plebani należał również gigantyczny ogród, naprawdę wielki. A w nim mnóstwo drzew owocowych. Wszystko to oczywiście ogrodzone wysokim płotem. Ale co to dla dzieciaków... Im płot wyższy, tym lepiej. Można na nim ćwiczyć wspinanie i wszelakie akrobacje. Chodziliśmy więc "do księdza" na te owoce. Jabłka, gruszki, śliwki, wiśnie, czereśnie. No same smakołyki po prostu. Po jakimś czasie ksiądz chyba miał nas już dosyć i wpuścił do sadu ogromnego owczarka. Nasywał się Dżeki, pamiętam jak dziś. Heh, ksiądz naiwnie myślał, że Dżeki nas powstrzyma. Fakt, przez 2 czy 3 tygodnie nie było wstępu do ogrodu, Dżeki na prawdę był groźny. Ale przez te 2-3 tygodnie nie próżnowaliśmy. Regularnie, każdego dnia, przez siatkę karmiliśmy psiaka. Aż nas polubił. Potem już zupełnie bezpiecznie znowu przeskakiwaliśmy przez płot i się z nim bawiliśmy. I kradliśmy owoce :) Po co właściwie o tym piszę? Ano po to, że wśród tych owocowych drzew rosły również krzewy właśnie z rajskimi jabłkami. Wyglądały naprawdę zjawiskowo więc połakomiliśmy się na nie. Oczywiście gęby nam powykręcało na lewą stronę, kwaśne jak cholera. Ale znaleźliśmy dla nich inne zastosowanie. Są dość twarde więc były doskonałe do rzucania się. Przecież nie ma nic śmieszniejszego niż trafienie kumpla twardą kulką w głowę. Eehh, dzieci to naprawdę są głupie :)

Dobra, starczy tych wspomnień. Pora na przepis.
     

piątek, 7 października 2016

Nalewka jarzębinowa

Nalewka jarzębinowa

Przerobiliśmy na nalewki większość znanych nam owoców. Niewiele jest tych, z których jeszcze nalewki nie zrobiliśmy. Ale i one się doczekają, cierpliwości. Ogranicza nas tylko jedna rzecz, bardzo niepozorna. Po prostu nie mamy tylu butelek, nie stać nas żeby co chwilę po kilka kartonów kupować. Więc stopniowo, powoli wzbogacamy się o nalewki. Nie ma pośpiechu, wszystkie, które chcemy - zdążymy zrobić. Nie w tym roku, to w kolejnym. Nalewki uczą cierpliwości, naprawdę. Ale teraz na chwilę zarzuciliśmy owoce i wzięliśmy się za jarzębinę. Nazbieraliśmy z Madzią 2 kg i podzieliliśmy się po równo. Z kilograma ja zrobiłem nalewkę, a z drugiego kilograma Madzia zrobiła przetwory. Tyle się nasłuchałem o walorach smakowych tej nalewki, że musiałem ją zrobić.
     

środa, 5 października 2016

Nalewka z czeremchy

Nalewka z czeremchy

Czeremcha, kolejny owoc jesieni na naszym blogu. Niezwykle aromatyczny owoc, warty zainteresowania się nim. Czeremchę można spotkać w parkach, na skwerkach, na przydrożnych alejach, na skrajach lasów. Ot tak po prostu sobie rośnie i niewiele osób się nią interesuje. Więc jeśli wiecie, który krzew to właśnie czeremcha to zupełnie za darmo możecie mieć sporo pysznych owoców. Warto jesienią je zerwać i przerobić na smakołyki. Mogą to być np. konfitury. Ale my wpadliśmy na pomysł nalewki. Bo my wszystko co się da przerabiamy na alkohol :)
     

wtorek, 4 października 2016

Nalewka z pigwowca

Nalewka z pigwowca

Od razu, w pierwszym zdaniu, należy wyjaśnić: pigwa to nie to samo co pigwowiec. My będziemy robić nalewkę z pigwowca. Pigwowiec jest bardziej aromatyczny niż pigwa. Co do zasady uważa się, że nalewki z pigwowca są smaczniejsze niż te z pigwy. I, że pigwowiec używa się do nalewek bardziej słodkich, a pigwę do bardziej wytrawnych. Chociaż wiadomo jak to jest z gustami... Jeden zbiera znaczki, drugi plakaty z gołymi babami. Tak czy inaczej, my właśnie pigwowca wzięliśmy na warsztat. Mieliśmy trzy kilogramy więc zrobiliśmy trzy różne nalewki. Tak żeby na przyszły rok wiedzieć, która jest najlepsza. Kilka dni temu zamieszaliśmy pierwszy przepis, a teraz mamy drugi, trochę inny. Ta będzie taka bardziej korzenna, z goździkami i cynamonem.
     

poniedziałek, 3 października 2016

Nalewka śliwkowa

Nalewka śliwkowa

Sezonowe owoce powoli się kończą, właściwie już się skończyły, na dobrą sprawę. Jakieś nieliczne zostały. Ale wpadły nam jeszcze w ręce śliwki. U mnie pierwsza myśl jest zawsze ta sama: przerobić na nalewkę! Cokolwiek mi w ręce wpadnie to bym od razu na nalewkę przerabiał. I to w dodatku zwykle z pozytywnym skutkiem, zwykle dobrze się to kończy. Tak samo było i tym razem. Połączyliśmy kilka składników, poczekaliśmy odpowiednią ilość czasu i wyszedł trunek, że palce lizać. Teraz więc grzecznie dzielimy się z wami recepturą.
     

niedziela, 2 października 2016

Nalewka z pigwowca

Nalewka z pigwowca

Pigwowiec - najbardziej aromatyczny ze znanych nam owoców jesieni. Jego zapach jest niesamowity. Niestety nie idzie on w parze ze smakiem. Owoc jest kwaśny i cierpki. Ale po przerobieniu zapach łączy się ze smakiem i wychodzi naprawdę udane połączenie. Z pigwowca można zrobić pyszny dżem. Albo, tak jak my, nalewkę. Nalewka z pigwowca uchodzi za najlepszą wśród wszystkich nalewek. Ponoć równać się jej może tylko nalewka z rokitnika lub rajskich jabłuszek. My aż takich górnolotnych zwrotów staramy się nie używać, bo wiadomo, że każdy ma inny gust i smak. Ale faktem jest, że nalewka z pigwowca jest naprawdę dobra. To właśnie ona spowodowała, że zajęliśmy się własnym robieniem nalewek. Dostaliśmy kiedyś na spróbowanie od kumpla z Gdańska (Tusiaczku, pozdrawiamy cię!) i stwierdziliśmy, że to zupełnie bez sensu, że sami takich pyszności nie robimy. I tak się zaczęła nasza przygoda z nalewkami. Przez rok staraliśmy się eksperymentować z wszelakimi owocami, tak żeby wiedzieć co warto wdrożyć do stałej produkcji, a co jest niewarte uwagi. Dlatego też śmiało możecie korzystać z naszych przepisów. Każdy z nich jest sprawdzony na naszych gardłach i wątrobach :)
     

sobota, 1 października 2016

Jarzębina do mięs z jabłkiem i gruszką do słoików na zimę

Jarzębina do mięs z jabłkiem i gruszką do słoików na zimę

Od razu, od pierwszego zdania, musimy powiedzieć głośno: tak, jarzębinę się je. Tak, jarzębina, odpowiednio przyrządzona, jest naprawdę smaczna. Bo dzisiaj będzie mowa o jarzębinie właśnie. Kojarzona jest ona głównie z krzewem dekoracyjnym, bardzo popularnym w Polsce. Jarzębinę spotkać można praktycznie wszędzie: w lasach, ogrodach, parkach, a nawet na trawnikach wzdłuż chodników. Jesienią jest ozdobą całego krajobrazu.
     

czwartek, 29 września 2016

Dżem jabłkowy

Dżem jabłkowy

Jabłka, nasz owoc narodowy. Żaden chyba owoc tak często nie gościł u nas na blogu jak właśnie jabłka. Na tarcie, w cieście, jako deser czy nalewka. A dzisiaj w postaci dżemu. A dżem jak to dżem. Wiadomo. Zawsze się przyda. Zwłaszcza taki domowy, gdy wiemy co w nim jest. Do jego produkcji użyliśmy wczesnych jabłek odmiany close. To małe, niewyględne jabłka. Nawet nie wiem czy da się je kupić, bo naprawdę nie wyglądają zbyt dobrze, w porównaniu np. do ligoli czy innych jabłek deserowych. Ale na przetwory są idealne. Mięsiste, słodkie, pod samą skórką aż różowe. Kompot z nich ma fantastyczny różowy kolor, właśnie od skórek i miąższu bezpośrednio po skórką. Zresztą mieliście okazję sami się przekonać, wrzucaliśmy na bloga niedawno (KLIK). Jeśli więc macie gdzieś dostęp do tych jabłek to bierzcie w ciemno każdą ilość. A jak sami nie chcecie to nam dajcie znać, my bierzemy :)
     

wtorek, 27 września 2016

Dżem jabłkowo-cytrynowy

Dżem jabłkowo-cytrynowy

Dzisiaj pora dżem na jabłkowy przełamany nutą cytryny. Wrzesień na naszym blogu zdecydowanie przebiega pod znakiem jabłek i wszelakich przetworów. To najlepszy moment na robienie takich rzeczy, polskie jabłka dojrzewają właśnie teraz. Trzeba korzystać i zamykać smaki lata w słoikach, tak żeby zimą nie trzeba było wspomagać się sklepowymi produktami. Bo spójrzmy prawdzie w oczy: w tych sklepowych przetworach to poza owocami zdarzyć się mogą inne dodatki, które niekoniecznie chcielibyśmy spożywać. Dlatego my już dawno ograniczyliśmy kupowanie żywności w sklepach do niezbędnego minimum. Bo jednak jeżeli sami coś zrobimy to doskonale wiemy co jest w środku. A w tym dżemie w środku są same pyszne rzeczy, spójrzcie na składniki poniżej.
     

niedziela, 25 września 2016

Jabłka w syropie w słoikach na zimę

Jabłka w syropie w słoikach na zimę

Lubicie jabłka? Jeśli tak, to mamy dla was dobre wieści: kilka jabłkowych przepisów już za nami, i jeszcze kilka przed nami. Wrzesień, jak się już pewnie zorientowaliście, u nas jest naprawdę mocno jabłkowy. Jeśli nie, to niestety mamy złe wieści: kilka jabłkowych przepisów już za nami, a jeszcze kilka przed nami. Wrzesień u nas jest naprawdę mocno jabłkowy :)
Te jabłka w syropie są o tyle fajnym pomysłem, że pełnią dwojaką rolę. Same jabłka idealnie nadają się do dalszej obróbki, np. do ciast, tart, drożdżówek, itp. Jeżeli więc pieczecie takie rzeczy to te jabłka będą idealne, to jest przepis właśnie dla was. Ale zostaje jeszcze syrop z tych jabłek. Fantastycznie smakuje rozcieńczony wodą. My uwielbiamy go pić z wodą gazowaną, idealnie gasi pragnienie w gorące letnie dni. Co prawda te słoiki robimy głównie z myślą o zimie, ale przecież zimą też chce się pić :) I wtedy takim syropem można aromatyzować i dosmaczać herbatę. Zobaczycie, spodoba się wam :)
     

piątek, 23 września 2016

Jabłka prażone do szarlotki w słoikach na zimę

Jabłka prażone do szarlotki w słoikach na zimę

Pieczecie często szarlotki? Jeśli tak, to ten przepis jest idealny dla was. Zrobicie sobie zawczasu takie słoiki i potem już nie musicie się niczym martwić. Zagniatacie tylko ciasto, dajecie te prażone jabłka i gotowe.
A może niezbyt często robicie szarlotki? W takim razie to też jest przepis dla was! Te słoiki w sprzyjających warunkach (w chłodzie) nawet i kilka lat wytrzymają. Zrobicie więc sobie takich kilka i macie zapas na szarlotkę na kilka lat.
A może jednak jest tak, że w ogóle nie pieczecie szarlotki? Tak zupełnie nigdy-nigdy. Wiecie co? Wówczas to też jest przepis dla was! Zróbcie kilka takich słoików i rozdajcie znajomym, nawet nie zdajecie sobie sprawy jak wielką frajdę im sprawicie.

Co prawda warto mieć taki zapas do szarlotki przez cały rok, nie tylko na zimę, ale my nazwaliśmy te przetwory właśnie "na zimę", bo wyjątkowo dobrze to ciasto smakuje nam właśnie zimą. Ciepłe jabłka w ukryte w pysznym cieście niesamowicie rozgrzewają. Co akurat zimą jest bardzo pożądane.
     

środa, 21 września 2016

Marmolada jabłkowa z pomarańczą

Marmolada jabłkowa z pomarańczą

Dzisiaj mamy dla was marmoladę jabłkową z pomarańczą. Jabłko i pomarańcza to genialne połączenie. Każdy wie, że jedno do drugiego pasuje. A najlepiej wiedzą o tym dzieci, więc jeżeli jesteście w posiadaniu takowych to zróbcie dla nich ten dżemik. Zobaczycie, że będą zachwycone. Nasze dzieci, gdybyśmy tylko je mieli, z pewnością byłyby zadowolone :) A że nie mamy to sami jemy. I chwalimy. Fajna rzecz na weekendowe śniadanie bez pośpiechu. Kawa, świeży chleb z masłem, jakieś śniadaniowe niezobowiązujące głupoty w telewizji i ten dżem. Tak, zdecydowanie lubimy w ten sposób :)
     

poniedziałek, 19 września 2016

Mus jabłkowy w słoikach na zimę

Mus jabłkowy w słoikach na zimę

Mus jabłkowy. Idealny jako dodatek do wszelakich ciast, wypieków czy deserów. Warto mieć pod ręką parę takich słoików w razie gdyby nagle jakiegoś słodkiego wypieku nam się zachciało. A zawsze to lepiej taki domowy zawczasu zrobić niż jechać na sklepowych gotowcach. My już wszelakimi słoikami mamy całą lodówkę zastawioną. Piwniczki żadnej nie mamy więc w lodówce musimy trzymać. W trzeciej lodówce... Tak, specjalnie na potrzeby przetworów, które w tym roku robimy musieliśmy kupić trzecią lodówkę! A co, kto bogatemu zabroni :) Ale teraz to może nawet wojna nuklearna wybuchnąć, my przeżyjemy. Zapasy jedzenia mamy na lata :)
     

sobota, 17 września 2016

Kompot z jabłek w słoikach na zimę

Kompot z jabłek w słoikach na zimę

Dzisiaj pojedziemy po klasyce i po prostocie. Pojedziemy szkolną stołówką i dodatkiem do obiadów sprzed czasów reformacji. Panie, panowie... Dzisiaj kompocik! I to nie byle jaki, klasyka kompotów! Kompot jabłkowy! Ta-daaam!
Lubimy kompoty i nie wstydzimy się do tego przyznać :) Dlatego postanowiliśmy zabezpieczyć sobie kilka takich wielkich słojów, przydadzą się na zimowe wieczory, gdy już dość będziemy mieć nalewek i trzeba będzie na chwilę odstawić alkohol. Zatem komu drogie są wspomnienie dzieciństwa ten niech robi kompot, zobaczycie, że się przyda! :)
     

czwartek, 15 września 2016

Wykwintny dżem jabłkowo-śliwkowy

Wykwintny dżem jabłkowo-śliwkowy

Prosty dżem jabłkowo-śliwkowy, tak na początek naszego jabłkowego cyklu. Od dłuższego czasu męczymy was przetworami (w końcu to sezon). Teraz też będzie jeszcze trochę przetworów, ale przewodnim owocem będą jabłka. Będziemy mieć dla was musy, kompoty, dżemy, marmolady i sami nawet nie wiemy co jeszcze. Wiemy, że na pewno będzie smacznie. Więc zaczynamy.
     

wtorek, 13 września 2016

Marmolada jabłkowa z imbirem

Marmolada jabłkowa z imbirem

Marmolada jabłkowa z imbirem

U nas na blogu sezon jabłkowy skończy się pewnie dopiero pod koniec miesiąca. Tymczasem mamy dla was coś szybkiego i smacznego na kanapki. Marmolada jabłkowa z lekką nutą zadziorności, czyli z dodatkiem imbiru. Smakuje wybornie, zwłaszcza z kawą. A dla waszych dzieci polecamy z kubkiem kakao. Wiadomo, że dzieci to niejadki, ale marmoladę powinny polubić. Imbir nie jest w niej nawet na drugim planie, jest może na trzecim lub czwartym, tak więc z pewnością nie będzie przeszkadzał. Podkreśla on tylko smak jabłek.
     

niedziela, 11 września 2016

Ogórki konserwowe z płatkami chili do słoików na zimę

Ogórki konserwowe z chili do słoików na zimę

Kto nie lubi ogórków, no kto? No dobra, jedną osobę znam. Ale, jak to się mawia, jedna jaskółka wiosny nie czyni, czy jakoś takoś. Chociaż nie wiem czy to akurat miało sens. Chyba nie bardzo to powiedzenie tutaj pasuje :) No nic, większość ludzi (i niektóre koty - wiemy z doświadczenia) ogórki lubi i my również. Dlatego postanowiliśmy zrobić sobie mały zapas na zimę. A żeby były bardziej z charakterem to dodaliśmy do nich chili. Nie są jakoś bardzo pikantne, są właśnie z charakterem, z pazurem takim. Doskonale się spiszą jako dodatek do obiadu, podkreślą smaki.
Fajne jest to, że robi się je naprawdę szybko, a potem możemy się cieszyć nimi przez całą zimę.

piątek, 9 września 2016

Ogórki konserwowe w plastrach do słoików na zimę

Ogórki konserwowe w plastrach do słoików na zimę

Lubimy zabezpieczać się przed zimą. Lubimy smaki lata, smaki jesieni. Dlatego często robimy wszelakie przetwory czy inne rzeczy o wydłużonej trwałości. Tak żeby zamknąć smak w opakowaniu i delektować się nim, gdy śnieg już pokryje wszystko. Tym razem mamy dla was ogórki. Takie raczej zwykłe, bez wydziwiania. Staraliśmy się utrzymać tradycyjny smak sałatki ogórkowej. Sałatki, bo ogórki już są pokrojone w plastry. Więc tym łatwiej serwować je np. do obiadu.
Są naprawdę smaczne. Ogórkowy smak przełamany słodkością cukru trzcinowego, wyrazistością octu i posmakiem korzennych dodatków. Smakują dokładnie tak, jak powinny smakować domowe konserwowe ogórki. Zdecydowanie polecamy ten przepis.
     

czwartek, 8 września 2016

Stwórz własną fotoksiążkę! CEWE FOTOKSIĄŻKA

Stwórz własną fotoksiążkę! CEWE FOTOKSIĄŻKA.

Stwórz własną fotoksiążkę! CEWE FOTOKSIĄŻKA.

Stwórz własną fotoksiążkę! CEWE FOTOKSIĄŻKA.

Dzisiaj, wyjątkowo, wpis nie będzie kulinarny. Dzisiaj chciałbym podzielić się z Wami moim nowym odkryciem. Bo fajnymi rzeczami warto się dzielić.
     

środa, 7 września 2016

Ogórki z miodem do słoików na zimę

Ogórki z miodem do słoików na zimę

Że musztarda pasuje do ogórków o tym w sumie wiadomo. Znane i lubiane są ogórki w musztardzie. Ale, że miód i ogórki? I tutaj was zaskoczymy: miód w zasadzie pasuje do wszystkiego. I do rzeczy gorzkich, i kwaśnych, a i do słodkich rzecz jasna. Miód z każdej potrawy (stosowany z umiarem oczywiście) potrafi wydobyć głębię smaku.. Dlaczego by więc do ogórków nie dodać? A pewnie, że dodać, to naprawdę dobry pomysł.
Z tym że, jak wspomnieliśmy, wszystko z umiarem. Byliśmy kiedyś w pewnej tajskiej restauracji na warszawskiej Starówce. Zamówiłem tam żeberka w miodzie (uwielbiam żeberka i wszędzie gdzie jest okazja to zamawiam). Niestety nie dało się tego jeść, był to bardziej talerz miodu z żeberkami niż żeberka w miodzie. No nic, taka dygresja tylko, zapraszamy po przepis na ogórki z miodem.
     

poniedziałek, 5 września 2016

Korniszony czosnkowe do słoików na zimę

Korniszony czosnkowe do słoików na zimę

Wiadomo, że robienie przetworów na zimę jest naszym polskim sportem narodowym. Od Bałtyku po Tatry każdy w okresie wakacyjnym całymi kilogramami kupuje warzywa czy owoce i przetwarza, marynuje, kisi. My nie chcąc być gorszymi też się w to włączyliśmy. W końcu zjeść zimą takiego korniszona to nie byle jaki rarytas. Dodatkowo wzbogacony czosnkiem więc jeszcze nieco zdrowotnie zadziała, bo wiadomo, że czosnek to naturalny antybiotyk.
     

niedziela, 4 września 2016

Jak zrobić grzanki?

Jak zrobić grzanki?

Jak zrobić grzanki?

Wiele razy mówiliście nam, że lubicie proste przepisy. Takie, do których nie potrzeba wymyślnych składników. Takie, które każdy bez problemu zrobi. Zatem dzisiaj coś naprawdę prostego. Grzanki. Idealne np. do różnych zup-kremów. A przy okazji można zrobić recykling starego chleba, zamiast go wyrzucać. Ale najpierw pewna historia... Długa, ale zdecydowanie warto przeczytać.

"Zima idzie, a ja w starych adidasach już miałem dziurę taką, że można było 2 palce wsadzić więc po miesiącu wyrzeczeń dzięki którym zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do galerii handlowej kupić sobie porządne buty na zimę. 
W sklepie CCC znalazłem, solidne wykonanie, przystępna cena, modny wygląd - nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z butami do domu, pochodziłem w nich po pokoju, poprzeglądałem się w lustrze i czułem dobrze. Jeszcze je solidnie zaimpregnowałem, żeby nie przepuszczały wody i się nie niszczyły.

Dzisiaj poszedłem w swoich nowych butach na uniwersytet. Czułem się dzięki nim bardziej pewny siebie, jak siedziałem na korytarzu to nogi wyciągałem daleko, żeby ludzie lepiej widzieli jakie mam eleganckie buty.
Po zajęciach czekam na przystanku na Krakowskim Przedmieściu na autobus, a tu z kawiarni wychodzi znany podróżnik katolicki Wojciech Cejrowski. Elegancko ubrany, a nie w jakąś tam koszulę hawajską. Z egzotycznych motywów to miał tylko w ręce taki kubeczek na yerba mate.
Popatrzył się na mnie, na moje buty i podchodzi i zagaduje, czy te buty to są te z CCC za 139,00 zł.
Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Wojtku, te same dokładnie, i że miło, że pan zauważył.
Cejrowski na to powiedział tylko "śmieć".
     

sobota, 3 września 2016

Ogórki w musztardzie do słoików na zimę

Ogórki w musztardzie do słoików na zimę

Lekko ostre, lekko słodkie, mocno ogórkowe. Czyli po prostu ogórki w musztardzie, jedne z naszych ulubionych. Kto by pomyślał, że musztarda tak dobrze zagra z ogórkami. A zagrała rewelacyjnie, możecie nam wierzyć. Zresztą wcale nie musicie wierzyć na słowo, wystarczy, że zrobicie te ogórki korzystając z poniższego przepisu. Warto mieć taki zapas na zimę. Co prawda długich i mroźnych zim od dawna już u nas nie było, ale nie zmienia to faktu, że zimą świeżych ogórków w sprzedaży nie ma. Warto zatem zabezpieczyć się już teraz, żeby zimą jeść rarytasy.
     

czwartek, 1 września 2016

Sos cygański do słoików na zimę

Sos cygański do słoików na zimę

Sos cygański. Wielokrotnie zastanawiała nas jego nazwa. Otóż z kuchnią cygańską (czy też może romską) ma on tyle wspólnego co ryba po grecku z Grecją albo fasolka po bretońsku z Bretanią. Czyli nic. Ciekawostką jest, że niemiecka społeczność romska parę lat temu zagroziła bojkotem i zażądała zmiany nazwy tego sosu. Tak żeby już nie był "cygański". Uważają bowiem to słowo za obraźliwe, twierdzą, że ma wydźwięk pejoratywny. To z kolei przypomina aferę z naszego polskiego podwórka. Otóż okazało się (przynajmniej niektórym się tak w głowach uroiło), że Murzynek Bambo to rasistowski wierszyk. Po pierwsze występuje tam "obraźliwe" słowo murzyn, a po drugie biedny Bambo fika i bryka koziołki niczym małpa jakaś. Eehh, jedzenie łagodzi obyczaje zatem przejdźmy do naszego sosu cygańskiego. Warto zrobić parę słoików, przydadzą się zimą jako baza jakiegoś sosu do makaronu, czy do polania placków ziemniaczanych.
     

wtorek, 30 sierpnia 2016

Pasta paprykowa do słoików na zimę

Pasta paprykowa do słoików na zimę

Na zimę stulecia jesteśmy przygotowani. Przetworów mamy tyle, że musieliśmy dodatkową lodówkę kupić żeby je wszystkie zmieścić. I dobrze, zimą będziemy jeść smakołyki, a wy będziecie mieć od nas mnóstwo fajnych i sprawdzonych przepisów.

Tę paprykę wykorzystać możemy na wiele sposobów. Do sosów, do makaronu, co wam tylko przyjdzie do głowy. Taki przykład na szybki obiad jak nic wam się nie chce: gotujecie makaron, podsmażacie czosnek, do czosnku dodajecie tę pastę paprykową, do całości dodajecie ugotowany makaron i całkiem konkretna wyżerka gotowa.
     

niedziela, 28 sierpnia 2016

Papryka marynowana do słoików na zimę

Papryka marynowana do słoików na zimę

Klasyczna, najprostsza z prostych, marynowana papryka do słoików na zimę. Najprostsza, ale ta prostota wcale smaku jej nie ujmuje. Wręcz przeciwnie. My nie lubimy komplikować rzeczy, które z natury mają być proste. I dobrze na tym wychodzimy.
Pora powoli już brać się za przetwory. Lato w naszej strefie klimatycznej nie trwa wiecznie i zwykle kończy się niespodziewanie i szybciej niż się tego spodziewamy. Lepiej więc żeby jesień nie zastała nas z ręką w... słoiku. Lepiej żeby te słoiki już były gotowe i cierpliwie czekały na nadejście zimy, gdy będziemy się mogli nimi delektować wspominając lato.
     

sobota, 27 sierpnia 2016

Jak przechowywać pieczywo?

Jak przechowywać pieczywo?

Jak przechowywać pieczywo?

Wiele razy pytaliście nas jak najlepiej przechowywać pieczywo, jak my to robimy? Co zrobić, żeby chleb zachował swoją świeżość dłużej? Czy trzymanie w foliowej reklamówce (jak w większości polskich domów) jest dobre? A może zawinąć w ściereczkę? A jak w ściereczkę to suchą czy wilgotną? A może specjalny chlebak na chleb? Te wszystkie pytania słyszeliśmy kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt razy. W zasadzie każda z tych odpowiedzi jest dobra (może z wyjątkiem wilgotnej ściereczki, bo to idealna pożywka dla pleśni). Każda z tych metod jakoś tam przedłuży żywotność chleba. Ale jest jedna odpowiedź lepsza od innych. To len.

Jak przechowywać pieczywo?

Jak przechowywać pieczywo?

Len ma właściwości antybakteryjne, antyalergiczne, pochłania wodę (czyli idealnie zabezpiecza przed pleśnią) i spowalnia proces wysychania. Czyli po prostu idealnie chroni nasze wypieki. My używamy takich worków już od kilku lat i nie bardzo wyobrażamy sobie coś lepszego. Mają one jeszcze jedną zaletę: są po prostu ładne. Ale skąd taki worek wziąć? Fakt, nie każdy trzyma go w szafie i nie wyjmie na zawołanie. I tutaj właśnie z pomocą przychodzi sklep AleWorek. Bardzo fajny sklep z wszelakimi ozdobnikami do kuchni czy jadalni. Są tam nie tylko lniane worki, ale i np. worki-plecaki, bieżniki  na stół, eleganckie ściereczki czy nawet fartuchy. Zresztą to nie wszystko, sami sprawdźcie. Wszystko ręcznie robione, naszej krajowej produkcji. 
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...