Tosty francuskie - wersja de luxe
Naszła mnie taka myśl żeby zrobić tosty francuskie. Znaczy wiecie, taki zwykły chleb w jajku, ale ponoć nazywa się to właśnie tosty francuskie. A z taką wyszukaną nazwą to od razu wszystko lepiej smakuje, a nie tam jakiś zwykły chleb w jajku, czy – o zgrozo – jajochlebki, bo i z taką nazwą się spotkałem. Chleb w jajku to danie dla plebsu, a tosty francuskie to wiadomo, że dla wyższych sfer. No więc pozostańmy przy tostach francuskich. Ale chciałem żeby były dla jeszcze bardziej wyższych sfer, takie iście królewskie, więc zrobiłem wersję premium, taką wzbogaconą. No wiecie, wersja de luxe, żeby utrzymać się we francuskiej nomenklaturze. Czyli nie tam zwykły chleb zamoczony w jajku. A mianowicie taka wypasiona kapka serowa (lub serowo-wędlinowa), przykryta drugim kawałkiem chleba i dopiero zanurzona w jajku. Kyrielejson, jakie to było pyszne, możecie mi wierzyć!
