poniedziałek, 4 maja 2015

Multicooker Redmond RMC-280E, zupa krem z kurczaka i kurczak faszerowany suszonymi pomidorami


Ostatnio w naszej kuchni pojawił się nowy gadżet. Mulicooker Redmond. Od jakiegoś czasu już czailiśmy się na niego i wreszcie jest. Powitaliśmy go z uśmiechem na ustach. Czym właściwie jest ów multicooker? To takie urządzenie, przy pomocy którego zrobimy prawie wszystko. Prawie, bo niestety ani z psem nie wyjdzie, ani porannej kawy nie zrobi (chociaż co do kawy pewności nie mam, w końcu wodę da się w nim zagotować). Ale poza tym to właściwie może wszystko. Piecze, gotuje, smaży, przyrządza potrawy na parze, zastępuje mikrofalówkę, automat do chleba czy piekarnik. Udusimy tam co trzeba, upieczemy ciasto, a nawet zrobimy dania sous-vide czy przygotujemy jogurt. Takie po prostu jedno urządzenie, które zawiera w sobie wszystkie inne. Wszak nazwa multicooker zobowiązuje. Zamiast garnka, patelni, mikrofalówki, piekarnika, jogurtownicy, automatu do chleba i sam nie wiem czego jeszcze wystarczy mieć takiego po prostu multicookera.



Nas bardzo kręci zrobienie czegoś sous-vide, ale o tym będzie w jakimś kolejnym wpisie, nie teraz. Naoglądaliśmy się tych wszystkich masterszefów, gdzie co drugie danie jest zrobione sous-vide i też tak chcemy :) Dla niewtajemniczonych wytłumaczę, że sous-vide to metoda gotowania dań w niskiej temperaturze w próżniowych workach. Takie przygotowanie potrawy znacznie poprawia jej smak. Jeszcze słowo wyjaśnienia: oprócz multicookera potrzeba mieć jeszcze urządzenie do próżniowego pakowania.

Wracając natomiast do tematu trzeba wspomnieć, że wybór multicookerów marki Redmond jest tak ogromny, że każdy, nawet najwybredniejszy kucharz, znajdzie właściwy dla siebie model. Zróżnicowane są również ceny, więc nawet ktoś, kto nie dysponuje zbyt dużym budżetem będzie mógł sobie na takie urządzenie pozwolić.


Różne są też kształty tego urządzenia. Niektóre wyglądają jak szybkowar, który pamiętam z czasów PRL-u (tylko oczywiście znacznie ładniejsze), niektóre jak kapsuła czasu z filmów sci-fi, a niektóre jak ucięty przód pendolino. To wszystkie określenia są jak najbardziej pozytywne :) Te urządzenia są naprawdę ładne. My, pragmatycznie, zdecydowaliśmy się na model Multicooker Redmond RMC-280E. Wygląda on trochę jak turystyczna lodówka, a w naszej zawalonej rozmaitymi gadżetami kuchni, taki kształt jest idealny. Jest ustawny, łatwo go w razie potrzeby wcisnąć gdzieś w róg, schować pod stołem czy gdziekolwiek.

A teraz garść informacji technicznych i okołotechnicznych: 

Dla kogo przeznaczony jest multicooker? Przede wszystkim dla ludzi ceniących czas i wygodę. Dla nieumiejących gotować, bo multicooker poprowadzi ich niemal za rękę i dla bystrzachów kuchennych, bo dzięki temu urządzeniu potrawy, które lubią przygotują zarówno łatwiej jak i szybciej. Czyli krótko mówiąc jest on dla wszystkich. Każdemu przecież przyda się trochę dodatkowego czasu. Przekonaliśmy się sami, że to nie przechwałki. To naprawdę fajne urządzenie. Tak mówiąc w skrócie: wrzuca się do niego co trzeba, zamyka i odpala. Nie trzeba pilnować, nie trzeba mieszać, nie trzeba się obawiać, że wykipi czy się przypali. Nic z tych rzeczy. Wszystko robi się samo lub niemal samo. Prostota i oszczędność czasu nie podlegają dyskusji.


Rzeczą, na którą również warto (a nawet trzeba) zwrócić uwagę jest funkcja podtrzymywania ciepła. Jak robimy obiad w sposób tradycyjny to musimy go zjeść od razu, bo nam wystygnie. Natomiast z multicookerem nie ma tego problemu. Obiad się zrobi, a my akurat jesteśmy w połowie bardzo ważnej czynności. Żaden problem. Funkcja podtrzymywania ciepła zadba o to, żebyśmy np. za godzinę, gdy już będziemy wolni, zjedli ciepły obiad.

A może zawsze wracacie z pracy głodni jak wilk i od razu pochłonęlibyście z chęcią obiad? Ale nie ma tak prosto, obiad sam się przecież nie zrobi. Zanim cokolwiek zjecie minie pewnie dobra godzina. Ale niekoniecznie. Bo z pomocą przychodzi nam funkcja opóźnionego startu. Poprzedniego dnia wieczorem lub rano przed wyjściem do pracy przygotowujemy co trzeba na obiad i odpalamy maszynę stosując opóźniony start. I tuż po powrocie z pracy ciepły obiad już czeka. A jeśli utkniecie w korkach czy szef zaleci nadgodziny? To właśnie wspomniane wcześniej podtrzymywanie ciepła ocali wam skórę.



Dodatkowo muliticooker zastąpi wam mikrofalówkę. Jeżeli często coś na szybko odgrzewacie w mikrofali to już nie będziecie musieli. Dokładnie to samo zrobicie używając multicookera. A właściwie nie to samo, tylko znacznie lepiej. Bo jedzenie z mikrofali jest jakieś takie gumowate, nam w ogóle nie smakuje. A odgrzane w multicookerze nie traci nic ze swojego smaku (bo zastosowana jest oczywiście inna technologia. Nie mamy tutaj mikrofal tylko tzw. grzanie 3D, ze wszystkich stron). Tak na marginesie: mieliśmy dwie kuchenki mikrofalowe. Obydwu się pozbyliśmy. Brrr, dziwne i niezrozumiałe dla nas urządzenia.

Mulitcooker wyposażony jest w szereg programów tematycznych. Akurat nasz model posiada 24 programy automatyczne i 27 programów konfigurowanych ręcznie. To aż nadto żeby móc w nim zrobić naprawdę wszystko. Te automatyczne programy to naprawdę fajna rzecz. Chcecie zrobić np. kurczaka na parze? Wkładacie kurczaka, wybieracie opcję „para”, potem opcję „kurczak” i o nic więcej się nie martwicie. Nic nie trzeba pilnować. Maszyna sama was poinformuje (sygnałem dźwiękowym), gdy obiad będzie gotowy.

Programy automatyczne:

"STEAM/COOK" (5 podprogramów dla danego rodzaju produktu) - przeznaczony jest do gotowania różnych produktów na parze: warzyw, ryb, mięsa, owoców morza, ryb, drobiu i innych.

"SOUP/BEANS" - przeznaczony jest do gotowania różnych zup i roślin strączkowych.


"STEW" (5 podprogramów dla danego rodzaju produktu) - do duszenia warzyw, mięs, drobiu, ryb i owoców morza.


"OATMEAL" - do gotowania kasz na mleku. To dobry program dla tych, którzy lubią dania mleczne. Nic nie mieszacie, nic nie pilnujecie i ani nie wykipi, ani się nie przypali.


"YOGURT / YEAST DOUGH" - do przygotowywania domowego jogurtu, a także wyrastania ciasta drożdżowego. Podejrzewam, że to będzie jeden z najważniejszych dla nas programów. Zarówno domowy jogurt gości u nas każdego dnia, jak i ciasto na chleby wyrasta dość często.


"PAELLA/RISOTTO" - przeznaczony do przygotowywania paelli, risotto i innych dań z ryżu i kasz, przygotowywania garnirunków.


"BAKE" - do pieczenia biszkoptów, zapiekanek, przygotowywania wypieków z ciasta drożdżowego i francuskiego.


"FRY" (5 podprogramów dla danego rodzaju produktu) - do smażenia mięsa, warzyw, drobiu, ryb, owoców morza.


"RICE/GRAIN" - do gotowania kasz na sypko, przygotowywania różnorodnych garnirunków.


"PASTA/RAVIOLI" - program przeznaczony do gotowania makaronu, parówek i innych półfabrykatów.


"HOMEMADE BREAD" - przeznaczony jest do wypiekania domowego chleba z mąki pszennej z dodatkiem mąki żytniej. Program przewiduje pełny automatyczny cykl przygotowywania od wyrastania do wypiekania.


Każdy z automatycznych programów możemy również dowolnie modyfikować jeżeli stwierdzimy, że to jednak my się lepiej znamy od maszyny.
Do tego dochodzi jeszcze niezmiernie przydatna funkcja MULTICOOK. Ten program jest w pełni modyfikowalny i przy jego pomocy zrobi się dosłownie wszystko. Po prostu tutaj ustawia się dowolną temperaturę i czas. Czyli każdy, dowolny przepis, możemy dostosować do multicookera.

Możliwości tego sprzętu są naprawdę nieograniczone. My już się o tym przekonaliśmy i raczej się z nim nie rozstaniemy. Nie chodzi o to, że jest lepszy niż tradycyjne garnki czy patelnie (bo to akurat indywidualna kwestia). Jest po prostu wygodniejszy - to nie podlega dyskusji. Pozwala zaoszczędzić sporo czasu. A to dla nas ważne. Ten sprzęt powinni też docenić ludzie, którzy rano lubią np. zjeść śniadanie, a muszą w międzyczasie wyszykować dzieci do szkoły, wysuszyć włosy i zrobić parę innych rzeczy. Po prostu wrzuca się do multicooker składniki np. na owsiankę i idzie się zająć ważniejszymi sprawami. Owsianka zrobi się sama. Nic nie trzeba mieszać czy pilnować. Możecie być pewni, że się nie przypali.



W skład zestawu wchodzi misa z nieprzywieralną powłoką ceramiczną (5 litrów), koszyczek do smażenia na głębokim tłuszczu (taki jak do frytek) i stosowne sztućce, czyli płaska łyżka i chochla, plastikowa szklanka z podziałką, nakładka do przyrządzania potraw na parze, a także – co istotne – książeczka, w której znajdziecie 100 praktycznych przepisów na dania z multicookera. I oczywiście bardzo dokładna instrukcja obsługi, dzięki której opanowanie tego urządzenia będzie dziecinnie proste.

A my dzisiaj mamy dla was dwa dania. Zrobiliśmy je w ramach testowania tego urządzenia. Zrobiliśmy oczywiście więcej dań (bo używamy go niemal każdego dnia), ale dzisiaj podzielimy się z wami dwoma: kurczakiem faszerowanym suszonymi pomidorami zrobionym na parze i zupą krem z kukurydzy i kurczaka.




 Kurczak faszerowany suszonymi pomidorami na parze

Składniki:
1 pierś z kurczaka (ok. 280 g)
5 sztuk pomidorów suszonych (ok. 100 g)
Solidna szczypta czosnku granulowanego
1 brokuł
1 l wody
Sól i pieprz do smaku
  
Pierś kurczaka przemywamy i delikatnie rozbijamy tłuczkiem na grubość ok. 1cm. Bitki nacieramy solą, pieprzem i czosnkiem granulowanym. W rzędzie układamy suszone pomidory i zwijamy jak roladę. Spinamy wykałaczkami, aby rolada się nie rozwaliła. Brokuły myjemy i dzielimy na kawałki. Do misy multicookera wlewamy wodę, wkładamy koszyczek do gotowania na parze i układamy w nim kurczaka i brokuły. Zamykamy pokrywę. Wybieramy program STEAM/COOK – CHICKEN, a czas przygotowania 20 minut. Wciskamy przycisk START. W międzyczasie gotujemy w garnku kaszę gryczaną lub brązowy ryż. Przy najbliższej okazji sprawdzimy możliwość robienia wszystkiego razem, czyli kurczak (czy coś innego) się paruje, a poniżej w wodzie gotuje się ryż/kasza/ziemniaki.



Zupa krem z kukurydzy i kurczaka

Składniki:
1 pierś kurczaka (ok. 250 g)
200 g kukurydzy z puszki
2 ziemniaki (ok. 120 g)
1 pomidor (ok. 80 g)
1 marchewka (ok. 50 g)
3 listki bazylii
1 łyżeczka słodkiej papryki
150 g jogurtu
4 łyżki oliwy z oliwek
1,2 l wody
Sól i pieprz do smaku

Pierś kurczaka myjemy, kroimy w kostkę 2 cm, ziemniaki i marchew obieramy i kroimy w kostkę 1 cm. Kukurydzę odsączamy. Wkładamy wszystko do misy multicookera, zalewamy wodą, dodajemy paprykę, sól i pieprz. Wszystko dokładnie mieszamy i zamykamy pokrywę. Wybieramy program SOUP/BEANS, czas przygotowania 1 godzina. Po tym czasie gotową zupę przelewamy do osobnego pojemnika i blendujemy na jednolita masę. Robimy sos do zupy: pomidory sparzamy i obieramy ze skórki. Pozbywamy się gniazd nasiennych i kroimy w drobną koskę. Bazylię siekamy również drobno i mieszamy z pomidorami, solą, pieprzem i oliwą. Zupę nalewamy do talerza, a sos dajemy na wierzch zupy. Zupa jest aromatyczna, rozgrzewająca i pyszna.

A jeśli macie jakieś pytania odnoście Multicookera Redmond to śmiało pytajcie w komentarzach, powoli stajemy się specjalistami :)

Poczytać o tym multicookerze możecie tutaj: KLIK

Smacznego!

11 komentarzy:

  1. Kurczaczek wygląda przepysznie i jest moja ulubiona kasza :) Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości uda mi się zaopatrzyć w taki sprzęt :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzęt naprawdę warty swojej ceny. A są też znacznie tańsze modele, równie funkcjonalne.

      Usuń
  2. Lepszy efekt reklamowy byłby, gdybyście po prostu wspomnieli, że go używacie, a nie poświęcali mu tyle akapitów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak dobry, że zasłużył na tyle akapitów :)

      Usuń
  3. Ja tam lubię konkretne opisy użytkowników, wtedy wiem czy faktycznie jakiś sprzęt warto kupić :) a nad multicookerem (niekoniecznie tym) zastanawiałam się od dawna. Pewnie teraz kupię :) Dzięki.
    A tak przy okazji- świetny blog :)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My śmiało polecamy. Korzystamy bardzo często. Nawet teraz, w tej chwili, robi nam się jogurt w multicookerze :)
      Nie wiemy jak działają sprzęty innych firm (znamy tylko ten), ale podejrzewamy, że mechanizm jest podobny. Różnić się może pewnie ilością automatycznych programów. Akurat w naszym jest całkiem sporo już zdefiniowanych programów, ale ustawienie ich ręcznie (w razie, gdyby nie było) też nie powinno być bardo trudne :)

      Usuń
  4. Czytam blog ciągle:) Dzięki Tobie upiekłam sporo pysznego chleba a teraz nabyłam ten multicooker:) paczka przyjdzie jutro do pracy, więc ja z prośbą- proszę o jakiś przepis na danie jednogarnkowe (nie wątpię, że już coś robiliście :) ). Bym chciała męża zachwycić i przekonać, że nie wyrzuciłam kasy w błoto ;) Z pracy wrócę po 20 (po 12 godzinach) i chcę coś co zrobi się szybko.A tak przy okazji- udało się zrobić jednocześnie kaszę i mięsko na parze? Pozdrawiam gorąco.
    Wanilia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z całą pewnością nie będą to pieniądze wyrzucone w błoto. A wiele przepisów, w tym na dania jednogarnkowe, znajdziesz w dołączonej książeczce. Teraz nie jestem w stanie konkretnego przepisu ci podać, jestem w pracy :)
      Co do jednoczesnego ugotowania kaszy i zrobienia mięsa na parze to nie ma problemu. Gotujesz kaszę, nakładasz specjalny koszyczek, kładziesz na nim mięso i robi się jednocześnie. W końcu to multicooker :)

      Usuń
    2. Dzięki :) Czekam niecierpliwie na dalsze inspiracje
      Wanilia

      Usuń
  5. Dobry wieczór,
    szukałem dobrej jakości utomatu do chleba z funkcją - ja wsypuje wieczorem mąkę a rano gdy się budzę, chleb czeka na mnie gotowy. Wydaje mi się, że model 280E to potrafi ale czy mogę prosić o jednoznaczne potwierdzenie? Poza opcją chleba chętnie przetestuję go do innych rzeczy, zwłaszcza że nie ejstem fanem Thermomixa ( którego mamy w domu od kilku lat). Zatem chciałbym zapytać specjalistów o podpowiedź - czy ten sprzęt zrobi chelb od początku do końca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety raczej nie tego szukasz. Owszem, ten multicooker posiada funkcję opóźnionego startu, czyli ustawiasz żeby włączył się w nocy i do rana zrobił to, co ma zrobić. Jednak nie jest to typowy automat do chleba. Chleb oczywiście możesz w nic upiec, ale ten sprzęt nie ma mieszadła (chyba żaden multicooker nie ma - tutaj akurat przewagę ma Thermomix, który mieszadło posiada). Tutaj trzeba samodzielnie wyrobić ciasto i włożyć do multicookera do wyrastania i upieczenia. Akurat chleb to tylko taka dodatkowa funkcja, niekoniecznie wygodna. Znacznie lepiej ten sprzęt się spisuje w innych kulinarnych aspektach, gdzie faktycznie sam robi wszystko.
      Do tego co opisujesz potrzebujesz po prostu typowego automatu do wypieku chleba. Wydaje mi się, że każdy model ma funkcję opóźnionego startu. Ale zachęcam do spróbowania pieczenia samemu w piekarniku, chleb wówczas jest o wiele smaczniejszy.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...