wtorek, 25 kwietnia 2017

Czekoladowy chlebek bananowy

Czekoladowy chlebek bananowy

Chlebek bananowy według pomysłu Kingi Paruzel, mistrzyni słodkich wypieków. Ale nie tylko słodkich, bo jednocześnie zdrowych i fit. Ostatnio zaczynam właśnie eksperymentować z takimi rzeczami. Na słodko, ale i zdrowo. To naprawdę ciekawe połączenie. Od Kingi właśnie dowiedziałem się jak można jeść desery i jednocześnie być fit. Warto tego spróbować, bo zdrowe słodkości niczym nie ustępują tym bardziej kalorycznym. Są równie pyszne. A często robi się je o wiele szybciej. Zachęcam do zapoznania się z wydaną rok temu książką Kingi "Fit Słodkości". A ja tymczasem gładko przejdę do ciasta bananowego nazywanego czasami "chlebkiem".
     

wtorek, 18 kwietnia 2017

Orzechowe kulki zdrowia

Orzechowe kulki zdrowia

Przepis pochodzi z książki Kingi Paruzel wydanej w zeszłym roku "Fit Słodkości". Byłem wówczas na warsztatach prowadzonych przez Kingę i tak rok minął aż się zebrałem i zrobiłem te kulki. Cóż, na niektóre rzeczy opłaca się czekać, nawet i rok. Te kulki są rewelacyjne! Przynajmniej takie jest moje zdanie. I Kingi. Bo historia jest następująca...

Zapakowałem kilka tych kulek Ani do pracy. Zachwalając je uprzednio jakie to są pyszne i w ogóle. I nagle dostaję wiadomość o następującej treści: "Jeżu, Paweł... Jakie te kulki są... paskudne". Hmm, wnioskuję, że chyba Ani nie smakowały... I właściwie nie wiem dlaczego. Pamiętacie Laskę z "Chłopaki nie płaczą"? W pewnym momencie powiedział on: "W ogóle bracie, jeżeli nie masz na utrzymaniu rodziny, nie grozi ci głód, nie jesteś Tutsi, ani Hutu i te sprawy, to wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie – co lubię w życiu robić. A potem zacznij to robić." No właśnie... Teraz Wy musicie odpowiedzieć sobie na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: czy lubicie orzechy nerkowca? Czy lubicie suszone daktyle? A potem po prostu zacznijcie robić te kulki. Bo warto. Bo są pyszne.
     

wtorek, 11 kwietnia 2017

Kolorowa posypka do ciast

Kolorowa posypka do ciast

Kolorowa posypka do ciast

Dzisiaj mam dla Was ciekawą alternatywę dla słodkich, kolorowych, cukrowych posypek do ciast i innych słodkości. Jeżeli dużo pieczecie to ten patent będzie dla Was idealny. Tego patentu nauczyła mnie Kinga Paruzel. A jeżeli chociaż trochę interesujecie się kulinariami to wiecie, że nikt tak dobrze nie zna się na słodkim jak właśnie ona.

Osobiście nie mam nic do cukru. Lubię go, używam i nie panikuję gdy muszę użyć go nieco więcej niż ustawowa norma. Ale rozumiem, że wiele osób jednak woli się go wystrzegać. Dla tych właśnie osób ten wpis powinien okazać się bardzo pomocny. Bo oprócz tego, że nie ma tutaj cukru, to jeszcze wszystkie barwniki są całkowicie naturalne, zero tzw. "chemii", której wielu z Was boi się jak diabeł święconej wody. Sama czysta natura.
     

wtorek, 4 kwietnia 2017

Domowe masło

www.chleby.info

Ten wpis powstał spontanicznie. Zawsze ubolewałem, że nie ma w Polsce odpowiednika angielskiej śmietany double cream, czyli czegoś o zawartości tłuszczu 40-45%. Z trudem można było znaleźć 36%. Skoro nie było nic innego to zadowalaliśmy się tym. Jak się nie ma co się lubi... Czy jakoś takoś... Aż nagle odkryliśmy, że Piątnica stanęła na wysokości zadania! Tak, jest! Od niedawna jest w sprzedaży śmietana 42%. Dedykowana m.im. do wyrobu domowego masła. Rewelacja! Piątnico, dlaczego kazałaś nam tyle czekać? No nic, dobrze, że się doczekaliśmy. Jest dobrze, cieszymy się. Tak więc właśnie spontanicznie chcieliśmy się z Wami podzielić naszą radością i pokazać jak łatwo z tej śmietany robi się masło. A że Wielkanoc lada moment więc zrobiliśmy masło w kształcie baranka. Potrzebne będą tylko:
    

wtorek, 28 marca 2017

Chleb pszenno-żytni na zakwasie

Chleb pszenno-żytni na zakwasie

Właściwie mąki żytniej w tym chlebie wiele nie ma, ale zdecydowanie nadaje mu ona ciekawy charakter. Nie jest też on może zbyt szybki w zrobieniu, ale w sumie większość chlebów na zakwasie wymaga kilkunastogodzinnego procesu przygotowania. Gdyby nie to, to z pewnością ten chleb gościłby codziennie na naszym stole. A tak... A tak może gościć w każdy weekend, bo wtedy mam nieco więcej czasu i mogę go zrobić. Bo, że będzie co weekend gościł, to nie mam wątpliwości. Przynajmniej do czasu aż upiekę coś lepszego. A prawdę mówiąc o to nie będzie łatwo. Ten chleb jest naprawdę świetny i warto poświęcić mu czas, którego wymaga.
     

wtorek, 21 marca 2017

Domowe nachosy

Domowe nachosy

Domowe nachosy

Domowe nachosy to ciekawa alternatywa dla tych sklepowych i doskonała rzecz na imprezę. Może nie smakują identycznie jak te sklepowe, ale to nie znaczy, że są gorsze. Absolutnie. Po prostu smakują nieco inaczej. Zdecydowanie polecam do przetestowania. U nas z całą pewnością na stałe wchodzą do imprezowego menu. Wystarczy podać do nich jakiś dip (u nas nieustannie z pikantnym dipem serowym) i imprezę mamy załatwioną. Trzeba tylko zadbać żeby i nachosów i dipu nie zabrakło, bo z całą pewnością będą one w centrum uwagi. A nawet jak zabraknie to dorobienie ich w trakcie imprezy nie jest problemem. A takie na ciepło, prosto z piekarnika, maczane w zimnym sosie smakują obłędnie.
     

wtorek, 14 marca 2017

Domowy syrop z imbiru na przeziębienie

Domowy syrop z imbiru na przeziębienie

Sezon zimowy jest dramatem dla większości z nas. Każdy pociąga nosem, kicha, prycha i kaszle. Uniknięcie przeziębienia w takich warunkach jest niemal cudem. Wcześniej czy później każdego to dopadnie. Dopadło mnie również, niestety. Ania wpadła więc na prosty i skuteczny sposób postawienia mnie na nogi: napar z imbiru, cytryny i miodu. Cudowne właściwości tych trzech rzeczy dość szybko mnie wyleczyły. To naprawdę działa! Dlatego właśnie dzielę się z Wami tym pomysłem. Bo wiem przecież, że chorowanie to nic fajnego. Przygotowałem więc sobie kilka butelek takiego syropu, tak profilaktycznie do picia, nie tylko przy przeziębieniu. Trzy razy dziennie po łyżce przez całą zimę i mogę się czuć w miarę bezpiecznie. Bo jak mówi stare chińskie przysłowie: Strzeżonego Pambuk strzeże. A może "Strzyżonego Pambuk strzyże"? Nie pamiętam już, w szkole nigdy nie byłem prymasem.

Tak czy siak ja już swój syrop mam, na wszelki wypadek zrobiłem z podwójnej porcji składników. Teraz czas na Was. 
     

wtorek, 7 marca 2017

Domowy rozgrzewający syrop z majeranku na przeziębienie

Domowy rozgrzewający syrop z majeranku na przeziębienie

Jeszcze jeden domowy syrop na przeziębienie na blogu. Mocno rozgrzewający, warto mieć go pod ręką w razie potrzeby. Nie jest może jakiś wybitny w smaku, zdarzało mi się pić smaczniejsze rzeczy. Ale też nie demonizujmy, zły też nie jest. Ot po prostu leczniczy syrop. Zresztą to nie obiad, nie musi smakować, ma leczyć (to parafraza powiedzenia, którym lubię się posługiwać: wódka to nie obiad, nie musi smakować, ma sponiewierać).

Zatem bez zbędnego gadania warto go zrobić, chociażby dlatego, że jego zdrowotne właściwości są naprawdę nieocenione.
     

wtorek, 28 lutego 2017

Domowy syrop z miodu, pomarańczy i goździków na przeziębienie

Domowy syrop z miodu, pomarańczy i goździków na przeziębienie

Kolejny z domowych syropów na przeziębienie na naszym blogu. Warto korzystać z takich właśnie metod naszych babć. One wiedziały co robią i wiedziały co jest dobre. Dawniej dostęp do lekarzy i ogólnie medycyny był - delikatnie mówiąc - ograniczony. Dlatego ludzie musieli wytworzyć w sobie taką naturalną zdolność przetrwania w trudnych warunkach, na przykład podczas choroby. Te stare metody nie mogły więc być złe, bo dzięki nim ludzkość przetrwała. Warto więc sięgać do takich sprawdzonych metod i w razie potrzeby leczyć się nie tylko specyfikami z apteki (których oczywiście w żadnym razie nie potępiam i nie neguję), ale i domowymi sposobami. Poza tym, ten syrop jest tak smaczny, że gwarantuję, że będziecie go pić nie tylko podczas choroby, ale też profilaktycznie - co oczywiście jest bardzo dobrym pomysłem. Wszak wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć.
     

wtorek, 21 lutego 2017

Domowy syrop z miodu i chrzanu na przeziębienie

Domowy syrop z miodu i chrzanu na przeziębienie

Jeszcze jeden domowy syrop na przeziębienie (i ogólne wzmocnienie organizmu). Bo zdrowych rzeczy nigdy dość i o zdrowie zawsze dbać warto. Tym razem mam dla Wam połączenie dwóch bardzo zdrowych rzeczy: chrzanu i miodu. Wydawać by się mogło, że to niezbyt trafne połączenie. miód słodki, chrzan zaś raczej odpychająco ostry. Nic bardziej mylnego, to idealne połączenie. Drapiący (od chrzanu) smak miodu nie dość, że przyjemnie pobudzi kubki smakowe to jeszcze dość szybko postawi Was na nogi w razie przeziębienia. Dodać też warto, że można - a nawet wskazane jest - picie takiego syropu tak po prostu, profilaktycznie. Zdecydowanie lepiej zapobiegać niż leczyć.
     

wtorek, 14 lutego 2017

Domowy syrop z cebuli na przeziębienie

Domowy syrop z cebuli na przeziębienie

Ten syrop pamiętam z dzieciństwa. Pamiętam, że był koszmarem mojego dzieciństwa, niestety. Dzieckiem byłem raczej chorowitym więc co najmniej dwa razy do roku musiałem popijać tę gęstą, lepiącą ciecz. Zapamiętałem dwie rzeczy: po pierwsze, że było to paskudne, po drugie, że nic lepiej nie działało na bolące gardło. Żadne lekarstwa z apteki, żadne syropy czy pastylki do ssania. Domowy syrop z cebuli i już nic więcej mi nie było potrzeba.
Dorastałem, a ten syrop mi towarzyszył w trudnych chwilach przez te wszystkie lata. I stała się ciekawa rzecz. Zaczął mi smakować. On jest naprawdę pyszny! Dzieci chyba z natury nie lubią cebuli, tak mi się wydaje, trzeba do niej dorosnąć. Jednak, gdyby ktoś z Was mimo wszystko uważał ten syrop za dość paskudny to przedstawiam zmodyfikowaną wersję: z miodem i cytryną. Tak zrobionemu syropowi z całą pewnością nie można odmówić smaku. Łyżka lub dwie dwa-trzy razy dziennie przez całą zimę i wczesną wiosnę (tak profilaktycznie) i przeziębienie Was nie ruszy. A jak już ruszy, to ten syrop szybko postawi Was na nogi (wówczas pić 4-5 razy dziennie). U mnie zawsze działał.

Warto go zrobić trochę więcej i trzymać w butelce czy słoiku. W lodówce bez problemu wytrzyma kilka tygodni. Ale i tak zużyjecie go prędzej.
     

wtorek, 7 lutego 2017

Tort orzechowo-kajmakowy na 7 urodziny bloga

www.chleby.info

www.chleby.info

www.chleby.info

Ten moment musiał w końcu nadejść. Co roku nadchodzi nieuchronnie. Akurat zwykle właśnie w lutym :) A mianowicie kolejne urodziny bloga. Siódme już. Ten czas naprawdę szybko leci. Mam jeszcze w pamięci przepis sprzed roku na borówkowy tort tęczowy z okazji 6 urodzin. Ani się obejrzałem, a tu kolejny rok za nami. Na blogu zaszło kilka zmian, również personalnych. Sporo się działo, trochę pozmieniało. Dzisiejszy przepis powstał właściwie wyłącznie z inicjatywy Ani (z którą prowadzę bloga). Chciałem sobie tym razem odpuścić, za rok jakiś tort wrzucić, na 8 urodziny. ale Ania się uparła. Że tradycja, że to, że tamto, że trzeba zrobić. No dobrze, jak trzeba to trzeba. Czasu mało, bo po pracy musieliśmy się uwinąć ze wszystkim. Ze zrobieniem tortu, z przygotowaniem tego wpisu, ze zdjęciami... Wybór padł więc na coś mało skomplikowanego, prostego raczej. Ale naprawdę wyjątkowo smacznego. Jeżeli potrzebujecie jakiś tort, a macie naprawdę niewiele czasu, to ten tort orzechowo-kajmakowy jest właśnie dla Was. Ze 3 godziny i wszystko jest gotowe.

Ale mamy jeszcze dla Was, jak co roku, garść statystyk, tak żeby przez moment Was pozanudzać.
Obecnie mamy na blogu 863 wpisy (rok temu: 712). Skomentowaliście je 4717 razy (rok temu: 3679). Natomiast ilość odwiedzin urosła już do 5.171.096 odwiedzin (rok temu: 3.677.668). Półtora miliona w rok to całkiem zacny wynik, tak myślę. Na Facebooku też nieźle huczy: polubiły nas 10344 osoby (rok temu: 8318 osób). Widać więc, że mamy Wam za co dziękować. Bądźcie nadal z nami i oby kolejny rok był jeszcze lepszy.

A tymczasem, nieuchronnie zbliżamy się do przepisu na ten pyszny tort orzechowo-kajmakowy.
     

wtorek, 31 stycznia 2017

Likier o smaku waniliowym

Likier o smaku waniliowym

Trzeci, i póki co ostatni, nasz wynalazek z tego rodzaju. Przypominamy jak było: kupiliśmy dość paskudny syrop orzechowy do kawy. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Był na tyle okrutny, że nie bardzo było co z nim zrobić. Ale wpadliśmy na pomysł, że można go zalać spirytusem. Okazało się, że pomysł był przedni niczym wakacje w Paryżu i uzyskaliśmy tym sposobem naprawdę smaczny napitek. Słodki, orzechowy likier. Na tym samym pomyśle zrobiliśmy również likier karmelowy (z syropu do kawy o smaku karmelowym). Trunek wyszedł tak samo smaczny. Nie wahając się wcale zakupiliśmy więc trzeci z dostępnych smaków tego syropu, mianowicie o smaku waniliowym. I tutaj również się nie zawiedliśmy. Ten likier można pić jako zamiennik wódki na imprezach. Akurat dla nas to pomysł doskonały, bo z wódką to my raczej na bakier, raczej unikamy (chyba, że w drinkach). A taki waniliowy likier to zupełnie co innego. Jeżeli potrzebujecie na szybko fajnego domowego trunku to będzie to naprawdę dobry pomysł.
     

wtorek, 24 stycznia 2017

Bułki pszenno-owsiane

Bułki pszenno-owsiane

Bułki pszenno-owsiane

Kolejny przepis na bułki, które mi się uwidziały w głowie i musiałem zrealizować ten pomysł żeby zobaczyć czy jest wart czegokolwiek. Bo wiecie, często mam tak, że siedzę sobie, robię coś zupełnie niezwiązanego z gotowaniem i nagle takie bombardowanie myśli w głowie: a co by było, gdybym zmieszał to z tym, potem dodał tego i może jeszcze odrobinę tamtego? No i nie ma rady wtedy, albo od razu rzucam wszystko i lecę wypróbować pomysł, albo - jeżeli od razu nie mogę - to zapisuję i w najbliższym możliwym czasie sprawdzam. Tak też właśnie było z tymi bułkami pszenno-owsianymi. Siedzę sobie grzecznie w pracy, robię co mam robić i nagle takie głosy zaczynam słyszeć: "Ej, Paweł, a może byś tak zmieszał mąkę pszenną z płatkami owsianymi, zamiast wody dał mleko, do tego trochę miodu... Ciekawe co z tego wyjdzie...?". Pamiętajcie o jednej podstawowej zasadzie: nigdy nie ignorujcie głosów w głowie :) Pomysł zatem szybko spisałem na kartkę, po pracy rączo pogalopowałem do domu i tak oto powstały te bułki. Pomysł naprawdę okazał się dobry, bułki mają przyjemny pszenny smak przełamany lekkim pazurem płatków owsianych.
 

wtorek, 17 stycznia 2017

Pikantny dip serowy

Pikantny dip serowy

Pomysł na ten dip wziął się z sosu, który kiedyś zrobiliśmy do pieczonych polędwiczek zawijanych w boczek. Sprawdził się tam doskonale. Ostatnio nieznacznie zmodyfikowałem ten przepis, bo pomyślałem, że równie doskonale sprawdzi się on jako dip do przekąsek, takich jak czipsy, nachosy, paluszki, itp. A jeśli wolicie zdrowsze jedzenie to do selera naciowego. Pierwsza klasa, pasuje idealnie.

Dodatkowo odkryłem ciekawą rzecz (właściwie nie ja, tylko Ania, która pewnie teraz nieco częściej będzie bohaterką blogowych historii). Schowaliśmy ten dip do lodówki, a rano okazało się, że dość mocno stężał. I Ania wpadła na pomysł żeby posmarować nim kanapki, zamiast masła. No kurcze, lepszego pomysłu mieć nie mogła. Pasuje idealnie! I do wędliny, i do sera. Tylko może do dżemu trochę mniej :) Tak więc jeżeli chcecie to możecie traktować to jako dip, a jak nieco przetrzymacie w lodówce to będziecie mieć idealne smarowidło do chleba.
     

wtorek, 10 stycznia 2017

Pszenne bułki cebulowe

Pszenne bułki cebulowe

Pszenne bułki cebulowe

Lubię wymyślać receptury na pieczywo. Daje mi sporo frajdy, gdy coś co wymyślę doskonale smakuje. Wówczas zamieszczam to na blogu, a potem ludzie z tego korzystają, przekazują sobie i przepis wędruje po świecie z rąk do rąk. To dla mnie najlepsza nagroda za prowadzenie bloga. Oczywiście nie wszystkie receptury, które wymyślę lądują na blogu. Część okazuje się, delikatnie mówiąc, niewypałem i ląduje w otchłani zapomnienia. Ewentualnie, jeżeli coś nie wyszło, a widzę, że dobrze rokuje to pracuję nad recepturą, aż będzie idealna. Tak na przykład było z moim ulubionym chlebem szwajcarskim. Teraz, jeżeli mam zrobić pszenny chleb, to robię tylko ten, żaden inny. 

Ale wracając do tych bułek... Przepis okazał się strzałem w dziesiątkę, nic nie trzeba było dopracowywać. Pierwsze podejście i sukces. Bułki mają przyjemny cebulowy aromat i delikatny posmak, są idealne do kanapek z serem czy wędliną.
     

wtorek, 3 stycznia 2017

Domowy "Baileys"

Domowy Baileys

Witamy Was w nowym roku! Kolejny rok jesteśmy z Wami, kolejny rok Wy jesteście z nami. To miłe. I zarazem motywujące. Za miesiąc będziemy obchodzić 7 urodziny bloga. A tymczasem mamy dla Was pewien bardzo smaczny likier. Nazwaliśmy go "Baileysem" chociaż z oryginalnym Baileysem niewiele ma wspólnego jeśli chodzi o smak. Użyliśmy za to podobnych składników jak w oryginalnym Baileysie, stąd nazwa. Zresztą mniejsze znaczenie ma to czy smakuje jak oryginał, ważne jest, że smakuje naprawdę wybornie. Aż chce się pić. Myślimy, że ten trunek rozbudzi niejedną Waszą imprezę czy spotkanie w gronie przyjaciół.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...