Print Friendly and PDF

Chleb pszenno-żytni

www.chleby.info
 

Naszła mnie ochota na chleb, ale nie taki zwykły pszenny jak robię na co dzień, tylko z odrobiną maki żytniej. Też nie taki zupełnie żytni, bo za takimi nie przepadam. Taki tylko lekko smagnięty mąką żytnią. Widziałem już go w moich myślach. Jasna, nie bardzo przypieczona skórka. Nie twarda, ale chrupiąca. I lekko spękana. Lekko, nie za mocno. Środek sprężysty. Nie gąbczasty, tylko sprężysty. Sycący, ale nie suchy, nie twardy, nie klejący się jak czasami mają w zwyczaju mąki żytnie. Lekko ciemniejszy niż pszenne pieczywo. No taki po prostu idealny. Wziąłem więc kartkę i zacząłem wylewać na nią swoje myśli. To znaczy co zrobić, co z czym połączyć i jak piec żeby właśnie taki wyszedł. I wiecie co? Czasami naprawdę mam przebłyski geniuszu. Chleb wyszedł idealny, dokładnie taki, jak zaplanowałem. Ma wszelkie predyspozycje do tego żeby zostać moim ulubionym chlebem i coś czuję, że od teraz stanie się u nas chlebem codziennym (wypierając tym samym chleb szwajcarski, który co prawda jest rewelacyjny w smaku, ale to bujanie się z garnkiem żeliwnym już mnie zmęczyło).

 

www.chleby.info
 
www.chleby.info

PRZEPIS NA CHLEB PSZENNO-ŻYTNI

Chleb pszenno-żytni – składniki

560 g mąki pszennej jasnej (typ raczej nie wyższy niż 650)
140 g mąki żytniej typ 2000
460 g wody
2 łyżeczki soli
7-10 g drożdży instant lub 20-25 g świeżych drożdży

Chleb pszenno-żytni – wykonanie

Bez ceregieli łączymy ze sobą wszystkie składniki. Ja wiem, że zasady nakazują najpierw zrobić rozczyn, jeśli używacie świeżych drożdży, ale powiem Wam zupełnie szczerze, że wiele razy pomijałem robienie rozczynu i nic złego się nie działo. Więc tak: jeśli jesteście purystami, to zróbcie rozczyn. Jak nie, to nie.

Przez ten dodatek mąki żytniej ciasto dość paskudnie na początku się wyrabia, klei się. Więc jeśli macie robota kuchennego, to wyrabiajcie je robotem. Jak nie, to musicie poradzić sobie rękoma. Wyrabiamy więc ciasto przez 15 minut. Pod koniec wyrabiania już powinno być gładkie i prawie nie powinno kleić się do dłoni. Przykrywamy miskę z ciastem ściereczką i zostawiamy na jakąś godzinę do wyrastania, tak żeby co najmniej podwoiło objętość.

www.chleby.info

www.chleby.info
 

Po tym czasie wyjmujemy z miski, wyrabiamy przez kilka sekund i formujemy bochenek. I tutaj można wybrać jeden z dwóch sposobów. Ciasto jest na tyle elastyczne, że bez problemu da się z niego uformować zwarty, trzymający kształt bochenek. Albo dwa mniejsze, bo ciasta jest dość sporo. Ja natomiast w mojej głowie uwidziałem sobie taki chleb wyrastający w specjalnym chlebowym koszyku wzrostowym. To nie ma żadnego znaczenia, ale ten koszyk nadaje chlebowi taką fajną fakturę. Dokładnie taką, jaką wymyśliłem sobie w głowie. Tak więc wybierzcie którykolwiek ze sposobów. Jeśli formujecie bochenek bez koszyka, to uformujcie go, na blasze od piekarnika połóżcie papier do pieczenia, oprószcie go mąką, połóżcie bochenek (lub dwa mniejsze), ten bochenek oprószcie mąką (nie za mało) i przykryjcie ściereczką. Jeżeli nie macie wprawy w formowaniu bochenków, to popatrzcie w internecie (może też na YouTube). Prawidłowo uformowany bochenek będzie równo wyrastał zamiast rozlewać się na boki.

Jeśli korzystacie z koszyka, to koszyk oprószcie mąką, włóżcie do niego wstępnie uformowany bochenek, oprószcie mąką, przykryjcie ściereczką i zostawiamy do wyrastania. Ponownie co najmniej na godzinę, być może trochę dłużej. Bochenek musi urosnąć co najmniej dwukrotnie.

Po tym czasie nagrzewamy piekarnik do 250 stopni (grzałki góra-dół). Zwykle nie piekę chlebów w tak wysokiej temperaturze, ale chciałem żeby ten bardzo szybko zaczął rosnąć. Dzięki temu skórka zrobiła się dokładnie taka, jak zaplanowałem.

Wkładamy więc chleb do nagrzanego piekarnika (uprzednio oczywiście przekładając go na blachę z koszyka wzrostowego, jeśli go używaliście) i od razu nakrywamy arkuszem folii aluminiowej. Nie jakoś przesadnie dokładnie, po prostu nakrywamy żeby ograniczyć bezpośrednie działanie gorąca na chleb. Dzięki temu skórka nam się nie przypali. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 220 stopni i pieczemy jeszcze 35 minut (czyli w sumie mamy 45 minut pieczenia). Folię aluminiową ściągamy po 20 minutach. Czyli z folią pieczemy przez 10 minut w 250 stopniach i jeszcze 10 w 220 stopniach. Piekarniki są różne, każdy inaczej grzeje więc pod koniec pieczenia można kontrolować czy skórka nie rumieni się nadmiernie. Jeśli uznacie, że już ma właściwy kolor, a pieczenie jeszcze trwa, to po prostu ponownie nakryjcie bochenek folią aluminiową. Zatrzyma to rumienienie się skórki.

Po upieczeniu chleb wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.

Smacznego!

Polecamy również nasz przepis na chleb pszenno-żytni na miodzie.

 

www.chleby.info


Komentarze

Prześlij komentarz

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Popularne posty