wtorek, 13 kwietnia 2021

Kuchnie świata #4: Kiszka ziemniaczana - kuchnia białoruska

Kuchnie świata #4: Kiszka ziemniaczana - kuchnia białoruska

Opowiadaliśmy Wam już o kuchni kresowej. Ciepła, pachnąca i tłusta. Taka swojska. Dzisiaj chcielibyśmy nieco szerzej przyjrzeć się jednej ze składowych kuchni kresowej, mianowicie kuchni białoruskiej. Warto ją wyodrębnić i nieco zgłębić temat.
     

wtorek, 6 kwietnia 2021

Bułki pszenno-żytnie z płatkami owsianymi

Bułki pszenno-żytnie z płatkami owsianymi

Dzisiaj mam dla Was przepis na całkiem fajne bułki. Takie w miarę zdrowe, bo i mąka żytnia jest i płatki owsiane. Czyli taka mała odskocznia od dmuchanego pieczywa, którym faszerują nas niektóre sklepy i piekarnie. Zrobienie takich bułek wcale nie jest trudne, a ile potem satysfakcji. Zresztą warto je też zrobić dlatego, że są niesamowicie sycące. Po jednej takiej bułce człowiek jest całkowicie objedzony, nie trzeba się bez umiaru objadać pieczywem. U mnie one z pewnością często będą gościły, bo idealnie nadają się na kanapki do pracy (które zawsze sobie robię). Jak zrobicie to pochwalcie się w komentarzach jak Wam smakowały ;)

wtorek, 30 marca 2021

Chleb pszenny z otrębami pszennymi

Chleb pszenny z otrębami pszennymi

Chciałem zrobić pewien eksperyment z chlebem. Uwielbiam zwykłe pszenne chleby, takie najprostsze. Wiem, jako bloger kulinarny powinienem mieć bardziej wyrafinowane podniebienie. Ale co ja poradzę, taki mam smak i tyle. Lubię, gdy pieczywo tętni glutenem. Tym razem pomyślałem o pewnej zmianie. Co będzie, gdy do pszennego chleba dodam otrębów pszennych? Otręby powinny dodać mu nieco charakteru, wyrazistości. Ale z drugiej strony nie chcę żeby był aż tak bardzo charakterny, więc może by wodę zastąpić mlekiem? Czyli jednocześnie z charakterem, ale i delikatny… Takie oto miałem założenie. Sam nie bardzo wiedziałem co z tego wyjdzie. A wyszło coś zupełnie innego niż się spodziewałem. Kompletnie!
     

wtorek, 23 marca 2021

Chleb pszenny z otrębami owsianymi

Chleb pszenny z otrębami owsianymi

Za każdym razem, gdy biorę się za pieczenie chleba powtarzam sobie: „następny już na pewno zrobię na zakwasie, następny na pewno zrobię na zakwasie”. Przychodzi następny, a ja znowu te drożdże i drożdże. Lubię robić chleby na zakwasie. Lubię obserwować jak powoli rosną, jak na przestrzeni kilkunastu godzin z nijakiego ciasta robi się fajny chleb, lubię zapach zakwasu. Ale takie chleby robi się bardzo długo. Kilkanaście godzin, dobę… A przeważnie jest tak, że potrzebujemy chleb na następny dzień, a zrobić go mogę dopiero, gdy z pracy wrócę. Czasu więc wiele na to nie mam. A nawet gdy nadchodzi weekend, to zwykle też mam ręce pełne roboty i zanim sobie przypomnę, że miałem ten weekend poświęcić w końcu na zrobienie chleba na zakwasie, to weekend mija. No i znowu robię na drożdżach… Ale wiecie, następny już będzie na zakwasie, serio ;)
     

wtorek, 16 marca 2021

Placek po węgiersku

Placek po węgiersku, placek zbójnicki

Uwielbiam ziemniaki w każdej postaci. Gdy mam do wyboru do obiadu np. kaszę, ryż, makaron czy ziemniaki – zawsze wybiorę ziemniaki. Gotowane prosto z wody, z koperkiem, bez koperku, pieczone, puree, z ogniska, smażone talarki, odsmażane z obiadu z poprzedniego dnia, frytki… Cokolwiek. Ziemniak moja miłość. Nie inaczej jest oczywiście z plackami ziemniaczanymi.
     

wtorek, 9 marca 2021

Bułki cebulowe

Bułki cebulowe

Te bułki są naprawdę mocno cebulowe. Bardzo mocno. Akurat mi się takich zachciało. Z charakterem. Z wyrazem. Ze smakiem. Są naprawdę proste, jeśli zatem lubicie takie smaki, to bez problemu sobie z nimi poradzicie.
     

wtorek, 2 marca 2021

Kuchnie świata #3: Piróg biłgorajski - kuchnia kresowa

www.chleby.info

Jeżeli rano budzi Cię zapach strzelających na patelni skwarków to może oznaczać dwie rzeczy. Może to znaczyć, że wczoraj trochę pobalowałeś i wcale nie jest ranek, tylko właśnie budzi cię zapach obiadu. Ale jeżeli masz pewność, że spokojnie spędziłeś wczorajszy wieczór to odpowiedź jest tylko jedna: jesteś na Kresach. To tutaj dzień zaczyna się od obiadu, potem – po południu – jest obiad, a wieczorem… Hmm, wieczorem znowu obiad. To tutaj właśnie wszystko jada się na ciepło. I jada się dużo. Być może kuchnia kresowa nie należy do najlżejszych i najbardziej dietetycznych. Być może jest nawet nieco tłustsza niż powinna. Być może… Ale wszystko to rekompensuje zapach tych potraw, ich smak…

Mamy nadzieję, że tym krótkim wstępem zachęciliśmy Was do dalszego czytania i do zapoznania się z tą jedną z najciekawszych kuchni regionalnych.

Kresy to dla wielu ludzi słowo przywodzące na myśl wspomnienia, słowo pachnące domem. Kresy to coś, co dawno minęło, ale wciąż żyje we wspomnieniach. Wciąż żyje w kuchni, w potrawach, w smaku.
     

wtorek, 23 lutego 2021

Postna zupa grzybowa

Postna zupa grzybowa

Taką zupę jemy właściwie tylko raz w roku. Na święta. Których my akurat osobiście nie obchodzimy, ale korzystając z paru wolnych dni zawsze odwiedzamy czy moją mamy, czy Ani mamę. I tak zawsze się na taką zupę załapiemy. Mianowicie wigilijna postna zupa grzybowa. Uwielbiamy ją! Ogólnie lubimy wigilijne dania. Czy to pierogi, czy kapusta z grzybami. Dawniej, gdy żyła moja babcia (a ja byłem dzieckiem) to robiła ona rewelacyjny makaron z makiem. Nie wiem czy ta potrawa ma jakąś nazwę (być może to kutia lub jakaś jej uproszczona wersja), nie wiem nawet co jeszcze wchodziło w skład tej potrawy. Chyba rodzynki, ale pewności nie mam. Pamiętam, że to było ulubione danie mojego ojca. Naszym natomiast ulubionym jest właśnie ta postna zupa grzybowa. Ten aromat jest niesamowity, a smak tak bardzo głęboki.
     

wtorek, 16 lutego 2021

Kapuśniak z kiszonej kapusty z wędzonymi żeberkami

Kapuśniak z kiszonej kapusty w wędzonymi żeberkami

Zdecydowanie jedna z moich ulubionych zup. Bo zupy ogólnie to ja uwielbiam. Darzę je szczególną estymą. Ale kapuśniak jest wyjątkowy. Taki kwaśny i smakujący wędzonką. Gdzie aromat kapusty i przypraw miesza się z zapachem wędzonych żeberek. Serwują taki w górach pod nazwą kwaśnica. A my właśnie swoją kwaśnicę zrobiliśmy sobie w domu. Chociaż tak naprawdę góralska kwaśnica to trochę inne danie. Przede wszystkim jest bez marchewki i ze sporym dodatkiem soku z kiszonej kapusty. Ale co tam, nieważne nazwy. Ważne, że mamy dla Was przepis na pyszny kapuśniak.
     

wtorek, 9 lutego 2021

Likier kawowy

Likier kawowy

Dzisiaj będzie rzecz o alkoholu. Ale zanim będzie, to i historia pewna będzie. Otóż siedzę sobie któregoś dnia w McDonald’s* i wciągam swojego ulubionego BigMaca. I tak jakoś się stało, że wylądowałem w damskiej toalecie**. W sumie toaleta jak toaleta, każdy wie jak jest, każdy kiedyś był. Ale zaskoczyło mnie coś innego. Otóż w koszu na śmiecie, w kabinie, leżała piersiówka. Znaczy się butelka po wódce. Opróżniona. Na wierzchu samym więc zapewne niedawno opróżniona, niedawno się tam znalazła. Ot, po prostu jakaś dama nie wytrzymała i musiała sobie ulżyć. Zdarza się. Wiadomo, czasem każdy musi. A że akurat w Macu? No ciśnienie miała, potrzebę taką. Ja czasami np. mam potrzebę podrapania się po łokciu. Różne potrzeby ludzie mają. Ale do czego właściwie zmierzam? Ano do tego, że wiadomo, że lepsze domowe niż ze sklepu. Dlatego właśnie zachęcam do skorzystania z tego przepisu. I – na wszelki wypadek – warto nosić ze sobą, nigdy nie wiadomo kiedy człowieka przyciśnie do muru. 


* Tak, bywam w McDonald’s i się tego nie wstydzę 
** Nie, nie powiem Wam co robiłem w damskiej toalecie 

wtorek, 2 lutego 2021

Kuchnie świata #2: Kiełbasa cumberland - kuchnia angielska

www.chleby.info

Z czym kojarzy Wam się Anglia? W sumie skojarzeń można znaleźć naprawdę wiele. Z wszechobecną mgłą, z Sherlockiem Holmesem i jego kumplem doktorem Watsonem, z Tamizą, z Big Benem. A może z tanimi liniami lotniczymi? Też dobre skojarzenie. Tym, co lubią się śmiać, pewnie kojarzy się ze specyficznym humorem i jego dwoma biegunami: z jednej strony z Jasiem Fasolą i nieżyjącym już Bennym Hillem, a drugiej z bardziej wyszukanym (i bardziej absurdalnym) spod szyldu Monty Pythona. Dalszymi skojarzeniami można sypać jak z rękawa, w zależności od zainteresowań: Manchester United, Margaret Thatcher, Sex Pistols, Uniwersytet Oksfordzki… Jedno natomiast jest pewne: Anglia z całą pewnością nie kojarzy się z kuchnią. A nawet jeśli, to nie z dobrą kuchnią.

wtorek, 26 stycznia 2021

Chleb pszenno-żytni na miodzie

Chleb pszenno-żytni na miodzie

Tym razem mamy dla Was chleb pszenno-żytni. A cały smak lekko przełamany miodem. Bardzo prosty w wykonaniu, uda się nawet początkującym domowym piekarzom. Nie trzeba formować bochenka, wystarczy mieć foremkę. Ciasto się nieco klei więc zalecamy wyrabianie robotem kuchennym.

wtorek, 19 stycznia 2021

Nalewka gruszkowa


Nalewka gruszkowa

Mówi się, że nalewki uczą cierpliwości. Jest w tym sporo prawdy. Naprawdę dużo cierpliwości potrzeba żeby czekać np. 3 miesiące aż nalewka się przemaceruje, a potem załóżmy pół roku aż dojrzeje w butelce. Ale takiej naprawdę prawdziwej cierpliwości uczy nalewka gruszkowa. To najdłużej dojrzewająca ze znanych mi nalewek. Najpierw 1 rok maceracji, czyli taplania się w alkoholu żeby oddać smak, a potem kolejny rok maturacji, czyli dojrzewania w butelkach. Gruszka po prosto bardzo wolno oddaje smak do alkoholu.

wtorek, 12 stycznia 2021

Gofry


Gofry

Ostatnio kupiliśmy sobie maszynę do gofrów *. Znaczy gofrownicę. I zajadamy się nimi na okrągło, jak nienormalni. Takie bez niczego, z dżemem, z bitą śmietaną, z cukrem pudrem. Co kto chce, co kto woli. Ania już od dość dawna męczyła mnie o kupno tej maszyny. I tak zwlekaliśmy, odkładaliśmy to, aż któregoś dnia gofrownica po prostu pojawiła się w domu. Ania poszła do sklepu i kupiła. No i bardzo dobrze, teraz możemy mieć gofry kiedy tylko przyjdzie nam na nie ochota. Tak więc nie przedłużając zapraszamy do przepisu.

* To stary post, odnalazłem go w zakamarkach blogowych, wśród przepisów oczekujących na opublikowanie. Teraz mamy już zupełnie inną gofrownicę. Taką fachową, robi prawdziwe grube gofry, jak znad morza z wakacji.

wtorek, 5 stycznia 2021

Kuchnie świata #1: Kurczak gongbao - kuchnia chińska

Kurczak gongbao

W tym roku zacznie się 11 rok naszego blogowania. I ten rok chcielibyśmy zacząć jakoś inaczej niż zawsze. Mianowicie ciekawym (mamy nadzieję) cyklem poświęconym kuchniom świata. Chcemy omówić kilka, może kilkanaście (w zależności od sił i naszego zapału) ciekawych kuchni z różnych zakamarków świata. Żeby pokazać, że np. kuchnia chińska to nie tylko sam ryż, a kuchnia angielska ma wiele do zaproponowania. Ot, takie ciekawostki, które być może Was zainteresują. Zaczynamy więc od kuchni chińskiej.

Kuchnia chińska. Większości z Was wydaje się pewnie, że doskonale ją znacie, że właściwie nie bardzo jest o czym pisać. Przecież niemal każdy był w barze z chińskim jedzeniem, niemal każdy wie jak to smakuje i co to jest. Nic bardziej mylnego. Mówiąc o tych barach, to właściwie bardziej na miejscu byłoby napisanie „chińskie” jedzenie. W cudzysłowie. Bo z prawdziwym chińskim ma ono naprawdę niewiele wspólnego. I to też jest mocno na wyrost powiedziane. Bo zwykle nie ma nic wspólnego. To po prostu potrawy stylizowane na wzór chiński, nic ponad to. A my właśnie chcielibyśmy pokazać Wam czym kuchnia chińska jest naprawdę. Właściwie błędem jest mówienie o „kuchni chińskiej”. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie „kuchnie chińskie”. Chiny bowiem są krajem ogromnym i niemal każda prowincja wykształciła swój własny styl, swój własny sposób przyrządzania posiłków, wpływający na ich swoisty smak.