środa, 24 sierpnia 2016

Papryka na słodko do słoików na zimę

Papryka na słodko do słoików na zimę

Papryka na słodko, czyli coś co naprawdę lubimy. Do obiadu, na kanapki, albo po prostu tak solo nabić na widelec i podgryzać. To nasz wypróbowany przepis, co roku taką paprykę robimy. Więc z czystym sumieniem możemy ten przepis dać wam, nie zawiedziecie się.
Warto teraz trochę takich przetworów porobić żeby zimą było co jeść. 
     

wtorek, 23 sierpnia 2016

Czy gluten jest zły? Glutenowe kłamstwa i inne mity o tym, co jemy

Alan Levinovitz

Właśnie. W temacie tego postu postawiłem ważne pytanie. Ile razy słyszałem o szkodliwości glutenu... Nie zliczę. Gdybym za każde zasłyszane złe słowo o glutenie dostawał złotówkę to dzisiaj byłbym bardzo bogatym człowiekiem. Oczywiście nie ma wątpliwości: gluten jest zły dla osób z jego nietolerancją. Lub chorych na celiakię (lub inne choroby, które gluten wykluczają). Natomiast czy jest zły dla przeciętnego zdrowego człowieka? I tutaj mamy dwa obozy (zwykłem mawiać, że mamy dwie szkoły: otwocką i falenicką): jedni bronią glutenu własną piersią, niczym Rejtan, drudzy zaś psy na nim wieszają winiąc go za najgorsze kataklizmy. Ja osobiście należę do tej pierwszej grupy. Nie widzę w glutenie nic złego. Zresztą mnóstwo naukowych badań tego dowodzi. Wiem, czczym gadaniem nie przekonam opozycjonistów. Ale wpadła mi właśnie w ręce doskonała książka o śmiałym tytule "Glutenowe kłamstwa i inne mity o tym, co jemy" Alana Levinovitza. Jest na tyle dobra, że postanowiłem o niej napisać. Porusza wiele kwestii zdrowotnych, nie tylko sprawę glutenu. Obala też w naukowy (ale bardzo przystępny) sposób wiele mitów. Polecam ją obu stronom. Zwolennicy będą mogli potwierdzić swoje teorie, natomiast przeciwnicy być może dowiedzą się czegoś, czego nie wiedzieli.
     

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pörkölt, czyli oryginalny gulasz węgierski

Pörkölt, czyli oryginalny gulasz węgierski

Tym wpisem otwieramy nową kategorię na naszym blogu, czyli kociołkowanie. Będą w niej głównie potrawy kuchni węgierskiej. Co najmniej z dwóch powodów: lubimy kuchnię węgierską i chyba jak żadna inna nadaje się ona do przyrządzania w kociołku. A taki kociołek to idealna alternatywa dla grilla. Z całą pewnością zaskoczycie znajomych, gdy przyjdą na ogrodową imprezę, a tam kociołek zamiast grilla :)
     

sobota, 20 sierpnia 2016

Pomidorki koktajlowe w zalewie do słoików na zimę

Pomidorki koktajlowe w zalewie do słoików na zimę

Podawaliśmy wam niedawno przepis na pomidorki koktajlowe z ziołami. Dzisiaj mamy dla was bardziej klasyczną wersję tej marynaty. Równie smaczną.

Swoją drogą, pomidor koktajlowy to wdzięczne warzywo do uprawy w bloku, na balkonie. Nasze pomidory hodujemy w dużych donicach i osiągnęły w zeszłym roku fenomenalną wysokość bo grubo ponad 2 metry (może nawet ze 2,5)! Jakby sąsiedzi z góry się postarali to z balkonu mogliby nam je podkradać :)

Zastanówcie się zatem nad kilkoma sadzonkami na przyszły sezon. Przydają się w razie potrzeby awaryjnej sałatki na szybko, dodatku do jajecznicy czy nawet do dekoracji. Ja wiem, że można je kupić w każdym supermarkecie po 15 zł za kilogram, ale pamiętajcie: co swoje to swoje. A jak wam obrodzą tak jak nam, to będziecie mogli je przetworzyć na właśnie takie pomidorki marynowane.
     

czwartek, 18 sierpnia 2016

Ratatouille (ratatuj)

Ratatouille (ratatuj)

Ratatouille (ratatuj)

Ratatouille, zwane także bardziej swojsko ratatuj, to wegetariańskie prowansalskie danie. Najprościej rzecz ujmując są to po prostu warzywa duszone we własnym sosie. W sezonie, gdy warzywa są tanie i są wszędzie, jest to absolutnie obowiązkowa obiadowa pozycja. Podstawowe składniki to bakłażan, cukinia, pomidor i papryka. A reszta to już czysta fantazja. Przecież nikt nie zabroni Wam eksperymentować i dodawać tego, co lubicie. Ratatuj jest lekkie, a jednocześnie naprawdę sycące. Można je podawać po prostu ze świeżym pieczywem, albo jako dodatek do obiadu. My zrobiliśmy z dzikim ryżem i duszoną piersią indyczą. Najedliśmy się tak, że wstać nie mogliśmy. I jeszcze sporo zostało. Bo jakoś tak odruchowo zrobiliśmy naprawdę potężną ilość. Ale nie zmarnowało się, dojadaliśmy w kolejne dni.

A nadmienić muszę, że to danie i w ogóle ten wpis powstał we współpracy z Knorrem. Dziwić Was może, że ktoś starający się promować w miarę zdrowe jedzenie wchodzi w konszachty z firmą od gotowców? Spieszę więc z wyjaśnieniem. Już jakiś czas temu Knorr całkowicie zmienił skład wielu swoich produktów. I możecie mi wierzyć, że są tam dokładnie te same rzeczy, których Wy używacie w kuchni. Po prostu warzywa, nic więcej. I właśnie ostatnio dostałem od Knorra całą skrzynkę świeżych warzyw. Trzeba je było szybko spożytkować i tak właśnie powstał pomysł na ratatouille. A całą historię z tym prezentem opisałem na blogowym fanpejdżu.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...