wtorek, 15 września 2020

Słodkie bułki bez cukru z żurawiną

Słodkie bułki bez cukru z żurawiną


Zastanawiałem się czasami skąd to moje zamiłowanie do wypiekania pieczywa. I przy którymś takim zastanawianiu się przypomniała mi się pewne historia z mojego dzieciństwa. Tak, myślę, że miała ona wpływ na drogę, którą oblałem w przyszłości. Opowiem Wam o tym…

Pamiętam jak będąc gówniakiem, mama wysłała mnie po mąkę do sklepu. Zakupiłem kilogram, pani włożyła mi ją w reklamówkę, a ja hyc na rowerek i w kierunku domu. Niestety pakunek zaczął obcierać mi o szprychy w kole i mąka zaczęła się wysypywać. Myślałem, że się palę i zacząłem pedałować co tchu żeby szybko dojechać do domu. Im szybciej jechałem, tym bardziej się paliłem. Do dziś rodzice wspominają jak siedzą w domu, słyszą krzyk i wtedy wpadam ja… cały na biało. Tak, to zdecydowanie musiało trwale odbić się na mojej psychice.

A jeśli chodzi o te bułki… Chcieliśmy zrobić jakieś takie słodkawe bułki na śniadanie. Nie jakieś tam zwykłe kajzerki, tylko coś bardziej właśnie w słodkim kierunku. Coś puszystego. Pomyślałem więc parę chwil i już miałem gotowy ten przepis. Dodatkową zaletą tych bułek jest to, że nie zawierają w ogóle cukru. Słodyczy nadaje im miód. Ale żeby nie było zbyt bułkowo, to całość okrasiłem otrębami żytnimi. Dodają one tym bułkom świetnego sznytu, słodkość nie jest mdła, otręby czynią ją wyrazistą.


Słodkie bułki bez cukru z żurawiną


PRZEPIS NA SŁODKIE BUŁKI BEZ CUKRU Z ŻURAWINĄ 

Słodkie bułki bez cukru z żurawiną – składniki


500 g mąki pszennej jasnej
100 g miodu
150 ml mleka
80 g masła
80 g suszonej żurawiny
2 jajka
2 łyżeczki drożdży instant (lub 20-25 g świeżych)
1 łyżeczka soli

Dodatkowo:
jajko do posmarowania bułek
otręby żytnie do posypania bułek



Słodkie bułki bez cukru z żurawiną

Słodkie bułki bez cukru z żurawiną – wykonanie


Mleko wlewamy do rondelka i dodajemy masło i miód. Podgrzewamy lekko żeby masło się rozpuściło. Czekamy aż wystygnie.

Wszystkie składniki łączymy ze sobą i wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto. Przez 10minut robotem kuchennym lub ok. 15 minut ręcznie. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 1 godzinę. Po tym czasie dzielimy ciasto na 9 części, formujemy bułki, spłaszczamy dłonią (żeby miały 2-3 cm wysokości), przykrywamy ściereczką i ponownie zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 1 godzinę.

Następnie smarujemy rozbełtanym jajkiem i posypujemy otrębami żytnimi. Pieczemy ok. 20 minut w 180 stopniach.

Smacznego!

Polecamy także nasz przepis na cebularze.


Słodkie bułki bez cukru z żurawiną



Słodkie bułki bez cukru z żurawiną

wtorek, 8 września 2020

Krajanka dyniowa

Krajanka dyniowa

Dzisiaj mamy dla Was bardzo ciekawe ciasto. Krajanka, czyli takie niskie ciasto. Ale nie to jest w nim ciekawe. Raczej to, że jednym z głównych składników jest pieczona dynia. Skąd w ogóle wziął się pomysł na to ciasto? Bardzo lubimy wilgotne ciasta. To znaczy nie takie suche w środku, tylko lekko wilgotne właśnie. Lubimy też pierniki. A pierniki mają to do siebie, że raczej są suche. Lubimy też eksperymenty. Postanowiliśmy połączyć te wszystkie trzy cechy i upiec takie dość dziwne ciasto, które nie będzie suche, a jednocześnie będzie z posmakiem piernikowym. I wiecie co? Wyszło doskonale.
     

wtorek, 1 września 2020

Mleczna babka z lukrem cytrynowym

Mleczna babka z lukrem cytrynowym

Najśmieszniejsze jest to, że każda, absolutnie każda rzecz, ma gdzieś jakieś forum zrzeszające hobbystów. Szukałem kiedyś latarki, tzw. czołówki. Na jeden wyjazd z namiotem na 3 dni. Konkretnie to googlałem gdzie jest jakaś marketowa promocja, żeby zamiast 23 zł zapłacić coś bliżej 10. No i okazało się, że latarki mają forum. Na forum dowiedziałem się, że najtańsza latarka, która świeci, kosztuje 200 zł. Ale to i tak badziew, bo w razie jakbym wpadł do jaskini i czekał dwa tygodnie na pomoc, to wodę mogę lizać ze ścian, ale latarka zgaśnie mi po 7 dniach nieustannego świecenia. A to przecież absolutnie nieakceptowalne. Tańsze w ogóle nie wchodzą w grę, bo przecież przy 100 lumenach zgubię się w ciemności. Będę widział tylko na 5 metrów zamiast na kilometr. Na dodatek nie da się tańszych w ogóle używać, bo kąt świecenia w każdym egzemplarzu różni się o parę stopni, czyli to musi być badziew. Całkowicie dyskwalifikujący jest fakt, że raz w roku będę musiał zmienić baterię, a w wypadku gdybym wpadł do oceanu to przeciekają po godzinie. Mieli też dział DYI („Zrób to sam”), w którym pokazywali np. jak użyć sprzętu pomiarowego za 5 tys. zł żeby ustalić jak zmienić fabryczny rezystorek, co by latarka miała pół lumena więcej. I do tego odpowiedzi na kilkanaście stron z gratulacjami i bluzgami na producenta, że sam na to nie wpadł.
     

wtorek, 25 sierpnia 2020

Zupa botwinkowa

Zupa botwinkowa

Jedna z ulubionych zup Ani. Raczej nie nadaje się na pełnowartościowy obiad, bardziej jako zupa przed drugim daniem. Pyszna (nawet bardzo), ale najeść się nią ciężko. Więc jeśli planujecie jakieś drugie danie, to ta zupa będzie jego idealnym dopełnieniem, będzie świetnym wstępem do obiadu. My zrobiliśmy garnek na 2-3 dni. Niestety (a właściwie „stety”) okazała się tak pyszna, że wzięliśmy dokładkę. A potem jeszcze jedną dokładkę. I cały wielki gar poszedł. 
     

wtorek, 18 sierpnia 2020

Knedle ze śliwkami

Knedle ze śliwkami

Robiliśmy ostatnio jakieś ciasto i zostało nam parę śliwek. Mogliśmy je po prostu zjeść, ale wtedy nie byłoby nowego wpisu na blogu. Więc żeby wilk był syty i owca cała (żeby śliwki zniknęły, a i na blogu żeby było o czym napisać), to postanowiliśmy zrobić knedle. To bardzo prosta potrawa, w wielu domach robi się ją niejako przy okazji, wykorzystując ziemniaki pozostałe z obiadu. A my właśnie lubimy taki kulinarny recykling. Jak nam cokolwiek zostanie to staramy się to jakoś pożytecznie przerobić, staramy się nadać jedzeniu drugie życie.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...