wtorek, 24 marca 2020

Kotlety z boczników (panierowane boczniaki)

Kotlety z boczników (panierowane boczniaki)

Powiem Wam zupełnie szczerze, że kotletów z boczniaków nie jadłem ze 25 lat. Ostatnim razem jeszcze w domu rodzinnym, jako nastolatek. Czasami moja mama robiła takie właśnie panierowane boczniaki. Uwielbiałem je. Wolałem od prawdziwych mięsnych kotletów. Ten smak wbił mi się w pamięć i gdzieś tam tkwił, w jakichś zakamarkach. I właściwie sam nie wiem dlaczego nigdy sam się nie pokusiłem o zrobienie tych grzybów. Aż w końcu Ania, nic nie mówiąc, postawiła mnie przed faktem dokonanym. Po prostu kupiła boczniki. I mówi: „Pablo, robimy!”. Co więc miałem zrobić? No zakasaliśmy oboje rękawy i zrobiliśmy. I to by właśnie ten smak. Smakowały tak samo dobrze jak te, które pamiętałem z domu rodzinnego.
     

wtorek, 17 marca 2020

Pikantne bułki pszenno-żytnie

Pikantne bułki pszenno-żytnie

Tak mnie naszło na nietypowe bułki. Nietypowe, bo mimo, że na drożdżach, to wyrastają kilkanaście godzin. Zwykle uważa się, że pieczywo na drożdżach jest szybkim pieczywem, w odróżnieniu od tego na zakwasie, które wyrasta kilkanaście godzin. Ale tym razem – szukając nowych smaków – stwierdziłem, że pozwolę drożdżom wyrastać nieco dłużej. To był całkiem niezły pomysł, jak się okazało. Bułki mają wyrazisty smak, długo spulchniane ciasto odznaczyło na nich swoje piętno. Nie bez znaczenia jest również dodatek pieprzu. Pasuje doskonale. Jak macie w weekend trochę wolnego to warto je zrobić. Ich smak wynagrodzi Wam czekanie.
     

wtorek, 10 marca 2020

Szare kluski

www.chleby.info

Szare kluski. Wieść gminna niesie, że wywodzą się z Wielkopolski. Ale na szczęście nie pozostały skarbem tylko tego regionu. Na szczęście opanowały całą Polskę i każdy mógł poznać ich fantastyczny smak. O tym, że wyrwały się w Wielkopolski i poszły w świat świadczyć może ich mnogość nazw. W każdym regionie kraju nazywają się inaczej. Ich najbardziej popularna nazwa, czyli szare kluski, wywodzi się stąd, że ziemniaki (które są głównym składnikiem) szarzeją podczas utleniania się. Inne nazwy to np.: kluski z deski, kluski kryzysowe, siwuchy, kluski ciepane, czarne kluski, kluski kładzione, kluski ziemniaczane, żelazne kluski, żelaźniaki, przecieraki, kluski kartoflane, kluchy na pyrach i zapewne jeszcze wiele innych (jak znacie inne nazwy to dajcie znać w komentarzu). Sami więc widzicie. Co obszar, to inna nazwa. Ale wciąż ten sam doskonały smak. I to jest właśnie zadziwiające! Bo to przecież tylko ziemniaki, mąka, jajka i sól. Ale to właśnie dowodzi tego, co powtarzam od lat: że smak jest w prostocie. Nie sztuką jest użycie tony drogich składników. Sztuką jest przygotowanie ziemniaka tak, że każdy będzie chciał się nim zajadać.

Ale opowiem Wam jak właściwie doszło do tego, że przygotowaliśmy te szare kluski.
     

wtorek, 3 marca 2020

Fondant czekoladowy, czyli ciastko Czekoladowa Lawa (Lava Cake)

www.chleby.info

Kilka tygodni temu wprowadziliśmy zwyczaj robienia w weekend czegoś na słodko. Póki co udaje nam się nie zawalać terminów, w każdy weekend zajadamy się jakimś ciastem, ciastkiem czy inną słodkością. W piątek byliśmy w greckiej restauracji i na deser zamówiłem fondanta czekoladowego, czyli popularne ciasto lava cake. Bądź też w naszym języku: ciastko lawa. Obłędnie czekoladowe i płynne w środku. Idealne połączenie gorzkiej czekolady ze słodkością. Do tego podane z lodami fajnie scala ciepłe z zimnym. A nutka mięty (w postaci listków) daje ciężkiej czekoladzie orzeźwienie. Tak, to jest zdecydowanie to, co lubimy jeść. Chociaż mieliśmy pewien dylemat. Bo ja jestem fanem gorzkiej czekolady, Ania wręcz przeciwnie. Zwykła mleczna czekolada to jest to, co lubi. A gorzką raczej gardzi. Staraliśmy się więc dopasować przepis tak, abyśmy oboje byli zadowoleni. A jednocześnie żeby charakterystyczny smak gorzkiej czekolady (bo z tego słynie lava cake) był zachowany. Myślę, że udało nam się to. I ja się zajadałem i oblizywałem i Ania.
     

wtorek, 25 lutego 2020

Zupa koperkowa

www.chleby.info

Sytuacja jak zawsze: siedzimy sobie, cisza, spokój, nic się nie dzieje… Sielanka po prostu. I nagle słychać głos Ani: „Pablo, a może zrobimy zupę koperkową?” Więc odpowiadam w te słowa: „a to sobie rób”. Ania wstaje i idzie robić. Kurtyna. Koniec historii. Jakiś czas później na stół wjeżdża pyszna zupa. Koperek dodaje jej lekkości i świeżości, ale mimo to (mimo tej lekkości) jest całkiem sycąca, bo Ania zrobiła ją na wywarze kurczakowym (a potem poszarpała tego kurczaka i dodała do zupy). 
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...