wtorek, 13 lutego 2018

Chleb na miodzie ze słonecznikiem i orzechami włoskimi

www.chleby.info

Siedzimy tak sobie z Anią i nagle ona wypala: "Pablo, a weź no jakiś chleb upiecz. Ale taki jakiś inny". Kurna no, inny niż co? Inny niż te 200, które mam na blogu? No łatwo nie będzie. Ale zaraz mnie olśniło (a może to był pomysł Ani?). A może by tak zrobić słodki chleb? Taki z dużą ilością miodu. Żeby jednocześnie miał charakter chleba, ale jednocześnie posmak takiej jakby chałki. Zastanowiłem się przez moment czy to jest możliwe, a potem stwierdziłem, że nie mam pojęcia. A skoro nie mam pojęcia, to muszę sprawdzić żeby wiedzieć. Bo jak się najłatwiej czegokolwiek nauczyć? Przez eksperymenty właśnie. Bo tak, taka jest prawda. Im więcej eksperymentujesz, tym więcej umiesz. Taki kawał kiedyś był: "Panie doktorze, im więcej piję, tym bardziej trzęsą mi się ręce. Im bardziej trzęsą mi się ręce, tym więcej wylewam. Im więcej wylewam, tym mniej piję. Czyli im więcej piję, tym mniej piję". Czyli im więcej rzeczy Wam nie wyjdzie, tym więcej rzeczy Wam wyjdzie. Ot, taki paradoks. Ale wracając do chleba... Na szybko w głowie ułożyłem przepis (się wie, fachura. Zresztą o "się wie, fachura" też znam kawał, ale Wam nie opowiem, bo jest nieprzyzwoity), przepisałem na kartkę żeby nie zapomnieć i przystąpiłem do działania. Finalnie okazało, że chleb wyszedł dokładnie taki jak go sobie w głowie ułożyłem i zajadaliśmy się nim z masłem, które również przy okazji sami zrobiliśmy (o którym napiszę niebawem). Tak więc polecam śmiało ten słodki chleb. Pasuje właściwie do wszystkiego. I do słodkich rzecz i do wytrawnych. Wędliny z tym chlebem komponują się doskonale.
     

wtorek, 6 lutego 2018

Tort śmietanowo-serkowy na 8 urodziny bloga

Tort śmietanowo-serkowy na 8 urodziny bloga

Nie powiem pewnie nic odkrywczego, gdy stwierdzę, że czas pędzi szybciej niż bym sobie życzył. Dokładnie pamiętam, jak siedzieliśmy z Anią i zajadaliśmy się tortem orzechowo- kajmakowym, który zrobiliśmy na 7 urodziny bloga. Ledwo się obejrzeliśmy, a nasz blog obchodzi już kolejne, 8 urodziny.
     

wtorek, 30 stycznia 2018

Ciasto kefirowe z brzoskwiniami i kruszonką

www.chleby.info

www.chleby.info

Ani zachciało się ciasta. Takiego z brzoskwiniami.  I wierci mi dziurę w brzuchu. Popatrzyliśmy po składnikach i okazało się, że tylko brzoskwiń nam brakuje. Polecieliśmy do sklepu (a to generalnie jest cała wyprawa, nie takie tam hop siup), nakupiliśmy masę niepotrzebnych rzecz, ja parę fajnych nowych piw kupiłem (których jestem wielkim smakoszem). Siedzimy tak w domu, minęła już co najmniej godzina i nagle taka błyskotliwa myśl przez głowę mi przebiegła z prędkością błyskawicy. Rzekłem więc: "Słuchaj, a kupiliśmy właściwie te brzoskwinie?". Ten przeciągły, świszczący oddech, to powolne wydobywające się z jej ust: "o kuurwaaaaa" powiedziało mi wszystko. Dzisiaj ciasta nie będzie. No nic, zrobiliśmy je następnym razem, kilka dni później.

Do tego ciasta można użyć dowolnych owoców. My akurat chcieliśmy zrobić z brzoskwiń, takich w puszce, w syropie. Właściwie to ciasto to nic wielkiego. Po prostu przyzwoite ciasto, w sam raz do kawy czy herbaty. A jego ogromną zaletą jest to, że właściwie samo się robi. Najdłużej nam się zeszło z pokrojeniem brzoskwiń, reszta właściwie zrobiła się sama. Dobre jest również to, że naprawdę długo zachowuje świeżość. My chyba przez 5 dni je jedliśmy i pod koniec wciąż było tak samo smaczne i świeże.
     

wtorek, 23 stycznia 2018

Kotlety mielone

Sos pieczarkowy

Klasyka klasyki, podstawa podstaw. W wielu polskich domach kwintesencja niedzielnego obiadu. Panie, panowie... Oto kotlet mielony! Niby prosta rzecz. Zmielić, ulepić, usmażyć. Ale z doświadczenia wiem, że proste rzeczy cieszą się u mnie na blogu największym powodzenie, to właśnie rzeczy prostych szukacie najchętniej. Zatem zapraszam na pyszne mieloniaki!

W ogóle pomysł na te kotlety powstał przy lazanii. Poprosiłem Anię żeby kupiła trochę mielonego mięsa na lazanię właśnie. Mój błąd polegał na tym, że nie sprecyzowałem ilości. A Ania, jak to Ania, wróciła do domu z kilogramem. Jak na dwie osoby trochę za dużo... Zatem połowa poszła na lazanię, a druga połowa na kotlety. Bo uświadomiłem sobie, że przez tyle lat jakoś nie udało mi się zamieści tego przepisu na blogu. Nadrabiam więc zaległości.
     

wtorek, 16 stycznia 2018

Calzone z kurczakiem

www.chleby.info

Dzisiaj odrobina włoskiej kuchni, czyli calzone z kurczakiem. Właściwie to nie jestem pewien czy Włosi calzone robią z kurczakiem. Pewnie nie, dlatego tylko odrobina tej włoskiej kuchni. Bo że calzone robią to nie ulega wątpliwości. A jest to taki ni to pieróg, ni to pizza. Taka jakby pizza składana na pół i sklejana jak pieróg. To tak w skrócie, takie amatorskie wytłumaczenie. Ale chyba najbardziej trafne.

Ale skoro o kurczakach mowa to opowiem Wam historię. Uwaga, mogą gdzieniegdzie pojawić się wyrazy powszechnie uznane za wulgarne.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...