wtorek, 14 lutego 2017

Domowy syrop z cebuli na przeziębienie

Domowy syrop z cebuli na przeziębienie

Ten syrop pamiętam z dzieciństwa. Pamiętam, że był koszmarem mojego dzieciństwa, niestety. Dzieckiem byłem raczej chorowitym więc co najmniej dwa razy do roku musiałem popijać tę gęstą, lepiącą ciecz. Zapamiętałem dwie rzeczy: po pierwsze, że było to paskudne, po drugie, że nic lepiej nie działało na bolące gardło. Żadne lekarstwa z apteki, żadne syropy czy pastylki do ssania. Domowy syrop z cebuli i już nic więcej mi nie było potrzeba.
Dorastałem, a ten syrop mi towarzyszył w trudnych chwilach przez te wszystkie lata. I stała się ciekawa rzecz. Zaczął mi smakować. On jest naprawdę pyszny! Dzieci chyba z natury nie lubią cebuli, tak mi się wydaje, trzeba do niej dorosnąć. Jednak, gdyby ktoś z Was mimo wszystko uważał ten syrop za dość paskudny to przedstawiam zmodyfikowaną wersję: z miodem i cytryną. Tak zrobionemu syropowi z całą pewnością nie można odmówić smaku. Łyżka lub dwie dwa-trzy razy dziennie przez całą zimę i wczesną wiosnę (tak profilaktycznie) i przeziębienie Was nie ruszy. A jak już ruszy, to ten syrop szybko postawi Was na nogi (wówczas pić 4-5 razy dziennie). U mnie zawsze działał.

Warto go zrobić trochę więcej i trzymać w butelce czy słoiku. W lodówce bez problemu wytrzyma kilka tygodni. Ale i tak zużyjecie go prędzej.
     

wtorek, 7 lutego 2017

Tort orzechowo-kajmakowy na 7 urodziny bloga

www.chleby.info

www.chleby.info

www.chleby.info

Ten moment musiał w końcu nadejść. Co roku nadchodzi nieuchronnie. Akurat zwykle właśnie w lutym :) A mianowicie kolejne urodziny bloga. Siódme już. Ten czas naprawdę szybko leci. Mam jeszcze w pamięci przepis sprzed roku na borówkowy tort tęczowy z okazji 6 urodzin. Ani się obejrzałem, a tu kolejny rok za nami. Na blogu zaszło kilka zmian, również personalnych. Sporo się działo, trochę pozmieniało. Dzisiejszy przepis powstał właściwie wyłącznie z inicjatywy Ani (z którą prowadzę bloga). Chciałem sobie tym razem odpuścić, za rok jakiś tort wrzucić, na 8 urodziny. ale Ania się uparła. Że tradycja, że to, że tamto, że trzeba zrobić. No dobrze, jak trzeba to trzeba. Czasu mało, bo po pracy musieliśmy się uwinąć ze wszystkim. Ze zrobieniem tortu, z przygotowaniem tego wpisu, ze zdjęciami... Wybór padł więc na coś mało skomplikowanego, prostego raczej. Ale naprawdę wyjątkowo smacznego. Jeżeli potrzebujecie jakiś tort, a macie naprawdę niewiele czasu, to ten tort orzechowo-kajmakowy jest właśnie dla Was. Ze 3 godziny i wszystko jest gotowe.

Ale mamy jeszcze dla Was, jak co roku, garść statystyk, tak żeby przez moment Was pozanudzać.
Obecnie mamy na blogu 863 wpisy (rok temu: 712). Skomentowaliście je 4717 razy (rok temu: 3679). Natomiast ilość odwiedzin urosła już do 5.171.096 odwiedzin (rok temu: 3.677.668). Półtora miliona w rok to całkiem zacny wynik, tak myślę. Na Facebooku też nieźle huczy: polubiły nas 10344 osoby (rok temu: 8318 osób). Widać więc, że mamy Wam za co dziękować. Bądźcie nadal z nami i oby kolejny rok był jeszcze lepszy.

A tymczasem, nieuchronnie zbliżamy się do przepisu na ten pyszny tort orzechowo-kajmakowy.
     

wtorek, 31 stycznia 2017

Likier o smaku waniliowym

Likier o smaku waniliowym

Trzeci, i póki co ostatni, nasz wynalazek z tego rodzaju. Przypominamy jak było: kupiliśmy dość paskudny syrop orzechowy do kawy. Pisaliśmy o tym TUTAJ. Był na tyle okrutny, że nie bardzo było co z nim zrobić. Ale wpadliśmy na pomysł, że można go zalać spirytusem. Okazało się, że pomysł był przedni niczym wakacje w Paryżu i uzyskaliśmy tym sposobem naprawdę smaczny napitek. Słodki, orzechowy likier. Na tym samym pomyśle zrobiliśmy również likier karmelowy (z syropu do kawy o smaku karmelowym). Trunek wyszedł tak samo smaczny. Nie wahając się wcale zakupiliśmy więc trzeci z dostępnych smaków tego syropu, mianowicie o smaku waniliowym. I tutaj również się nie zawiedliśmy. Ten likier można pić jako zamiennik wódki na imprezach. Akurat dla nas to pomysł doskonały, bo z wódką to my raczej na bakier, raczej unikamy (chyba, że w drinkach). A taki waniliowy likier to zupełnie co innego. Jeżeli potrzebujecie na szybko fajnego domowego trunku to będzie to naprawdę dobry pomysł.
     

wtorek, 24 stycznia 2017

Bułki pszenno-owsiane

Bułki pszenno-owsiane

Bułki pszenno-owsiane

Kolejny przepis na bułki, które mi się uwidziały w głowie i musiałem zrealizować ten pomysł żeby zobaczyć czy jest wart czegokolwiek. Bo wiecie, często mam tak, że siedzę sobie, robię coś zupełnie niezwiązanego z gotowaniem i nagle takie bombardowanie myśli w głowie: a co by było, gdybym zmieszał to z tym, potem dodał tego i może jeszcze odrobinę tamtego? No i nie ma rady wtedy, albo od razu rzucam wszystko i lecę wypróbować pomysł, albo - jeżeli od razu nie mogę - to zapisuję i w najbliższym możliwym czasie sprawdzam. Tak też właśnie było z tymi bułkami pszenno-owsianymi. Siedzę sobie grzecznie w pracy, robię co mam robić i nagle takie głosy zaczynam słyszeć: "Ej, Paweł, a może byś tak zmieszał mąkę pszenną z płatkami owsianymi, zamiast wody dał mleko, do tego trochę miodu... Ciekawe co z tego wyjdzie...?". Pamiętajcie o jednej podstawowej zasadzie: nigdy nie ignorujcie głosów w głowie :) Pomysł zatem szybko spisałem na kartkę, po pracy rączo pogalopowałem do domu i tak oto powstały te bułki. Pomysł naprawdę okazał się dobry, bułki mają przyjemny pszenny smak przełamany lekkim pazurem płatków owsianych.
 

wtorek, 17 stycznia 2017

Pikantny dip serowy

Pikantny dip serowy

Pomysł na ten dip wziął się z sosu, który kiedyś zrobiliśmy do pieczonych polędwiczek zawijanych w boczek. Sprawdził się tam doskonale. Ostatnio nieznacznie zmodyfikowałem ten przepis, bo pomyślałem, że równie doskonale sprawdzi się on jako dip do przekąsek, takich jak czipsy, nachosy, paluszki, itp. A jeśli wolicie zdrowsze jedzenie to do selera naciowego. Pierwsza klasa, pasuje idealnie.

Dodatkowo odkryłem ciekawą rzecz (właściwie nie ja, tylko Ania, która pewnie teraz nieco częściej będzie bohaterką blogowych historii). Schowaliśmy ten dip do lodówki, a rano okazało się, że dość mocno stężał. I Ania wpadła na pomysł żeby posmarować nim kanapki, zamiast masła. No kurcze, lepszego pomysłu mieć nie mogła. Pasuje idealnie! I do wędliny, i do sera. Tylko może do dżemu trochę mniej :) Tak więc jeżeli chcecie to możecie traktować to jako dip, a jak nieco przetrzymacie w lodówce to będziecie mieć idealne smarowidło do chleba.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...