piątek, 27 maja 2016

Likier cytrynowy Limoncello

Likier cytrynowy Limoncello

Limoncello to słodki likier cytrynowy pochodzący z Włoch, konkretnie z Kampanii. Robi się go z samych skórek. Najlepiej jest używać do niego cytryn z okolic Sorrento, ale wiadomo, że nikt nie będzie specjalnie latał i szukał takich cytryn. Inne też się nadadzą.

Ten likier serwuje się bardzo mocno schłodzony na koniec posiłku, albo po prostu jako drink w upalne dni. Jego mocno cytrynowy smak doskonale orzeźwia.

W zrobieniu jest bardzo prosty, nie czeka się długo aż dojrzeje, dlatego zachęcamy do przygotowania go w domu. U nas będzie z całą pewnością częstym gościem.
     

poniedziałek, 23 maja 2016

Likier jajeczny - ajerkoniak, czyli popularny Advocaat

Likier jajeczny - ajerkoniak, czyli popularny Advocaat

Dzisiaj mam dla Was przepis na naprawdę fajny likier jajeczny, czyli popularny ajerkoniak. Coś takiego w sklepach zwykle funkcjonuje jako Advocaat. Sposób produkcji tego oryginalnego trunku objęty jest tajemnicą handlową, ale mi udało się stworzyć coś podobnego w smaku. Właściwie to prosta robota, w ciągu kilkunastu minut możecie się delektować własnym ajerkoniakiem. Warto go zrobić, bo to naprawdę smaczny trunek. Fajnie rozpływa się po gardle i przynosi ulgę.

Zresztą jedna z teorii pochodzenia nazwy Advocaat mówi, że był to ulubiony napój holenderskich prawników.którzy regenerowali nim gardła zdarte przy długotrwałych przemowach w sądach.

Tak czy siak zdecydowanie warto ten trunek zrobić, na jakimś przyjęciu czy imprezie rozejdzie się błyskawicznie. Przyznam, że mi udał się on dopiero za drugim podejściem. Byłem koszmarnie przeziębiony i nie miałem siły kombinować z własnym przepisem. Skorzystałem więc z jakiegoś przepisu znalezionego w internecie. I to był błąd... Zawsze wiedziałem, że korzystanie z blogów, których się nie zna to stąpanie po kruchym lodzie. Byłem tak przeziębiony, że nie miałem siły myśleć, I nie zorientowałem się, że przepis jest kompletnie do kitu. Ajerkoniak wyszedł mocny jak cholera, czuć było jedynie wódę, nic więcej. A niech piekło pochłonie tego, kto taki przepis wrzucił do internetu! Dopiero jak nieco doszedłem do siebie to opracowałem własną recepturę, z której można uzyskać zdecydowanie smaczny napitek, zbliżony w smaku do tego oryginalnego.

czwartek, 19 maja 2016

Ekstrakt waniliowy

Esencja waniliowa

To kolejny przepis, do którego zabieraliśmy się wiele miesięcy i zabrać nie mogliśmy. Ale w końcu zebraliśmy siły, zmobilizowaliśmy się i jest, ono on, ekstrakt waniliowy. Do tej pory używaliśmy takiego sklepowego. Ma on jednak jedną zasadniczą wadę: za malutką buteleczkę 100 ml płaciliśmy około 35 zł. Cena astronomiczna! Więc w sumie dziwimy się trochę sobie, że tyle czasu zajęło nam zabranie się za ten nasz domowy ekstrakt waniliowy. Od razy zrobiliśmy 500 ml (a właściwie dwie butelki po 500 ml). Cenowo wychodzi ponad trzykrotnie taniej, jakieś 10 zł za 100 ml. Zachęcamy żebyście i wy spróbowali, zwłaszcza jeżeli dużo ciast pieczecie. Wówczas ten ekstrakt będzie dla Was niezbędny, zakochacie się w nim tak jak my.

My do produkcji użyliśmy zwykłej czystej wódki (a konkretnie rozrobionego do 40% spirytusu), ale można też użyć brandy lub rumu, wówczas aromat będzie jeszcze przyjemniejszy.
     

niedziela, 15 maja 2016

Nalewka jabłkowo cytrynowa na miodzie

Nalewka jabłkowo cytrynowa na miodzie

Mamy na blogu parę jabłkowych nalewek, a ta będzie kolejna. Bo nalewek nigdy nie jest za wiele, zwłaszcza gdy są takie dobre. Tę nalewkę zrobiłem specjalnie na zamówienie Madzi. Stwierdziła, że chce z jabłek, ale też żeby była w środku cytryna i miód. A taka tam kobieca zachcianka. Właściwie czemu nie, ja tam mogę wszystko zrobić, każdą rzecz przetworzyć :) Policzyłem zatem co trzeba, dobrałem tak żeby było dobrze i smacznie i wyszła z tego całkiem zacna naleweczka. Co prawda dość długo trzeba czekać na efekt końcowy, ale naprawdę warto. 
    

środa, 11 maja 2016

Nalewka jabłkowa z trawą żubrową na miodzie

Nalewka jabłkowa z trawą żubrową na miodzie

Ostatnia z jabłkowych nalewek w tym naszym jabłkowym cyklu. Dotarliśmy do szczęśliwego końca. Uff, tylko teraz ciekawe kto to wszystko wypije - tak właśnie miał brzmieć wstęp. Ale nieee, wpadłem na pomysł jeszcze kilka jabłkowych nalewek więc to zdecydowanie nie koniec.
Tym razem zainspirowaliśmy się najbardziej znanym drinkiem jaki można zrobić z żubrówki, mianowicie żubrówka z sokiem jabłkowym. Osobiście mam uraz do tych drinków. Jakieś 20 lat temu nieco przedawkowałem i do tej pory nie mogę na żubrówkę patrzeć. To trochę tak jak Obelix, który w dzieciństwie wpadł do gara z magicznym napojem siły i wciąż czuje jego skutki. Ze mną jest tak samo, tylko niestety nie był to eliksir siły. Raczej odbierający siły.
Ale pomyślałem, że nalewka może wyjść z tego konkretna. I okazało się, że się nie pomyliłem. Mamy zatem dla was kolejny sprawdzony przepis. Co prawda na efekt końcowy trzeba czekać cały rok, ale naprawdę warto.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...