niedziela, 4 grudnia 2016

Likier kawowy "Irish Cream"

Likier kawowy "Irish Cream"

Kolejna porcja alkoholu na blogu, czyli przepis tylko dla dorosłych. Już dość dawno temu na blogu powstał dział nalewkowy. Jednak nalewki, abstrahując od tego, że są smaczne, mają jedną zasadniczą wadę: czas ich produkcji jest baaaardzo długi. Nie rzadko jest to rok, a nawet dłużej. Ale nie da się inaczej, aby uzyskać pełnię smaku trzeba tyle poczekać. Dlatego właśnie czasami robię takie szybkie likiery. Wystarczy parę prostych kroków, parę wymieszanych ze sobą składników i naprawdę zacny likier jest gotowy. Dzisiaj więc mam dla Was kawowy likier, który nazwałem Irish Cream. Może to budzić skojarzenia z Baileysem, ale to nie jest ten smak. Ale nie martwcie się, przepis na domowego Baileysa pojawi się na blogu niebawem.
     

niedziela, 27 listopada 2016

Zupa gulaszowa

www.chleby.info

Challenge accepted! Dostałem od Ramy fajną przesyłkę. Gustowną drewnianą skrzyneczkę, a w niej: nowy produkt "Rama Smaż jak szef kuchni", musztardę, ciecierzycę w puszce i pieprz. Bardzo ciekawy pieprz, nie w kulkach, tylko w 2-3 cm strąkach, tzw. długi pieprz z Indonezji. Fajna rzecz. I misję dostałem taką: słuchaj ziomek, dokup co trzeba i stwórz takie danie żeby Twoim czytelnikom kapcie pospadały. Dwa razy takich rzeczy mi powtarzać nie trzeba. Dokupiłem włoszczyznę, mięso, parę innych drobiazgów i zrobiliśmy razem z A. pyszną zupę gulaszową. Bo - jak zapewne wiecie - zupy to jest coś, bez czego życia sobie nie wyobrażam. Różne rzeczy mogłyby nie istnieć, ale bez zup świat byłby smutny.

Zanim więc przejdziemy do przepisu wspomnę jeszcze, że "Rama Smaż jak szef kuchni" to miks olejów rzepakowych i słonecznikowych, dobrany tak, żeby smażyć w wysokich temperaturach bez żadnego pryskania. Powiem Wam, że całkiem dobrze nam się na tym smażyło. W dodatku posiada jeszcze jedną fajną cechę. Często, jak coś smażę, zastanawiam się czy olej już ma właściwą temperaturę. Nie jest za zimny? A może zaraz już go przegrzeję? Tutaj ten dylemat odpada. Jak głosi napis na butelce: "Gdy znikną bąbelki osiągnąłeś idealną temperaturę do smażenia". Mi się podoba :)

Ale dosyć tego, wiem, że czekacie na zupę. Zatem, bez zbędnej zwłoki mówię jak się sprawy mają.
     

niedziela, 20 listopada 2016

Surówka z jabłka i pora

Surówka z jabłka i pora

Surówka z pora jest zdecydowanie jedną z moich ulubionych. A jednocześnie jedną z najprostszych w zrobieniu. Dosłownie 3 minuty (i to jak się nie spieszę) i zrobiona. Pokroić pora, dodać śmietany, jakaś sól, pieprz, zamieszać i gotowe. Ale tym razem postanowiłem zrobić nieco inną wersję. Bez śmietany, za to z oliwą a oliwek. I dla kontrastu dodatkowo z jabłkiem. Muszę Wam powiedzieć, że całkiem nieźle to wyszło, to dobry pomysł do obiadu. Z pewnością czasami będę do tej wersji wracał.

niedziela, 13 listopada 2016

Nalewka farmaceutów

Nalewka farmaceutów

Nie miniemy się zbytnio z prawdą, gdy powiemy, że do tej nalewki szykowaliśmy się z rok. A to coś ważniejszego zawsze było, a to słoika takiego dużego nie mieliśmy, a to coś tam... Ale wreszcie jest, wreszcie zrobiliśmy. I zdecydowanie nie żałujemy. To znaczy jedyne czego żałujemy to fakt, że tak późno się za nią zabraliśmy. Jest naprawdę pyszna.

To rodzaj cytrynówki, ale dość specyficznej, bo jednym z głównych składników jest mleko. Ale spokojnie, w smaku tego mleka w ogóle nie czuć, a nalewka jest żółta, idealnie klarowna.

Właściwie to nie wiemy skąd taka nazwa, nalewka farmaceutów. Czy to lekarze cichcem spod biurka sobie popijają między jednym, a drugim pacjentem? Możliwe :)

Jeżeli tylko dysponujecie słoikiem 4 litrowym to koniecznie ją zróbcie. A jeśli nie macie takiego słoika to zdobądźcie i koniecznie ją zróbcie :)
     

niedziela, 6 listopada 2016

Rosół doskonały

Rosół doskonały

Macie swój sprawdzony przepis na rosół? Pewnie tak, każdy ma. Ten swój jedyny, niepowtarzalny. I każdy uważa, że właśnie jego jest najlepszy. Absolutnie nie zamierzam tego negować. Ale ja też mam swój jedyny, niepowtarzalny przepis. I też uważam, że jest najlepszy. Esencjonalny i rozgrzewający. Wystarczy dodać do niego makaron i naprawdę nic już więcej nie potrzeba. A jeśli to będzie domowy makaron to już w ogóle mistrzostwo świata i okolic. Czymś takim to mógłbym się żywić każdego dnia. Zachęcam do wypróbowania mojego przepisu, raczej nie będziecie zawiedzeni. A jeżeli chcecie pochwalić się swoimi recepturami to zapraszam do pozostawiania komentarza, chętnie i ja Wasze przepisy wypróbuję.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...