wtorek, 22 kwietnia 2014

Tarta z cykorią i serem pleśniowym


Madzia mnie ostatnio rozpieszcza bardzo. Naprawdę bardzo. Jak czasem uda jej się wyrwać wcześniej z pracy to na łeb, na szyję pędzi do domu żeby tylko zdążyć jakiś wymyślny obiad przygotować. Bo jak już wspominałem kilka razy stwierdziliśmy, że będziemy jeść zdecydowanie więcej warzyw. I to najlepiej takich jakie rzadko dotąd zdarzało nam się jeść (lub nawet wcale nigdy nie jedliśmy). Więc w myśl tej zasady Madzia kolejny raz zrobiła trzydaniowy obiad: tartę z cykorią i serem pleśniowym na orkiszowym spodzie, topinambur z czarną rzepą na boczku i białym winie oraz nadziewaną i pieczoną dynię hokkaido. W tym wpisie zamieszczę przepis na tartę. Topinambur i dynia hokkaido w następnych wpisach.
A tak żeby zachować poprawność nazewnictwa to właściwie nie jest to tarta tylko quiche. Ale zbyt wyszukane nazwy mnie męczą, zostaniemy więc przy tarcie :)

piątek, 18 kwietnia 2014

Kurczak pieczony


Madzia zrobiła genialny obiad! Znaczy się pieczonego całego kurczaka. A ja uwielbiam kurczaka. Zwłaszcza właśnie pieczonego. Chrupiąca skórka, mięsko rozpływa się w ustach, mmmm... A tak w ogóle to Madzia tego kurczaka zrobiła w garnku rzymskim. To takie fajne naczynie, o którym pisałem tutaj.
Więc co będzie nam potrzebne oprócz kurczaka?

czwartek, 17 kwietnia 2014

Baleron pieczony


Jakiś czas temu pisałem o baleronie parzonym. Teraz więc pora na baleron pieczony. Madzia wtedy kupiła 3,5 kg karkówki. 1 kilogram poszedł na baleron parzony, a kolejne 2,5 kilograma na pieczony. Pora więc na przepis:

środa, 16 kwietnia 2014

Bagietki orkiszowe


Dzisiaj zapraszam was na orkiszowe bagietki. Tak wpadłem na ten plan, bo szukałem pomysłu na wykorzystanie jasnej mąki orkiszowej, którą akurat miałem. A miałem, bo dostałem ze sklepu biozdrowie24. Bardzo przyjemny sklepik z miłą obsługą. Jeśli kręci was klimat eko to ten sklep jest czymś dla was. Niedawno robiłem drożdżówki z konfiturą z czarnego bzu z tego sklepu. Rewelacja! I drożdżówki i w ogóle ta konfitura. Tak więc jakby co to sklep z pełną odpowiedzialnością polecam :) Swoją drogą niedługo planuję wykorzystanie makaronu z pokrzywą. Ciekawa rzecz i mam już wstępny pomysł na obiad :)
Ale dobra, bo zaczynam się oddalać od tematu, a czasu nie mam za wiele, jak zawsze zresztą...
Bagietki wyszły rewelacyjnie. Puszyste w środku, chrupiące na zewnątrz. A przepis podpatrzyłem u Liski.

wtorek, 15 kwietnia 2014

Jajka faszerowane z rzeżuchą


Za parę dni Wielkanoc czyli święto, w którym się jada jajka :) Zatem może przyda się wam ten szybki przepis. A skoro przepis szybki to i ja piszę szybko, bez zbędnych wstępów i historii. Bo w sumie pracy mam sporo i się spieszę trochę :)

niedziela, 13 kwietnia 2014

Ciabatta



Kolejny wypiek w akcji Wypiekanie na Śniadanie. Parę razy już wyjaśniałem, o co w tym chodzi, ale napiszę raz jeszcze, dla tych, którzy nie są stałymi czytelnikami naszego bloga. Otóż jest zarzucany jakiś temat, w tym akurat wypadku ciabatta. Podawany jest przepis i w weekend każdy kto chce wziąć udział z tego przepisu piecze ciabattę. Potem zamieszczamy zdjęcia na wspólnym forum i się nimi podniecamy. Tak, zamiast jak każdy zdrowy normalny facet podniecać się panienkami w Playboyu to ja się zdjęciami bułek będę podniecał. Ale bo wiecie jak to jest. Gołą babę to ja codziennie widuję, a ciabatty już dawno nie widziałem ;)

sobota, 12 kwietnia 2014

Bagietka pszenna II


Dzisiaj dalszy ciąg tego, co z Madzią nazwaliśmy "Niedzielną Piekarnią". Mianowicie którejś niedzieli wstałem o 5 rano i zacząłem piec. Mąki starczyło mi na 6 chlebów, 4 bagietki i 12 bułeczek :) Teraz zatem pora na przepis na owe bagietki.
Tak naprawdę to ta "Niedzielna Piekarnia" była dość dawno temu, a ten wpis po prostu mi się gdzieś zagubił. Zupełnie przypadkiem go teraz znalazłem i nieco z opóźnieniem publikuję :)

piątek, 11 kwietnia 2014

Domowa kostka rosołowa (bulionetka)



Madzia ostatnio ostro za kuchnię się wzięła, pewnie niedługo będzie próbowała mnie zdetronizować :) No i szpera sporo po różnych forach i blogach. I natknęła się na Ósmy Kolor Tęczy, a na nim fajny przepis na domową kostkę rosołową. Stosuje się ją tak jak taką normalną sklepową kostkę bulionową. Świetna rzecz. Doskonale wzmacnia smak, a chociaż wiemy co jest w środku. Same naturalne i dobre rzeczy :)
Przepis z Ósmego Koloru Tęczy Madzia lekko zmodyfikowała i wyszła nam taka bardziej bulionetka niż kostka rosołowa, bardziej luźna konsystencja. Ale to nawet lepiej. Smak i działanie ma identyczne, a wygodniej chyba się stosuje.

środa, 9 kwietnia 2014

Spaghetti aglio olio e peperoncino


Czas na spaghetti aglio olio e peperoncino, czyli z czosnkiem i papryczką chili. Konkretny pikantny smak. Aaahh, polubiłem to! :) Pyszne i absolutnie proste w przygotowaniu. Zatem przepis i spać lecę, bo północ dochodzi teraz, gdy to piszę.

niedziela, 6 kwietnia 2014

Jak NIE prowadzić firmy, czyli marketing od siedmiu boleści


Dzisiaj nie podzielę się z wami żadnym smakowitym przepisem. Dzisiaj podzielę się wiedzą innego rodzaju. Dzisiaj będzie o tym jak nie prowadzić firmy. Zastanawiałem się jaki dać tytuł, bo tak naprawdę w miejsce Jak NIE... można by wpisać wszystko. Jak nie prowadzić firmy, jak nie prowadzić marketingu, jak nie rozmawiać z klientem, jak nie zniszczyć sobie reputacji... Pewnie parę innych rzeczy rzeczy też dałoby się dopasować. A wszystko to na przykładzie firmy Makasi. Firma ta zajmuje się organizacją jarmarków, eventów i innych imprez plenerowych.

W języku lingala (używanym w Kongo) makasi oznacza silny, mocny, solidny, twardy. Nie wiem, czy właściciele firmy stąd właśnie wzięli nazwę, ale nie bardzo ona pasuje do firmy. Znacznie bliższa byłaby np. słaba, licha, mizerna, a najlepiej istotę sprawy oddawałaby nazwa "pokurcz". Ale zostawmy te zabawy językowe i skupmy się na konkretach.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...