czwartek, 31 grudnia 2015

Polędwica suszona a’la parmeńska

Polędwica suszona a’la parmeńska

Witajcie sylwestrowo! Mamy nadzieję, że będziecie się dzisiaj dobrze bawić. Bo my zamierzamy :) Ale jeszcze zanim wyruszycie tam, gdzie wyruszyć macie w planach mamy dla was ostatni w tym roku przepis. Ta wędlina co jakiś czas gości u nas w domu. Jest rewelacyjna, a roboty z nią nie ma praktycznie żadnej, robi się sama. To surowa, suszona wędlina, coś na wzór tych parmeńskich. Pokrojona w bardzo cienkie plastry smakuje naprawdę wybornie. My lubimy spożywać ją bez niczego, tak samodzielnie. Po prostu siadamy przed telewizorem, włączamy jakiś film i zjadamy plasterek za plasterkiem. Tak zamiast popcornu.

Ta wędlina przewija się na wielu blogach kulinarnych. Jednak my zrobiliśmy ją nieco inaczej. Właściwie w każdym przepisie jaki znaleźliśmy jest wymagane obtoczenie mięsa w cukrze. Ewentualnie jest też dodatek innych przypraw. My nie widzimy uzasadnienia dla tego cukru, zupełnie nie wiemy po co on tam jest. A skoro nie wiemy to wykluczamy. Poza tym chcieliśmy postawić na minimalizm. Ta wędlina sama w sobie jest tak dobra, że nadmierny dodatek przypraw nic dobrego tutaj nie uczyni. Dlatego też my użyliśmy tylko soli (która akurat jest niezbędna) i ziaren kolendry, które nadały delikatnego dodatkowego smaku. Nic więcej nie jest potrzebne. Poza czasem i pończochą :)

Przejdźmy zatem do przepisu, bo zaraz noc nas zastanie i nowy rok przegapicie.
     

niedziela, 27 grudnia 2015

Nalewka cytrynowa z miętą

Nalewka cytrynowa z miętą

Miałem w planach zrobić nalewkę rosyjską. Nie wiem skąd taka nazwa, może to jakiś starorosyjski przepis? Taka z suszonymi śliwkami, miętą, skórkami cytrusów i paroma innymi rzeczami. Kupiłem wszystko co trzeba, zastanowiłem się i zrezygnowałem. Stwierdziłem, że nie chcę jednak jej robić. Popatrzyłem na proporcje składników, policzyłem chwilę i wyszło mi, że byłaby to naprawdę mocna nalewka. A my przecież nie lubimy mocnych. Picie takiego czegoś to dla nas żadna przyjemność. Ale świeża mięta kupiona, lada moment będzie już zeschnięta. Trzeba coś z nią zrobić. Wymyśliłem więc ten przepis na nalewkę cytrynowo-miętową. To lekki napój, zawartość alkoholu waha się pewnie w okolicy 20%. Tak jak lubimy. Madzia zarzuciła jeszcze pomysł żebym zrobił jabłkowo-miętową, żeby miała taką alkoholową wersję Tymbarka :) Plan dobry, wkrótce o tym pomyślę.
     

środa, 23 grudnia 2015

Kawowy likier z cukierków Kopiko

Kawowy likier z cukierków Kopiko

Więc tak... Kolejny cukierkowy produkt spod szyldu Marder&Marder Distillery. Madzia uwielbia te likiery na cukierkach. Zresztą trudno się jej dziwić, one są naprawdę smaczne. Ja też często ukradkiem moczę w nich dzioba. Jeżeli czasami wpadają do was znajomi to zdecydowanie powinniście mieć jakąś taką butelczynę na podorędziu. U nas powoli robi się tak, że znajomi zaczynają do nas wpadać nie po to, że się za nami stęsknili tylko po prostu na testowanie kolejnych likierów i nalewek. A niech im będzie, każdy powód do odwiedzin jest dobry.

Jeszcze tylko z kronikarskiej dokładności przypomnimy poprzednie cukierkowe trunki, tak żebyście nie musieli szukać jeśli najdzie was ochota na zrobienie:


A teraz pora na ostatni w tym roku kawowy likier na cukierkach kopiko. Jeśli Madzia wymyśli jakieś kolejne specjały to pojawią się one na blogu pewnie bliżej wiosny. Właściwie nie "jeśli", a "jak tylko". Bo, że wymyśli to nie mam wątpliwości.
     

sobota, 19 grudnia 2015

Likier z cukierków raczków

Likier z cukierków raczków

Jakiś czas temu wspominałem o cukierkowych likierach, które co jakiś czas robię dla Madzi. Ostatnio był likier na cukierkach Werther's Original i zapowiadałem wtedy kolejne. Jak się pospieszycie to jeszcze przed świętami zdążycie zrobić. Taki likier to zarówno fajna rzecz żeby na stół postawić i gości poczęstować jak również fantastyczny pomysł na prezent dla bliskich. Zwłaszcza kobiety się ucieszą. To delikatny napitek, w sam raz do spożywania na babskich imprezach.

Ten likier na raczkach oparłem na identycznym pomyśle co wcześniejszy na werthersach. Pomysł sprawdzony więc nie było potrzeby nic zmieniać. Jeżeli lubicie raczki to ten likier pokochacie. Taka raczkowa esencja lekko wzmocniona alkoholem. I wcale nie za słodkie, przekonałem się że można cały wieczór przy tym przesiedzieć i w gronie przyjaciół wypić butelkę bez najmniejszego problemu.
     

wtorek, 15 grudnia 2015

Labneh bil zayit, czyli marynowane w oliwie kulki serowe

Labneh bil zayit, czyli marynowane w oliwie kulki serowe

Jakieś dwa tygodnie temu wrzucaliśmy przepis na ser jogurtowy. Wspominaliśmy wówczas, że część tego sera przerobiliśmy na arabską przekąskę labneh bil zayit, czyli serowe kulki marynowane w oliwie. Obtoczone w różnych przyprawach. Oryginalnie robi się je właśnie z labneh, czyli arabskiego sera jogurtowego. Ale nam zostało jeszcze trochę normandzkiego sera Neufchâtel (również niedawno robiliśmy i wrzucaliśmy przepis) więc część zrobiliśmy wedle zaleceń, a część właśnie z neufchatela. Obie wersje były równie smaczne.

Akurat fajnie się składa, że jest połowa grudnia. A czemu fajnie się składa? Ano temu, że zaraz święta. Ale co mają święta tutaj do rzeczy? Bardzo wiele mają. Bo te marynowane kulki serowe można w ramach przekąski podać na świąteczny stół. Tak dobrze się prezentują, że bez problemu znajdą tam swoje miejsce. Ale to nie wszystko. Te kulki naprawdę prezentują się rewelacyjnie. Tak dobrze, że doskonale spisałyby się jako świąteczny prezent dla bliskich. Akurat teraz jest dobry moment żeby zacząć je robić, do świąt będą gotowe. I możecie nam wierzyć, że obdarowana nimi osoba naprawdę się ucieszy.
     

piątek, 11 grudnia 2015

Domowa nutella

Domowa nutella

Tym razem mamy smakołyk bardziej dla waszych dzieci niż dla was. Ale z drugiej strony przecież dorośli też lubią nutellę. Mamy zatem smakołyk dla każdego, dla dużego i małego. Taka szybka pasta czekoladowa do smarowania pieczywa, coś na wzór nutelli. Jak zapewne wiecie, staramy się unikać gotowych sklepowych produktów. Wszystko co możemy zrobić sami to robimy. Teraz więc zachciało się nam nutelli właśnie. Ale nie kupimy przecież... Jasne, łatwej by było. Ale my wymyśliliśmy równie łatwy i szybki przepis. Taką domową nutellę zrobicie szybciej niż mielibyście iść do sklepu. Spróbujcie, nie będziecie żałować.
     

poniedziałek, 7 grudnia 2015

Pasta kanapkowa z sera neufchatel

Pasta kanapkowa z sera neufchatel

Niedawno prezentowaliśmy przepis na normandzki ser Neufchâtel, a teraz dajemy pomysł jak ten ser wykorzystać. Niby pasta serowa żadnym wielkim odkryciem nie jest, jednak ta wyszła tak dobra, że postanowiliśmy podzielić się z wami przepisem. W ogóle ten ser to bardzo wdzięczny temat do dalszego przetwarzania.

Szybka, przepyszna, idealna na kanapki pasta sprawdzi się w każdej sytuacji. Grubo posmarowana na chlebie może stanowić bazę kanapki. Można też posmarować cienko zamiast masła, a na wierzch dać wszystko, co wpadnie nam do głowy. Dobrze smakuje nawet z wędliną.
     

sobota, 5 grudnia 2015

Gęsta zupa rybna kokosowo-pomidorowa według Doroty Wellman

Kuchnia Lidla

Dzisiaj coś co bardzo lubimy, a nawet dwie rzeczy, które bardzo lubimy: zupa i ryby. Jeżeli o mnie chodzi, to mógłbym jeść zupy i ryby na okrągło, to moje dwie ulubione rzeczy. Madzia ani do jednego, ani do drugiego tak entuzjastycznie jak ja nie podchodzi, ale powoli się przekonuje, Więc jest dobrze. Dzisiaj postanowiliśmy więc połączyć obie te rzeczy o zrobiliśmy pyszną, esencjonalną zupę rybną. Mistrzostwo świata, musimy takie rzeczy robić częściej!

A przepis na tę zupę podpatrzyliśmy w książce o rybach, którą możecie zdobyć w Lidlu (do czego zresztą zachęcamy). O samej książce i o tym jak ją zdobyć pisaliśmy TUTAJ. Książka jest cudna i mieć ją po prostu trzeba. A żeby Was nieco zachęcić to przedstawiamy przepis autorstwa Doroty Wellman. I pamiętajcie: ryby są tak proste w obróbce, że naprawdę powinniście jeść je zdecydowanie częściej.
     

czwartek, 3 grudnia 2015

Ser jogurtowy

Ser jogurtowy, labneh

Grudzień nas już powoli zastał, a my wciąż w temacie serów. Za nami, kilka dni temu, normandzki ser neufchatel, przed nami jeszcze ze dwa przepisy serowe. Ufamy, że przydadzą się wam, bo domowe sery to, za przeproszeniem, niebo w gębie. W sklepie tego nie kupicie. A jeśli nawet kupicie to za ciężkie pieniądze. Tym razem mamy więc dla was ser jogurtowy. Banalnie prosty w zrobieniu i, jak sama nazwa mówi, robimy go nie bezpośrednio z mleka tylko z jogurtu właśnie. Od biedy można nawet zrobić ze sklepowego jogurtu, ale my proponujemy zrobić jogurt samemu, to nic trudnego. A jak zrobić jogurt możecie zobaczyć TUTAJ i TUTAJ.

Ten ser charakteryzuje się lekko kwaśnawym smakiem (charakterystycznym dla jogurtu) i dobrze komponuje z wszelakimi ziołami. Chociaż my zrobiliśmy go w wersji "czystej", bez dodatków.
     

wtorek, 1 grudnia 2015

Warsztaty kulinarne nad Stawami Milickimi z Kuchnią Lidla i Karolem Okrasą, czyli ryby są super!

Warsztaty kulinarne nad Stawami Milickimi z Kuchnią Lidla i Karolem Okrasą, czyli ryby są super!

Kilka dni temu mieliśmy przyjemność (wraz z innymi blogerami kulinarnymi) zwiedzać Stawy Milickie, czyli miejsce skąd Lidl bierze swoje ryby. I powiemy Wam zupełnie szczerze, że jesteśmy bardzo zaskoczeni. Pozytywnie. Jesteśmy pod ogromnym wrażeniem. Bo nie była to jakaś fabryka ryb, gdzie nacisk jest położony głównie na ilość i nic więcej się nie liczy, tylko były to stawy hodowlane z prawdziwego zdarzenia! Takie, gdzie nacisk kładzie się na naturę, ekologię, ciszę, spokój i minimum ingerencji w środowisko naturalne. Wynikową tych wszystkich składników jest właśnie prawdziwy i naturalny smak tych ryb. Aby zachować naturalność stosuje się tutaj XIX wieczne metody hodowli. Tak żeby ryby miały środowisko jak najbardziej dopasowane do swojego naturalnego. Ale po kolei…

niedziela, 29 listopada 2015

Normandzki ser Neufchâtel

Normandzki ser Neufchâtel

Madzia robi coraz więcej serów, co mnie osobiście bardzo cieszy. Uwielbiam sery, niemal tak samo bardzo jak zupy :) Tym razem na warsztat poszedł normandzki ser Neufchâtel. Jego nazwa wywodzi się od miasta, w którym pierwotnie był wytwarzany. Znany jest od XI wieku, czyli już ponad 1000 lat, i od tego czasu receptura prawie wcale się nie zmieniła. Ser ten powstaje z pełnego mleka wzbogaconego śmietaną. Oryginalna francuska wersja posiada kremową skórkę (coś jak na serkach brie), która tworzy się podczas dojrzewania. Natomiast amerykanie znają ten ser jako Farmer's Cheese i nie pozwalają mu dojrzeć zbytnio, dlatego też jest on pozbawiony tej kremowej skórki. I my właśnie taką amerykańską wersję chcemy dzisiaj wam przedstawić.
     

środa, 25 listopada 2015

Cytryny w rumie do herbaty

Cytryny w rumie do herbaty

Parę dni temu zarzuciliśmy pomysł na pomarańcze w syropie do herbaty, a teraz pora na cytryny. Cytryna do herbaty jest tak oczywistą oczywistością, że nawet wspominanie o tym jest pozbawione racji bytu. Jak kogokolwiek spytacie jaki owoc najlepiej pasuje do herbaty to pewnie każdy powie, że cytryna. Ale my mamy nieco inny pomysł. Nie dość, że cytryny w pysznym syropie, to jeszcze ten syrop jest alkoholowy. Czy można chcieć więcej? Akurat wielkimi krokami zbliża się zima więc taka herbata będzie na wagę złota. Nie dość, że smakuje doskonale to jeszcze rozgrzeje, gdy zmarznięci po całym dniu wrócicie do domu. Przygotowanie ich zajmie dosłownie parę chwil, a efekt was zaskoczy, to pewne.
Z początku dość nieufnie podchodziliśmy do takich eksperymentów. Bo lubimy i alkohol i herbatę. Ale raczej osobno. Herbata "z prądem" nigdy nie była naszym ulubionym napojem. Ale dodatek cytryny i słodkiego alkoholowego syropu naprawdę zmienia tutaj wszystko, herbata nabiera głębi i zupełnie nowego smaku.
     

sobota, 21 listopada 2015

Pomarańcze w cukrze do herbaty

Pomarańcze w cukrze do herbaty

Tym razem mamy dla was nie tyle przepis co bardziej pomysł. Bo trudno przepisem nazwać zasypanie pomarańczy cukrem. Ale pomysł za to jest naprawdę zacny. Nie raz zapewne piliście herbatę z cytryną. A próbowaliście kiedyś zastąpić cytrynę pomarańczą? Jeśli nie, to pora nadrobić zaległości. Powoli nadchodzą chodne dni i połączenie herbaty z pomarańczą spisze się tak dobrze jak nic innego. Ale warto taką pomarańczę najpierw sobie przygotować. Taka po prostu pokrojona też oczywiście się nada, ale ta przygotowana według naszego pomysłu powali was na kolana. W tym przepisie używamy zarówno pomarańczy jak i cytryn, ale cytryny to bardziej dla syropu, który tworzy się przy okazji. Chociaż oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je również wykorzystać do herbaty. A dodatkowo wspomnianym syropem warto też aromatyzować herbaty. My w ogóle nie słodzimy ani herbaty ani kawy, ale dodatek takiego syropu nadaje naprawdę głębi smaku.
A skoro mowa o cytrynie to za parę dni powiemy wam jak wykorzystać ją również do herbaty, tym razem z dodatkiem rumu.
    

czwartek, 19 listopada 2015

Ryby są super, czyli nowa książka Lidla

Ryby są super, czyli nowa książka Lidla

Mogłabym jeść ryby codziennie. A śledzie to nawet dwa razy dziennie…
Dorota Wellman 


Ryby są super! To nie tylko hasło, które przyświeca nam w codziennym życiu (właściwie to bardziej mi, Madzi trochę mniej). To także tytuł nowej książki wydanej przez Lidla. Bo właśnie już niedługo, za kilka dni, będziecie mogli stać się właścicielami książki poświęconej rybom, wydanej w ramach Kuchni Lidla. „Ryby są super. Przepisy Karola i Doroty na ryby i owoce morza”. Czyli, jak nazwa mówi, są to zebrane przepisy Doroty Wellman i Karola Okrasy. Co ważne: przepisy nigdzie dotąd niepublikowane. 80 całkowitych świeżynek. 

wtorek, 17 listopada 2015

Likier na cukierkach Werther's Original

Likier na cukierkach Werther's Original

Nalewki powoli dochodzą, parę już wypróbowanych zostało, parę powoli zdobywa status "kultowych". Dobrze, dobrze, tak trzymać. Ale Madzia nieustannie mnie męczy o cukierkowe likiery. To znaczy na cukierkach wszelakich. Jakiś czas temu wrzucałem przepis na likier na kukułkach, potem na Ice Ice Baby, czyli niebieski likier na cukierkach Ice. Teraz pora na obróbkę kolejnych cukierasów. Na warsztat poszły właśnie tytułowe werthersy, raczki i kawowe cukierki kopiko. Na dwa ostatnie postaram się jeszcze w tym roku przepis wrzucić, tak żeby był pyszny likier do udekorowania świątecznego stołu. To raczej takie kobiece napitki, bardzo delikatne. Likier na kukułkach sprzed paru miesięcy był dość mocny i Madzia poprosiła mnie żebym tym razem słabsze zrobił. Więc zrobiłem. Jak na mój gust smakują doskonale tylko nieznacznie bym jednak zwiększył moc alkoholu. Ale nawet i w takim stężeniu są rewelacyjne i każdej kobiecie będzie smakowało. Pewnie większości facetom również.
Ostatnio Madzia odkryła w sklepie istnienie raczków truskawkowych i, jeśli się nie mylę, toffi. Więc z całą pewnością to jeszcze nie koniec cukierkowych eksperymentów. A tymczasem zapraszam do werthersówki.
     

piątek, 13 listopada 2015

Zupa pieczarkowa z kaszą pęczak

Zupa pieczarkowa z kaszą pęczak

Parę dni temu była zupa krem z pieczonych ziemniaków, a teraz pora na pieczarkową. Ale nie taką zwykłą pieczarkową. Mianowicie pieczarkowa z kaszą pęczak. Pyszna pożywna zupa mogąca z powodzeniem zastąpić pełnowartościowy obiad. Łatwa i szybka w zrobieniu, a jednak nieco inna. Jak nie macie pomysłu na obiad, zależy wam na czasie to ta zupa jest idealnym pomysłem.
     

poniedziałek, 9 listopada 2015

Zupa krem z pieczonych ziemniaków

Zupa krem z pieczonych ziemniaków

O tym, że uwielbiam zupy wie chyba każdy, kto w miarę regularnie zagląda na naszego bloga. Wspominam o tym przy każdej nadarzającej się okazji. Nie ma znaczenia jaka to zupa, każdą lubię. Wszak polska kuchnia zupą stoi. Zupy powszechnie uważane są za potrawy tanie i proste, a parę lat wojny (biedy), a potem 45 lat drapieżnego komunizmu (i biedy) nauczyły gospodynie domowe uczynić z zup prawdziwy rarytas i podstawę każdego obiadu. A i Madzia ma w miarę nieograniczoną wyobraźnię i jej zupy za każdym razem potrafią mnie zaskoczyć. Dzisiaj więc niby taka tam zwykła kartoflanka. Ale to tylko pozory. To genialny krem z pieczonych ziemniaków. Z dodatkiem grzanek z suchego chleba smakuje rewelacyjnie.
     

czwartek, 5 listopada 2015

Łatwe ciasto pomarańczowe

Łatwe ciasto pomarańczowe

U nas w domu niezbyt często jada się ciasta czy inne słodkości. Wolimy raczej coś bardziej "wytrawnego", coś bardziej na słono. A to jakaś wędlinę zrobić, a to ser, takie rzeczy. Więc jak już Madzia się za jakąś słodkość weźmie to stara się zwykle żeby spełniała ona dwa podstawowe kryteria: ma być łatwe w zrobieniu i wyjątkowo pyszne. Czyli smak odwrotnie proporcjonalny do nakładu pracy. Minimum pracy, maksimum smaku. I to łatwe i szybkie ciasto pomarańczowe właśnie takie jest. Idealnie pasuje do poobiedniej kawy, a dodatek skórki daje bardzo przyjemny, lekko wyczuwalny gorzko-pomarańczowy posmak. Naprawdę fajny deser, który polecamy każdemu.
     

wtorek, 3 listopada 2015

Naczynie żeliwne La Cuisine, chleb pszenny i gulasz z kociołka

Naczynie żeliwne La Cuisine, chleb pszenny i gulasz z kociołka

Uwielbiamy przygotowywać jedzenie w naszym żeliwnym naczyniu. Mamy takie jedno od jakiegoś czasu i nie wyobrażamy sobie życia bez niego. Ja piekę w nim chleby, a Madzia wszelakie dania jednogarnkowe. Albo nawet i wielogarnkowe. Poczuliśmy się zatem niezmiernie uradowani, gdy zostaliśmy poproszeni o przetestowanie jednego z naczyń La Cuisine. To profesjonalne naczynia, których używają szefowie kuchni na całym świecie. To marka sama w sobie. Ale marka to nie wszystko, marką sobie obiadu nie zrobimy. To przede wszystkim funkcjonalność i jakość. Bo niby obiad można w czymkolwiek ugotować. Niby garnek za 10 zł też spełni swoją funkcję. Niby… A właściwie nie do końca. Bo ważne jest uzyskanie pełni smaku z każdego dania, wyciągnięcie z niego ile tylko się da. A żeby to zrobić trzeba po prostu dobrać odpowiednie naczynie. Im lepsze tym większa szansa powodzenia w kuchni. Prawdą jest, że i w kiepskim naczyniu można dobre rzeczy zrobić. Ale inną prawdą jest, ze w dobrym naczyniu to samo zrobisz o wiele łatwiej. O wiele szybciej. I takie jest właśnie nasze nowe naczynie żeliwne La Cuisine. To perfekcja wykonania, majstersztyk. Nie bez powodu korzystają z tej marki światowe sławy. Zresztą producent daje dożywotnią gwarancję. To chyba wystarczające zapewnienie jakości. Kupuje się bez ryzyka, gwarancja się nigdy nie skończy.
     

niedziela, 1 listopada 2015

Mortadela

Domowa mortadela z szynkowaru

Dzisiaj królowa włoskich wędlin. We Włoszech przysmak nad przysmakami. A w Polsce nielubiana i wyszydzana. Nic dziwnego. Polska mortadela nie ma zupełnie nic wspólnego ze swoim włoskim odpowiednikiem. We Włoszech to wyborna wędlina, a u nas odpady pokroju parówek. Wspólną mają tylko nazwę, nic więcej. Dlatego też, żeby nieco przywrócić blask tej wędlinie mamy dla was naprawdę dobry przepis. Co prawda nie ma on wiele wspólnego z włoską mortadelą, ale również nic wspólnego nie ma z polską. To takie luźne skojarzenie z mortadelą, ale naprawdę smaczne. Zdecydowanie powinniście spróbować.
My do produkcji tej wędliny użyliśmy szynkowaru, bo mortadela jest wędliną parzoną, ale bez bezpośredniego dostępu do wody. Więc szynkowar spisze się tutaj idealnie.
     

środa, 28 października 2015

Mielonka pietruszkowa z szynkowara

Mielonka pietruszkowa z szynkowara

Odkurzyliśmy nasz szynkowar i porobiliśmy w nim parę rzeczy. Niezbyt często go używamy, zwykle wędliny wędzimy lub pieczemy. Ale szynkowar to fajne urządzenie, warto mieć je w kuchni. Dla tych co nie wiedzą co to jest, wyjaśniamy: to takie niewielkie urządzenie, zwykle walec (ale czasem sześcian) do którego wkłada się mięso (w całości lub w kawałkach), zamyka tłokiem i gotuje w garnku. Pod wpływem gotowania tłok prasuje mięso i robi się fajna wędlina. Zdecydowanie przydatna, gdy nie macie innej możliwości przyrządzania domowych wędlin. Teraz więc mamy dla was pietruszkową mielonkę, a za parę dni wrzucimy przepis na mortadelę.

sobota, 24 października 2015

Paprykarz szczeciński

Paprykarz szczeciński

Paprykarz szczeciński

Dzisiaj zapraszamy na prawdziwy rarytas, który pamiętam jeszcze z lat młodzieńczych. A tak naprawdę, jak wieść gminna niesie, jest jeszcze starszy, bo jego receptura ponoć narodziła się w 1965 roku. Wspominaliśmy zresztą o tym w naszym artykule, który kilka miesięcy temu zamieściliśmy na portalu Dobra Kiełbasa. Ale ten paprykarz jest tak smaczny (i tak podobny do tego co pamiętam z dzieciństwa), że postanowiliśmy zrobić go jeszcze raz i podzielić się przepisem z wami, na naszym blogu. Pewnie jeszcze nie raz go zrobimy. Zdecydowanie wchodzi na listę naszych obowiązkowych domowych przetworów. Tym przepisem chcielibyśmy reaktywować sławę legendy, chcielibyśmy żeby "murzyński przysmak" znowu był znany. Czy tak będzie? To już zależy od Was. My zachęcamy do wypróbowania tego przepisu, jesteśmy pewni, że nie będziecie żałować.

wtorek, 20 października 2015

Chleb pszenno-orkiszowo-owsiany

Chleb pszenno-orkiszowo-owsiany

Madzia po kolei, stopniowo, krok po kroku, przejmowała moje obowiązki na blogu, robiła coraz więcej. Tylko chleba piec nie chciała. Twierdziła, że nie lubi, że się nie zna na tym, że nie chce się babrać w mące. Aż pewnego razu i za to się wzięła i niedługo pewnie zupełnie mnie z bloga wywali :) Ale co tam, Madzia zaczęła tak pyszne chleby robić, że chętnie jej miejsca ustąpię :)
Ten chleb ma fajna chrupiącą, lekko słodką skórkę i nadzwyczaj miękki i zwarty środek. Będzie u nas gościł częściej, to pewne.

piątek, 16 października 2015

Pasztet drobiowo-pomidorowy

Pasztet drobiowo-pomidorowy

Pasztet drobiowo-pomidorowy

Dzisiaj coś, co lubi każdy. Tylko niektórzy się do tego nie przyznają. W sumie nie ma się co dziwić. I temu, że każdy lubi, i temu, że niechętnie się ludzie do tego przyznają. Pasztety są po prostu ogólnie smaczne. Niestety ich głównym problemem jest to, że te kupione w sklepie to właściwie nie wiadomo z czego się składają. Może tam być dosłownie wszystko. I tak nie widać, jest gładko przemielone. Doda się garść (albo wiadro) polepszaczy smaku i nikt się nie zorientuje. Dlatego chcielibyśmy dać wam alternatywę. Nie trzeba przecież jeść sklepowego pasztetu, bardzo łatwo można go zrobić samemu w domu. Nie dość, że będzie zdrowo to o wiele smaczniej.

poniedziałek, 12 października 2015

Smalec jabłkowy na ostro

Smalec jabłkowy na ostro


Smalec jabłkowy na ostro

Kilka dni temu pisaliśmy o smalcu śliwkowo-rozmarynowym. Dzisiaj mamy dla was równie pyszny jabłkowy smalec na ostro. Jest pyszny.
Do tej pory niedoścignionym wzorcem smalcu był dla mnie smalec robiony przez babcię Madzi. Był niczym wzorzec z Sevres, smalcem nad smalcami, był tym, który mówi: patrz, tak wygląda smalec! Babcia Madzi w ogóle doskonale gotuje, jak niemal każda kobieta ze wsi. Kobiety na wsiach od setek lat dopracowywały swój kunszt kulinarny czekając aż ich mężowie wrócą z pola. I wszelkie sekrety i niuanse przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Magda więc w genach zapewne ma taką intuicyjną wiedzę, taką naturalność w kuchni. I wydaje mi się, że uczeń przerósł mistrza. Madzi smalec stoi teraz na podium i pokazuje, czym smalec być powinien. Jak nie wierzycie to wpadnijcie do nas na degustację :)

czwartek, 8 października 2015

Smalec śliwkowo-rozmarynowy

Smalec śliwkowo-rozmarynowy

Smalec. Bohater każdej naszej domowej imprezy. Uwielbiamy smalec. Zwłaszcza ze świeżo upieczonym domowym chlebem. Z ogórkiem kiszonym (lub małosolnym). Zawsze jak zawitają do nas znajomi to smalec, chleb i inne dodatki wjeżdżają na stół. A jak znajomi wyjeżdżają to pozostaje nam już tylko posprzątać okruszki. A ci co bardziej spragnieni domowych frykasów to nawet okruszki na drogę zabierają :) Tak, smalec u nas jest zawsze. Smalcu nie unikamy, smalec lubimy. Jak chcemy coś w pubie do piwa zjeść - zamawiamy smalec. Jak chcemy zrobić komuś prezent na urodziny/święta/awans/bar micwę - dajemy słoiczek smalcu. Czekamy już tylko momentu, gdy w kinie zamiast popcornu będą sprzedawać chleb ze smalcem.
Ostatnio Madzia przygotowała dwa smaki smalcu: ten tytułowy śliwkowo-rozmarynowy i lekko pikantny jabłkowy. Oba wyśmienite. Jako, że lubimy rozdawactwo i dzielenie się naszymi smakołykami kilkanaście słoiczków zniknęło w jakiś tydzień. Więc jak będziecie kiedyś w Warszawie to wpadnijcie do nas po słoiczek czegoś dobrego :)

niedziela, 4 października 2015

Oriental mocca - likier kawowy

Likier kawowy


Likier kawowy

Mocna i aromatyczna nalewka. Czuć kawę i czuć moc. I wszystko ładnie gra ze sobą. Nie będę się rozpisywał teraz, bo jest prawie 23 gdy to piszę, a ja jestem mocno przeziębiony. I słyszę jak łóżko mnie wzywa. A może to żona woła? :) Jak tak to na serio zmykam zaraz, z Madzią to nie ma żartów. Piszę zatem przepis, a wy zanotujcie gdzieś go sobie, bo naprawdę warto.

środa, 30 września 2015

Bezglutenowy chleb amarantusowy

Bezglutenowy chleb amarantusowy

Parę dni temu prezentowaliśmy bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany, a dzisiaj mamy dla was bezglutenowy chleb amarantusowy. Tak naprawdę jest z wielu mąk, ale to chyba właśnie ta z amarantusa nadaje mu charakterystycznego smaku.
Tym cyklem wpisów o wypiekach bezglutenowych chcemy chociaż trochę pomóc osobom, które z różnych przyczyn glutenu nie spożywają. My akurat nie jesteśmy fanami takiego pieczywa, ale obiektywnie patrząc złe nie jest. Nie jest to oczywiście to samo, co tradycyjny chleb, ale smakuje o wiele lepiej niż się spodziewaliśmy :) Bez problemu moglibyśmy się takie pieczywo przerzucić, gdybyśmy musieli.

sobota, 26 września 2015

Bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany

Bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany

Okazuje się, że coraz więcej osób nie toleruje glutenu. I często pojawiają się na naszym blogu pytania o chleb bezglutenowy. Otóż właśnie z tym dość słabo u nas. My gluten i tolerujemy i lubimy. Ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom postanowiliśmy co jakiś czas robić bezglutenowy chleb. Tak żebyście mieli przepisy, na które czekacie i które są wam potrzebne. Wypieki bezglutenowe nie są naszą mocną stroną, póki co. Więc jeśli cokolwiek robimy źle to od razu dawajcie znać w komentarzach. Również jeśli macie jakieś sugestie czy inne spostrzeżenia. A tymczasem zapraszamy na bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany.

wtorek, 22 września 2015

Musztarda miodowa a'la francuska

Musztarda miodowa a'la francuska

Musztarda, czyli sos, którego głównym składnikiem są ziarna gorczycy (białej, czarnej lub sarepskiej). Powstała jakieś 2000 lat temu w Rzymie (chociaż Rosjanie twierdzą, że pierwszą recepturę opracował rosyjski naukowiec Musztardow) i od samego początku uważano, że posiada ona wartości lecznicze. Ponoć łagodzi bóle reumatyczne, pobudza trawienie tłuszczu, obniża ciśnienie krwi i działa antybakteryjnie.

Poprzez zmianę proporcji poszczególnych składników (z których główne to ziarna gorczycy, sól, cukier i ocet) otrzymuje się poszczególne gatunki musztardy, takie jak np. stołowa, sarepska (właśnie z gorczycy sarepskiej), kremska, dijon, francuska, bawarska czy rosyjska. Każda z nich ma swój charakterystyczny smak i swoją odrębną recepturę.

My mamy swój sprawdzony przepis na piekielnie ostrą musztardę i często po niego sięgamy. Ale tym razem Madzia postanowiła zrobić nieco inną wersję, taką z całymi ziarnami gorczycy. Coś na modłę francuską. I do tego jeszcze z miodowym posmakiem. Wyszło naprawdę idealnie. Teraz mamy już swoje dwa przepisy na musztardę. Jeżeli chcemy ostrą to korzystamy z pierwszego przepisu, jeśli łagodniejszą to z tego drugiego. I z całą pewnością już nigdy nie kupimy musztardy w sklepie.
     

piątek, 18 września 2015

Chleb szwajcarski na zakwasie pszennym

Chleb szwajcarski na zakwasie pszennym

Dawno nic się tutaj nie działo w temacie chlebowym, mamy więc dla was pyszny pszenny chleb. Ostatnio eksperymentuję z zakwasem pszennym. Zawsze używałem tylko żytniego, ale postanowiłem nadrobić zaległości. Na pierwszy ogień poszedł więc mój ulubiony chleb szwajcarski, hit każdej imprezy. Do tej pory robiłem go na drożdżach i w tej postaci zrobił furorę. To zdecydowanie najlepszy chleb jaki wymyśliłem. Zresztą to nie tylko moje zdanie. Zabieramy go zawsze każdą imprezę, każdego grilla, każde jakiekolwiek spotkanie z kimkolwiek. I zawsze znika w mgnieniu oka. Chciałem więc sprawdzić czy na pszennym zakwasie wyjdzie równie dobry. Otóż tak, wyszedł całkiem nieźle. Ja osobiście jestem zwolennikiem chlebów na drożdżach więc bardziej mi smakuje wersja pierwotna, ale ten na zakwasie pszennym też jest naprawdę dobry. Zwolennicy zakwasowców z całą pewnością będą zadowoleni.

Do tego chleba, tak samo jak do jego pierwowzoru, potrzebny będzie garnek żeliwny, bez niego ani rusz. W środku takiego garnka wytwarza się bardzo wysoka temperatura i to ona właśnie buduje całą strukturę i smak tego chleba.

poniedziałek, 14 września 2015

Ice Ice Baby! - nalewka na cukierkach Ice (iceówka)

Ice Ice Baby! - nalewka na cukierkach Ice (iceówka)

Naszych alkoholowych przygód ciąg dalszy. Tym razem przygotowałem nalewkę na cukierkach Ice. Kolor ma iście imprezowy więc i imprezową nazwę jej nadałem: Ice Ice Baby! Ma przyjemny orzeźwiający smak. Taki sam zresztą jak cukierki. Tylko z alkoholową nutą. Tę nalewkę przygotowałem specjalnie na prośbę Madzi. Ona lubi raczej słabsze napitki więc i ta nalewka do mocnych nie należy. Tak po prostu żeby sobie powoli sączyć na imprezie bez zbytniego zmęczenia się. Przyszło mi też do głowy, że zarówno ze względu na kolor, jak i na słodko-orzeźwiający smak ta nalewka mogłaby być fajną bazą do drinków. Tylko jeszcze nie wiem jakich. Ale jak macie jakiś pomysł to śmiało piszcie w komentarzach.

piątek, 11 września 2015

Jak zrobić domowy makaron?

Jak zrobić domowy makaron?

Jak zrobić domowy makaron?

Dzisiaj mamy dla was kilka słów na temat makaronu. Powiemy wam jak zrobić idealny domowy makaron. Ale najpierw zdanie lub dwa teorii. Otóż od zawsze ścierają się ze sobą dwie szkoły. Zawsze zwykliśmy mawiać, że Otwocka i Falenicka (to taki żarcik dla mieszkańców Warszawy), ale tym razem bliżej prawdy będziemy, jeśli powiemy, że polska i włoska. Otóż w Polsce nikt chyba nie wyobraża sobie tradycyjnego domowego makaronu bez jajek. Im tych jajek więcej tym lepiej. Odwrotnie niż we Włoszech. Tam tylko mąka i woda. A mąka to tylko semolina z pszenicy durum, czyli nie jakakolwiek, tylko ta jedna konkretna. A jak my robimy? To zależy, my opracowaliśmy własną strategię. Jeżeli do zupy to tylko po polsku (czyli bez jajek ani rusz). Ale już do drugich dań to wyłącznie italian style. Czasami zdarza nam się zgrzeszyć i zrobić bez jajek, ale ze zwykłej mąki. Ale jeżeli tylko mamy semolinę to robimy tak jak każda tradycyjna, częstująca makaronem, włoska mamma.
    

czwartek, 10 września 2015

Miodówka - nalewka miodowa

Miodówka - nalewka miodowa

Miodówka. To jedna z pierwszych nalewek, którą miałem ochotę zrobić. Jawiła mi się jako coś szlachetnego. Wiadomo, miód zawsze dobrze się kojarzy. Do tego jeszcze rum i parę innych dodatków rozbudzających wyobraźnię. Skończyło się tak, że najpierw zrobiłem sporo innych nalewek zanim w końcu do tej wróciłem. Każda decyzja w końcu musi dojrzeć, nabrać mocy urzędowej. Akurat udało się bardzo okazyjnie kupić 24 kg miodu. Zastanawiam się nawet czy nie dokupić więcej. Cena była naprawdę dobra i więcej się nie powtórzy. W każdym razie nabyłem ten miód i przypomniałem sobie, że dawno dawno temu zaplanowałem tę nalewkę. Odkurzyłem więc swoje kserówki, gdzie miałem ten przepis i wziąłem się do roboty. A pierwotnie przepis podpatrzyłem w Pracowni Nalewek.

niedziela, 6 września 2015

Domowy jogurt z jogurtownicy

Domowy jogurt z jogurtownicy

Przy tym jogurcie jest więcej pracy niż przy tym z wcześniejszego przepisu (domowy jogurt z multicookera), ale my bardziej go lubimy. Jego konsystencja jest gładka i aksamitna. No i robimy go w małych pojemniczkach, które możemy bez problemu zabrać do pracy i szkoły.

Jak zdrowy jest jogurt nie trzeba chyba nikomu mówić, dlatego my zachęcamy do domowej produkcji. Robi się co prawda długo, ale robi się samo. Naszej pracy jest ledwie chwila na samym początku. A potem możemy się cieszyć pysznym i zdrowym smakiem.

A jeśli ktoś lubi jogurty smakowe to nic nie stoi na przeszkodzie żeby po zrobieniu dodać do słoiczka odrobinę owoców czy dżemu owocowego. Albo troszkę pasty waniliowej.

Co ciekawe, bez problemu można zrobić jogurt z ogólnodostępnego mleka UHT. Dzięki temu, że to mleko jest wyjałowione ze wszystkiego bardzo fajnie i szybko namnażają się tam pożądane kultury bakteryjne.

czwartek, 3 września 2015

Przetwory tradycyjnie zakręcone - warsztaty Lidla

Przetwory tradycyjnie zakręcone - warsztaty Lidla

Niedawno byliśmy na warsztatach zorganizowanych przez Lidla. W ogóle raz na jakiś czas współpracujemy z tą siecią sklepów, z obopólną – mam nadzieję – korzyścią. Zapałaliśmy do Lidla miłością wielką jak nam wybudowali go jakieś 2 lata temu koło domu. Dobry sklep z dobrym asortymentem. A walka o klienta toczona z konkurencyjną portugalską siecią czyni tę sieć jeszcze lepszą :) Nam pasuje.
     

środa, 2 września 2015

Nalewka śliwkowo-figowa

Nalewka śliwkowo-figowa

Kolejna nalewka, którą zrobiłem w oczekiwaniu na jakieś sezonowe owoce. Zrobiłem z tego co miałem pod ręką, z czegoś co cały rok jest dostępne. Ale to chyba już jedna z ostatnich tego typu, niedługo powinny się zacząć z prawdziwych świeżych owoców. Już się nie mogę doczekać. Będziemy przynosić z Madzią z bazaru całe kilogramy wiśni, śliwek, malin, truskawek, jeżyn, czereśni i sam nie wiem czego jeszcze, a potem będę produkował i produkował. Tylko kto to potem wszystko wypije? Jakby co, możecie śmiało wpadać, serio. My tego nie przepijemy sami, a piwniczki nie mamy, więc przechowywać ciężko. A poza tym wiek i zdrowie już nie te co kiedyś, już tyle pić się nie da.

Ktoś kiedyś stwierdził, że studia to najpiękniejszy czas w życiu. Osobiście uważam, że to bzdura. Czas studiów to była orka na ugorze, a ten kto wymyślił to stwierdzenie musiał miękko przelawirować studia na garnuszku rodziców. No nieważne. Zmierzam do tego, że jedyne co było dobre, gdy byłem na studiach, to fakt, że wypić mogłem więcej :) Eehh, gdybym wtedy bawił się w robienie nalewek to może faktycznie ten czas jakoś milej bym wspominał :)

Przepis na tę nalewkę podejrzałem na świetnym blogu Pracownia Nalewek (i nieco zmodyfikowałem).
   

sobota, 29 sierpnia 2015

Chleb pszenno-żytni na zakwasie

Chleb pszenno-żytni na zakwasie

Madzia ostatnio goni mnie do pieczenia takich trochę zdrowszych chlebów. To znaczy nie samych pszennych.Od biedy pszenne, ale pełnoziarniste. Ale wolałaby żytnie. Z racji, że ja z kolei średnio lubię żytnie poszliśmy na kompromis i wymyśliłem przepis na chleb pszenno-żytni. Chciałem wymyślić przepis na taki w miarę szybki chleb na zakwasie, taki, którego nie robi się dobę czy dłużej. I chyba się udało. Wyszedł naprawdę dobrze. Miękki środek i dopełniające smaku pestki dyni i płatki czosnku.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Nalewka cytrynowa

Nalewka cytrynowa

Dzisiaj nalewka cytrynowa. Prosta w zrobieniu i szybka, w porównaniu z innymi nalewkami. Czyli w zasadzie same zalety. I ma cudowny żółtawy kolor, naprawdę nieźle się prezentuje. A robić ją można przez cały rok, bo przecież cytryny są zawsze w sprzedaży. Czyli właściwie nie ma wad. W ogóle cytryna to wdzięczny temat do nalewek. Często można ją spotkać jako drugoplanowego bohatera. Tym razem zagrała, całkiem udanie, pierwsze skrzypce.

Przepis, jeśli się nie mylę, podpatrzyłem na fajnym nalewkarskim blogu Pracownia Nalewek.

piątek, 21 sierpnia 2015

Ser Farmhouse Cheddar

Ser Farmhouse Cheddar

Ser Farmhouse Cheddar

Ser Farmhouse Cheddar

Nasz pierwszy żółty ser. Nasze dziecko, mógłbym powiedzieć. Długo się skradaliśmy, czailiśmy, aż w końcu Madzia stanęła na wysokości zadania i zrobiła. Na pierwszy rzut wybraliśmy prosty ser, łatwy w zrobieniu. I jednocześnie dość krótko dojrzewający, żeby nasza cierpliwość nie była aż tak bardzo na próbę wystawiona. Ser w typie cheddara. W bólach wytrwaliśmy ten miesiąc dojrzewania, spróbowaliśmy i... I tak nam zasmakowało, że Madzia od razu dwa kolejne sery nastawiła. Tym razem już znacznie dłużej dojrzewające więc w tym roku raczej już się przepisów nie doczekacie. Ale co ma wisieć nie utonie. Jak nie w tym, to w kolejnym, w końcu bloga nie zamykamy. Jeden z tych serów to też cheddar, ale inny, a drugi to Monterey Jack. A jak uda nam się od kumpla wysępić przepis to i wkrótce może uda mi się namówić Madzię na gruyere. Kumplowi wychodzi taki pyszny, że jak pierwszy raz spróbowałem to mi kapcie z wrażenia spadły. Liczę, że i nam taki wyjdzie.
     

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Ryba zapiekana z porami pod sosem jogurtowo-koperkowym i placki z cukinii

Ryba zapiekana z porami pod sosem jogutrowo-koperkowym i placki z cukinii

Ryba zapiekana z porami pod sosem jogutrowo-koperkowym i placki z cukinii

Pyszne, lekkie danie na wiosenny lub letni obiad. Zamiast popularnej śmietany dodałam domowej roboty jogurt. Odchudziło to trochę danie i dodało lekkości. Świeży koperek, świeża ryba, a do tego przepyszne placuszki z cukinii.  Czy można chcieć czegoś więcej? Tak, wystarczy lampka białego wina i mamy komplet! Zapraszam zatem po przepis i dajcie znać jak Wam smakowało.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Domowy jogurt z multicookera

Domowy jogurt z multicookera

Już parę razy wspominaliśmy o naszej zabawce, czyli o multicookerze. To naprawdę fest urządzenie. Robi właściwie wszystko. Tylko z psem na spacer nie wychodzi. Ale może najnowszy model będzie wyposażony w tę funkcję. Zobaczymy... W każdym razie teraz przetestowaliśmy opcję robienia jogurtu. Multicooker do tego również nadaje się idealnie, jak się okazało. Do tej pory robiliśmy jogurt w specjalnej jogurtownicy, ale w multicookerze jednak jest wygodniej. Zresztą na jogurt z jogurtownicy też niedługo zamieścimy przepis, to będziecie mogli porównać.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...