wtorek, 15 lipca 2014

Niedzielna piekarnia #4


Eeehh, te weekendy... Bo to jest tak: człowiek w tygodniu każdego dnia wstaje o 5, bo do pracy trzeba chodzić, za to w weekend... za to w weekend też wstaje o 5, bo przez cały tydzień nie było czasu stać w kuchni i trzeba nadrobić zaległości... Teściowa dzisiaj na wizytację przyjeżdża, a jakieś dwa lata temu obiecałem, że upiekę jej dwa chleby. Jeden z suszonymi pomidorami, a drugi z oliwkami. No i tak przez te dwa lata wykorzystałem chyba wszystkie możliwe (i niemożliwe również) wymówki, żeby tylko tych chlebów nie piec. Wiecie, jakoś motywacji nie miałem ;) Ale w końcu wymówki się skończyły (dwa lata wymówek to i tak niezły wynik) i chleby piec trzeba. A skoro już w ogóle cokolwiek mam robić to jak to zwykle u mnie bywa podszedłem do sprawy hurtowo. Zrobiłem dwa chleby z suszonymi pomidorami, dwa z oliwkami i estragonem, dwa takie zwykłe pszenne na drożdżach (zatęskniłem za takimi zwykłymi chlebami) i kilka okrągłych bułek z czosnkiem niedźwiedzim.
I wiecie co? Uwielbiam ten zapach w kuchni, gdy chleb już leży w piekarniku, a inny stygnie na kratce w kuchni. Zapach świeżego pieczywa jest niesamowity...

Zapraszam po przepisy za kilka dni ;)

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

2 komentarze:

  1. Spać w weekendy trzeba a nie zrywać sie skoro świt i w mące mieszac :) Chociaż wynik tej pobudki jest imponujący :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...