środa, 16 lipca 2014

Bruschetta


Jakiś czas temu dostałem butelkę oleju z awokado od firmy Greencado. To znaczy firma się inaczej nazywa, Greencado to chyba tylko ich marka. Zresztą nie ma to większego znaczenia. Znaczenie ma to, że olej ten dostałem i że jest całkiem spoko. A nawet więcej niż całkiem spoko, jest naprawdę smaczny. Długo się zbierałem żeby do czegoś ten olej użyć i w końcu Madzia wymyśliła, że robimy bruschetty. Ale po kolei... Najpierw słów kilka o samym oleju. Nie znam się na olejach, nie jestem z tych co mogą o nich opowiadać z pasją. Mogę powiedzieć po prostu, że jest smaczny. Tak jak oliwa z oliwek ma swój charakterystyczny smak, tak samo tej olej z awokado również. Razem w olejem dostałem ulotkę, więc zamiast się wysilać na mądre słowa może po prostu przytoczę co ciekawsze zdania z ulotki:

"Właściwości zdrowotne oleju z awokado extra virgin:
Delikatnie tłoczony na zimno i nierafinowany olej z awokado extra virgin jest bogaty w zawarte w owocach przeciwutleniacze, witaminy E, C, A, D, K, PP i B. Zawiera więcej jednonienasyconych kwasów tłuszczowych, redukujących poziom złego cholesterolu, niż oliwa z oliwek, a także podobnie działające lecytynę i beta-sitosterol.

Kulinarne zastosowanie oleju z awokado:
Delikatny orzechowy smak i głęboki zielony kolor sprawiają, że olej z awokado świetnie nadaje się do sosów sałatkowych, dekorowania potraw, takich jak makarony, pierogi lub pieczone mięsa oraz do poprawiania przyswajalności składników odżywczych. Jedwabistą warstwą otula pożywienie i nie pozostawia tłustego posmaku. Ma najwyższą temperaturę dymienia (255 stopni Celsjusza) ze wszystkich olejów świata. Dzięki temu nadaje się zarówno do smażenia, pieczenia jak i grillowania. Potrawy z dodatkiem oleju z awokado nie są tak tłuste jak potrawy z dodatkiem innych olejów."

To tyle jeśli chodzi o ulotkę. Ja od siebie dodam, że jestem z niego zadowolony i uczciwie mogę polecić. Ale żeby nie tylko samo chwalenie było to trochę muszę ponarzekać. Więc tak, uwaga, zaczynam. Jak już wspomniałem do oleju dołączona była ulotka. Taka z odrobiną informacji o samym oleju i z kilkoma przepisami z wykorzystaniem tego oleju. Fajnie, przydatna rzecz. Tylko do jasnej cholery, dlaczego ta ulotka jest taka brzydka?! Nawet nie sam wygląd jest paskudny. Problem leży w samym druku. Osobo odpowiedzialna za tę ulotkę: dlaczego, do jasnej cholery, użyłaś do tego celu najtańszej drukarki?! Tej klasy wydruki robiłem we wczesnej podstawówce! Ale od tego czasu technika nieco poszła naprzód i da się drukować ładniej! Jestem grafikiem i to bardzo mocno ugodziło w moje poczucie dobrego smaku. Powołując się na Klauzulę Dobrego Smaku miałem ochotę odesłać wam ten olej z powrotem, nie żartuję. Proszę, nie róbcie tego nigdy więcej. Ani mi, ani nikomu innemu. Profesjonalny druk ulotek kosztuje grosze, naprawdę. Wiem co mówię, zajmuję się tym każdego dnia.
Jeżeli zapragniecie jeszcze kiedyś uraczyć mnie takim olejem (a chętnie przyjmę jeszcze jakiś) to bez tej ulotki, bo krew się poleje.

A teraz może w końcu słów kilka o samej bruschettcie. Zacznę od tyłu, czyli od tego, że wyszła obłędnie pyszna! Jutro znowu robimy :)
Przede wszystkim chcę wspomnieć o dwóch rzeczach, które niestety nagminnie się zdarzają. Przede wszystkim wymowa. Nie zliczę ile razy słyszałem "bruszczeta". Jezusku przenajświętszy, miej w opiece tych ignorantów! Za każdym razem, gdy to słyszę aż krew mi się mrozi i mam ochotę krzyknąć: "BRUSKETA, KUR*A, BRUSKETA!" No więc właśnie, pierwsza kwestia wyjaśniona: nie "bruszczeta" tylko "brusketa".
Rzecz druga, zdarzająca się niestety znacznie częściej niż pierwsza: bruschetty nie robi się ani na ciabattcie, ani na bagietce. I każdy, kto w tym momencie ma ochotę powiedzieć: "ale to przecież można robić na tym, na czym się chce" niech lepiej zamilknie. Nie, nie można. Nie można na ciabattcie, nie można na bagietce. Bruschettę robi się na włoskim chlebie. Najlepiej nawet niezbyt świeżym. Na każdym innym pieczywie jest to po prostu grillowana kanapka z pomidorami, a nie bruschetta. Żeby każdy mógł nieco lepiej zrozumieć wagę problemu posłużę się prostym przykładem. Idziecie na zapiekankę i dostajecie ją na kromce zwykłego chleba, zamiast na długiej bułce typu bagietka. No niby zapiekanka, niby smakuje dobrze, ale coś jest nie w porządku, prawda? Rozumiecie teraz wagę problemu? Jeśli tak to jeszcze chwilę pomarudzę i daję przepis.
Wariacji bruschetty jest pewnie nieskończona ilość. To znaczy mam na myśli to, co się na górę daje. Chociaż ja akurat lubię taką najbardziej klasyczną: pomidory, czosnek, bazylia, oliwa. Chociaż pierwsze bruschetty, te wymyślone przez włoskich rolników, składały się tylko z oliwy i soli. No i chleba oczywiście.
I tutaj od razu dodam, że z pełną świadomością złamałem podstawową zasadę. Bruschetta oczywiście musi być z oliwą z oliwek. Inaczej się nie da. Ale my musieliśmy przecież przetestować ten olej z awokado :) Zresztą test wyszedł doskonale. A wy, jeśli chcecie mieć prawdziwe bruschetty to użyjcie właśnie oliwy z oliwek. Pora więc na przepis:

Na 12 kawałków:
chleb włoski
2 duże pomidory (takie solidne)
2 duże ząbki czosnku (plus jeszcze ze dwa do natarcia kromek)
garść bazylii
sól
pieprz
olej z awokado (a jeśli chcecie prawdziwe bruschetty to oliwa z oliwek)

Pomidory kroimy na małe kawałki. Bazylię siekamy. 2 duże ząbki czosnku bardzo drobno siekamy. Wszystko wrzucamy do miski i wlewamy dwie łyżki oleju. Solimy, pieprzymy, mieszamy dokładnie i odstawiamy.
Rozgrzewamy piekarnik na funkcji grilla do 180 stopni.
Chleb kroimy na kromki. Każdą kromkę z obu stron obficie skrapiamy olejem i grillujemy (u nas piekarnik z funkcją grilla) po kilka minut z każdej strony. Nie za długo, tak po 4 minuty na stronę (w piekarniku) powinno być dobrze. Po wyjęciu kromek z piekarnika każdą z nich (z obu stron) nacieramy przekrojonym na pół ząbkiem czosnku. Ze 2-3 ząbki nam na to pójdą. I nakładamy na górę pomidory z czosnkiem i bazylią, te z miski.

Dziękuję za uwagę, smacznego :)

Więcej informacji możecie przeczytać na stronie firmy: KLIK lub na fejsbukowym fanpejdżu: KLIK.


---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

3 komentarze:

  1. Z nieba mi spadł ten przepis :) Szukałam już bardzo długo jak zrobić grzanki z funkcją grilla :) Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy grzanki w bruscheccie nie piecze się czasem na sucho a dopiero przed podaniem skrapia oliwą?

      Usuń
    2. Hmm, dałaś mi do myślenia... Ja znam tylko taki sposób, ale może ktoś znający temat się wypowie.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...