środa, 30 stycznia 2013

Ooochh, aaachhh... Rossi.pl!


Zachwyciłem się, serio. Tak siedziałem sobie przed monitorem i wydawałem dziwne dźwięki w stylu: oooch, aaaaach...
Nie raz wspominałem, że jestem gadżeciarzem. I pewnie jeszcze nie raz wspomnę :) No co ja mam poradzić, że lubię ładne rzeczy? No lubię i już, i wcale nawet nie jest mi źle z tego powodu :) A tam, wręcz przeciwnie! Jest mi z tym tak dobrze, że aż dzielę się z wami moją radością.
 Bo właśnie świeżo po sesji jestem i po trudach nauki postanowiłem poprawić sobie humor grzebaniem w necie w poszukiwaniu ładnych rzeczy. I natknąłem się na sklep rossi.pl. Ich slogan reklamowy to "magia wnętrza" i faktycznie tak jest. Po prostu odpadłem kompletnie! Jakie oni tam rzeczy mają! Stąd właśnie te wspomniane na początku ochy i achy. Mają tam całe mnóstwo działów, jak np.: jadalnia, salon, przedpokój, łazienka, a nawet oświetlenie, itp. Ale prawdę mówiąc nie wiem jak tam jest. Jak was to ciekawi to sami sprawdźcie :) Ja utknąłem w zakładce "kuchnia" i tutaj już zostałem. Zresztą tak naprawdę tylko to mnie interesuje, w końcu prowadzę bloga kulinarnego, nie meblowego. A to co w tej "kuchni" się dzieje to po prostu nie do ogarnięcia jest! Tyle fajnych rzeczy w jednym miejscu to ja naprawdę chyba jeszcze nie widziałem. Postaram się w skrócie wam opisać to wszystko, może nawet jakieś zdjęcie wkleję tu i tam :)
Generalnie sklep ten skupia w jednym miejscu mnóstwo najlepszych marek i projektantów. Jeśli tak samo jak ja uwielbiacie gadżety to bez wątpienia marki te, czy projektanci, nie są wam obcy. Chociaż przyznam, że ja nie wszystkie marki znałem :) Ale po kolei... Czyli co mnie najbardziej zachwyciło?


Marka Fissler. Znam doskonale! Podejrzewam, że każdy kto chociaż trochę lubi gotować zna tę markę. Fissler jest od wielu lat wyznacznikiem produkcji najwyższej jakości naczyń i akcesoriów kuchennych. Produkty wyróżnia jakość wykonania oraz niebanalny wygląd poszczególnych systemów naczyń. Ja osobiście jestem wielkim zwolennikiem ich noży z serii Profession. Może i nie są bardzo tanie, ale są warte każdej wydanej na nie złotówki. Raz zakupione posłużą jeszcze waszym wnukom, bez wątpienia. Kiedyś uzbieram sobie całą serię. Nie to żebym potrzebował aż tyle. Ale wiecie, jestem gadżeciarzem :)

Silit. Również doskonale mi znana firma, przede wszystkim garami się zajmuje. Znaczy się nie jakimiś tam zwykłymi garami, ale takimi naprawdę na wypasie, z górnej półki. Powłoki ceramiczne, antybakteryjne i jakieś inne cuda techniki pozwalają przyrządzać naprawdę zdrowe posiłki przy użyciu minimalnej ilości tłuszczu.
Ja akurat w najbliższym czasie przymierzę się do zakupu takiej fajnej magnetycznej podstawki pod naczynia (np. gorące garnki). Mam niby jakąś taką podstawkę w domu, ale ta z Silit jest naprawdę cudowna wizualnie, taki majstersztyk gadżeciarstwa :) W dodatku jest składana i nie zajmuje za wiele miejsca.



Mamy też jedną z moich ulubionych firm Joseph Joseph. Oooch, pałam do niej miłością wielką! To firma zajmująca się przed wszystkim dodatkami, akcesoriami znaczy się. Mają chyba naprawdę wszystko co do kuchni potrzebne. Każdy drobiazg. I to jak wykonany! Elegancja w połączeniu z nowoczesnością. Tak naprawdę do każdej kuchni da się coś wybrać. Jeżeli potrzebujesz jakieś funkcjonalne akcesoria to zdecydowanie Joseph Joseph.
Ja z nostalgią patrzę na podkładkę pod naczynia w kształcie kasety magnetofonowej. A teraz ręka do góry kto pamięta jeszcze co to takiego kaseta magnetofonowa? :)

A tuż obok druga moja ukochana marka: hiszpańskie Lekue. Właściwie specjalizują się w podobnej dziedzinie co Joseph Jospeh, czyli akcesoria kuchenne. Specjalizują się głównie w silikonie. Z tego materiały potrafią zrobić wszystko. Pomyśl sobie, co właściwie potrzebujesz do kuchni? Tak, Leuke to ma :) I to, o czym teraz myślisz również :) Leuke mogę określić czterema słowami: oryginalność, funkcjonalność, jakość i awangarda. Bez tej firmy moje życie nie było by pełne, serio.
W najbliższym czasie mam nadzieję zapolować na jakże proste i aż w swojej prostocie genialne naczynko: forma do ciasta w porcjach. Nie musisz nic kroić od razu robisz ciasto pokrojone na kawałki.

Następnie w oko mi wpadła firma Guzzini. Przyznam szczerze, ze wcześniej o niej nie słyszałem. Więc tym bardziej z ciekawością postanowiłem się z nią zapoznać. I szczerze powiem, że sam nie wiem co mam sądzić o tym. Z jednej strony naprawdę widać fachowe wykonanie, ale z drugiej... Chodzi mi mianowicie o to, że projektanci próbowali połączyć dwa style: nowoczesność i tradycję. I o dziwo udało im się, te wszystkie rzeczy jednocześnie są nowocześnie dizajnerskie, a z drugiej strony czuć w nich jakieś takie lata 60. I problem w tym, że ja po prostu nie bardzo to lubię :) Ja wolę samą nowoczesność, bez mieszania w to przeszłości. Chociaż nie do końca. Bo patelnie to mają naprawdę cudne, koniecznie kliknijcie i się sami przekonajcie. Naprawdę tak wystylizowanych patelni dawno nie widziałem. A w retro tosterze się zakochałem i go chcę! :)

Druga marka, której nie znałem wcześniej to Brabantia. I powiem szczerze, że tutaj zaskoczenie małe miałem. Oczywiście na szczęście pozytywne. Bo firma Brabantia również celuje w kuchnie, ale w zupełnie inny sposób. Głównym jej produktem są kosze na śmiecie. W życiu nie przypuszczałem, że kosze mogą być tak wybajerzone! Zawsze myślałem, że kosz to po prostu kosz, jakieś tam wiadro z przykrywką i tyle. Ale nieeee! Brabantia otworzyła mi oczy. Ich kosze to takie małe kuchenne dzieła sztuki. Serio. Nie przepuszczające zapachów, z ultra cichym zamykaniem, itp :) Czaaaad!
Poza tym, Brabantia to jeszcze ogromny wybór wszelakich słoików/pojemników! Zrobionych z takim stylem i gustem, że kompletnie odpadłem. Ja akurat korzystam w kuchni ze sporej ilości pojemników. Na kawę, na mąkę, na makarony, na ryż, itp. I chyba już pora wymienić moje pojemniki na nowe. I chyba już wiem na jakie :)
Ale Brabantia to nie tylko pojemniki i kosze na śmiecie. Zresztą zobaczcie sami.

Villeroy & Boch. Znam, znam doskonale (czy też jakby to powiedział Jarek, kumpel mój dawny którego chyba z 10 lat już nie widziałem: znam, znam, znałem ojca...)
Niemiecka marka, na rynku już ponad 260 lat. A to o czymś świadczy. Z tym, że to zdecydowanie nie dla mnie. Oczywiście kunszt wykonania i jakość są bezdyskusyjne, ale to nie moja stylistyka. Jeśli chcesz zrobić mieszkanie w stylu własnej babci to ta marka jest najlepsza, gwarantuję, że lepszej nie znajdziecie. Genialne, idealnie perfekcyjne naczynia w babcinym stylu - jeśli ktoś takie lubi. Oglądałem te wzorzyste zastawy i przypomniała mi się babcia Kazia z Zielonki. Też takie miała :) Ale ja jednak wolę nowoczesny minimalizm - jak już wiele razy wspominałem. Chociaż - żeby oddać sprawiedliwość - mają kilka rzeczy i dla mnie. Na szczęście przewidzieli, że jednak ktoś może wybrzydzać i odrobinę nowoczesności mają w ofercie, jak np. całkiem fajna zastawa New Wave. Ale generalnie jeżeli chcecie mieć kuchnię w stylu swojej babci to Villeroy & Boch wam to umożliwi.

A zaraz potem w oczy rzucił mi się Skeppshult. Solidna szwedzka robota. I nawet bardzo mi się podoba, mimo, że "nowoczesności" to w tym za grosz nie ma :) Ale taki oldskul to ja lubię! Nie żadne tam pitu-pitu, jakieś delikatne babcine klimaty tylko prawdziwe partyzanckie mosiężne naczynia! Naprawdę mi się podobają :) Jeśli chcielibyście urządzić kuchnię w takich ciężkich klimatach, tak prawie "po wojskowemu" to Skeppshult jest do tego idealny. Gdyby nie to, że do mojej kuchni to nie pasuje to sam bym kupił jakąś patelnię sobie. Szkoda tylko, że wybór stosunkowo niewielki. Ale w sumie z drugiej strony jak mniejszy wybór to łatwiej się na coś zdecydować.

A tutaj ogromne zaskoczenie mnie wzięło. Peugeot. Do tej pory myślałem, że Peugeot to tylko samochody (i ewentualnie rowery) robi. Ale nieeee, do kuchni pełną gębą się też wpycha, i to w jakim stylu! W pełnym elegancji francuskim stylu! :) W sumie Peugeot to przed wszystkim młynki, wszelakie młynki. Do soli, do pieprzu, do gałki muszkatołowej i innych przypraw. Firma postanowiła globalnie wziąć się do rzeczy i każdy tutaj znajdzie coś dla siebie. Drewniane młynki dla osób konserwatywnych i ceniących tradycję, nowoczesne szklane dla takich popaprańców jak ja, a nawet kolorowe, jakby takie "młodzieżowe" :)
A zaciekawiła mnie tam jedna rzecz. I kompletnie nie wiem do czego służy, ale jako miłośnik gadżetów chcę to mieć! :) Mianowicie "kieszonkowy tester wieku wina". Nazwa sugerowałaby, że służy do sprawdzania wieku wina. Ale nie, jednak służy do czego innego. Otóż: "tester posiada składaną formę, która bez problemu mieści się w kieszeni garnituru lub damskiej torebce. Produkt wykonano ze specjalnego stopu metali, który posiada właściwości rozbijające cząsteczki wodoru i tlenu. W praktyce zanurzając tester w winie przyśpiesza się proces utleniania, a co za tym idzie naturalny przebieg starzenia się wina. W kilkanaście sekund można postarzyć 100 ml wina nawet o jeden rok, nie zmieniając przy tym jego smaku". Ma ktoś jakiś pomysł po co robić takie coś?

I na koniec perełka, moja ukochana firma KAI. A miłuję ją z powodów dwóch: jest japońska i produkuje noże :) Nic więcej, tylko noże. Na samym początku, przy okazji marki Fissler zachwalałem noże. Tutaj, przy tych nożach należą się takie same pochwały tylko razy dziesięć. Te noże to absolutna perfekcja. I z całą pewnością są niezniszczalne. Niestety nie są również tanie, ale jeżeli się zdecydujecie na zakup to będą z nich korzystać jeszcze wnuki waszych wnuków. Ja z racji moich fascynacji Japonią kiedyś na pewno chociaż jeden taki nóż sobie kupię. Jestem w nich bezgranicznie zakochany!

No dobra dzieciaki, będę zatem chyba już kończył, bo i tak nieco się rozpisałem, mam nadzieję, że doczytaliście aż do tego miejsca. Chociaż i tak nie o wszystkim co bym chciał wspomniałem. Tak opisuję ten sklep, bo naprawdę warto znać takie miejsca. Przekrój przez firmy spory, wybór naprawdę ogromny. Każdy znajdzie coś dla siebie. Ja zapewne skorzystam z oferty, a może uda mi się namówić firmę rossi.pl na jakiś konkurs dla moich czytelników :) Chcielibyście?

-----------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

4 komentarze:

  1. Znam Rossi.pl i jestem w tym sklepie zakochana <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też gadżeciarą jestem:-) i lubię polować na perełki zwłaszcza kulinarne:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To poszperaj w tym sklepie ;) Co prawda miejscami ceny nie zachęcają, ale... Jak się trafi na prawdziwą perełkę to można nawet i wydać trochę kasy na nią :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...