Akurat teraz jest sezon na ogórki gruntowe, trzeba więc korzystać. Ogólnie jestem wielkim fanem wszelakich owoców czy warzyw sezonowych. Warto z nich korzystać, bo zwykle sezon mają krótki, a kolejne dopiero za rok. Warzywa czy owoce szklarniowe czy importowane z innych państw mogę jeść cały rok i nie ma w tym frajdy. Dlatego nigdy nie przepuszczam sezonu na nic. Jak się coś pojawia, to przynajmniej raz w roku muszę tego spróbować. W sumie często bywa tak, że rzeczy do spróbowania jest tyle, że czasami nawet nie ma możliwości spróbowania więcej niż 1-2 razy w sezonie. Bo czasu człowiek często wiele nie ma, praca, obowiązki, takie tam i w zasadzie przyjemność siedzenia w kuchni i gotowania zostaje praktycznie tylko na weekendy. A tych weekendów, jak wiadomo, zbyt wiele też nie ma. Tak więc szkoda marnować jakąkolwiek okazję.
W każdym razie, jeśli chodzi o ogórki, to u nas w domu dzielimy się na dwie frakcje. Na szczęście nie zwalczamy się nawzajem, dajemy radę żyć w kooperacji. Otóż dzielimy się na dwie równe grupy: sekcja małosolniaków (ja) i sekcja kiszonych (Ania). Więc gdy już dorwiemy się do ogórków gruntowych to nastawiamy dwa wielkie 4 litrowe słoje: jeden z małosolnymi dla mnie i drugi z kiszonymi dla Ani.
PRZEPIS NA OGÓRKI KISZONE
Ogórki kiszone – składniki:
ogórki gruntowe czosnek Kilka gałązek kopru korzeń chrzanu liście chrzanu Woda + sól (czubata łyżka soli na każdy litr wody)
Ogórki kiszone – wykonanie:
Ilość składników zależy od tego ile słoików ogórków chcecie zrobić. Ale myślę, że tak 3 kg ogórków to takie absolutne minimum.
Najprościej jest kupić na bazarze czy nawet w marketach na dziale warzywnym gotowy zestaw do ogórków. Czyli takie coś spłatane gumką jak się włoszczyznę kupuje. W takim zestawie jest wszystko co trzeba: czosnek, chrzan (korzeń i liście), koper. Jeśli wolicie to możecie też wszystko kupić osobno, bez różnicy.
Ogórki dokładnie myjemy i układamy w słoikach. Optymalne będą takie 800-1000 ml. Do każdego słoika wkładamy po 3-4 ząbki czosnku, kawałek korzenia chrzanu, trochę kopru, trochę liści chrzanu. Nic więcej nie potrzeba, my lubimy minimalizm.
Sól rozpuszczamy w zagotowanej, wrzącej wodzie i zalewamy taką gorącą solanką ogórki w słoiku, aż do samej góry słoika. Najlepiej użyć niejodowanej soli kamiennej. Każdy słoik zakręcamy (ostrożne żeby się nie poparzyć) i stawiamy do góry nogami, przykrywką w dół, żeby ciśnienie zassało nakrętkę.
Gdy słoiki wystygną to przekręcamy je do normalnej pozycji i trzymamy w temperaturze pokojowej (np. w kuchni) przez jakiś tydzień. W tym czasie ruszy proces kiszenia. I teraz najlepiej jest przenieść słoiki w jakieś chłodne miejsce, do piwniczki czy do lodówki (jeśli macie możliwość wygospodarowania trochę miejsca w lodówce). Chłód znacznie spowolni proces kiszenia i takie słoiki bez problemu będą mogły stać aż do kolejnego sezonu na ogórki, aż zrobicie nowe zapasy.
Kiszone ogórki powinny nadawać się do jedzenia po miesiącu od przeniesienia ich w chłodne miejsce.
Jeśli natomiast nie macie możliwości wygospodarowania miejsca w lodówce, ani nie dysponujecie piwniczką, to można słoiki z ogórkami zapasteryzować. Jeśli wybierzecie takie rozwiązanie, to potrzymajcie słoiki 2-3 tygodnie w temperaturze pokojowej, a następnie przełóżcie do garnka (pewnie trzeba to będzie robić partiami, chyba, że macie naprawdę wielki gar i wielka kuchnię), zalejcie wodą aż do nakrętek (tak może jakiś 1 cm poniżej nakrętek) włączcie grzanie na kuchence i trzymajcie słoiki przez 20-25 minut w temperaturze 70-80 stopni. Ten proces zatrzyma dalsze kiszenie.
Witaj na moim blogu kulinarnym. Dokładam starań żeby przepisy były tak proste żeby każdy mógł je przygotować. Taki jest mój cel. Żeby pokazać, że gotować każdy może i potrafi. Odwiedź mnie też na Facebooku, polub i obserwuj. To mnie napędza do dalszej pracy
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".