Sernik złota rosa
Ostatnio przedstawiłem Wam przepis na taki zupełnie najprostszy sernik, taki bez spodu, bez niczego. Po prostu sam pieczony sernik. Bardzo lubię właśnie taki sernik. Kremowy smak sera i nic więcej. Ale dzisiaj mam dla Was coś odrobinę bardziej skomplikowanego. Ale nie bójcie się, nie jakoś wyjątkowo trudne. W zasadzie banalnie proste, tylko roboty jest odrobinę więcej. Mianowicie mam dla Was przepis na popularny sernik z rosą, zwany również sernikiem złota rosa. To taki sernik z półkruchym spodem i taką jakby bezą na wierzchu, taką podpieczoną pianą z białek jaj. A na tej bezie samoistnie tworzą się złote krople, stąd właśnie nazwa sernika. Kluczową sprawą w tym serniku jest olej. To właśnie on po upieczeniu sernika, wraz z dwutlenkiem węgla, ucieka ku górze sernika tworząc tę charakterystyczną złotą rosę. Efekt jest naprawdę zjawiskowy.
PRZEPIS NA SERNIK ZŁOTA ROSA
Sernik złota rosa – składniki:
Na spód:250 g jasnej mąki pszennej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
85 g cukru pudru
jedno jajko
2 żółtka jaj
100 g masła
Na masę serową:
1 kg mielonego twarogu z wiaderka
4 żółtka jaj
200 g cukru
2 saszetki budyniu waniliowego lub śmietankowego (każda po 40 g)
500 ml mleka
115 g oleju
Na bezową piankę:
6 białek jaj (te, które zostały ze spodu i masy serowej)
200 g cukru
szczypta soli
Sernik złota rosa – wykonanie:
Najpierw robimy spód. Masło kroimy na kawałki i razem z resztą składników umieszczamy je w misce. I ugniatamy to uzyskania zwartej, jednolitej masy. Potrwa to jakieś 2-3 minuty. Formujemy kulkę, zawijamy w folię spożywczą i chowamy do lodówki na minimum 30 minut. Po tym czasie wyjmujemy ciasto, spłaszczamy dłońmi i wylepiamy dokładnie spód formy wyłożonej papierem do pieczenia. Moja forma miała 24x40 cm. Taka jest idealna. Może być odrobinę mniejsza. Ale raczej nie większa.
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni (grzałki góra-dół) i pieczemy spód przez 15 minut.
Na kilka minut przed końcem pieczenia bierzemy się za masę serową. Wszystkie składniki masy serowej umieszczamy w misie miksera i miksujemy. Tylko do połączenia się składników, nie dłużej. Zajmie to minutę, może dwie. Wyjmujemy z piekarnika formę z upieczonym spodem i na taki gorący spód wylewamy masę serową. Ponownie wkładamy do piekarnika i pieczemy tym razem przez 1 godzinę.
Teraz pora na piankę bezową. Zaczynamy ją robić na kilka minut przed upływem godziny pieczenia sernika. Do misy miksera wkładamy białka jaj, dodajemy szczyptę soli i zaczynamy miksować na najwyższych obrotach miksera. Miksujemy 3 minuty i zaczynamy dodawać cukier po łyżce. Czyli nie cały na raz, tylko wsypujemy powoli, po łyżce. Na koniec powinna powstać gęsta, sztywna piana.
Wyjmujemy sernik z piekarnika i szybko, żeby zbytnio nie studzić sernika, wykładamy na niego pianę. Sernik może wydawać wam się mocno niedopieczony, ale taki ma być. Wygładzamy ubite białko na równo. Wkładamy ponownie do piekarnika, zmniejszamy temperaturę do 150 stopni i pieczemy 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy formę z ciastem z piekarnika i umieszczamy w chłodnym miejscu. Jeśli macie np. kamienną podłogę, to będzie ona idealna. W czasie stygnięcia wyzwoli się dwutlenek węgla, który wybije ku górze krople oleju w kształcie rosy. Pierwsze krople powinny pojawić się już po 20-30 minutach. Po godzinie będą już wszystkie. Kroimy i podajemy dopiero po całkowitym wystygnięciu, czyli po kilku godzinach. A jeszcze lepiej po wystudzeniu potrzymać kilka godzin w lodówce przed pokrojeniem.
Smacznego!



Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".