Eklerki
Ania wymusiła na mnie zrobienie eklerek. No dobra, może nie wymusiła. Może poprosiła. Zasugerowała tylko zaledwie. W sumie sam chętnie podchwyciłem pomysł, bo będę miał fajny przepis na bloga. A i Wy będziecie mieć fajny przepis. I to dość prosty, jak każdy nasz przepis. Bo my staramy się żeby przepisy z tego bloga były możliwe do wykonania przez każdego, nawet przez kogoś, kto ma naprawdę mgliste pojęcie o kulinariach. Nie inaczej jest i tym razem. Fajny deser, prosty przepis. Nic tylko robić.
PRZEPIS NA EKLERKI
Eklerki – składniki:
Ciasto:300 g mąki pszennej jasnej
150 g masła
370 ml wody
6 jajek
szczypta soli
Krem budyniowy:
200 g masła
2 budynie bez cukru po 40 g każdy (waniliowy, śmietankowy, jaki tam chcecie)
600 ml mleka
4 łyżki cukru
Polewa czekoladowa:
200 g czekolady mlecznej
50 g czekolady gorzkiej
100 g masła
Eklerki – wykonanie:
Zaczynamy od ciasta. Wlewamy wodę do garnka, dodajemy masło i szczyptę soli i gotujemy. Gdy woda zacznie się gotować, to zmniejszamy ogień i jednym ruchem wsypujemy mąkę. Od razu zaczynamy energicznie mieszać, np. drewnianą łyżką. Mieszamy aż ciasto będzie gładkie i zacznie odchodzić od ścianek garnka, Nie powinno potrwać to dłużej niż 1 minutę. Zdejmujemy z palnika i zostawiamy do przestudzenia.Przestudzone ciasto przekładamy do misy robota kuchennego i zaczynamy miksować na wysokich obrotach. Po kolei, po jednym, dodajemy jajka. Jak ciasto będzie już gładkie, czyli wszystkie jajka się wmieszają, to przekładamy ciasto do rękawa cukierniczego czy szprycy cukierniczej, co tam macie. Najlepiej z końcówką w kształcie gwiazdki. I wyciskamy na blachę od piekarnika wyłożoną papierem do pieczenia podłużne kształty długie na 7-10 cm. Jeden obok drugiego, ale nie za blisko, bo przy pieczeniu nieco wyrosną. Pewnie nie zmieścicie wszystkiego na jeden raz więc nadmiar ciasta zostawcie w misce, upieczecie na dwa razy.
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i wkładamy blachę z przygotowanymi ciastkami. Od razu zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy 45 minut. Po tym czasie wyjmujemy, ciastka zdejmujemy na talerz i nakładamy drugą turę. Postępujemy z nią tak samo.
Teraz krem budyniowy. Masło musi być w temperaturze pokojowej, musi naturalnie zmięknąć. Po wyjęciu z lodówki należy je trzymać na szafce kuchennej około 2 godziny. Po tym czasie będzie nadawało się do użycia.
Do rondelka wlewamy 450 ml mleka i dodajemy cukier. Włączamy palnik i mieszamy mleko do rozpuszczenia się cukru.
Pozostałe 150 ml mleka wlewamy do kubka, dodajemy dwa budynie i mieszamy do rozpuszczenia się budyniów. Gdy mleko zacznie się gotować, zmniejszamy moc palnika do minimum, wlewamy mleko z budyniem i intensywnie mieszamy do uzyskania gęstej, jednolitej, kremowej masy. Potrwa to nie dłużej niż minutę. Po tym czasie zdejmujemy z palnika, przykrywamy pokrywką (żeby nie wysychało zanadto) i zostawiamy do przestygnięcia.
Gdy budyń będzie już chłodny, to zajmujemy się masłem. Przekładamy je do misy robota kuchennego i zaczynamy ucierać na najwyższych obrotach. Po 7-10 minutach masło będzie miało już zupełnie biały kolor. Wtedy stopniowo, po łyżce dodajemy przestudzony budyń. Po dodaniu ostatniej łyżki miksujemy jeszcze tylko 10-15 sekund, nie dłużej. Zdejmujemy z palnika i zostawiamy do przestygnięcia. Następnie przekładamy do rękawa cukierniczego lub szprycy.
Upieczone ciastka przekrajamy wzdłuż na pół. Na jedną połówkę wyciskamy krem budyniowy i nakrywamy drugą połówką. I tak z każdym ciastkiem.
Na koniec polewa czekoladowa. Sprawa jest bardzo prosta i dość szybka. Mianowicie wszystkie składniki przekładamy do garnuszka i podgrzewamy na minimalnym ogniu stale mieszając. Potrwa to jakieś 7, może 10 minut. Jak wszystko się rozpuści i uzyskamy gładką masę, to odstawiamy do przestudzenia na kilkanaście minut. Następnie przy pomocy łyżki polewamy z wierzchu każde ciastko.
Z powyższych składników wyszły nam 24 ciastka Masa budyniowa i polewa czekoladowa też są obliczone na tyle sztuk.
Smacznego!

Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".