sobota, 6 czerwca 2015

Likier na kukułkach

Likier na kukułkach, nalewka na kukułkach, kukułkówka

Kilka już razy wspominałem, że wziąłem się za produkcję nalewek. I pić będzie co, i na bloga nowe przepisy, a i starzy znajomi się znowu do mnie odezwą. No same korzyści po prostu. Nalewki więc już nastawione i dojrzewają. A też i stale nowe dorabiam. Powoli zaczynam mieć problem z miejscem na ustawianie kolejnych słoików, w których z wolna dochodzą nalewki. Madzia wydzieliła mi jedną szafkę kuchenną. Zapełnienie jej trwało ze 3 dni może. Więc dostałem jeszcze jedną półkę w szafie w przedpokoju. Jej zapełnienie było jeszcze szybsze. Litościwa Madzia dała mi więc jeszcze jedną półkę w tej szafie. Tym razem to ja okazałem się litościwy i zapełniałem ją aż przez cały tydzień. Dostałem kolejną półkę, w innej szafie. Myślę, że jeszcze ze 2-3 dni i będzie pełna...
Aaa, zapomniałem wspomnieć, że jeden nasz pokój zaanektowałem i przerobiłem na pracownię. Tak, nalewki wciągają. Mają niestety tylko jeden zasadniczy problem. Tak koszmarnie długo dojrzewają. Taki przeciętny czas to jest pół roku. A czasami bywa i dłuższy. Ale jak za te pół roku czy za rok dojrzeje mi wszystko to co mam nastawione to impreza chyba ze 2 miesiące będzie trwała :) I miną pewnie kolejne 2 miesiące zanim dojdę do siebie żeby móc wam te wszystkie przepisy podać.
     
A tymczasem, przyglądając się słoikom, niektóre wstrząsając, niektóre filtrując wpadłem na pomysł zrobienia bardzo prostej nalewki, która właściwie nie musi dojrzewać. Jest gotowa do picia od razu po zrobieniu.
Nie wiem czym różni się likier od nalewki, ale Madzia twierdzi, że to nie nalewka tylko właśnie likier. W porządku, niech jej będzie. Zatem zrobiłem pyszny likier na kukułkach. Cukierkach takich. Prosta rzecz, a jaka smaczna. Mocno wyczuwalny smak kukułek połączony ze smakiem alkoholu. Świetne na spotkanie z przyjaciółmi. Zresztą nawet teraz, w tym momencie jak to piszę, likier chłodzi się w lodówce, a my czekamy na znajomych, mają być lada moment.

500 ml spirytusu 95%
500 ml wody
800 ml mleka zagęszczonego niesłodzonego
600 g kukułek

Wszystkie przepisy w internecie, które znalazłem, mówią o tym żebym pokruszyć kukułki, wrzucić je do słoja i zalać spirytusem. I potrząsać kilka razy dziennie, aż kukułki się rozpuszczą. I ten proces ma trwać kilka dni. Kompletnie bez sensu. Opracowałem metodę, która skraca ten czas do 30 minut. Chociaż słowo "opracowałem" jest może zbyt górnolotne, bo zagotowanie wody nie jest jakimś wielkim odkryciem. Ale z drugiej strony, jak pisałem, nikt na to nie wpadł. Czyli jakieś tam odkrycie to jest. Więc tak:

Na malutkim gazie podgrzewamy wodę w garnku i mozolnie odwijamy kukułki z papierków. Wrzucamy do garnka z wodą i cały czas mieszamy, aż się rozpuszczą. Potrwa to pewnie ze 30 minut. I czekamy aż wystygnie. Wtedy wlewamy resztę składników, mieszamy dokładnie i butelkujemy. I właściwie już następnego dnia nadaje się do picia. Prawda, że tempo ekspresowe?

Niedługo, tak na szybko, zrobię jeszcze likier czekoladowy. Wpis więc też jakoś niebawem się pojawi. A reszta nalewek, takich owocowych, sam nie wiem kiedy. Może za pół roku... Jedna z blogerek, Kasia, napisała mi kiedyś, że robienie chleba uczy cierpliwości. Nie, to nie prawda. Robienie nalewek uczy cierpliwości :)

Smacznego!

30 komentarzy:

  1. Znam i robię od kilku już lat dwie wersje likieru na kukułkach. W pierwszej rozpuszcza się kukułki w mleku skondensowanym, podgrzewając je ... w drugim rozpuszcza się je w wódce. Obie wersje są pyszne ... i różnią się troszkę smakiem ... więc warto zrobić zarówno krótszą jak i dłuższą wersję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to chętnie kiedyś spróbuję tej drugiej wersji. Będę miał porównanie. A póki co tworzę różne wersje nalewek truskawkowych. Za parę miesięcy, jak dojrzeją, wrzucę kilka przepisów :)

      Usuń
  2. Witam.
    Jako że pracuje w firmie w której robi się cukierki między innymi Kukułki mam zadanie jeszcze bardziej ułatwione.
    Mianowicie mam dostęp do nadzienia które jest używane do tego cukierka.
    Wystarczy dodać nadzienia.
    Żeby nie było że "haha fajnie bo ty masz to nadzienie" jutro zdradzę wam przepis.
    Szybko i na prawdę taniej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, tak Przygotowanie nalewek uczy cierpliwości. Zrobiłam likier cytrynowy, który "stał" dwa tygodnie i znów "stoi", żeby był smaczniejszy. Zrobiłam likier z kajmaku i też miałam chęć zrobić z kukułek. Może następnym razem...? A pomysł na zrobienie nalewki (lub nalewek) też się rodzi w mojej głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O taaaak, likiery to coś dla mnie!! :)
    Chyba się skuszę i zrobię, to musi być pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W Danii nie mają kukułek, aaa! A tak lubię...
    A to nie jest tak, że nalewki stoją, a likiery są gotowe od razu? Tak mi się wydaje.
    Ale - jak zwał, tak zwał. Napiłabym się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nalewki dojrzewają, bez dwóch zdań. A likiery nie mam pojęcia, nie znam się ;)
      Jak kiedyś losy zarzucą nas do Danii to weźmiemy buteleczkę dla ciebie :)

      Usuń
  6. uuu :) Wygląda cudownie :D chyba kiedyś wypróbuję

    Zapraszam do siebie na Brownie z kaszy jaglanej!
    www.paczekwkuchni.blogspot.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wreszcie coś alkoholowego, na co nie trzeba czekać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wkrótce będzie też taki szybki likier czekoladowy, ale potem to już same takie dłogodojrzewające nalewki.

      Usuń
  8. Z tych skladnikow ile wychodzi naleweczki ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a 800 ml mleka skondendowanego niesłodzonego to jakie to mleczko jest .

      Usuń
    2. Takie w kartoniku lub w puszce. Dokładnie nazywa się nie skondensowane tylko zagęszczone. Pewnie w każdym sklepie można kupić.

      Usuń
  9. jeszcze szybszy likier :) puszka masy krówkowej zmiksowana z 500 ml wódki i odrobiną mleka do nadania konsystencji. Gotowa po 5 minutach :) tylko schłodzić. Pyszne, szybkie, słodkie i tanie. Smaki masy krówkowej są różne - od tofii, przez kajmak, po czekoladową - co kto lubi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też całkiem niezły pomysł :)

      Usuń
    2. a mleko jakie i ile

      Usuń
  10. Ja robie bardzo podobny jak osoba piwyżej tylko dodaje jeszcze 5/6 łyżek capuccino ummm pycha :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapowiada się pysznie! likierek w sam raz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ile likier ma %?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko dokładnie policzyć, myślę, że około 20%.

      Usuń
  13. Czy nie lepiej byłoby mleko zagę.szczone podgrzewać razem z wodą i do tego wrzucać cukierki? Ja tak to robię. Po wystudzeniu dolewam spirytusu - w ilości odpowiedniej do mocy, jaką chcę otrzymać. Co sądzicie o tym sposobie?
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to nie ma znaczenia, oba te sposoby są tak samo skuteczne.

      Usuń
  14. Żałuję, że nie mogę kupić mleka skondensowanego niesłodzonego w puszkach - prawdopodobnie zniknęło z rynku (brak produkcji). Wydaje mi się, że takie mleko po gotowaniu przez 2,5 godziny w kąpieli wodnej byłoby lepsze. Może się mylę?
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zauważyłem brak tego mleka, od dawna go szukam bezskutecznie.
      Zrobienie likieru tak jak piszesz to bardzo dobry sposób, z tym, że to będzie całkowicie inny smak. Robiliśmy coś takiego z tym, że bez cukierków. Samo to długo gotowane mleko. Fajna sprawa.

      Usuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...