czwartek, 15 stycznia 2015

Klopsiki indycze w sosie pomidorowo-paprykowym z makaronem


Ostatnio bardzo ubolewam nad ciężkim życiem kurczaków. Widząc promocję za 7,50 zł zastanawiałam się czy tylko tyle warte jest życie drobiu? Czym one są karmione i w jakich warunków trzymane, że hodowcy opłaca się sprzedać kurczaka za 7,50 minus marża sklepu? A indyka podobno nie da się tak nafaszerować antybiotykami jak kurczaka. Jego mięso tak nie uczula (wskazówka dla mam). Indyki nie mogą żyć w ciasnych klatkach, dostają mniej hormonów.
A jak jeszcze kupimy go nie w supermarkecie tylko ze sprawdzonego źródła to już w ogóle brawo. Na bazarku pod Halą Mirowską mam jedną Panią od baraniny (prosto z gór), cielęciny, wołowiny i wieprzowiny (i ma pyszne prawdziwe wiejskie jaja i śmietanę), a drugą od drobiu i dziczyzny. I to mięsko jest wiele dni świeże i nie śmierdzi następnego dnia jak to które kupiłam ostatnio w Wierzejkach.


Do przygotowania tytułowych klopsików potrzebujemy:

0,5 kg mięsa indyczego (ja zmieliłam pierś)
ulubiony makaron (spaghetti lub tagliatelle)
pół łyżeczki suszonego tymianku
łyżeczka musztardy
2 ząbki czosnku
1 czerwona cebula
pół słoika naszego fantastycznego przecieru pomidorowo-paprykowego (z TEGO przepisu)
sól, pieprz
oliwa z oliwek

W misce mieszamy mięso w tymiankiem, musztarda, oraz do smaku sola i pieprzem. Formujemy małe klopsiki i obtaczamy je dokładnie oliwą i wstawiamy w zamkniętym pojemniku do lodówki. Następnie cebulę i czosnek kroimy w kostkę, podsmażamy w garnuszku na oliwie, a jak zmiękną dodajemy przecier oraz sól i pieprz do smaku. Na patelni podsmażamy na rumiano klopsiki. Nie dajemy dodatkowo tłuszczu, gdyż w zupełności wystarczy ten który pokrywa już nasze mięsne kuleczki. Wrzucamy je do sosu i gotujemy 5-10 minut na wolnym ogniu. Podajemy z makaronem al dente. U nas było to tagliatelle, ale będzie pasowało również spaghetti. Zajadamy ze smakiem :)

Smacznego!
Madzia





---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

1 komentarz:

  1. Masz rację. Najlepiej kupować produkty ze sprawdzonego źródła. Ja też mam kilka sprawdzonych, dlatego wszystko smakuje inaczej. Twoje klopsiki wyglądają na bardzo smaczne i chętnie zjadłabym taki obiad tak podany. Pachnie aż u mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...