czwartek, 14 sierpnia 2014

Tiramisu


Genialny włoski deser! Jeden z naszych ulubionych. I aż nie chce się wierzyć, że coś tak smacznego jest tak proste w przygotowaniu. Bo tiramisu naprawdę jest łatwe. Powiem wam szczerze, że jak przeczytałem przepis to się zdziwiłem, że aż tak łatwe. A to oznacza, że będzie częstym gościem w naszym domu ;) Przepis zaczerpnęliśmy od Doroty z Moje Wypieki. Tylko podrasowaliśmy go nieco dając większą ilość alkoholu, żeby do swojego smaku dopasować. Bo tak, nie wstydzimy się tego, lubimy alkohol. I będziemy go pić. Nieee, nie jesteśmy alkoholikami. Ale podobno żaden alkoholik się do tego nie przyzna. Ale skoro już przy tym jesteśmy to anegdotkę wam opowiem. Byłem kiedyś u psychiatry. Nie, żadnych problemów nie mam, potrzebowałem tylko wyłudzić bardzo długoterminowe zwolnienie z pracy. A wiadomo, że psychiatra najdłuższe dać może. No ewentualnie też pewnie i chirurg jakiś, ale złamanie ręki ciężko symulować.
Wiec byłem u pani psychiatrzycy i mówię jak jest... W sumie przedstawiłem stan faktyczny: że w pracy terror, że przez to pić dużo zacząłem, że inne rzeczy też przyjmuję, że znerwicowany jestem, że mobbing jakiś, że coś tam jeszcze, że nie wiem co robić zupełnie. No i pyta mnie pani ile tego alkoholu spożywam, jak często i jakie ilości. Więc powiedziałem faktycznie, zgodnie z prawdą jak się sprawy mają. Finał tego był taki, że zwolnienia oczywiście nie dostałem, za to pani mnie zakwalifikowała do leczenia alkoholizmu i kazała się zapisać na kolejną wizytę, bo problem jest poważny. Oczywiście nigdy więcej się tam nie pojawiłem, potrzebowałem zwolnienie tylko. Ale tak, lubimy pić, pijemy i nie wstydzimy się tego. I zrobiliśmy mocne tiramisu. A zresztą czytałem gdzieś, że ponoć ludzie z wysokim IQ spożywają więcej alkoholu. Tak, zdecydowanie coś w tym musi być.


Ale dobra, żeby nie było, że jakimiś żulami spod sklepu jesteśmy: Madzia przez 6 lat jak jesteśmy razem widziała mnie naprawdę pijanego tylko jeden raz.

Oryginalny przepis z Moje Wypieki mówi, że:

750 g serka mascarpone
4 duże jajka
2 paczki podłużnych biszkoptów
3 łyżki drobnego cukru do wypieków
1 szklana świeżo zaparzonej mocnej kawy
50 ml likieru Amaretto
kakao do oprószenia

Wszystkie składniki mają być schłodzone.
Żółtka z cukrem ucieramy mikserem na jasną kremową masę. Dodajemy mascarpone i likier Amaretto i delikatnie miksujemy (na najniższych obrotach) żeby masy się połączyły. Ubijamy pianę z białek i delikatnie mieszamy z masą serową.

Zaparzamy kawę i studzimy. Biszkopty wykładamy na spód formy w której będziemy robić tiramisu. Pomiędzy biszkoptami będą jakieś tam drobne przerwy, tak ma być. Nie wypełniamy tych przerw okruszkami biszkoptów, tam będzie ser.
Kawę wylewamy łyżką na biszkopty, żeby nią nasiąkły. Na biszkopty wykładamy warstwę sera. Na ser ponownie wykładamy warstwę biszkoptów i ponownie nasączamy je kawą. Nakładamy drugą warstwę sera i wyrównujemy wierzch. Wstawiamy na wiele godzin do lodówki, masa musi stężeć. Przed podaniem oprószamy kakao.

Nasze modyfikacje: my zamiast 50 ml Amaretto, daliśmy 100 ml. Tak jak pisałem: lubimy. Lubimy też tiramisu mocno kakaowe więc oprószyliśmy kakao od razu przed włożeniem do lodówki żeby się nieco przegryzło z masą serową. A potem przed podaniem dla odświeżenia wyglądu oprószyliśmy raz jeszcze.

A w ogóle to plan jest taki, że następnym razem damy zdecydowanie więcej Amaretto, pewnie ze 200 ml. Naprawdę w ogóle nie było go czuć! I to nie jest tak, że mamy gardła przeżarte wódą, akurat smak kulinarny mamy subtelny i wyrafinowany. I damy też mocniejszą kawę. Żeby to tiramisu z wyrazem było.

A na zdjęciu poniżej podczas sesji zdjęciowej przyszedł osiedlowy kot sprawdzić, czy dobrze wszystko do zdjęcia poustawiałem.


AKTUALIZACJA (25.02.2015): Po konsultacjach z paroma osobami okazało się, że znacznie lepiej jest zanurzyć biszkopty na moment w kawie. Wtedy wchłoną jej tyle ile potrzeba. Ani za dużo, ani za mało.

 Smacznego!




8 komentarzy:

  1. Rewelacyjne!! Zjadłabym takie, ale pewnie nie skończyłoby się na jednym kawałku

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze, że kot zaakceptował ;)
    Mi długoterminowe zwolnienie na mobbing dał lekarz rodzinny. A Ty zaraz do psychiatrzycy... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, gdyby kot powiedział, że coś nie tak jest, to bym się załamał. Ale zaakceptował na szczęście :)

      Rodzinny, serio? Kurcze, myślałem, że nie ma uprawnień do takich rzeczy. Na przyszłość będę wiedział. Chociaż mam nadzieję, że na przyszłość nie będzie potrzeby :)

      Usuń
  3. Surowe jajka jakoś mnie przerażają - da się zmodyfikować jakoś przepis, żeby jednak surowych jajek tam nie było? Bo smakowicie wygląda, aż się chce zrobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie da się pominąć jaj, one w tiramisu być muszą. I naprawdę nie ma się co ich obawiać ;)

      Usuń
  4. Koniecznie muszę wypróbować!
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://ogrodekzaoknem.blogspot.com/
    PS: Obserwuję, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...