sobota, 25 czerwca 2011

Chleb z orzechami laskowymi


Z orzechami laskowymi jeszcze chleba ani nie robiłem, ani nawet nie jadłem :) Przepis podpatrzyłem w książce Gertrud Weidenger i Marie-Theres Wiener "Pieczenie chleba w domu". I pomyślałem, że spróbuję :) No i jak pomyślał tak też zrobił :)

Składniki:
500 g mąki pszennej pełnoziarnistej
200 g orzechów laskowych
350 ml wody
20 g swieżych drożdży
1/2 łyżeczki cukru z trzciny cukrowej
1/2 łyżeczki soli

Całą akcję musimy zacząć kilka godzin przed planowanym wypiekiem. Znaczy się musimy w 500 ml wody namoczyć orzechy. Muszą tak sobie leżeć w wodzie przez kilka godzin. A jak już się namoczą to bierzemy dużą miskę (jak zawsze :)), wsypujemy tam mąkę, wkruszamy drożdże, zalewamy wodą, dajemy sól i cukier i mieszamy około 15 minut. Powinno nam wyjść ładne elastyczne ciasto niezbyt przywierające do dłoni. Po 5 minutach wrzucamy odsączone orzechy i mieszamy jeszcze 5 minut. A potem przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Jak wyrośnie to krótko mieszamy i przekładamy do foremki wyłożonej papierem do pieczenia (albo natłuszczonej). I zostawiamy na kolejne 40 minut do wyrośnięcia (pod ściereczką).
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni i pieczemy 45 minut. Gotowe! :)

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

sobota, 18 czerwca 2011

Chleb pszenny z maślanką


Pełnoziarnisty chlebek ze słonecznikiem. I posmakiem maślanki. Prosty w wykonaniu, jak zwykle zresztą :)

Składniki:

500 g pełnoziarnistej mąki pszennej
500 ml maślanki
30 g świeżych drożdży
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
100 g ziaren słonecznika

Wszystko wrzucamy do kupy:
Do dużej miski wsypujemy mąkę, wlewamy maślankę (dobrze by było żeby miała temperaturę pokojową, a nie taka prosto z lodówki), rozkruszamy drożdże, wsypujemy cukier i sól i dosypujemy słonecznika. Mieszamy wszystko dokładnie około 15 minut. Otrzymamy z tego dość luźne ciasto. Przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Potem przekładamy do foremki natartej tłuszczem lub wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na kolejne 20 minut (jak zawsze pod przykryciem).
Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni i pieczemy 50 minut.
Prawda, że proste? :)

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

sobota, 11 czerwca 2011

Chleb na niedzielę


Tym razem chleb na słodko. Z rodzynkami. Taki w sam raz właśnie na niedzielę, żeby sobie siedzieć leniwie i podgryzać :) Doskonale smakuje zarówno z samym masłem jak i z wędlinami. Z pewnymi obawami go robiłem (chociaż to nie mój pierwszy słodki chleb), bo w końcu przywykliśmy jednak do tradycyjnego „słonego” pieczywa. Ale wyszedł naprawdę smaczny chlebek :)

Składniki:
500 g mąki pszennej pełnoziarnistej
40 g świeżych drożdży
250 ml letniego mleka
3 łyżki miodu
1 łyżeczka soli
1 jajko
50 g masła
150 g rodzynek
1 żółtko (na glazurę)

Najpierw, jak to często bywa, robimy zaczyn:
W jakimś dużym kubku (ja mam do tego celu taki litrowy metalowy) mieszamy mleko, pokruszone drożdże, miód i łyżkę mąki. Mieszamy dokładnie i odstawiamy na 30 minut żeby wyrosło. Jak wyrośnie to do dużej miski wsypujemy mąkę, zalewamy naszym zaczynem, dodajemy resztę składników (oczywiście oprócz jednego żółtka, które zostawiamy na glazurę) i mieszamy. Mieszamy i mieszamy tak ze 20 minut, aż ciasto będzie elastyczne. A jak już będzie to przykrywamy ściereczką i odstwiamy w ciepłe miejsce na 30 minut do wyrośnięcia.
Potem przekładamy ciasto do podłużnej keksówki wyłożonej papierem do pieczenia lub nasmarowanej tłuszczem i odstawiamy pod przykryciem na kolejne 30 minut.
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni, smarujemy wierzch chleba żółtkiem rozmąconym z 2 łyżkami mleka i pieczemy 50 minut.

Uwaga: chleb naprawdę potężnie rośnie! Jeśli mamy jakieś dość wysokie keksówki, wyższe niż standardowe to dobrze jest użyć własnie takiej. Mi już w piekarniku tak chlebek urósł, że zaczął uciekać z formy, dlatego też - jak widać na zdjęciach - musiałem boki uciąć, bo zwisały aż do samego dołu.

PS.: Przepis na ten chlebek podpatrzyłem w książce Gertrud Weidenger i Marie-Theres Wiener "Pieczenie chleba w domu".

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

sobota, 4 czerwca 2011

Chleb na zakwasie mocno szczypiorkowy z rzodkiewką


A może to chleb mocno rzodkiewkowy ze szczypiorkiem? Sam nie wiem, i jednego i drugiego jest w środku sporo :) A to tak w ramach drugiego podejścia do pomysłu Karoliny z sezonowymi wypiekami. Nie wiem jakie będzie podejście trzecie, ale dzisiaj idziemy z Karoliną "na miasto" więc po stosownym spożyciu stosownych napojów pewnie wymyślimy coś nadającego się :) Oby tylko jadalne to było :) A tymczasem:

150 g aktywnego zakwasu żytniego
350 g mąki pszennej
100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
150 ml wody
10 g świeżych drożdży
2 łyżki oleju
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka mieszanki pieprzów
pęczek rzodkiewki
pęczek szczypiorku

Na wstępie dodam, że podana ilość wody to tak mniej-wiecej. Zależy to od gęstości naszego zakwasu. Jeśli kogoś interesuje branżowy bełkot (mnie średnio) to mój zakwas ma 100% hydracji. I przy takim właśnie zawasie potrzeba 150 ml wody. Jeśli podczas wyrabiania ciasta usnasz, że jest ono za rzadkie to dodaj trochę mąki. I odwrotnie: jak za gęste to dolej wody.
W każdym razie najpierw kroimi rzodkiewkę na plasterki (nie muszą być bardzo cienkie), a szczypiorek siekamy.
A jak już to zrobimy to do dużej michy wlewamy zakwas, wodę, wkruszamy drożdże i wszystkie inne składniki oprócz rzodkiewki i szczypiorku. I wyrabiamy. Jak już wyrobimy, czyli mniej-więcej po 15 minutach, to dodajemy rzodkiewkę i szczypiorek. I wyrabiamy jeszcze 5 minut. A potem tradycyjnie przykrywamy miskę ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na godzinę. Ja wystawiłem na nasłoneczniony balkon.
A potem to już tylko chwilę ponownie wyrabiamy przekładamy ciasto (może się trochę lepić więc najlepiej zwilżyć dłonie wodą) do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. I znowu przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia - znów na godzinę, chlebek ładnie rośnie. Dobrze właśnie jest wystawić na słońce, to zakwas się przyjemnie "zakisi".
Nagrzewamy piekarnik do 230 stopni i pieczemy chlebek przez 35 minut. Wyjmujemy, studzimy na kratce, bez zbędnej zwłoki zjadamy - bo pyszny :)

Jeśli ktoś lubi/nie ma wyboru/czuje wewnętrzne silne parcie (niepotrzebne skreślić) to można oczywiście też ten chlebek zrobić w automacie do chleba. Wrzucamy wszystko do kupy, ustawiamy program podstawowy i idziemy oglądać film :)

---------------------------------------------------------------------

Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...