środa, 4 maja 2011

Sajgonki


Dzisiaj prawdziwa wyżerka: sajgonki! :) Że tak posłużę się nomenklaturą z fejsbuka: "Lubię to!" :] Oj, bardzo to lubię. Jakiś tydzień, czy dwa temu Magda wpadła na pomysł, że mógłbym zrobić. Tak jakoś nie bardzo mi się składało ku temu, aż w końcu nadażyła się okazja: odwiedza nas moja koleżanka Asia, której nie widziałem ze 3, czy 4 lata. No to pomyślałem, że można zrobić taki obiadek :) Prawdę mówiąc roboty jest z tym sporo, ale naprawdę warto! Sajgonki wyszły idealnie chrupiące, dokładnie takie same (znaczy się może troszkę większe) jak u chińczyka, do którego czasami z Magdą chodzimy. Przepis Magda znalazła w internecie. Jest dość długi więc nie będę go przepisywał, można go zobaczyć TUTAJ. Zresztą jest tam doskonała dokumentacja zdjęciowa krok-po-kroku, więc przepisywanie przeze mnie tutaj tego przepisu nie miałoby sensu. Tam jest doskonale napisane i udokumentowane zdjęciowo, a ja wiernie trzymałem się przepisu. Wszystkim smakoszom azjatyckiej kuchni polecam :) Zaraz siadamy do jedzenia, a potem, hmm... pewnie się mocno spijemy :]

Dodam jeszcze, że farszu wyszło mi tyle, że musiałem Magdę wysłać do sklepu po jeszcze jedno opakowanie papieru ryżowego. W sumie zrobiłem 52 sajgonki, jedliśmy je kilka dni :)

A następnego dnia wpadła jeszcze z wizytacją siostrzyczka Karolka i wciągnęła kilka sztuk. Nie mogła przestać się zachwycać i zachwalać :) Bez wątpienia jeszcze kiedyś zrobię te sajgonki.

3 komentarze:

  1. no chłopie, zaszalałeś. Piszę się na takiego saJgonkaaaaaaa

    OdpowiedzUsuń
  2. Od jakiegoś czasu bardzo się w nich zasmakowałam. Szczególnie mi pasują te bez mięsa, staram się z niego zrezygnować. Doskonale pasują mi smaki z dodatkami pietruszki, marchwią, mogą być grzyby i też pasuje dobrze ugotowany ryż. Polecam też spróbować z dobrym pieczonym jabłkiem. Warto eksperymentować od siebie dodam nietypowe pomysły http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-sajgonki/ choć na pewno nie wszystkie też przypadną do gustu, każdy ma inny smak. A ktoś dodawał do nich owoce? W restauracji swego czasu widziałam z smażonym bananem ale nie próbowałam jeszcze tego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...