Dzisiaj powrót do smaków dzieciństwa, czyli kisiel. Jeden z moich ulubionych, czyli truskawkowy. Powiem Wam szczerze, że nie mam pojęcia ile lat minęło, odkąd ostatni raz jadłem kisiel. To musiało być naprawdę dawno temu. A pamiętam, że jako dziecko uwielbiałem kisiel. Właśnie głównie truskawkowy, ale nie gardziłem też cytrynowym. Dlatego wpadł mi do głowy pomysł żeby przepis na kisiel znalazł się na blogu. Ja sobie przypomnę smaki dzieciństwa, a Wy dostaniecie sprawdzony przepis. Tym razem na truskawkowy, ale niebawem zrobię też cytrynowy.
PRZEPIS NA KISIEL TRUSKAWKOWY
Kisiel truskawkowy – składniki:
500 g truskawek 625 ml wody 4 łyżki cukru sok z połówki cytryny 3 łyżki mąki ziemniaczanej Dodatkowo: truskawki do przyozdobienia gotowego kisielu – opcjonalnie
Kisiel truskawkowy – wykonanie:
Truskawki myjemy, pozbawiamy szypułek, wkładamy do garnka i zalewamy 500 ml wody. Dodajemy cukier i sok z cytryny. Doprowadzamy do wrzenia i zmniejszamy moc palnika do minimum. Podgrzewamy, aż truskawki zaczną puszczać soki i zmiękną. Potrwa to kilka minut od czasu zagotowania się wody. Może 5, może 7.
Do pozostałych 125 ml wody wsypujemy 2 łyżki mąki ziemniaczanej. Tę wodę z mąką wlewamy do gotujących się truskawek. Wlewając wodę cały czas mieszamy truskawki, żeby nie porobiły się grudki od mąki. Kisiel zacznie błyskawicznie gęstnieć. Stale mieszamy aż do chwili, gdy kisiel znowu zacznie się lekko gotować. Wyłączamy palnik i przelewamy kisiel do pucharków lub szklanek. Można jeść na gorąco lub na zimno. w obu wersjach smakuje doskonale. Gotowy kisiel, jeśli chcecie, możecie przyozdobić świeżymi truskawkami.
Smacznego!
Komentarze
Szukaj przepisu
O mnie
Witaj na moim blogu kulinarnym. Dokładam starań żeby przepisy były tak proste żeby każdy mógł je przygotować. Taki jest mój cel. Żeby pokazać, że gotować każdy może i potrafi. Odwiedź mnie też na Facebooku i Instagramie, polub i obserwuj. To mnie napędza do dalszej pracy
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".