Szukaj przepisu

Polecany post

Chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami

Chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami

Kolejny mój „must have” sezonu wiosna-lato. Gdy tylko słońce zaczyna trochę mocniej prażyć, jak teraz właśnie, od razu sięgam po chłodnik. I ja tam się nie pierdzielę, robię od razu w garnku 5 litrowym, starcza nam na kilka dni. Powiem Wam też, że nigdy nie robię dwa razy takiego samego chłodniku. Nie mam jakiegoś jednego stałego przepisu. Po prostu co danego dnia mi do głowy przyjdzie. I fajnie, za każdym razem smakuje inaczej. A to raz z samej maślanki, a to z samego kefiru, a to innym razem z maślanki i kefiru jednocześnie, a to z ziemniakami lub i bez (tym razem ze smażonymi), a to raz ogórki gruntowe, raz takie długie, innym razem kiszone lub małosolne, czasami same liście z botwinki, czasami z burakami. No różnie, co tam akurat danego dnia mi w duszy zagra. Dzisiaj więc mam dla Was przepis na genialny chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami.

Chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami

PRZEPIS NA CHŁODNIK Z BOTWINKI ZE SMAŻONYMI ZIEMNIAKAMI

Chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami – składniki:

2 litry maślanki
1 litr kefiru
0,5 litra wody
solidny pęczek botwinki
0,5 kg ziemniaków
5 ogórków gruntowych
2 ogórki małosolne
pęczek rzodkiewki
pęczek koperku
pęczek szczypiorku
pół pęczka natki pietruszki
3 ząbki czosnku
jako (po 1 jajku na każdy talerz)

Chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami – wykonanie:

Na wstępie wspomnę, że pisząc powyżej o „solidnym pęczku botwiny” miałem na myśli taki z jakiegoś Waszego lokalnego bazarku. Tam te pęczki są zwykle ogromne, ze dwa razu większe niż marketowe.

Zaczniemy od gotowania botwinki. Czyli odcinamy buraki, a liście razem z łodygami siekamy drobno. Burki obieramy, kroimy na plasterki, a te plasterki w drobną kostkę. Wszystko razem przekładamy do garnka. Weźmiemy od razu już docelowy garnek, czyli taki 5 litrowy. Botwinkę w garnku zalewamy wodą (pół litra) i gotujemy na niewielkim ogniu pod przykryciem 20-30 minut. Aż łodygi i buraki będą dość miękkie. Po ugotowaniu zostawiamy do wystudzenia.

W osobnym garnku gotujemy pokrojone w kostkę ziemniaki. W taką nieco większą kostkę. Pilnujcie żeby się nie rozgotowały, bo trzeba będzie je potem jeszcze smażyć. Rozgotowane się rozpadną na patelni. Ugotowane ziemniaki odcedzamy i podsmażamy na patelni, na oleju, aż będą rumiane. Usmażone przekładamy do osobnej miseczki.

Ogórki przekrajamy wzdłuż na pół (gruntowe uprzednio obieramy ze skórki) i każdą połówkę kroimy na plasterki. Dodajemy do garnka z przestudzoną botwiną.

To samo robimy z rzodkiewką: w plasterki do garnka.

Koper, szczypiorek i natkę pietruszki drobno siekamy o też do garnka.

Czosnek wyciskamy przez praskę, do garnka oczywiście, jak wszystko.

Dolewamy maślankę i kefir i chłodnik w zasadzie jest gotowy. Mieszamy aż nabierze ładnej jednolitej barwy.

Gotujemy jajka na twardo. Chłodnik nalewamy na talerze, na każdym talerzu kładziemy przekrojone wzdłuż jajko na twardo i po dwie łyżki smażonych ziemniaków.

Smacznego!

Chłodnik z botwinki ze smażonymi ziemniakami


Komentarze

Print Friendly

Print Friendly and PDF