Kupiliśmy sobie trochę śliwek żeby ot tak pojeść sobie. Ale ja to jak zwykle nie znam umiaru. Więc pojedliśmy jeden dzień, na drugi dzień też pojedliśmy, nawet i na trzeci dzień starczyło. I wciąż jeszcze trochę zostało. Pomyśleliśmy więc, że można zrobić jakieś ciasto. My sobie pojemy, ja będę miał przepis na bloga, a Wy będziecie z tego przepisu skorzystać. Takie zwykłe proste ciasto, żeby się nie narobić zbytnio. Wyszło naprawdę dobrze, takie idealne do popołudniowej kawy czy herbaty. A roboty z nim niewiele. Myślę, że spodoba Wam się ten przepis.
PRZEPIS NA BARDZO ŁATWE CIASTO ZE ŚLIWKAMI
Bardzo łatwe ciasto ze śliwkami – składniki:
200-250 g śliwek 200 g masła 200 g mąki pszennej jasnej 200 g cukru 4 jajka 1 łyżeczka proszku do pieczenia sok z jednej cytryny cukier puder do oprószenia ciasta
Bardzo łatwe ciasto ze śliwkami – wykonanie:
Śliwki myjemy, wyciągamy pestki i połówki śliwek kroimy na grube plastry (po około pół centymetra).
Masło ucieramy mikserem, aż będzie bardzo jasne, niemal białe. Wtedy dodajemy na przemian po jednym żółtku i trochę cukru (cukier dosypujemy stopniowo, po łyżeczce) – cały czas oczywiście ucierając.
Z białek ubijamy sztywną pianę. Mąkę łączymy z proszkiem do pieczenia. Zmniejszamy obroty miksera do minimum i na przemian dodajemy łyżkę ubitego białka i łyżkę mąki, aż do wyczerpania składników. Na koniec dodajemy sok z cytryny.
Foremkę (nie większą niż 11x25 cm) wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy ciasto. Na wierzchu układamy kawałki śliwek. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni, wkładamy ciasto i pieczemy około 50 minut (do suchego patyczka).
Wyjmujemy z piekarnika, wyjmujemy z foremki i zostawiamy do wystudzenia. Po wystudzeniu posypujemy cukrem pudrem.
Witaj na moim blogu kulinarnym. Dokładam starań żeby przepisy były tak proste żeby każdy mógł je przygotować. Taki jest mój cel. Żeby pokazać, że gotować każdy może i potrafi. Odwiedź mnie też na Facebooku, polub i obserwuj. To mnie napędza do dalszej pracy
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".