Pogoda nas nie oszczędza, żar leje się z nieba. Na taką pogodę nie ma nic lepszego niż chłodnik. Zimne danie nas jednocześnie i schłodzi i napoi i nasyci. I w dodatku doskonale smakuje. Naprawdę nie ma nic lepszego. Zwykle wybieram chłodnik litewski, taki z botwinki. Chyba najbardziej znany z chłodników. Ale dzisiaj miałem ochotę na coś innego i powstał chłodnik z rzodkiewek. Doskonały, o intensywnym rzodkiewkowym smaku. Jeśli jesteś fanem rzodkiewek, to będzie to strzał w dziesiątkę. Nie zawiedziesz się.
PRZEPIS NA CHODNIK Z RZODKIEWEK
Chłodnik z rzodkiewek – składniki:
2 litry maślanki (kefiru, zsiadłego mleka, co tam preferujecie, wszystko się nada) 400 g ziemniaków 4 pęczki rzodkiewek 4 ząbki czosnku 6 ogórków gruntowych pęczek koperku pół pęczka natki pietruszki pół pęczka szczypiorku twaróg sól, pieprz świeże pieczywo do podania
Chłodnik z rzodkiewek – wykonanie:
Ziemniaków nie obieramy. Dokładnie je myjemy, kroimy w niewielkie kawałki jak do zupy i gotujemy do miękkości w osolonej wodzie. Po ugotowaniu odlewamy i zostawiamy do przestudzenia.
Rzodkiewki odcinamy i myjemy. Ale tutaj uwaga: rzodkiewki z jednego pęczka odkładamy na bok, będą potrzebne później. Rzodkiewki z trzech pęczków kroimy na pół albo drobniej i przekładamy do dużego garnka. Ogórki też myjemy, kroimy na kawałki i również przekładamy do garnka. Dodajemy również obrane ząbki czosnku, sól i pieprz do smaku (pieprzu można dać trochę więcej, chłodnik będzie wyrazistszy w smaku) i zalewamy maślanką.
Całość dokładnie blendujemy, na jednolitą masę.
Następnie do garnka z chłodnikiem dodajemy ziemniaki i poszatkowany drobno koperek, szczypiorek i natkę pietruszki.
Zostawiony wcześniej jeden pęczek rzodkiewek ścieramy na tarce o grubych oczkach i również dodajemy do chłodnika. Trochę startej rzodkiewki można zostawić do przyozdobienia talerzy.
Chłodnik nalewamy na talerze, przyozdabiamy niewielką ilością startej rzodkiewki i na każdy talerz wkruszamy trochę twarogu, mniej więcej po 30 gramów. Podajemy z kawałkami świeżego pieczywa.
Witaj na moim blogu kulinarnym. Dokładam starań żeby przepisy były tak proste żeby każdy mógł je przygotować. Taki jest mój cel. Żeby pokazać, że gotować każdy może i potrafi. Odwiedź mnie też na Facebooku, polub i obserwuj. To mnie napędza do dalszej pracy
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".