Bo z tymi zapiekankami to było tak… Siedzę sobie na Facebooku, znudzony przeglądam posty i nagle mignął mi post znajomego. Wrzucił zdjęcie właśnie takich zapiekanek i chwali się, że zrobił i że zaraz będzie jadł. Wiadomo, że w narodzie polskim zazdrość sąsiadowi jest silniej zakorzeniona nawet niż miłość do skoków narciarskich i bicie żony, pomyślałem więc od razu: „O ty ch*jku jeden, nie dość, że zajadasz się takimi pysznościami, to jeszcze się tym publicznie chwalisz?!”. No i tak jak siedziałem, tak po prostu wstałem, powiedziałem tylko do kota Wiesława: „Czekaj na mnie, zaraz wracam”, wskoczyłem na rower i pojechałem do sklepu. Kupiłem wszystko co było potrzebne i też mogłem cieszyć się tymi pysznościami. Chrystepanie, to jest tak dobre, że słowa tego nie opiszą. Musicie to zrobić.
PRZEPIS NA ZAPIEKANKI Z PIECZARKAMI
Zapiekanki z pieczarkami – składniki:
1 bułka paryska (czy tam wrocławska, kielecka, angielka, gryzka, weka czy jak tam się na nią mówi w różnych miejscach Polski) 500 g pieczarek 1 duża cebula (ok. 250 g) lub dwie mniejsze ok. 150 g tartego sera żółtego sól, pieprz, czosnek granulowany masło do posmarowania zapiekanek olej do smażenia
Zapiekanki z pieczarkami – wykonanie:
Zaczynami od pokrojenia cebuli w drobną kosteczkę. Rozgrzewamy na patelni olej, wrzucamy cebulę i zabieramy się za krojenie pieczarek na plasterki. Pokrojone w plasterki pieczarki dorzucamy do smażącej się cebuli, solimy, pieprzymy, dodajemy granulowanego czosnku (nie żałujmy sobie), mieszamy i dusimy na niezbyt dużej mocy palnika. Duszenie zajmie nieco czasu, myślę, że nie krócej niż pół godziny, może nawet nieco dłużej. Co jakiś mieszkamy żeby się nie przypaliło.
Bułkę kroimy ukośnie w długie kromki. Nam wyszło 12 kromek. Smarujemy je masłem żeby zapiekanki miały fajny maślany smak. Nakładamy porządną porcję uduszonych pieczarek, posypujemy serem i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i pieczemy zapiekanki 5-6 minut z funkcją termoobiegu. Jeśli akurat nie macie termoobiegu, to jakieś 7-8 minut na grzałkach góra-dół. W każdym razie aż do stopnienia się sera i lekkiego przyrumienienia bułek.
Witaj na moim blogu kulinarnym. Dokładam starań żeby przepisy były tak proste żeby każdy mógł je przygotować. Taki jest mój cel. Żeby pokazać, że gotować każdy może i potrafi. Odwiedź mnie też na Facebooku, polub i obserwuj. To mnie napędza do dalszej pracy
Komentarze
Prześlij komentarz
Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".