wtorek, 26 czerwca 2018

Kofta z pastą ajwar

www.chleby.info

Lato w pełni więc kontynuujemy nasze grillowe przepisy. Bo w końcu jak nie teraz, to kiedy? A jeśli właśnie o grilla chodzi... Z czym kojarzy się grill? Poza samym jedzeniem oczywiście. No z piciem. Jakieś piwo, te sprawy... A przy piwie wiadomo, że różne historie się opowiada. Mam więc i ja coś dla Was. Dokończenie historii zaczętej dawno temu. Pamiętacie jak to Wojciech Cejrowski ukradł mi buty (TUTAJ) i jak próbowałem je odzyskać (TUTAJ)?  Zaczęło się to niemal 2 lata temu. Od tego czasu stałem się obiektem drwin i żartów na każdej rodzinnej imprezie. Że niby taki looser jestem, co to dał się pozbawić butów takiemu leszczowi jak Wojciech. Ale ja jestem cierpliwy. Czekałem bardzo długo, ale doprowadziłem tę historię do szczęśliwego zakończenia. I teraz przy każdym możliwym rodzinnym grillu się tym chwalę i opowiadam. Dodam jeszcze, że rzecz cała działa się zimą, w grudniu. Ale, że zimą raczej nie mam zwyczaju grillować więc i okazji do opowiadania tej historii przy piwku było mniej. A było to tak:
     

www.chleby.info

Dwa dni w tygodniu pracuję na tej słynnej umowie śmieciowej w tym słynnym call center. Wciskam jakimś biednym ludziom z polski B telewizję satelitarną. Słabo mi to idzie więc zarabiam bardzo mało, ale na moje skromne potrzeby starcza. Jakiś czas temu wszyscy pracownicy zostali zaproszeni na firmową wigilię w jakimś klubie w Pałacu Kultury. Na początku stwierdziłem, że mam w dupie, ale potem pomyślałem, że może warto spróbować wyjścia do ludzi, szczególnie, że miało być darmowe jedzenie, picie i ogólnie all inclusive. W dodatku to dobra okazja do podglądania loszek z pracy. Planowałem stanąć sobie z darmowym jedzeniem w okolicach toalety damskiej i patrzeć co się dzieje w środku jak ktoś otworzy drzwi żeby wyjść albo wejść. Można w ten sposób dojrzeć jak jakaś kobieta np. poprawia makijaż albo ubranie, a jak się ma szczęście to nawet widać na dole kabiny nogi kobiety. No wiecie, taki przegrany typek jak ja nie ma w życiu za wiele rozrywek. No to ubrałem się tak ładnie jak mogłem, pochlapałem ubranie wodą po goleniu taty żeby ładnie pachnieć i poszedłem. Przy wejściu do klubu okazało się, że zapomniałem zaproszenia i ochroniarze nie chcieli mnie wpuścić, a nikt z firmy mnie nie kojarzył, bo zawsze siedzę cicho i nie jestem rozpoznawalny. Dyrektorce z mojej pracy, która organizowała imprezę i stała przy wejściu mówię, że moim przełożonym jest taki Adam i on może potwierdzić, że ja to ja. Dyrektorka poprosiła żeby ktoś Adama zawołał i on po chwili przychodzi lekko podpity, w różowej koszuli i z żelem na włosach i mówi:

- Tak, on u mnie pracuje, to Szczurek, hehe.

Dumny pseudonim Szczurek został mi przydzielony na samym początku pracy przez Adama właśnie. Sam nie wiem czemu. Pewnie mam jakąś taką szczurzą twarz, niezbyt wyjściową. Ludzie w kolejce (która zrobiła się dosyć duża przez zamieszanie z moim zaproszeniem) śmieją się, a ja szybko wskoczyłem do środka żeby pozostawić upokorzenie za sobą. Impreza się rozkręca i monterzy już się mierzą spojrzeniami ze sprzedawcami - u nas w firmie jest taka tradycja, że monterzy i sprzedawcy nienawidzą się jak kibice dwóch różnych drużyn piłkarskich i na każdej imprezie firmowej dochodzi do potyczek na tym tle. Konflikt jest tak stary jak firma i każdy dłużej pracujący monter czy sprzedawca ma jakieś porachunki z poprzednich zabaw firmowych. Wiosną mieliśmy imprezę z okazji 10-lecia powstania spółki i jeden sprzedawca potłukł w ferworze walki jakiemuś monterowi szklankę na głowie tak, że tamten ma teraz bliznę przez pół łba więc było pewne, że teraz monterzy będą chcieli pomścić kamrata. W pewnym momencie na scenę wszedł prezes zarządu i wygłosił mowę, w której dziękował nam wszystkim za dobrą pracę itd., a potem zapowiedział występ gwiazdy - niespodzianki i na scenę wyskoczył Wojtek Cejrowski we własnej złodziejskiej osobie i w dodatku w moich butach. Mi się natychmiast wyrwało z ust:

- O JEBANY!

Jakaś baba z działu HR co stała obok powiedziała, że firma Cejrowskiemu zapłaciła 15 tysięcy za występ więc lepiej żeby mi się podobało, bo inaczej ona porozmawia z moim przełożonym, albo będziemy mieli na każdej imprezie Marylę Rodowicz, jak było do tej pory. Wojciech opowiadał jakieś dowcipy podróżnicze, a ja myślałem tylko jak mu te buty zabrać. W jednym momencie na przykład wziął jakiegoś Mirka z publiczności na scenę i zadaje mu podchwytliwe pytanie, czy był na otwarciu. Mirek pyta "otwarciu czego?", a Cejrowski na cały głos:

- PARASOLA W MURZYŃSKIEJ CHACIE NA PUSTYNI.

Cała sala ryczy ze śmiechu. Po godzinie Wojtek skończył występ na scenie i przechadza się z kieliszkiem wina między ludźmi i zagadywał (pewnie mu za to zapłacili), a ja musiałem bardzo uważać żeby mnie nie zauważył, bo by od razu się stał bardzo czujny i pilnował butów. W międzyczasie ja wpadłem na świetny pomysł, żeby Cejrowskiego odurzyć za pomocą Zolpidemu, który kiedyś przypisał mi lekarz na niedobór wygrywu i fobię społeczną, i który cały czas noszę przy sobie dla pewności, mimo że nie korzystam. Pokruszyłem 4 tabletki, proszek zawinąłem w chusteczkę i czekam na odpowiedni moment. Po kilku minutach jakiś monter albo sprzedawca wylądował w fontannie po ciosie od innego pracownika i wszyscy łącznie z Cejrowskim patrzyli się w tamtą stronę, więc ja korzystając z okazji podszedłem szybko do Wojtka i wsypałem mu Zolpidem do wina. Na moje szczęście wina było już mało więc Cejrowski wypił je jednym łykiem, skrzywił się i zamówił łyski. Cały czas go obserwowałem i po jakichś 20 minutach już był oszołomiony jakby się wina z Zolpidemem napił i zaczął zataczać się w kierunku kibla więc poszedłem za nim. Wszedłem do łazienki i zobaczyłem, że Cejrowski zamknął się w jednej z kabin i leży na ziemi, a jakieś Mirki się śmieją:

- Hehe, no pan Wojtek to se pobalował dzisiaj.

Nie mogłem przy nich odkraść butów więc podchodzę do Mirków i mówię, że jestem synem Wojciecha Cejrowskiego i przyjechałem zabrać go do domu i nie mogę go znaleźć. No to oni mówią, że w kabinie leży i czy mogą mój autograf osobisty jako syna sławnego człowieka. Nabazgrałem im jakiś podpis na papierze toaletowym i poprosiłem o pomoc i jeden Mirek wskoczył do kabiny górą i otworzył drzwi, a pozostali podnieśli Cejrowskiego tak, że mogłem sobie zarzucić jego rękę na ramię. Wychodzę z Wojciechem na ramieniu z klubu, wszyscy mi schodzą z drogi i patrzą z szacunkiem, że jestem tak blisko ze znaną osobistością. Jak już opuściłem klub to rzuciłem nieprzytomnego Cejrowskiego w krzaki iglaste pod Pałacem Kultury, ściągnąłem mu moje buty i poszedłem, stwierdzając, żeby chuj zamarzł za moją krzywdę. Jednak, gdy jechałem już do domu to sumienie mnie ruszyło i zadzwoniłem na 112 i powiedziałem, że przy Emilii Plater w krzakach leży jakiś mężczyzna i że to chyba Wojciech Cejrowski bo był boso.

Tak właśnie to wyglądało. Znany podróżnik katolicki Wojciech Cejrowski dostał za swoje, ja odzyskałem buty, a dodatkowo mam wspaniałą historię do opowiadania na grillu. I już nikt się ze mnie  nie śmieje. Ale właściwie to powinienem do grilla wrócić. Teraz kilka słów o daniu, które dla was przygotowaliśmy.

Kofta to bliskowschodnie danie składające się z mielonego mięsa, cebuli i przypraw. Może być w kształcie kulek bądź owalnych kiełbasek nadziewanych na patyczki do szaszłyków. Zwykle używa się baraniny lub jagnięciny, ale w niektórych krajach jest to drób lub wołowina. Ze względu na kulturę Bliskiego Wschodu wieprzowina jest raczej nie stosowana. Przypomina klops albo naszego swojskiego mielonego, jest jednak przygotowywana na ruszcie. Jest tyle przepisów na koftę, co w Polsce na pierogi. 

Ajwar natomiast to najlepszy sos do dań z grilla jakikolwiek zrobiliśmy i jedliśmy. W skrócie jest to lekko pikantna pasta warzywna (główne składniki to słodka papryka i bakłażan). Jest to produkt bardzo popularny na Bałkanach (wywodzi się z kuchni serbskiej). Przygotowując go musimy uzbroić się w anielską cierpliwość, gdyż obieranie papryki ze skórki może być uciążliwe. Jednakże smak wynagrodzi nam nasze trudy. 

www.chleby.info

PRZEPIS NA KOFTĘ Z PASTĄ AJWAR

 

Kofta -składniki


Kofta: 
0,5 kg mielonego mięsa wołowego 
1 czerstwa kajzerka 
2 ząbki czosnku 
1 łyżeczka czerwonego pieprzu 
3 łyżeczki przyprawy grillowej 
1 średnia cebula 
0,5 łyżeczki soli 
pół pęczka natki pietruszki 
1 jajko 
oliwa do posmarowania mięsa 

Kofta - wykonanie

Namaczamy czerstwą kajzerkę i odciskamy nadmiar wody. Wkładamy do miski razem z posiekaną drobno natką i cebulą. Czosnek przeciskamy przez praskę, dodajemy mięso i wszystkie pozostałe składniki. Wyrabiamy porządnie, aż wszystkie składniki się połączą. Formujemy cienkie, owalne kiełbaski i nadziewamy je na patyczki do szaszłyków. Smarujemy lekko olejem i grillujemy kilka minut z każdej strony.

 

Ajwar - składniki


Ajwar: 
4 duże czerwone papryki 
1 papryczka chili 
1 bakłażan 
2 cebule 
4 ząbki czosnku 
3 łyżki oliwy 
sól, pieprz 
6 łyżeczek słodkiej papryki w proszku 

Ajwar - wykonanie


Piekarnik nagrzewamy do 240 stopni. Paprykę, bakłażana i 1 cebulę kroimy na ćwiartki. Chili kroimy na pół, 3 ząbki czosnku pozostawiamy w łupinach. Wszystkie te warzywa układamy na blasze i pieczemy na wysokiej półce przez 20 minut w temperaturze 180 stopni. Pozostałą 1 cebulę i 1 ząbek czosnku obieramy i drobno siekamy. 

Po 20 minutach wyjmujemy warzywa z piekarnika i przekładamy do foliowego woreczka (np. takiego na mrożonki). Szczelnie zawiązujemy i odstawiamy na 30 minut. Dzięki temu znacznie łatwiej będzie nam obrać warzywa ze skórek. Po 30 minutach wyjmujemy je z woreczka i obieramy. Wkładamy warzywa do melaksera i dodajemy posiekane, surowe warzywa. Miksujemy, ale tak żeby pozostały drobne kawałeczki. Dodajemy oliwę, sól, pieprz, paprykę w proszku i dokładnie mieszamy. 

I właśnie w tym momencie zostajecie grill-masterami. Wasi goście będą zachwyceni, z pewnością będzie to dla nich fajna odmiana od kiełbasy i karkówki.

Smacznego!

Polecamy również nasz przepis na cukinię faszerowaną warzywami i kaszą owsianą.


www.chleby.info

www.chleby.info

www.chleby.info

www.chleby.info

1 komentarz:

  1. Historia przednia! Choć w sumie nie wiem, po co bosemu podróżnikowi cudze buty ;). Ale do ajwaru osobiście robionego to chyba mam za mało cierpliwości :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...