wtorek, 31 października 2017

Żurek

Żurek

Uwielbiam zupy i powtarzam to przy każdej możliwej okazji. W zasadzie mógłbym się samymi zupami żywić (i czasami - w ramach drugiego dania - czipsami solonymi). Nadeszła więc pora na kolejną zupę na blogu, a konkretnie żurek.

Czym właściwie różni się żurek od białego barszczu? Wbrew pozorom pytanie nie jest takie proste, spora grupa osób stosuje te nazwy zamiennie. Mi się wydaje (a w tym przekonaniu utrzymują mnie bardzo stare książki kucharskie), że żurek jest robiony na zakwasie z mąki żytniej, a biały barszcz na zakwasie z mąki pszennej. Dodatkowo jest zabielany śmietaną. Zresztą różnice w nazewnictwie wynikają też zapewne z regionu, w którym owe zupy są przygotowywane.

Ale do rzeczy misiu, do rzeczy. Przede wszystkim rzecz całą trzeba zacząć od przygotowania zakwasu. Można taki zakwas oczywiście kupić, ale po co?
     

wtorek, 24 października 2017

Zupa dyniowa z kurczakiem i mlekiem kokosowym

www.chleby.info

Dynia to jedno z moich ulubionych jesiennych warzyw. Raz, czasem dwa razy do roku zupa dyniowa jest absolutnie obowiązkową pozycją u nas w domu. Inaczej się po prostu nie da. Mamy już na blogu jeden fajny przepis na zupę dyniową (TUTAJ). Ale ten będzie zupełnie inny. Zupa lekko pikantna, z mlekiem kokosowym. Rewelacyjna (ale to nic nowego, każda zupa dyniowa jest rewelacyjna). Jest więc jesień więc musi być i dyniówka. Ale po kolei... Bo tak tylko o sobie gadam, że ja lubię to, ja lubię tamto... A może chcielibyście usłyszeć parę słów o mojej dziewczynie Ani? Opowiem Wam pasjonującą historię. Oczywiście, jak zawsze, zapewne pojawią się w niej wyrazy powszechnie uznane za wulgarne, więc jak ktoś jest z tych delikatniejszych to zapraszam od razu na koniec wpisu po przepis na zupę dyniową.
     

wtorek, 17 października 2017

Sos pieczarkowy

Sos pieczarkowy

Sos pieczarkowy

Jeden z naszych ulubionych sosów. Niestety dość kaloryczny, bo my lubimy go na śmietanie. Ale nie jemy go zbyt często, więc raz na jakiś czas możemy sobie pozwolić na taką bombę. Ostatnio zajadaliśmy się nim w zestawie z makaronem i mielonymi. Fantastyczne połączenie, zwłaszcza gdy makron po ugotowaniu się nieco przesmaży na tłuszczu po mielonych.
     

wtorek, 10 października 2017

Nocny chleb bez wyrabiania

Nocny chleb bez wyrabiania

Taki niby zwykły chleb pszenny. Ale nie do końca zwykły, bo naszej pracy wymaga o wiele mniej, niż właśnie zwykły pszenny chleb. Mąka pszenna wymaga zwykle dość długiego wyrabiania, tak by siatka glutenowa się wytworzyła i chleb miał właściwą strukturę. Tego chleba natomiast nie będziemy wyrabiać, on musi jedynie odpoczywać, naszej pracy jest przy nim minimum. Tylko połączyć składniki, czekać, uformować bochenek, znowu czekać i upiec. Prawda, że proste?

Nazwałem go nocnym chlebem, bo zwykle robię go w piątek lub sobotę na noc, tak żeby na weekend bez pośpiechu mieć świeże pieczywo na śniadanie. Wieczorem zaczynam, rano kończę i śniadanie mamy palce lizać.

Następnym razem, z ciekawości, zrobię też taki sam chleb na zakwasie zamiast na drożdżach. Myślę, że powinno się udać.
     

wtorek, 3 października 2017

Musztardy w czterech smakach: tradycyjna, miodowa, chrzanowa i orzechowa

Musztardy w czterech smakach: tradycyjna, miodowa, chrzanowa i orzechowa

Na górze róże, na dole mak, nie chce mi się wymyślać nowego wpisu, nawet nie wiecie jak ;)
Nooo, tak sobie siedzę o rymuję. Z nieba leje się żar (pisałem to jakiś czas temu, tylko publikuję z opóźnieniem), ja popijam ciemne piwo (zresztą naprawdę smaczne) i wymyślam głupie rymy zamiast kolejnego wpisu na bloga. Bo wszystko wydaje mi się ciekawsze od tego, nawet te upośledzone rymy. Słońce tak bardzo rozleniwia... A jak połączy się je z chłodnym piwem to już w ogóle na nic więcej nie ma się ochoty. Tylko siedzieć i celebrować tę chwilę. Tylko wiecie, z tym celebrowaniem nie można też przesadzać, bo następnego dnia może głowa boleć.
Ale nie ma lekko, jestę blogerę i muszę dbać o moich czytelników, czyli o Was. Ale z drugiej strony zrobiłem bilans strat i zysków i wyszło mi, że Wy mi nie uciekniecie (to znaczy nic się nie stanie jeśli zrobię ten wpis godzinę później), a piwo z całą pewnością się ogrzeje i będzie paskudne. Trzeba zatem pić póki zimne. Pozwólcie zatem, że jeszcze godzinę, albo chociaż pół, poleniuchuję sobie na słonku, a potem będę miał dla Was przepis na pyszne musztardy. W czterech smakach, każdy piekielnie ostry, jak brzytwa demonicznego golibrody.
     

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...