czwartek, 15 listopada 2012

Kofta z domową pastą ajwar


Tym razem konkretne żarcie, nie jakieś tam pitu-pitu :) Odkryłem w zamrażalniku sporo mielonego mięsa. No i taka myśl mnie przeszła: znowu kotlety mielone robimy? Nieeeee... Może do makaronu? Nieeeee... No to co? Hmmm... No nie wiem... A nieeee, wiem! Kofta, będzie kofta!
Kofta to takie mięsne szaszłyki, wywodzą się z Turcji, może z Egiptu... No jakoś takoś z tamtych odległych regionów. Zresztą mniejsza z tym skąd się wywodzą, jak dla mnie to i z Radomia mogłyby być. Ważne, że pyszne są! Pyszne to zresztą mało powiedziane. Są rewelacyjne! A do tego zrobiłem pastę ajwar. To taka lekko pikantna pasta na bazie papryki i bakłażanów. Idealnie jedno do drugiego pasuje, serio. Nawet Madzia, wybredna księżniczka, zachwalała :)
Być może to nie jest taka prawdziwa oryginalna kofta, bo podejrzewam, że Arabowie mają jakieś swoje specjalne arabskie przyprawy. Takie, które własnie z wałka mielonego mięsa czynią koftę. Ja takich przypraw nie miałem więc zrobiłem koftę środkowoeuropejską :) Użyłem po prostu przyprawy grillowej z AleDobre.pl. I ta przyprawa pozamiatała, już nic więcej nie musiałem dodawać. Zresztą nie raz pisałem jak doskonałe są przyprawy z AleDobre.pl. Kolejny raz się o tym przekonałem.
Aaaa, zapomniałbym. Użyłem też czerwonego pieprzu z AleDobre.pl. Jak ja kocham ich przyprawy! :)
A przepis na ajwar podejrzałem na Kwestii Smaku.

Kofta:
1 kg mielonego mięsa
2 bułki kajzerki
4 ząbki czosnku
1 łyżeczka czerwonego pieprzu
3 łyżeczki przyprawy grillowej
2 średnie cebule
1 łyżeczka soli
pół pęczka natki pietruszki
4 łyżki oliwy
2 jajka

Dobrze by było jakbyśmy mieli jako mięso baraninę, ewentualnie pół na pół z wołowym. Ale jak mamy jakiekolwiek inne mięso to też się nada. Taka regionalna kofta będzie :)

Bułki moczymy przez kilka chwil. Jak są czerstwe (najlepiej właśnie jak są) to przez kilka dłuższych chwil - aż  rozmiękną. Odciskamy z wody i do dużej miski wrzucamy. Natkę i cebulę siekamy drobno i też do miski. Czosnek przeciskamy przez praskę. I dodajemy mięso i wszystkie inne składniki. Ja miałem taki ziarnisty czerwony pieprz to go zmieliłem w moździerzu, cudnie pachniał. I mieszamy to wszystko, aż składniki nam się dokładnie połączą. Formujemy owalne kiełbaski i nadziewamy na patyczki do szaszłyków. Smarujemy olejem i grillujemy. Ja mam takiego zajebiaszczego elektrycznego grilla, super się sprawuje. Jak nie macie to równie dobrze się nada patelnia grillowa. W drodze wyjątku zwykła, nie grillowa, też da radę :) No i grillujemy/smażymy aż będzie gotowe. Znaczy się przekręcamy co jakiś czas żeby nam się równomiernie rumieniło.

Mi z kilograma mięsa wyszło 11 sztuk kofty.

A teraz Ajwar:
4 duże czerwone papryki
1 papryczka chili
1 bakłażan
2 cebule
4 ząbki czosnku
3 łyżki oliwy
sól, pieprz
słodka papryka w proszku (ja dałem duuuuużo)

Piekarnik nagrzewamy do 240 stopni. Paprykę kroimy na ćwiartki, bakłażana też, 1 cebulę również w ćwiartki, chili na pół, 3 ząbki czosnku pozostawiamy w łupinach. Wszystkie te warzywa układamy na blasze i pieczemy na wysokiej półce. Pozostała nam 1 cebula i 1 czosnek. Przydadzą się później. Obieramy je i drobno siekamy.
Warzywa pieczemy przez 20 minut. Po tym czasie wyjmujemy je z piekarnika i przekładamy do foliowego woreczka (ja użyłem takiego na mrożonki). Szczelnie zawiązujemy i odstawiamy na 30 minut. Dzięki temu znacznie łatwiej będzie nam obrać warzywa ze skórek. Więc po tych 30 minutach wyjmujemy je z woreczka i obieramy właśnie. Wkładamy warzywa do melaksera i dodajemy te nasze posiekane surowe warzywa. Miksujemy na w miarę gładką masę (nie taką super gładką, żeby drobne kawałeczki pozostały). Dodajemy oliwę, sól, pieprz, paprykę w proszku i dokładnie mieszamy. Gotowe :)



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

2 komentarze:

  1. Ajwar musi być rewelacyjny, sądząc po składnikach przypomina w smaku bułgarską lutenicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jadłem lutenicy, ale uwierz mi, że ten ajwar skopał mi tyłek :) Był rewelacyjny :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...