poniedziałek, 10 września 2012

Chleb orkiszowo-żytni na zakwasie


Więc tak... Na początek walnę kiepskim rymem: bardzo smaczny, całkiem zdrowy, jeszcze ciepły żytnio-orkiszowy :) No dobra, jak już zostałem mistrzem kiepskiego dowcipu bijąc na głowę Karola Strasburgera to mogę przejść do konkretów.
A właśnie, zanim przejdę do konkretów to może by tak na stałe wprowadzić tutaj w każdym poście Żenujący Żart Prowadzącego? Ciekawe kiedy zaczniecie się ze mnie śmiać bardziej niż z nieśmiertelnego Karola S. W końcu jak mówi stara (i sprawdzona) maksyma marketingowa (a szeroko pojętą reklamą wszak zajmuję się zawodowo od wielu lat): nie ważne jak o tobie mówią, ważne żeby mówili. Nooo, pomyślę o tym :)
Ale konkrety misiu, konkrety.

Mam jeszcze trochę mąki, którą dostałem w podarku, jako gifta, od miłych panów z e-maka.pl. Zresztą jak regularnie czytacie moje wpisy to wiecie o tym doskonale. A jak nie czytacie regularnie to właśnie się o tym dowiadujecie (i w takim wypadku odsyłam jeszcze do zapoznania się z moją recenzją tego sklepu: tutaj). Zatem postanowiłem zrobić konkretnego miksa. Użyłem dwóch mąk orkiszowych i dwóch żytnich. Chleb wyszedł bardzo smaczny. Ma charakterystyczny wygląd i strukturę żytniaków, a smak żytniego chleba był delikatnie przełamany łagodnym smakiem chlebów orkiszowych. Zdecydowanie bym wrócił jeszcze kiedyś do tego chleba, gdyby nie fakt, że nie lubię dwa razy robić takich samych chlebów. A z podanych poniżej składników wyszły mi dwa bochenki: jeden taki normalny, wielkości tradycyjnej keksówki (jak na zdjęciach) i drugi taki mniejszy, w mniejszej foremce.

Zaczyn:
150 g zakwasu żytniego
150 ml wody

Zakwas oczywiście musi być aktywny, czyli dokarmiony 12 godzin wcześniej. Mieszamy składniki (np. łyżką) żeby się połączyły i odstawiamy pod przykryciem na 12 godzin.

Ciasto właściwe:
cały zaczyn
300 ml wody
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki cukru

Wyrabiamy ciasto przez około 15 minut, aż będzie w miarę elastyczne. I odstawiamy pod przykryciem na 4 godziny. Powinno ładnie wyrosnąć. Przekładamy do foremek i znów przykrywamy na 4 godziny. Teraz jeszcze ładniej wyrośnie. I już tylko proces pieczenia: wsadzamy do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 20 minut, potem zmniejszamy temperaturę do 190 stopni i pieczemy jeszcze 25 minut. Wyjmujemy i studzimy na kratce.
A ja idę, jak tylko skończę to pisać, na jajecznicę wspomaganą tym właśnie chlebkiem :)

Smacznego!



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

7 komentarzy:

  1. uwielbiam orkiszowe wypieki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) Ostatnio sporo tego robię. Poza tym cieszy mnie twój komentarz, bo bardzo lubię twój blog, często tam bywam :)

      Usuń
  2. Przepiękne! Orkiszowe wypieki uwielbiam.
    Podziwiam i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć. I również pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Czy ten chleb można zrobić w automacie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Piecz, opisuj , opowiadaj, bo to jest to. Ale daj spokój Panu Karolowi. S. Zrobił ci coś, że tak na niego wsiadłeś? Przecież wystarczy nie słuchać jego dowcipów i po sprawie.
    Pozdrawiam i na pewno wypróbuję przepisy a szczególnie o pieczeniu chleba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ gdzież bym śmiał, pan Karol to mega ziom. Jak będę duży to będę taki jak on.

      I zapraszam do korzystania z przepisów :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...