niedziela, 8 kwietnia 2012

Zupa-krem kukurydziana z mlekiem kokosowym


Tym razem potrawa Madzi. Siedzę sobie grzecznie za wykładach, tak co by się wyedukować i być najmądrzejszym człowiekiem świata, a tu nagle dostaję SMSa o treści:  "Jedziesz już?". Akurat wykłady mi się niedługo miały kończyć, więc poczekałem aż właśnie się skończą i napisałem, że jadę. Na to Madzia pisze: "To wracaj szybko do domu! Dwie niespodzianki mam dla ciebie". No kurrrrrcze, rewelacja! Ale jak tu szybko wrócić, jak przez całe miasto przebić się muszę. A do tego w ten akurat weekend jakieś dziwne prace remontowe zaplanowali i metro nie jeździ tak jak jeździć powinno. Znaczy się, delikatnie mówiąc, jeździ słabo. Z przesiadkami jakimiś dziwnymi. No wiec najszybciej jak mogłem, czyli po półtorej godziny, dotarłem do domu. A tam czekała na mnie właśnie tytułowa zupa i lazania szpinakowa z trzema rodzajami sera! Łaaał! Nooo, tak to ja mogę do domu wracać :)
Madzia jakoś tak po prostu wielce się nudziła i postanowiła troszkę czasu w kuchni spędzić. Rezultat tego był naprawdę niegłupi :)

Zatem teraz przepis na zupę, a lazania w kolejnym poście.

800 ml wody
400 ml mleczka kokosowego
2 kostki bulionowe (drobiowa i wołowa)
puszka kukurydzy
curry
kurkuma
słodka papryka
chili

Wodę gotujemy z dwiema kostkami bulionowymi. Po zagotowaniu dodajemy odcedzoną kukurydzę i gotujemy jeszcze 10 minut. Zdejmujemy z ognia i blenderem robimy z tego paćkę. Znaczy się kremik :) Znów stawiamy na ogień, dodajemy mleko kokosowe, sporą (nie wiem niestety jak bardzo sporą) ilość curry, kurkumy i słodkiej papryki w proszku. I jeszcze dajemy - to już wedle ostrości jaką lubimy - chili. Madzia nie żałowała chili, zupka ostra wyszła. Nie solimy, nie ma potrzeby. Mieszamy, żeby te przyprawy się dobrze wymieszały, gotujemy przez moment i już :)

Jeszcze grzanki: kawałek chleba kroimy na kawałki i po prostu obsmażamy na patelni na niewielkiej ilości oleju. Madzia akurat użyła oliwy czosnkowej, którą sobie zrobiła. Znaczy się parę miesięcy temu wrzuciła do butelki z oliwą kilka ząbków czosnku. Po tych paru miesiącach oliwa przeszła takim cudnym aromatem i naprawdę jest doskonała, polecam ten sposób. Tak samo zrobiła sobie pikantną oliwę z papryczkami chili.

Smacznego! :)



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

1 komentarz:

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...