sobota, 9 lipca 2011

Kurczak curry


Pierwsze siedzenie w kuchni w nowym mieszkaniu. Jeszcze nawet nie wszystko rozpakowane jest (i w sumie prawdopodobnie już nie będzie, bo jednak głęboko wierzę w to, że to tylko tymczasowe mieszkanie i za dwa-trzy miesiące zrobimy przeprowadzkę już na nasze własne), ale jeść trzeba. Szybkie spojrzenie do lodówki i okazało się, że mamy pierś z kurczaka. No to pierwsza myśl to właśnie kurczak curry. Przepis banalnie prosty, a obiad niezwykle smaczny :)

A tak na marginesie dodam, że kilka dni bez garów mnie trochę zasmuciło i jak się dorwałem do kuchni to oprócz tego kurczaka to zrobiłem jeszcze niesamowite ziołowe ślimaczki z boczkiem i sałatkę krabową. Ale o tym... w kolejnych wpisach-przepisach :)
A tymczasem kurczak ma się tak:

400 g piersi z kurczaka
1 łyżeczka słodkiej papryki
1 łyżeczka czosnku granulowanego
2 łyżeczki curry
szczypta chilli
sól, pieprz - do smaku
300 g jogurtu naturalnego
makaron ryżowy

Kurczaka kroimy w dość duże kawałki i mieszamy ze wszystkimi powyższymi składnikami, oprócz makaronu. Mieszamy razem dokładnie i chowany na godzinę do lodówki żeby się zamarynowało.
A jak się już zamarynuje to wywalamy na patelnię i podsmażamy. W międzyczasie gotujemy makaron ryżowy. Jak się ugotuje to wrzucamy go na patelnię do kurczaka i podsmażamy całość jeszcze trochę. Przepis prosty jak, hmm... Jak kurczak curry :)
A tak w ogóle to właściwie tego kurczaka robiła Madzia - żona moja najukochańsza. Muszę to dopisać, bo już się na mnie krzywo patrzy :)

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

4 komentarze:

  1. Jak Ty gotujesz takie dania w tymczasowej kuchni, to nawet nie chce myśleć jakie dobre będą już we własnej :) Życzę szybkiego posiadania własnej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mmm, uwielbiam makaron ryżowy, więc Twój przepis na pewno wypróbuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. oby jaknajszybciej na własne graty Paweł ;) kury w curry? LOVE YYTTT

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj jesteś. Zostaw komentarz, napisz, co sądzisz o blogu czy o tym konkretnym przepisie. Nie zostawiaj natomiast w komentarzu linków (ani do swojej strony, ani do żadnej innej) - chyba, że kontekst rozmowy tego wymaga. Jeśli interesuje Cię zareklamowanie się na blogu, to po prostu zajrzyj do zakładki "Współpraca".

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...