wtorek, 25 września 2018

Tostowana drożdżówka z karmelizowanymi pomidorami i lodami

www.chleby.info

Nie ma gorszego raka niż strony internetowe z przepisami. Wpisujesz w google "proste dania dla studentów". Oto pierwszy wynik: "Makaron z boczkiem i cebulą". Myślisz sobie: spoko, zrobię. 

Składniki: 
- makaron ze szwajcarskiej mąki mielonej sposobem tradycyjnym
- boczek z dzikich świń z Afryki
- łzy brazylijskiego noworodka
- kryształ z serca góry Uga Buga
- cebula rotszwalcka wyhodowana w ziemi torfowej
- sól himalajska

Sposób przygotowania: Cebulę posiekać dobrze naostrzonym mieczem samurajskim, dolać dokładnie 3,79 kropli łez noworodka, boczek podsmażyć smoczym oddechem, a makaron gotować we wrzącej wodzie we własnych ustach. Na koniec posolić. Tylko nie uronić ani kryształka, bo nieszczęście gwarantowane.

I, w mordę, 90% przepisów tak wygląda w tym internecie, i oczywiście nie da się przygotować czegokolwiek, jeśli ktoś znajomy ci nie powie jak. Internet to niby taki wspaniały wynalazek, a nie da się tam znaleźć jednego normalnego przepisu.

Nie inaczej będzie tym razem. Zamiast zrobić sobie zwykłą tam tostowaną kanapkę (jak każdy przyzwoity, uczciwie pracujący człowiek) to wymyślili sobie tostowaną drożdżówkę! I to żeby po prostu z pomidorami. Gdzież! Z karmelizowanymi! I lody do tego, bo jaśniepaństwu się w tyłkach poprzewracało. I co, może jeszcze listek mięty do tego? W zasadzie czemu nie.
     

wtorek, 18 września 2018

Gołąbki wegetariańskie w sosie grzybowym

www.chleby.info

Gołąbki. Wydawać by się mogło, że to nasze danie narodowe. Nasze, polskie. Ale to tylko takie gadanie. Tak samo mogliby powiedzieć mieszkańcy pewnie z 10 innych krajów. Tak dla przykładu w Czechach i na Słowacji nazywają się one holubce (i oczywiście uważane są za danie narodowe), w niektórych regionach Stanów Zjednoczonych - glubkis, na Białorusi - галубцы, na Litwie - balandėliai, a w Rosji - голубцы. W Niemczech znane są w jako Krautwickel/Kohlrouladen. Dotarły także do Szwecji (a właściwie Szwedzi uważają, że wcale nie dotarły, tylko tam powstał), gdzie nazywają się kåldolmar, a w Finlandii kaalikääryleet.  Chociaż prawdę mówiąc znajomość gołąbków w Szwecji prawdopodobnie zawdzięcza się osmańskim wierzycielom króla szwedzkiego Karola XII, którzy rezydowali w XVIII wieku w Sztokholmie. Na Półwyspie Bałkańskim i w Rumunii podobnymi potrawami są sarme (w Rumunii sarmale) czy też dolmades, chociaż tutaj używa się przede wszystkim liści winorośli lub kiszonej kapusty.
Tak więc widzicie, każdy kraj ma swoje gołąbki. Każdy uważa, że to właśnie oni wymyślili i to ich danie narodowe. A jaka jest prawda? Prawda przede wszystkim jest taka, że zrobiliśmy (ja z Anią) naprawdę zacne gołąbki. Trochę inne niż te tradycyjne, bo zupełnie bez mięsa. Wegetariańskie. Inne też z powodu sosu. Nie wiem jak u Was, ale u mnie w rodzinnym domy gołąbki jadło się wyłącznie w sosie pomidorowym. A my postanowiliśmy złamać zasady (tacy z nas anarchiści) i zrobiliśmy z sosem grzybowym. Z prawdziwych, niesamowicie aromatycznych, leśnych grzybów. Mmm, nic nie przebije tego zapachu.
     

wtorek, 11 września 2018

Szpik wołowy z ziołową oliwą

www.chleby.info

Zdarza nam się, w sumie wcale nie tak rzadko, zapraszać do domu przyjaciół. Robi się wtedy taka sielska, swojska atmosfera. Na stół wystawiamy wtedy wszystkie nasze smakołyki. A to jakieś swojskie ogórki, a to smalec, do tego oczywiście własnej roboty chleb, parę nalewek. I tak czas nam mija radośnie. Ale ostatnio wpadł nam do głowy inny pomysł. Wiadomo, że smalec jest najlepszy na świecie i w ogóle... Smalcu nic nie zastąpi. Ale właśnie postanowiliśmy sprawdzić czy faktycznie nic go nie zastąpi. Okazało się, że udało nam się zrobić coś równie dobrego. Szpik, moi drodzy. Szpik wołowy. Z powodzeniem może zastąpić rarytas jakim jest smalec. Niestety jest z tym trochę roboty i to podwójnie. Najpierw trzeba zdobyć kości wołowe. W sklepie ich raczej nie kupicie. Ale jeżeli macie dojście u jakiegoś rzeźnika, to bierzcie każdą ilość, serio. Druga trudność to przekrojenie tych kości. Ale jak macie jakąś piłę (może być brzeszczot) to poradzicie sobie. Warto się poświęcić chociażby po to żeby zrobić wrażenie na znajomych. Bo takie upieczone kości na stole, pośród innych domowych smakołyków, wyglądają zjawiskowo.   

wtorek, 4 września 2018

Buraki marynowane w occie

www.chleby.info

Dzisiaj chcemy podzielić się z Wami rewelacyjnym przepisem na marynowane buraki. To doskonały dodatek do obiadu. Ale wiecie co? Za każdym razem jak słyszę słowo „burak” to przed oczami staje mi Wojciech Cejrowski, ten słynny podróżnik. A z kolei jak o nim pomyślę, to znowu ożywają wspomnienia o moich butach. Być może pamiętacie tę historię. Jak nie, to polecam zapoznać się z nią TUTAJ. Zresztą nawet jak pamiętacie, to warto odświeżyć wspomnienia. Poniższa historia będzie bardzo długa. Jak Wam się chce, to czytajcie.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...