niedziela, 3 czerwca 2012

Chleb pszenny na zakwasie


Madzia wyjechała na parę dni do Krakowa. Ot, taki kaprys miała, tak żeby zamiast oddychać warszawskimi spalinami pooddychać trochę krakowskimi. W sumie Kraków ładne miasto, sam bym pojechał. Ale akurat pracy trochę miałem więc same korzyści były z tego jej wyjazdu: ona zadowolona że może jechać, a ja chociaż ciszę i spokój do pracy w domu miałem. Zresztą byłem parę miesięcy temu w Krakowie, do przyszłego roku mi wystarczy :)
A tak na marginesie to jakieś dziwnie tanie piwo w krakowskich knajpach jest. Akurat parę miesięcy temu tego nie zauważyłem (bo ciężko jest zauważyć cokolwiek jak się nie trzeźwieje), ale teraz Madzia mi przez telefon doniosła, że spotkała lokale gdzie było za 4-5 złotych. Hmmm, dziwnie tanie. W Warszawie z trudem można znaleźć pub gdzie jest za 8. Zwykle to tak 9-10 zł kosztuje. A może by się tak na stałe tam przenieść? W końcu tak jak pisałem: miasto ładne :) W tej zapyziałej stolicy i tak nic mnie nie trzyma.

A pamiętam, że zauważyłem jeszcze jedną dziwną rzecz w Krakowie: jestem (a właściwie byłem) pochłaniaczem kebabów w hurtowych ilościach. W Warszawie kebab na cienkim cieście jest o jakąś złotówkę tańszy niż na grubym. W Krakowie zauważyłem dokładnie odwrotną tendencję. Przynajmniej w tych kebabowniach, które zwiedziłem. I ogólnie w Krakowie o jakąś złotówkę droższe kebaby były. Muszą sobie to tanie piwo jakoś odbić, hehe. No i z przykrością stwierdzam, że były paskudne :( Nie wiem, może po prostu na złe lokale trafiałem. Ale pamiętam, że nawet w stanie porządnego upojenia, gdzie powinno być mi wszystko jedno, uważałem, że są niejadalne. Ale jak pojadę tam znowu to przetestuję inne lokale kebabowe, może faktycznie jakoś pechowo trafiałem.

Ale, ale... Trochę się chyba oddalam od tematu. Właściwie to go nawet jeszcze nie zacząłem. Otóż zjadłem śniadanie i odkryłem, że na kolację chleba nie ma już. A kolacja rzecz ważna. Znaczy się tak samo ważna jak śniadanie, obiad i kilka innych posiłków, które spożywam w trakcie dnia :) Zatem zrobiłem przerwę w tym co robiłem, przeszperałem zawartość kuchennych szafek i stwierdziłem, że mam wszystko co trzeba.
Znalazłem też coś czego nigdy dotąd nie używałem. Mianowicie "Naturalny zakwas Spring Panettone", który otrzymałem z BogutynMłyn. Jakoś tak nie bardzo potrafiłem znaleźć zastosowanie dla tego specyfiku. Oczywiście mógłbym po prostu zrobić panettone, ale uznałem, że to za proste rozwiązanie :) I teraz właśnie pomyślałem, że idealnie nada się do chleba, który chcę zrobić. I już na etapie wyrabiania ciasta okazało się, że pomysł miałem doskonały. Bo zwykle jak ciasto wyrabiam to ma ono taki po prostu zapach, hmmm... no sam nie wiem. No taki zapach mąki ma. No bo w sumie jaki zapach może mieć mąka? No pachnie mąką właśnie :) A tutaj unosił mi się taki delikatny świeży aromat. Taki właśnie jakby wiosenny - tak jak w nazwie tego zakwasu. Poważnie! :) Smak gotowego pieczywa zresztą też był taki wyjątkowo delikatny.

500 g maki pszennej
300 ml wody
150 zakwasu żytniego
25 g naturalnego zakwasu Spring Panettone
2 łyżeczki różowej soli himalajskiej
1 łyżeczka cukru

Od razu napiszę, że oczywiście nic nie wyszło z mojego planowania, czyli tego, że chciałem mieć chleb na kolację. Hmm... Chleb na zakwasie dłuuuuugo wyrasta, więc na kolację musiałem się zadowolić czymś innym :)
Zakwas musi być oczywiście aktywny, czyli dokarmiony około 12 godzin wcześniej.
Wrzucamy wszystko do jednej miski i wyrabiamy ciasto przez 15 minut. Następnie przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na około 8 godzin. Po tym czasie ponownie przez parę chwil wyrabiamy i przekładamy do natłuszczonej foremki. I znów przykrywamy ściereczką i zostawiamy na jakieś 5 godzin. Powinno nam ładnie wyrosnąć. Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni u pieczemy 40 minut.
A przed samym wsadzeniem chleba do piekarnika smarujemy go olejem i posypujemy mąką.
Chleb wyszedł naprawdę pyszny i chrupiący :)



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

2 komentarze:

  1. Piękny chlebek! fajne przepisy masz na blogu, na pewno nie raz skorzystam, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wpadaj kiedy tylko chcesz, cieszę się, że ci się tutaj podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...