wtorek, 26 czerwca 2018

Kofta z pastą ajwar

www.chleby.info

Lato w pełni więc kontynuujemy nasze grillowe przepisy. Bo w końcu jak nie teraz, to kiedy? A jeśli właśnie o grilla chodzi... Z czym kojarzy się grill? Poza samym jedzeniem oczywiście. No z piciem. Jakieś piwo, te sprawy... A przy piwie wiadomo, że różne historie się opowiada. Mam więc i ja coś dla Was. Dokończenie historii zaczętej dawno temu. Pamiętacie jak to Wojciech Cejrowski ukradł mi buty (TUTAJ) i jak próbowałem je odzyskać (TUTAJ)?  Zaczęło się to niemal 2 lata temu. Od tego czasu stałem się obiektem drwin i żartów na każdej rodzinnej imprezie. Że niby taki looser jestem, co to dał się pozbawić butów takiemu leszczowi jak Wojciech. Ale ja jestem cierpliwy. Czekałem bardzo długo, ale doprowadziłem tę historię do szczęśliwego zakończenia. I teraz przy każdym możliwym rodzinnym grillu się tym chwalę i opowiadam. Dodam jeszcze, że rzecz cała działa się zimą, w grudniu. Ale, że zimą raczej nie mam zwyczaju grillować więc i okazji do opowiadania tej historii przy piwku było mniej. A było to tak:
     

wtorek, 19 czerwca 2018

Sałatka ziemniaczana (kartoffelsalat)

www.chleby.info

www.chleby.info

Sezon grillowy trwa w najlepsze więc i my staramy się nie próżnować. Chcemy wycisnąć z lata ile tylko się da, mamy nadzieję, że wy również. Lato w naszym klimacie nie trwa zbyt długo i szkoda tracić chociażby jeden dzień.

Jak to śpiewa Kazimierz Staszewski: „Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że nie ma słońca nieomal przez siedem miesięcy w roku, a lato nie jest gorące. Tylko zimno i pada, zimno i pada na to miejsce w środku Europy”. Dlatego właśnie na pozbycie się agresji polecamy spotkania grillowe w gronie przyjaciół. Nic tak bardzo nie łagodzi obyczajów. A z racji niezbyt długiego okresu ciepłych dni należy każdy z nich wykorzystywać do maksimum. My tak właśnie robimy. Tym bardziej, że lato bywa u nas różne, czasami nas nie rozpieszcza.

Dzisiaj chcielibyśmy napisać od czego właściwie powinniśmy zacząć grillowy sezon (który już trwa w najlepsze). Taki mini poradnik. Co, jak, z czym, dlaczego? Temat grillowania jest tak obszerny, że bylibyśmy w stanie napisać o tym całkiem pokaźną książkę. Niestety tutaj nie mamy tyle miejsca więc będzie to naprawdę mini poradnik. Garść niezbędnych informacji, które sprawią, że Wasza grillowa impreza rozbłyśnie feerią smaków. Bo grillowanie nie jest trudne. A jeśli się będzie przestrzegało kilku prostych porad to dania z grilla będą naprawdę rarytasem.
     

wtorek, 12 czerwca 2018

Żeberka z grilla

www.chleby.info

www.chleby.info

Każdy pewnie ma jakieś swoje małe skrzywienia, jakieś tam nawyki, których nie da się pozbyć. Jakieś tam przyzwyczajenia, które ja roboczo nazywam zboczeniami. Jak każdy, to i ja. I wcale się ich nie wstydzę, a wręcz eksponuję. Mam ich parę, wśród nich również takie kulinarne. Jak jestem w pizzerii to - jeśli tylko jest taka możliwość - zamawiam pizzę pepperoni. A jak jestem w restauracji to zamawiam żeberka. Sam nie wiem dlaczego. Lubię naprawdę wiele rzeczy, właściwie lubię wszystko. I zamiast testować nowe smaki, to ja na okrągło pepperoni i żeberka. Ale w sumie to też jest na swój sposób testowanie nowych smaków. Bo wszędzie te dania zawsze są inne. Lubię porównywać, sprawdzać, gdzie są lepsze, gdzie gorsze. Dzisiaj więc mamy dla Was przepis na pyszne żeberka. Aż dziwię się sam sobie, że dopiero teraz pojawiły się na blogu. Ale lepiej późno niż później, czy jakoś takoś... A że sezon grillowy trwa w najlepsze, będą to oczywiście żeberka z grilla. W końcu nie samą karkówką człowiek żyje. W normalnej sytuacji dodałbym, że jeszcze piwem oczywiście, ale tym razem, wyjątkowo, mam na myśli żeberka.
     

wtorek, 5 czerwca 2018

Kiełbaski diabelskie

www.chleby.info

Opowiem Wam historię. Właściwie to nic takiego... Ale zawsze staram się przed samym przepisem sprzedać Wam jakąś opowieść więc i nie inaczej będzie tym razem. Otóż chciałem Wam opowiedzieć jak ciężkie jest życie gwiazdy rocka. Szarpałem sobie kiedyś za struny w takim jednym zespole. Nieznanym zupełnie, może tam jakąś regionalną sławą się cieszyliśmy, nic wielkiego. W każdym razie w okolicy, w której się wychowałem był miejski szalet. Właściwie to przepraszam, że o takich rzeczach na blogu kulinarnym piszę, ale w końcu to też rzecz ludzka, tak samo jak jedzenie. Więc był szalet. Schodziło się na dół, po schodkach, taki pod ziemią ukryty. Któregoś dnia wracałem do domu i już wytrzymać nie mogłem. Daleko nie miałem do domu, może ze 300-400 metrów. Ale stwierdziłem, że nie dojdę, nie doniosę. Lecę więc biegiem po schodkach na dół, wbiegłem do środka, stanąłem przy pisuarze i robię co miałem zrobić. Ale kontem oka widzę, że dziadek klozetowy mnie obserwuje. Stoję, robię, obserwuję kontem oka, dalej stoję, dalej robię, dalej obserwuję... A im dłużej stoję, tym dziadek klozetowy bardziej mnie obserwuje... No nic, robię dalej. Nie wiem w czym rzecz. Mam coś na plecach naklejone, czy jak? Nieważne... Skończyłem, umyłem ręce, idę do wyjścia, wyciągam monetę i płacę. A dziadek wypala nagle: "- A pan to gra trochę?" Hmm... Nie bardzo wiem, o co mu chodzi... W piłkę gram? W gry na komputerze? "No gram trochę" - odpowiadam. "Ale nie bardzo ostatnio, ostatnio coraz mniej, bo nogi mnie bolą"- bo akurat z meczu piłki wracałem, a faktycznie coraz mniej grałem w nogę ostatnio. "Nogi pana bolą? Od gry na gitarze?!" - wypala dziadek. Aaaaa, tu cię mam, o to ci chodzi - pomyślałem. Mówię więc: "A skąd pan wie, że na gitarze gram?" "A bo wczoraj byłem na pana koncercie, zajebisty występ, dawno się tak nie bawiłem!" Wow, o w mordę, wśród tych piszczących nastolatek pod sceną grałem również dla emerytów, jak fajnie! Jednak to prawda, że muzyka łączy pokolenia! Taka to historia. Nie ma nic wspólnego z dzisiejszym przepisem na diabelskie kiełbaski. Może poza tym, że wspomniany koncert faktycznie był diabelski, jeden z lepszych.
      
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...