O nas

Paweł
Prawie chemik, prawie archeolog. Kiedyś muzyk, obecnie grafik. Pasjonat filmów, komiksów, japońskiej animacji, jedzenia i tatuaży. Jest ewenementem na skalę światową: lubi brukselkę. Założył bloga w 2010 roku pod wpływem impulsu. Kupił z Madzią automat do wypieku chleba i się w nim zakochał. Piekł codziennie. I postanowił podzielić się swoją pasją z innymi. Tak właśnie powstał ten blog. Teraz już maszyna chlebowa od dawna jest nieużywana, teraz piecze chleby w piekarniku. Więcej z tym zabawy, czyli więcej przyjemności. A z czasem, dzięki wkładowi Madzi, blog ewoluował w ogólnokulinarny, już nie tylko chlebowy.
Gotować się nauczył, bo nie miał innego wyjścia. Gdy wyprowadzał się z rodzinnego domu miał dwa wyjścia: jeść kanapki lub nauczyć się gotować. Czyli żaden wybór.
Wciąż uczy się gotować, to droga nie mająca końca.
Posiadacz trzech kotów: Tosi, Mateusza i Wiesława.
Ma na swoim koncie wydaną książkę poświęconą wypiekowi chleba ("Chleb. Domowy wypiek", wyd. SBM), liczne publikacje poświęcone kulinariom i występy telewizyjne. Bywalec wszelakiej maści warsztatów kulinarnych, zarówno jako uczestnik, jak i prowadzący.



Madzia
Pracownica biurowa, a hobbystycznie kucharka pełną gębą. Jak coś robi to jakby dla pułku wojska robiła. A potem się dziwi, że nikt jeść nie ma już siły. Pasjonatka programów kulinarnych, haftu i innych robótek ręcznych. Kolekcjonerka książek kucharskich. Gotować nauczyła się podpatrując babcię. Bo wiadomo, że najlepszymi kucharkami są właśnie babcie. Obecnie Madzia stale uczestniczy w różnych kursach kulinarnych podnosząc swoje umiejętności i kwalifikacje. A swoje kuchenne eksperymenty testuje właśnie na Pawle. Póki co obyło się bez ofiar, więc warsztat Madzi jest prawdopodobnie na wysokim poziomie.
Madzia ma jedno marzenie: rzucić kiedyś w cholerę całą tę pracę, siedzieć w domu, piec ciasta i gotować. Może kiedyś się uda.
Razem z Pawłem jest posiadaczką trzech kotów: Tosi, Wiesia i Mateusza.
AKTUALIZACJA: Stało się, Madzia rzuciła to wszystko w cholerę :) Siedzi w domu, piecze ciasta i gotuje.


AKTUALIZACJA (22.04.2016):
Madzia, niestety, wycofała się z prowadzenia bloga. Nie mniej jednak dziękuję jej za te wszystkie lata i pracę włożoną w naszą wspólną pasję. To właśnie dzięki jej obecności tutaj blog osiągnął pożądany kształt i formę. Gotuj dalej, Madziu, a blogiem zajmę się tak dobrze, jak ty to robiłaś.

Paweł



23 komentarze:

  1. Wyglądają Państwo na jajcarzy :-D
    Pozdrawiam - Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, skąd takie wnioski? Przecież wiadomo, że do irokeza i tatuaży najlepiej pasuje garnitur i poważna mina ;)

      Usuń
  2. Swietny blog i wspaniale przepisy, ale cytrusowe skorki... to przeciez jedna chemia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, zapraszamy do nas częściej ;)
      A cytrusy można kupić ekologiczne, ewentualnie porządnie wyszorować. Wtedy nie ma mowy o żadnej "chemii".

      Usuń
  3. Na jutro muszę upiec sernik. Jak dodajesz wszystkie składniki do sernika "pieczonego". Blagam pomóż!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ci odpisałem, pod wpisem sernikowym.

      Usuń
  4. No właśnie a ja zastanawiałam się co mnie tak przyciąga do Waszego bloga....no oczywiście masa wspaniałych przepisów ( do tej pory wszystko tu podpatrzone mi się udaje:) ale to COŚ WIĘCEJ TO OSOBOWOŚCI PISZĄCYCH.....zdecydowanie ciągnie swój do swego ( wariat do wariata, w pozytywnym tego słowa znaczeniu) Pozdrawiam i oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pozytywnie zakręcona para :) Grafik-teraz już wiem skąd te obłędne etykiety na nalewkach-cuda. Marzę o takich do swoich nalewek, jak na razie brak czasu żeby się nauczyć takie robić. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za miły komentarz :)
      Nalewki niestety wymagają czasu (zresztą jak wszystko inne). Ale jak się dobrze zorganizujesz to może się uda :)

      Usuń
  6. wspanialy blog zuza

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny blog! wszystkiego dobrego dla Autorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy! Również życzymy wszystkiego co najlepsze i zapraszamy do nas częściej :)

      Usuń
  8. Na bloga trafiłam przypadkiem hmmm.... dziś i jestem nim zachwycona. Mam zamiar czerpać z niego ile wlezie:) pozdrawiam serdecznie:)
    Aga z Olsztyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerp ile potrzebujesz ;) Dzięki, że z nami jesteś.

      Usuń
  9. Jesteście niesamowici! A z tą brukselką to fakt - ewenement na skalę światową :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Witajcie �� Trafiłam do Was przypadkiem, ale mam wrażenie, że zostanę z Wami na dłużej. Świetny blok,super porady i swojska atmosfera. Życzę Wam wszystkiego najpyszniejszego w 2017r. �� Beata S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;) Staramy się prowadzić bloga tak żeby każdy czuł się tutaj swobodnie ;) Zostań z nami.

      Usuń
  11. Cześć Pawle i Madziu!
    Jestem tu pierwszy raz, bo kupiłem mamie maszynę do pieczenia chleba, a że mamuśka już posunięta w latach, to i w internetach nie bardzo oblatana,(choć nie całkiem w czarnej d...) więc pomagać trzeba ;-).
    Szukałem dobrego przepisu na chleb razowy na zakwasie z maszyny, ale trafiłem na chleb razowy ze słonecznikiem, ale do wypieku tradycyjnego, co prawda gastronomicznie jestem połapany, ale piekarniczo to raczej lipa.I tu moje pytanie jak ogarnąć ten przepis, żeby wyszedł z maszyny.
    Pozdrawiam Was serdecznie, i na pewno do napisania, bo spodobało mi się u Was
    Jeszcze raz pozdro Sylwek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć!
      Madzia już wycofała się z prowadzenia, ale ja postaram się ci pomóc. Nie bardzo wiem, o którym przepisie mówisz (przy takiej ilości ciężko spamiętać każdy). Ogólnie maszyna średnio się nadaje do chlebów na zakwasie. Owszem, mam chyba jakiś jeden tego typu przepis na blogu, ale maszyna chlebowa z natury nie jest do tego dostosowana. Ona ma programy do chlebów na drożdżach (do których również zachęcam, mam mnóstwo doskonałych przepisów - i to polecam te nie z maszyny). Jeżeli koniecznie chcesz robić chleby na zakwasie z maszyny to postępuj tak jak w przepisie, tylko po wyrobieniu ciasta wyłączaj maszynę na te parę godzin do wyrośnięcia, potem znów włącz, potem znów wyłącz... Wszystko po prostu tak jak w przepisie, tylko operuj maszyną. Chociaż ogólnie nie polecam. W ogóle rekomenduję maszynę chlebową tylko do wypieków na drożdżach, ale ja nawet i te drożdżowe chleby wolę piec bez pomocy maszyny.

      Usuń
  12. Witam serdecznie :-) Przypadkiem trafiłam na Pana blog ,bo szukałam nalewki. Mam w domu praktycznie jeden składnik 0,5l wódeczki z wesela mojej córki i zastanawiałam się jak mam zrobić coś z niczego hihi. Muszę przyznać ,że ma Pan tu cuda cudeńka i za pozwoleniem będę podkradać przepisy z tymi smakołykami. Niedługo szykuje mi się impreza imieninowa męża ,a tu znalazłam przepisy ,które wykorzystam. Pozdrawiam Agnieszka :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa i zapraszam częściej ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...