niedziela, 30 października 2016

Nalewka z owoców dzikiej róży


Nalewka z owoców dzikiej róży

Nalewka z owoców dzikiej róży to nie tylko smak, ale i zdrowie. Oczywiście takie "lekarstwo" trzeba dawkować rozsądnie, w końcu to alkohol. Ale pite z umiarem tylko może pomóc, nie zaszkodzi. Taka nalewka wzmacnia organizm, może być stosowana w leczeniu przewodu pokarmowego, nerek czy wątroby (z umiarem, z umiarem). Do tego dzika róża zawiera bardzo duże ilości witaminy C.
Oprócz tego ma jeszcze jedną zasadniczą zaletę: jest za darmo. Hodowana jest jako krzew ozdobny, można często ją spotkać w parkach. Oczywiście zrywać ją należy tylko w miejscach z dala od dróg i spalin samochodowych. Zanieczyszczona nie jest już taka zdrowa i dobra. My mamy takie krzewy koło domu. Latem zerwaliśmy kwiaty, które Madzia przerobiła na macerat do mydeł, które produkuje, a jesienią mieliśmy dorodne owoce.
     

niedziela, 23 października 2016

Nalewka z pigwowca


Nalewka z pigwowca

Pigwowiec (mylony często z pigwą) to ponoć jeden z najlepszych owoców na nalewki. Bez cienia wątpliwości to potwierdzamy. Generalnie lubimy nalewki, raczymy się nimi i delektujemy je. Ale te z pigwowca darzymy szczególną estymą. Tym razem postanowiliśmy dodać nieco mniej cukru, pójść w nutę bardziej wytrawną. Tak żeby z owoców wyciągnąć to, co mają najlepszego i nie przytłumić ich smaku cukrem. Nalewka wyszła rewelacyjna. Dość mocna, ale niesamowity aromat pigwowca przykrywa tę moc i pije się bardzo przyjemnie.
     

piątek, 21 października 2016

Nalewka z głogu

Nalewka z głogu

Jesień powoli nadeszła, a im bardziej ona nadchodzi, tym bardziej odchodzą owoce. Nie wszystkie oczywiście, ale w większości te, które można by przerobić na smaczną nalewkę. Teraz warto się skupić na darach jesieni. W parkach czy na skwerach owocują jarzębiny, kaliny, tarnina i wiele innych krzewów mających zastosowanie kulinarne. Owocuje również głóg. Nie mogliśmy tak po prostu tego zostawić i przejść nad tym do porządku dziennego :) W końcu nalewka sama i z niczego się nie zrobi. Weszliśmy w posiadanie stosownej ilości owoców i zabraliśmy się do pracy.
     

środa, 19 października 2016

Nalewka z owoców czarnego bzu

Nalewka z owoców czarnego bzu

Nalewka z owoców czarnego bzu

Czarny bez to bardzo wdzięczny krzew w zastosowaniu kulinarnym. Na przełomie maja i czerwca można korzystać z jego kwiatów, a nieco później, na przełomie sierpnia i września z owoców. Mają one wszelakie zastosowanie. Można z nich zrobić konfiturę na słodko, można konfiturę nieco wytrawniejszą do mięs, można sok czy syrop, albo po prostu nalewkę. My z kwiatów zrobiliśmy właśnie syrop i nalewkę, oba wyszły rewelacyjnie, o świeżym kwiatowym smaku. A dwa miesiące później zerwaliśmy owoce i też przerobiliśmy na nalewkę. Najfajniejsze jest to, że to wszystko jest za darmo. Czarny bez często można spotkać po prostu dziko rosnący. Trzeba tylko uważać żeby zrywać z dala od drogi, żeby nie by zanieczyszczony spalinami.
     

poniedziałek, 17 października 2016

Nalewka z kaliny

Nalewka z kaliny

Gdzieś w internetach znalazłem taki zapis: "Nalewka z kaliny działa rozkurczająco na mięśnie macicy i łagodzi ból miesiączkowy, dlatego kalina koralowa nazywana bywa lekarstwem kobiecym. Kalinowe przetwory alkoholowe i wodne wpływają też korzystnie na naczynia krwionośne, wzmacniając je i uszczelniając." Dla mnie każdy pretekst do napicie się alkoholu (zwłaszcza dobrego) jest dobry. Dlatego będę pił tę nalewkę (naprawdę dobrą) i tłumaczył sobie, że przecież to lecznicze, że dobrze robię swojej macicy i gdybym kiedyś miał dostać miesiączki, to z pewnością ból nie będzie duży. A tak serio, to ponoć faktycznie kalina ma dużo różnych witaminek i zbawiennie wpływa na organizm. Ale nie znam się na tym, w końcu to nie syrop i nie apteka :) My po prostu lubimy czasami podelektować się dobrą nalewką. A jak przy okazji ma ona pozytywny wpływ na organizm to tym lepiej. Przejdźmy zatem do przepisu. A jest on naprawdę prosty.
     

sobota, 15 października 2016

Nalewka z tarniny

Nalewka z tarniny

Tarnina to obecnie nieco już zapomniana roślina. Chociaż dawniej królowała w apteczkach naszych babć. Wykorzystywana była w leczeniu biegunki, wewnętrznych krwotoków i nieżytów żołądka. Chociaż, z drugiej strony, coś mi po ciuchy podpowiada, że na krwotoki wewnętrzne działała równie dobrze jak włożenie do pieca na trzy zdrowaśki. Ale nie znam się, nie jestem ani znachorem ani lekarzem, może i faktycznie działała. My w każdym razie postanowiliśmy przerobić ją na nalewkę. Nie wiemy czy w połączeniu z alkoholem zachowała swoje zdrowotne właściwości, ale wiemy bez cienia wątpliwości, że smak jest. Doskonały smak. Zatem polecamy i zapraszamy do przepisu. Mnogość składników przełożyła się na złożony i głęboki smak.
     

czwartek, 13 października 2016

Nalewka jabłkowo śliwkowa

Nalewka jabłkowo śliwkowa

Tym razem postanowiliśmy jabłka ze śliwkami. Do tego jeszcze kilka innych dodatków i otrzymujemy naprawdę smaczna nalewkę. Raczej niezbyt słodką, bardziej idącą w kierunku wytrawnych. Ale jeżeli wolicie słodkie to wystarczy zwiększyć ilość cukru. Chociaż naszym zdaniem nie ma potrzeby, teraz fajnie czuć wszystkie smaki.
     

wtorek, 11 października 2016

Tarta dyniowa bez pieczenia

Tarta dyniowa bez pieczenia

W naszym domu dynia cieszy się ogromną popularnością. Albo i nie... To znaczy zależy dla kogo. Ja dynię (i potrawy z niej) uwielbiam, Madzia raczej podchodzi z rezerwą (to raczej delikatne i nie oddające rzeczywistego stanu rzeczy określenie). Ale jesienią przynajmniej raz, czasem dwa razy, dynia zagościć u nas musi. Tym razem na blogu Kuchenne Wariacje znaleźliśmy przepis na fantastyczna dyniową tartę bez pieczenia. Na zimno. Zwykle staramy się, w miarę możliwości, nie posiłkować się innymi blogami, ale ta tarta tak cudownie wyglądała na zdjęciach, że musieliśmy ją zrobić. My do przygotowania tej tarty użyliśmy popularnej dyni hokkaido. Jest ona zwykle na tyle mała, że jedna z powodzeniem wystarcza na przygotowanie tej tarty.
Poza tym niedługo Halloween więc przepis powinien Wam się przydać.
     

poniedziałek, 10 października 2016

Pestkówka - nalewka z pestek pigwowca

Pestkówka - nalewka z pestek pigwowca

Do zrobienia tej nalewki zainspirowała nas znana kulinarna blogerka Olga Smile. Powodem jej zrobienia było również to, że nie lubimy jak się cokolwiek marnuje. Jeżeli coś można wykorzystać to zawsze to robimy. Niedawno zamieszczaliśmy kilka przepisów na nalewki pigwowcowe. I z tych nalewek zostało nam sporo pestek (owoce pigwowca mają ich zadziwiająco dużą ilość). Te pestki można po prostu wyrzucić albo... Albo właśnie przerobić na pyszną nalewkę. Ma ona smak gorzkich migdałów, bardzo przyjemnie rozpływa się w ustach. Naprawdę warto ją zrobić, przyda się na nadchodzące zimne wieczory (tak naprawdę jeśli teraz zrobicie to dojrzeje na wiosnę, ale wtedy też warto się nią delektować).
     

niedziela, 9 października 2016

Nalewka z rajskich jabłuszek

Nalewka z rajskich jabłuszek

Rajskie jabłuszka. Właściwie z jabłkami nie mają nic wspólnego, bo to krzew z rodziny różowatych. Po prostu wyglądają jak miniaturowe jabłka. Na surowo do spożycia nie nadają się zupełnie. Kwaśne jak cholera. Cierpkie, mało soczyste. Raczej krzew ozdobny. Chociaż czasami, po obróbce, rajskie jabłka wykorzystywane są kulinarnie. Ale zdecydowanie lepiej wyglądają niż smakują. Ale doszły mnie słuchy, że ponoć nalewka z rajskich jabłek smakuje rewelacyjnie. Takich rzeczy dwa razy to mi powtarzać nie trzeba. Do nalewek to ja zawsze z entuzjazmem podchodzę. Wszedłem zatem w posiadanie porcji tych jabłuszek i wziąłem się za robotę.

Jeszcze taka mała dygresja. Jak byłem dzieckiem to mieszkałem tuż obok plebani, dosłownie przez ulicę. A do plebani należał również gigantyczny ogród, naprawdę wielki. A w nim mnóstwo drzew owocowych. Wszystko to oczywiście ogrodzone wysokim płotem. Ale co to dla dzieciaków... Im płot wyższy, tym lepiej. Można na nim ćwiczyć wspinanie i wszelakie akrobacje. Chodziliśmy więc "do księdza" na te owoce. Jabłka, gruszki, śliwki, wiśnie, czereśnie. No same smakołyki po prostu. Po jakimś czasie ksiądz chyba miał nas już dosyć i wpuścił do sadu ogromnego owczarka. Nasywał się Dżeki, pamiętam jak dziś. Heh, ksiądz naiwnie myślał, że Dżeki nas powstrzyma. Fakt, przez 2 czy 3 tygodnie nie było wstępu do ogrodu, Dżeki na prawdę był groźny. Ale przez te 2-3 tygodnie nie próżnowaliśmy. Regularnie, każdego dnia, przez siatkę karmiliśmy psiaka. Aż nas polubił. Potem już zupełnie bezpiecznie znowu przeskakiwaliśmy przez płot i się z nim bawiliśmy. I kradliśmy owoce :) Po co właściwie o tym piszę? Ano po to, że wśród tych owocowych drzew rosły również krzewy właśnie z rajskimi jabłkami. Wyglądały naprawdę zjawiskowo więc połakomiliśmy się na nie. Oczywiście gęby nam powykręcało na lewą stronę, kwaśne jak cholera. Ale znaleźliśmy dla nich inne zastosowanie. Są dość twarde więc były doskonałe do rzucania się. Przecież nie ma nic śmieszniejszego niż trafienie kumpla twardą kulką w głowę. Eehh, dzieci to naprawdę są głupie :)

Dobra, starczy tych wspomnień. Pora na przepis.
     

piątek, 7 października 2016

Nalewka jarzębinowa

Nalewka jarzębinowa

Przerobiliśmy na nalewki większość znanych nam owoców. Niewiele jest tych, z których jeszcze nalewki nie zrobiliśmy. Ale i one się doczekają, cierpliwości. Ogranicza nas tylko jedna rzecz, bardzo niepozorna. Po prostu nie mamy tylu butelek, nie stać nas żeby co chwilę po kilka kartonów kupować. Więc stopniowo, powoli wzbogacamy się o nalewki. Nie ma pośpiechu, wszystkie, które chcemy - zdążymy zrobić. Nie w tym roku, to w kolejnym. Nalewki uczą cierpliwości, naprawdę. Ale teraz na chwilę zarzuciliśmy owoce i wzięliśmy się za jarzębinę. Nazbieraliśmy z Madzią 2 kg i podzieliliśmy się po równo. Z kilograma ja zrobiłem nalewkę, a z drugiego kilograma Madzia zrobiła przetwory. Tyle się nasłuchałem o walorach smakowych tej nalewki, że musiałem ją zrobić.
     

środa, 5 października 2016

Nalewka z czeremchy

Nalewka z czeremchy

Czeremcha, kolejny owoc jesieni na naszym blogu. Niezwykle aromatyczny owoc, warty zainteresowania się nim. Czeremchę można spotkać w parkach, na skwerkach, na przydrożnych alejach, na skrajach lasów. Ot tak po prostu sobie rośnie i niewiele osób się nią interesuje. Więc jeśli wiecie, który krzew to właśnie czeremcha to zupełnie za darmo możecie mieć sporo pysznych owoców. Warto jesienią je zerwać i przerobić na smakołyki. Mogą to być np. konfitury. Ale my wpadliśmy na pomysł nalewki. Bo my wszystko co się da przerabiamy na alkohol :)
     

wtorek, 4 października 2016

Nalewka z pigwowca

Nalewka z pigwowca

Od razu, w pierwszym zdaniu, należy wyjaśnić: pigwa to nie to samo co pigwowiec. My będziemy robić nalewkę z pigwowca. Pigwowiec jest bardziej aromatyczny niż pigwa. Co do zasady uważa się, że nalewki z pigwowca są smaczniejsze niż te z pigwy. I, że pigwowiec używa się do nalewek bardziej słodkich, a pigwę do bardziej wytrawnych. Chociaż wiadomo jak to jest z gustami... Jeden zbiera znaczki, drugi plakaty z gołymi babami. Tak czy inaczej, my właśnie pigwowca wzięliśmy na warsztat. Mieliśmy trzy kilogramy więc zrobiliśmy trzy różne nalewki. Tak żeby na przyszły rok wiedzieć, która jest najlepsza. Kilka dni temu zamieszaliśmy pierwszy przepis, a teraz mamy drugi, trochę inny. Ta będzie taka bardziej korzenna, z goździkami i cynamonem.
     

poniedziałek, 3 października 2016

Nalewka śliwkowa

Nalewka śliwkowa

Sezonowe owoce powoli się kończą, właściwie już się skończyły, na dobrą sprawę. Jakieś nieliczne zostały. Ale wpadły nam jeszcze w ręce śliwki. U mnie pierwsza myśl jest zawsze ta sama: przerobić na nalewkę! Cokolwiek mi w ręce wpadnie to bym od razu na nalewkę przerabiał. I to w dodatku zwykle z pozytywnym skutkiem, zwykle dobrze się to kończy. Tak samo było i tym razem. Połączyliśmy kilka składników, poczekaliśmy odpowiednią ilość czasu i wyszedł trunek, że palce lizać. Teraz więc grzecznie dzielimy się z wami recepturą.
     

niedziela, 2 października 2016

Nalewka z pigwowca

Nalewka z pigwowca

Pigwowiec - najbardziej aromatyczny ze znanych nam owoców jesieni. Jego zapach jest niesamowity. Niestety nie idzie on w parze ze smakiem. Owoc jest kwaśny i cierpki. Ale po przerobieniu zapach łączy się ze smakiem i wychodzi naprawdę udane połączenie. Z pigwowca można zrobić pyszny dżem. Albo, tak jak my, nalewkę. Nalewka z pigwowca uchodzi za najlepszą wśród wszystkich nalewek. Ponoć równać się jej może tylko nalewka z rokitnika lub rajskich jabłuszek. My aż takich górnolotnych zwrotów staramy się nie używać, bo wiadomo, że każdy ma inny gust i smak. Ale faktem jest, że nalewka z pigwowca jest naprawdę dobra. To właśnie ona spowodowała, że zajęliśmy się własnym robieniem nalewek. Dostaliśmy kiedyś na spróbowanie od kumpla z Gdańska (Tusiaczku, pozdrawiamy cię!) i stwierdziliśmy, że to zupełnie bez sensu, że sami takich pyszności nie robimy. I tak się zaczęła nasza przygoda z nalewkami. Przez rok staraliśmy się eksperymentować z wszelakimi owocami, tak żeby wiedzieć co warto wdrożyć do stałej produkcji, a co jest niewarte uwagi. Dlatego też śmiało możecie korzystać z naszych przepisów. Każdy z nich jest sprawdzony na naszych gardłach i wątrobach :)
     

sobota, 1 października 2016

Jarzębina do mięs z jabłkiem i gruszką do słoików na zimę

Jarzębina do mięs z jabłkiem i gruszką do słoików na zimę

Od razu, od pierwszego zdania, musimy powiedzieć głośno: tak, jarzębinę się je. Tak, jarzębina, odpowiednio przyrządzona, jest naprawdę smaczna. Bo dzisiaj będzie mowa o jarzębinie właśnie. Kojarzona jest ona głównie z krzewem dekoracyjnym, bardzo popularnym w Polsce. Jarzębinę spotkać można praktycznie wszędzie: w lasach, ogrodach, parkach, a nawet na trawnikach wzdłuż chodników. Jesienią jest ozdobą całego krajobrazu.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...