środa, 28 października 2015

Mielonka pietruszkowa z szynkowara

Mielonka pietruszkowa z szynkowara

Odkurzyliśmy nasz szynkowar i porobiliśmy w nim parę rzeczy. Niezbyt często go używamy, zwykle wędliny wędzimy lub pieczemy. Ale szynkowar to fajne urządzenie, warto mieć je w kuchni. Dla tych co nie wiedzą co to jest, wyjaśniamy: to takie niewielkie urządzenie, zwykle walec (ale czasem sześcian) do którego wkłada się mięso (w całości lub w kawałkach), zamyka tłokiem i gotuje w garnku. Pod wpływem gotowania tłok prasuje mięso i robi się fajna wędlina. Zdecydowanie przydatna, gdy nie macie innej możliwości przyrządzania domowych wędlin. Teraz więc mamy dla was pietruszkową mielonkę, a za parę dni wrzucimy przepis na mortadelę.

sobota, 24 października 2015

Paprykarz szczeciński

Paprykarz szczeciński

Paprykarz szczeciński

Dzisiaj zapraszamy na prawdziwy rarytas, który pamiętam jeszcze z lat młodzieńczych. A tak naprawdę, jak wieść gminna niesie, jest jeszcze starszy, bo jego receptura ponoć narodziła się w 1965 roku. Wspominaliśmy zresztą o tym w naszym artykule, który kilka miesięcy temu zamieściliśmy na portalu Dobra Kiełbasa. Ale ten paprykarz jest tak smaczny (i tak podobny do tego co pamiętam z dzieciństwa), że postanowiliśmy zrobić go jeszcze raz i podzielić się przepisem z wami, na naszym blogu. Pewnie jeszcze nie raz go zrobimy. Zdecydowanie wchodzi na listę naszych obowiązkowych domowych przetworów. Tym przepisem chcielibyśmy reaktywować sławę legendy, chcielibyśmy żeby "murzyński przysmak" znowu był znany. Czy tak będzie? To już zależy od Was. My zachęcamy do wypróbowania tego przepisu, jesteśmy pewni, że nie będziecie żałować.

wtorek, 20 października 2015

Chleb pszenno-orkiszowo-owsiany

Chleb pszenno-orkiszowo-owsiany

Madzia po kolei, stopniowo, krok po kroku, przejmowała moje obowiązki na blogu, robiła coraz więcej. Tylko chleba piec nie chciała. Twierdziła, że nie lubi, że się nie zna na tym, że nie chce się babrać w mące. Aż pewnego razu i za to się wzięła i niedługo pewnie zupełnie mnie z bloga wywali :) Ale co tam, Madzia zaczęła tak pyszne chleby robić, że chętnie jej miejsca ustąpię :)
Ten chleb ma fajna chrupiącą, lekko słodką skórkę i nadzwyczaj miękki i zwarty środek. Będzie u nas gościł częściej, to pewne.

piątek, 16 października 2015

Pasztet drobiowo-pomidorowy

Pasztet drobiowo-pomidorowy

Pasztet drobiowo-pomidorowy

Dzisiaj coś, co lubi każdy. Tylko niektórzy się do tego nie przyznają. W sumie nie ma się co dziwić. I temu, że każdy lubi, i temu, że niechętnie się ludzie do tego przyznają. Pasztety są po prostu ogólnie smaczne. Niestety ich głównym problemem jest to, że te kupione w sklepie to właściwie nie wiadomo z czego się składają. Może tam być dosłownie wszystko. I tak nie widać, jest gładko przemielone. Doda się garść (albo wiadro) polepszaczy smaku i nikt się nie zorientuje. Dlatego chcielibyśmy dać wam alternatywę. Nie trzeba przecież jeść sklepowego pasztetu, bardzo łatwo można go zrobić samemu w domu. Nie dość, że będzie zdrowo to o wiele smaczniej.

poniedziałek, 12 października 2015

Smalec jabłkowy na ostro

Smalec jabłkowy na ostro


Smalec jabłkowy na ostro

Kilka dni temu pisaliśmy o smalcu śliwkowo-rozmarynowym. Dzisiaj mamy dla was równie pyszny jabłkowy smalec na ostro. Jest pyszny.
Do tej pory niedoścignionym wzorcem smalcu był dla mnie smalec robiony przez babcię Madzi. Był niczym wzorzec z Sevres, smalcem nad smalcami, był tym, który mówi: patrz, tak wygląda smalec! Babcia Madzi w ogóle doskonale gotuje, jak niemal każda kobieta ze wsi. Kobiety na wsiach od setek lat dopracowywały swój kunszt kulinarny czekając aż ich mężowie wrócą z pola. I wszelkie sekrety i niuanse przekazywane były z pokolenia na pokolenie. Magda więc w genach zapewne ma taką intuicyjną wiedzę, taką naturalność w kuchni. I wydaje mi się, że uczeń przerósł mistrza. Madzi smalec stoi teraz na podium i pokazuje, czym smalec być powinien. Jak nie wierzycie to wpadnijcie do nas na degustację :)

czwartek, 8 października 2015

Smalec śliwkowo-rozmarynowy

Smalec śliwkowo-rozmarynowy

Smalec. Bohater każdej naszej domowej imprezy. Uwielbiamy smalec. Zwłaszcza ze świeżo upieczonym domowym chlebem. Z ogórkiem kiszonym (lub małosolnym). Zawsze jak zawitają do nas znajomi to smalec, chleb i inne dodatki wjeżdżają na stół. A jak znajomi wyjeżdżają to pozostaje nam już tylko posprzątać okruszki. A ci co bardziej spragnieni domowych frykasów to nawet okruszki na drogę zabierają :) Tak, smalec u nas jest zawsze. Smalcu nie unikamy, smalec lubimy. Jak chcemy coś w pubie do piwa zjeść - zamawiamy smalec. Jak chcemy zrobić komuś prezent na urodziny/święta/awans/bar micwę - dajemy słoiczek smalcu. Czekamy już tylko momentu, gdy w kinie zamiast popcornu będą sprzedawać chleb ze smalcem.
Ostatnio Madzia przygotowała dwa smaki smalcu: ten tytułowy śliwkowo-rozmarynowy i lekko pikantny jabłkowy. Oba wyśmienite. Jako, że lubimy rozdawactwo i dzielenie się naszymi smakołykami kilkanaście słoiczków zniknęło w jakiś tydzień. Więc jak będziecie kiedyś w Warszawie to wpadnijcie do nas po słoiczek czegoś dobrego :)

niedziela, 4 października 2015

Oriental mocca - likier kawowy

Likier kawowy


Likier kawowy

Mocna i aromatyczna nalewka. Czuć kawę i czuć moc. I wszystko ładnie gra ze sobą. Nie będę się rozpisywał teraz, bo jest prawie 23 gdy to piszę, a ja jestem mocno przeziębiony. I słyszę jak łóżko mnie wzywa. A może to żona woła? :) Jak tak to na serio zmykam zaraz, z Madzią to nie ma żartów. Piszę zatem przepis, a wy zanotujcie gdzieś go sobie, bo naprawdę warto.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...