środa, 30 września 2015

Bezglutenowy chleb amarantusowy

Bezglutenowy chleb amarantusowy

Parę dni temu prezentowaliśmy bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany, a dzisiaj mamy dla was bezglutenowy chleb amarantusowy. Tak naprawdę jest z wielu mąk, ale to chyba właśnie ta z amarantusa nadaje mu charakterystycznego smaku.
Tym cyklem wpisów o wypiekach bezglutenowych chcemy chociaż trochę pomóc osobom, które z różnych przyczyn glutenu nie spożywają. My akurat nie jesteśmy fanami takiego pieczywa, ale obiektywnie patrząc złe nie jest. Nie jest to oczywiście to samo, co tradycyjny chleb, ale smakuje o wiele lepiej niż się spodziewaliśmy :) Bez problemu moglibyśmy się takie pieczywo przerzucić, gdybyśmy musieli.

sobota, 26 września 2015

Bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany

Bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany

Okazuje się, że coraz więcej osób nie toleruje glutenu. I często pojawiają się na naszym blogu pytania o chleb bezglutenowy. Otóż właśnie z tym dość słabo u nas. My gluten i tolerujemy i lubimy. Ale wychodząc naprzeciw oczekiwaniom postanowiliśmy co jakiś czas robić bezglutenowy chleb. Tak żebyście mieli przepisy, na które czekacie i które są wam potrzebne. Wypieki bezglutenowe nie są naszą mocną stroną, póki co. Więc jeśli cokolwiek robimy źle to od razu dawajcie znać w komentarzach. Również jeśli macie jakieś sugestie czy inne spostrzeżenia. A tymczasem zapraszamy na bezglutenowy chleb ryżowo-kukurydziany.

wtorek, 22 września 2015

Musztarda miodowa a'la francuska

Musztarda miodowa a'la francuska

Musztarda, czyli sos, którego głównym składnikiem są ziarna gorczycy (białej, czarnej lub sarepskiej). Powstała jakieś 2000 lat temu w Rzymie (chociaż Rosjanie twierdzą, że pierwszą recepturę opracował rosyjski naukowiec Musztardow) i od samego początku uważano, że posiada ona wartości lecznicze. Ponoć łagodzi bóle reumatyczne, pobudza trawienie tłuszczu, obniża ciśnienie krwi i działa antybakteryjnie.

Poprzez zmianę proporcji poszczególnych składników (z których główne to ziarna gorczycy, sól, cukier i ocet) otrzymuje się poszczególne gatunki musztardy, takie jak np. stołowa, sarepska (właśnie z gorczycy sarepskiej), kremska, dijon, francuska, bawarska czy rosyjska. Każda z nich ma swój charakterystyczny smak i swoją odrębną recepturę.

My mamy swój sprawdzony przepis na piekielnie ostrą musztardę i często po niego sięgamy. Ale tym razem Madzia postanowiła zrobić nieco inną wersję, taką z całymi ziarnami gorczycy. Coś na modłę francuską. I do tego jeszcze z miodowym posmakiem. Wyszło naprawdę idealnie. Teraz mamy już swoje dwa przepisy na musztardę. Jeżeli chcemy ostrą to korzystamy z pierwszego przepisu, jeśli łagodniejszą to z tego drugiego. I z całą pewnością już nigdy nie kupimy musztardy w sklepie.
     

piątek, 18 września 2015

Chleb szwajcarski na zakwasie pszennym

Chleb szwajcarski na zakwasie pszennym

Dawno nic się tutaj nie działo w temacie chlebowym, mamy więc dla was pyszny pszenny chleb. Ostatnio eksperymentuję z zakwasem pszennym. Zawsze używałem tylko żytniego, ale postanowiłem nadrobić zaległości. Na pierwszy ogień poszedł więc mój ulubiony chleb szwajcarski, hit każdej imprezy. Do tej pory robiłem go na drożdżach i w tej postaci zrobił furorę. To zdecydowanie najlepszy chleb jaki wymyśliłem. Zresztą to nie tylko moje zdanie. Zabieramy go zawsze każdą imprezę, każdego grilla, każde jakiekolwiek spotkanie z kimkolwiek. I zawsze znika w mgnieniu oka. Chciałem więc sprawdzić czy na pszennym zakwasie wyjdzie równie dobry. Otóż tak, wyszedł całkiem nieźle. Ja osobiście jestem zwolennikiem chlebów na drożdżach więc bardziej mi smakuje wersja pierwotna, ale ten na zakwasie pszennym też jest naprawdę dobry. Zwolennicy zakwasowców z całą pewnością będą zadowoleni.

Do tego chleba, tak samo jak do jego pierwowzoru, potrzebny będzie garnek żeliwny, bez niego ani rusz. W środku takiego garnka wytwarza się bardzo wysoka temperatura i to ona właśnie buduje całą strukturę i smak tego chleba.

poniedziałek, 14 września 2015

Ice Ice Baby! - nalewka na cukierkach Ice (iceówka)

Ice Ice Baby! - nalewka na cukierkach Ice (iceówka)

Naszych alkoholowych przygód ciąg dalszy. Tym razem przygotowałem nalewkę na cukierkach Ice. Kolor ma iście imprezowy więc i imprezową nazwę jej nadałem: Ice Ice Baby! Ma przyjemny orzeźwiający smak. Taki sam zresztą jak cukierki. Tylko z alkoholową nutą. Tę nalewkę przygotowałem specjalnie na prośbę Madzi. Ona lubi raczej słabsze napitki więc i ta nalewka do mocnych nie należy. Tak po prostu żeby sobie powoli sączyć na imprezie bez zbytniego zmęczenia się. Przyszło mi też do głowy, że zarówno ze względu na kolor, jak i na słodko-orzeźwiający smak ta nalewka mogłaby być fajną bazą do drinków. Tylko jeszcze nie wiem jakich. Ale jak macie jakiś pomysł to śmiało piszcie w komentarzach.

piątek, 11 września 2015

Jak zrobić domowy makaron?

Jak zrobić domowy makaron?

Jak zrobić domowy makaron?

Dzisiaj mamy dla was kilka słów na temat makaronu. Powiemy wam jak zrobić idealny domowy makaron. Ale najpierw zdanie lub dwa teorii. Otóż od zawsze ścierają się ze sobą dwie szkoły. Zawsze zwykliśmy mawiać, że Otwocka i Falenicka (to taki żarcik dla mieszkańców Warszawy), ale tym razem bliżej prawdy będziemy, jeśli powiemy, że polska i włoska. Otóż w Polsce nikt chyba nie wyobraża sobie tradycyjnego domowego makaronu bez jajek. Im tych jajek więcej tym lepiej. Odwrotnie niż we Włoszech. Tam tylko mąka i woda. A mąka to tylko semolina z pszenicy durum, czyli nie jakakolwiek, tylko ta jedna konkretna. A jak my robimy? To zależy, my opracowaliśmy własną strategię. Jeżeli do zupy to tylko po polsku (czyli bez jajek ani rusz). Ale już do drugich dań to wyłącznie italian style. Czasami zdarza nam się zgrzeszyć i zrobić bez jajek, ale ze zwykłej mąki. Ale jeżeli tylko mamy semolinę to robimy tak jak każda tradycyjna, częstująca makaronem, włoska mamma.
    

czwartek, 10 września 2015

Miodówka - nalewka miodowa

Miodówka - nalewka miodowa

Miodówka. To jedna z pierwszych nalewek, którą miałem ochotę zrobić. Jawiła mi się jako coś szlachetnego. Wiadomo, miód zawsze dobrze się kojarzy. Do tego jeszcze rum i parę innych dodatków rozbudzających wyobraźnię. Skończyło się tak, że najpierw zrobiłem sporo innych nalewek zanim w końcu do tej wróciłem. Każda decyzja w końcu musi dojrzeć, nabrać mocy urzędowej. Akurat udało się bardzo okazyjnie kupić 24 kg miodu. Zastanawiam się nawet czy nie dokupić więcej. Cena była naprawdę dobra i więcej się nie powtórzy. W każdym razie nabyłem ten miód i przypomniałem sobie, że dawno dawno temu zaplanowałem tę nalewkę. Odkurzyłem więc swoje kserówki, gdzie miałem ten przepis i wziąłem się do roboty. A pierwotnie przepis podpatrzyłem w Pracowni Nalewek.

niedziela, 6 września 2015

Domowy jogurt z jogurtownicy

Domowy jogurt z jogurtownicy

Przy tym jogurcie jest więcej pracy niż przy tym z wcześniejszego przepisu (domowy jogurt z multicookera), ale my bardziej go lubimy. Jego konsystencja jest gładka i aksamitna. No i robimy go w małych pojemniczkach, które możemy bez problemu zabrać do pracy i szkoły.

Jak zdrowy jest jogurt nie trzeba chyba nikomu mówić, dlatego my zachęcamy do domowej produkcji. Robi się co prawda długo, ale robi się samo. Naszej pracy jest ledwie chwila na samym początku. A potem możemy się cieszyć pysznym i zdrowym smakiem.

A jeśli ktoś lubi jogurty smakowe to nic nie stoi na przeszkodzie żeby po zrobieniu dodać do słoiczka odrobinę owoców czy dżemu owocowego. Albo troszkę pasty waniliowej.

Co ciekawe, bez problemu można zrobić jogurt z ogólnodostępnego mleka UHT. Dzięki temu, że to mleko jest wyjałowione ze wszystkiego bardzo fajnie i szybko namnażają się tam pożądane kultury bakteryjne.

czwartek, 3 września 2015

Przetwory tradycyjnie zakręcone - warsztaty Lidla

Przetwory tradycyjnie zakręcone - warsztaty Lidla

Niedawno byliśmy na warsztatach zorganizowanych przez Lidla. W ogóle raz na jakiś czas współpracujemy z tą siecią sklepów, z obopólną – mam nadzieję – korzyścią. Zapałaliśmy do Lidla miłością wielką jak nam wybudowali go jakieś 2 lata temu koło domu. Dobry sklep z dobrym asortymentem. A walka o klienta toczona z konkurencyjną portugalską siecią czyni tę sieć jeszcze lepszą :) Nam pasuje.
     

środa, 2 września 2015

Nalewka śliwkowo-figowa

Nalewka śliwkowo-figowa

Kolejna nalewka, którą zrobiłem w oczekiwaniu na jakieś sezonowe owoce. Zrobiłem z tego co miałem pod ręką, z czegoś co cały rok jest dostępne. Ale to chyba już jedna z ostatnich tego typu, niedługo powinny się zacząć z prawdziwych świeżych owoców. Już się nie mogę doczekać. Będziemy przynosić z Madzią z bazaru całe kilogramy wiśni, śliwek, malin, truskawek, jeżyn, czereśni i sam nie wiem czego jeszcze, a potem będę produkował i produkował. Tylko kto to potem wszystko wypije? Jakby co, możecie śmiało wpadać, serio. My tego nie przepijemy sami, a piwniczki nie mamy, więc przechowywać ciężko. A poza tym wiek i zdrowie już nie te co kiedyś, już tyle pić się nie da.

Ktoś kiedyś stwierdził, że studia to najpiękniejszy czas w życiu. Osobiście uważam, że to bzdura. Czas studiów to była orka na ugorze, a ten kto wymyślił to stwierdzenie musiał miękko przelawirować studia na garnuszku rodziców. No nieważne. Zmierzam do tego, że jedyne co było dobre, gdy byłem na studiach, to fakt, że wypić mogłem więcej :) Eehh, gdybym wtedy bawił się w robienie nalewek to może faktycznie ten czas jakoś milej bym wspominał :)

Przepis na tę nalewkę podejrzałem na świetnym blogu Pracownia Nalewek (i nieco zmodyfikowałem).
   
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...