wtorek, 28 lipca 2015

Szaszłyki mango-krewetkowe

Szaszłyki mango-krewetkowe

Szaszłyki mango-krewetkowe

Niedawno zapowiadaliśmy te szaszłyki, pisałem, że są pyszne. Faktycznie takie są. To naprawdę dobre połączenie smaków. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście to naprawdę najwyższa pora. W końcu sezon grillowy nie będzie trwał cały rok. Ani się obejrzymy, a niestety znowu jesień i zima będzie. Więc trzeba korzystać póki można, szkoda chociażby jednego dnia zmarnować. Zatem podpałka w dłoń, rozstawiać grilla, robić co trzeba i szykować szaszłyki. Do boju!

piątek, 24 lipca 2015

Szaszłyki warzywne z ziemniakami

Szaszłyki warzywne z ziemniakami

Szaszłyki warzywne z ziemniakami

Lato pełną gębą, wszyscy w około uprawiają polski sport narodowy, czyli grillowanie. Na działkach, na ogródkach, nawet na dziko między blokami czy na trawniku. W końcu to nasza nowa świecka tradycja. Polska grillem stoi. Karkówka, kiełbasa, czasem coś bardziej wytwornego. Cokolwiek, to nie ma znaczenia. Liczy się ten cudowny czas spędzony z przyjaciółmi przy grillu. A czasem to tylko taka wymówka żeby się spotkać i wypić piwo albo cztery. Więc my też nie mogliśmy być gorsi. Wszyscy grillują to my też.

Madzia przygotowała dwa rodzaje szaszłyków. Teraz zdradzimy Wam przepis na warzywne szaszłyki z ziemniakami, a drugie z mango i krewetkami (rewelacyjne połączenie!) już za kilka dni. Bądźcie czujni, bo naprawdę warto znać ten przepis i szkoda go przegapić. Zaskoczycie nimi znajomych na grillu.

środa, 22 lipca 2015

Akademia Smaku Bosch. Warsztaty kulinarne z pieczenia chleba "Chlebem i solą"

Akademia Smaku Bosch. Warsztaty kulinarne z pieczenia chleba "Chlebem i solą"

Niedawno byliśmy na warsztatach poświęconych domowemu wypiekowi chleba pod wiele mówiącym hasłem „Chlebem i solą”.  Zostaliśmy zaproszeni przez markę Bosch do ich Akademii Smaku, gdzie owe warsztaty się odbywały. Prowadzącym był Tomasz Morawiecki, bloger, pasjonat kuchni i muzyki.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Zapiekanka z brązowego ryżu i cukinii

Zapiekanka z brązowego ryżu i cukinii

Zapiekanka z brązowego ryżu i cukinii


Dzisiaj bardzo proste danie. Zwykła zapiekanka ryżowa. Zwykła, ale naprawdę smaczna. Lubimy zamieszczać tutaj na blogu takie proste dania, bo przekonaliśmy się już, że cieszą się one naprawdę dużym powodzeniem. Ludzie w internecie szukają nie tylko wyszukanych dań godnych ręki samego szefa Amaro, ale też zwykłych, prostych dań obiadowych. A my właśnie takie zwykłe i proste dania lubimy.

Ostatnio Madzia ma fazę na kasze, ryże i inne rzeczy bardziej zdrowe niż ziemniaki. Więc i ja muszę to jeść. W sumie nie narzekam, całkiem to smaczne :)

sobota, 18 lipca 2015

Tarta jogurtowa z jabłkiem i jagodami

Tarta jogurtowa z jabłkiem i jagodami

Niedawno zaczęły się jagody więc wracając któregoś dnia z pracy chwyciliśmy po drodze jakieś 2 kilogramy. Staramy się korzystać z sezonowych owoców. Zwykle niezbyt długo są dostępne więc póki są trzeba robić. Może jeszcze jakiś dżem byśmy ogarnęli, to nie jest zły pomysł. Póki co  jednak większość przerobiliśmy na nalewkę (ale przepis dostaniecie dopiero za rok, jak już będzie dojrzała i sprawdzona), a część poszła na tę właśnie tartę. Powiem wam szczerze, że to jedna z lepszych tart jakie jadłem. Nie najlepsza, ale z całą pewnością jedna z lepszych. A dlaczego nie najlepsza? Bo najlepsza jest tutaj: tarta jabłkowa z sosem śmietanowym i pomarańczową glazurą. Musicie jej spróbować! A tymczasem tarta jagodowa:

czwartek, 16 lipca 2015

Pierś z kurczaka marynowana w sosie sojowym, czyli nasze danie a'la chińskie

Pierś z kurczaka marynowana w sosie sojowym, czyli nasze danie a'la chińskie

Piękny poranek, lubię takie. Jest ledwo po 6, nigdy długo nie śpię. Dzień jest niestety za krótki, czasu ciągle za mało. Madzia śpi, jeden kot śpi, drugi kot poleciał gdzieś pohasać, a ja robię co trzeba. Czyli dokarmiłem zakwas (po południu chleb z niego będę piekł), wyrobiłem ciasto na chleb pszenny na drożdżach i teraz sobie ten chleb wyrasta spokojnie (zaraz idę wyrabiać ciasto na kolejne dwa - na grilla jedziemy i trzeba się pokazać jakoś) i mam chwilę czasu na wpis na blogu.

Jakiś czas temu zrobiliśmy sobie z Madzią taki pseudo chiński obiad. Pseudo, bo z chińskim jedzeniem nie ma nic wspólnego. To jest raczej w stylu chińszczyzny, jaką można spotkać w popularnych w Warszawie barach "chińskich". Które to bary z chińskim jedzeniem nie mają zupełnie nic wspólnego. A na blogu znalazło się właściwie tylko z jednego powodu. Należę na Facebooku do wielu grup kulinarnych. I często, właściwie codziennie niemal, przewijają się tam pytania w stylu: "Słuchajcie, macie jakiś pomysł na dzisiejszy obiad?". Tak, mamy pomysł :) Będziemy więc zamieszczać tutaj takie proste i szybkie dania, pewnie nie jednej osobie się one przydadzą. My, do przygotowania tego obiadu, użyliśmy multicookera, którym zabawiamy się od jakiegoś czasu. Ale równie dobrze, można użyć tradycyjnych garnków i patelni :)

wtorek, 14 lipca 2015

Zupa szczawiowa z kaszą jęczmienną

Zupa szczawiowa z kaszą jęczmienną

Zupa szczawiowa. Jedna z moich ulubionych. Zresztą to niezbyt precyzyjne określenie, bo ja w ogóle jestem zupolubny. I niemal każdą zupę mógłbym nazwać swoją ulubioną. Ale szczawiowa jest nieco wyżej od innych.

Akurat teraz łatwo jest o szczaw i wydawać by się mogło, że szczawiówka jest zupą sezonową. Wydawać by się mogło... Ale my jesteśmy tacy sprytni, że szczawiową możemy jeść cały rok, ponieważ lubi skarby lata zamykać w słoikach i korzystać z nich wtedy, kiedy mamy na to ochotę. Tak więc szczaw pasteryzujemy w słoikach i mamy na zimę. Teraz też skorzystaliśmy właśnie z ubiegłorocznej produkcji, chociaż wy, jeśli chcecie, możecie oczywiście zrobić tę zupę ze świeżego szczawiu.

Ja szczawiową zawsze znałem jako lekką zupę, ot tak do zjedzenia dla smaku, raczej nie do najedzenia się. A Madzia pokazała mi zupełnie inne oblicze tej zupy. Gęsta i pozwalająca się porządnie najeść, naprawdę pożywna. Nigdy nie słyszałem o szczawiowej z kaszą jęczmienną (w sumie z żadną inną kaszą też nie). Ale to był strzał w 10. Specyficzny smak szczawiowej został zachowany, a jednocześnie taka zupa może stanowić pełnoprawny obiad. Zdecydowanie polecam.

Pamiętać należy, że szczawiową obowiązkowo należy podawać z jajkiem. To ze względu na pewne składniki zawarte w szczawiu, które niezbyt korzystnie wpływają na organizm. A które z kolei są neutralizowane przez jajko. Nie będę się wymądrzał, bo nie wiem dokładnie jak to jest. Ale jajko jest konieczne, w końcu chcemy jeść nie tylko smacznie, ale i zdrowo.

niedziela, 12 lipca 2015

Marder's Gin i White Meadow Gin - dwa przepisy na jałowcówkę, czyli gin.

Marder's Gin i White Meadow Gin - dwa przepisy na jałowcówkę, czyli gin

Tak to się kończy jak się o 19 kawę wypije. Zupełnie nie wiem dlaczego to zrobiłem. Madzia po prostu rzuciła hasło: "A chodź się kawy napijemy". A ja bez zastanowienia przytaknąłem, wszak kawę lubię. Finał tego jest taki, że jest prawie 1 w nocy i spać nie możemy. Madzia bawi się w łóżku telefonem, a ja ten przepis wpisuję.

Przez ostatnie 4 tygodnie niecierpliwie czekałem na efekt. Nastawiłem do dojrzewania gin. Zasadniczo unikam mocnych alkoholi. Ani mi nie służą, ani nie smakują zbyt dobrze. Ale taki gin z tonikiem to jest coś! Oboje z Madzią uwielbiamy. Tak sobie mówiliśmy wiele razy, że jak byśmy mieli zostać alkoholikami to tylko za sprawą ginu z tonikiem. Więc teraz mamy ku temu okazję.

środa, 8 lipca 2015

Chleb żytni na zakwasie

Chleb żytni na zakwasie

Chleb żytni na zakwasie

Madzia ostatnio wprowadziła rygor żywieniowy i postanowiła zdrowo się odżywiać. W zasadzie nie przeszkadza mi to, niech je co tam chce. Tylko zupełnie nie rozumiem jak wpadła na pomysł żeby tym rygorem objąć również mnie? Czy ja jej coś złego zrobiłem? Krzywdę jakąś? Matkę i ojca jej harmonią zabiłem, że tak mnie karze teraz? Ja naprawdę lubię pszenne pieczywko, tak nasycone glutenem, że aż się wylewa z niego, najlepiej przykryte czymś tak kalorycznym, że przy próbie obliczenia kalorii wybucha tablica kaloryczna. Tak, lubię to. Nie przepadam za chlebami żytnimi. To po prostu nie mój smak. Ale co zrobić... Jedyne co zrobić mogłem to opracować taki przepis na chleb, który naprawdę by mi smakował. Po kilku próbach udało mi się to i w efekcie otrzymałem chleb żytni na zakwasie, który naprawdę fajnie się je. Lekko wilgotny w środku, z lekko twardawą/chrupiącą skórką.

poniedziałek, 6 lipca 2015

Słów kilka o nalewkach

Słów kilka o nalewkach

Jakiś czas temu wprowadziliśmy na naszym blogu nalewki. I tym wpisem właściwie nalewkowy temat powinniśmy zacząć. Ale my zawsze wszystko robimy od tyłu przecież, teraz więc nie mogło być inaczej.

Chcemy przekazać wam nieco nalewkowej wiedzy, tak żeby nieco łatwiej korzystało się z naszych przepisów. Jeżeli już kilka nalewek macie za sobą to ten wpis wyda wam się oczywistą oczywistością, ale jeżeli dopiero zaczynacie, to być może znajdziecie tutaj kilka ciekawych rzeczy.

Przede wszystkim chcieliśmy napisać tutaj kilka uniwersalnych rzeczy, które powinienem pisać w każdym nalewkowym przepisie. Ale prościej będzie napisać tutaj, a potem w każdym przepisie dawać tylko odnośnik.
     

sobota, 4 lipca 2015

Likier czekoladowy

Likier czekoladowy

Wciąż czekam aż moje owocowe nalewki osiągną dojrzałość. I trochę jeszcze sobie poczekam. Nalewki naprawdę uczą cierpliwości. I powiem wam, że już się nie mogę doczekać. A jednocześnie trochę się boję, bo nie wiem co z tego wyjdzie. Czekać 6 czy 9 miesięcy (a czasami rok lub dłużej) tylko po to żeby się dowiedzieć, ze wyszedł zajzajer to tak głupio trochę... Ale zobaczymy, będę wam informował.

A tymczasem zrobiłem łatwy i szybki likier czekoladowy. Wyszedł bardzo gęsty. I pyszny. Coś jak rozpuszczone bombonierki z alkoholem. Duże tego wypić się nie da, ale tak na damskie spotkanie myślę, że idealna rzecz. Piszę "na damskie" bo to raczej kobiece smaki. Chociaż, prawdę mówiąc, jak wpadli do nas znajomi to sam się w tym likierze rozsmakowałem i nie mogłem przestać. Naprawdę dobry jest, warto mieć taki w barku ukryty. Tym bardziej, że robi się go naprawdę łatwo i szybko.

Ale uważać trzeba, bo bestia jest naprawdę zdradliwa. Łatwo i przyjemnie wchodzi, a potem nogi i język plątać się mogą.
     

piątek, 3 lipca 2015

Drożdżówki z domową masą makową

Drożdżówki z domową masą makową, Wypiekanie na śniadanie

Kolejne spotkanie z Wypiekaniem na śniadanie. I znowu my w roli prowadzących. Dla niewtajemniczonych przypomnę:jest to wspólna akcja blogerów kulinarnych. Spotykamy się wirtualnie, tzn, każdy w swojej kuchni, przy swoim piekarniku. Jest zarzucany jakiś temat i wszyscy go wykonują. A potem na zdjęciach oglądamy co kto przygotował.
Tym razem zaproponowaliśmy właśnie drożdżówki z makiem. Uwielbiamy takie bułeczki. Powolne, słodkie śniadania z kubkiem kawy w dłoni to jest właśnie to, co lubimy. Zwłaszcza jeśli świeci słońce i można posiedzieć na ogródku.

czwartek, 2 lipca 2015

Bananas Beach - likier bananowy

Bananas Beach - likier bananowy


Bananas Beach - likier bananowy

Nalewki wciąż dochodzą, w tym temacie nic się nie zmieniło. I długo jeszcze nie zmieni. Nalewki zdecydowanie uczą cierpliwości. Tymczasem więc popijam jakieś belgijskie piwo, zerkam na jakiś komediowy serial i wpisuję przepis na ten likier. Stosunkowo szybko się robi (w porównaniu do nalewek) więc trzasnąłem go tak w oczekiwaniu na właściwe trunki. To raczej taki kobiecy napój. Delikatny i słodki, przyjemnie się pije. Cytryna dodaje lekkiej nutki orzeźwienia, która latem idealnie się zgrywa z całością.
     
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...