poniedziałek, 30 czerwca 2014

Pasztet pieczony z mięs różnych


Zapraszamy na pyszny pasztet. Jak nazwa mówi: z mięs różnych, bo i wieprzowy, i wołowy, i cielęcy, a nawet również drobiowy. Wszystko co najlepsze. Pasztet wyszedł świetny, taki lekko miękki, nie sztywny i suchy. Lubimy taki. Smakował doskonale, a po kilku sekundach od zjedzenia pozostawiał na języku delikatną, ledwo wyczuwalną nutkę pikantności. Tak, że nawet już po zjedzeniu jeszcze się go czuło i gdzieś tam daleko na kubkach smakowych szukało tego smaku. Rewelacja! Doskonały na kanapki jako alternatywa sklepowych wędlin.
A my zrobiliśmy go przy okazji testowania mieszanek przypraw od Dobrej Kiełbasy. Bo wspominałem ostatnio, przy pieczonej szynce,  że mieszanki przypraw mają rewelacyjne i stosować je warto. Nie wiem jak wy, ale ja sam lepszej mieszanki samodzielnie zrobić nie potrafię. A jak czegoś nie umiem to nie cwaniakuję tylko sięgam po sprawdzone sposoby ;)
Pasztet robi się naprawdę łatwo i zapraszamy do spróbowania:

sobota, 28 czerwca 2014

Chleb z makiem II


Dochodzimy do końca, czyli ostatni już chleb ze wspominanego już niedzielnego wypieku. Pisałem już kilka razy o tym w poprzednich wpisach. Zrobiłem sobie wtedy szaleństwo i od 5 rano piekłem pieczywo. Przepisy pojawiały się w kilku poprzednich wpisach, a teraz pora na finalny chleb z makiem. Miękki w środku z delikatnie chrzęszczącym w zębach makiem i idealnie chrupiącą skórką.

Składniki na 2 bochenki:
500 g mąki pszennej typ 550
500 g mąki tortowej typ 450
200 g mąki pszennej razowej typ 1850 (graham)
4 łyżeczki soli
14 g drożdży instant
700 g letniej wody
4 łyżki oliwy z oliwek
5 łyżek maku

czwartek, 26 czerwca 2014

Chleb półrazowy


Jeszcze jeden, przedostatni już, chleb z mojego ostatniego szaleństwa. Tak jak wspominałem zrobiłem wtedy całą masę fajnych chlebów i mnóstwo słonych rogali. Co widać na zdjęciu na samym dole przepisu. Teraz zatem przedstawię wam chleb półrazowy. Czyli trochę razowy, a trochę nie :) Czyli trochę grubomielonej mąki i trochę zwyczajnej. Jeżeli lubicie pieczywo graham to będziecie zachwyceni tym chlebem. Poza tym ma on tę zaletę, że wyrasta tylko jeden raz, a nie dwa jak większość chlebów.

wtorek, 24 czerwca 2014

Chleb orkiszowy II


Kolejny przepis z cyklu "Niedzielna piekarnia #3", czyli  z moich ostatnich niedzielnych wypieków, w czasie których sporo narobiłem fajnego pieczywa. Teraz więc pora na chleb orkiszowy. Łatwy w przygotowaniu, bardzo smaczny i zdrowy. Nie to żebym jakoś bardzo się znał albo przykładał wagę do zdrowego jedzenia, ale słyszałem, że chleby orkiszowe mogą jeść ludzie, którzy zwykłej pszenicy (ze względu na gluten) nie tolerują. W ogóle to mąka orkiszowa jest tak koszmarnie droga, że musi być zdrowa, nie widzę inaczej :)
Madzia teraz gotuje dwie zupy, więc piszę szybko przepis i lecę na zupę. A nawet na dwie może się załapię. Jedna z topinamburem, druga z czarną rzepą.

     

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Szynka pieczona


Zwykle zanim podam wam przepis to obdarzam was mniej lub bardziej nudną historyjką. Tym razem padam na twarz więc historyjki nie będzie. Z czego pewnie bardzo się cieszycie :)
Dzień cały pracowałem, potem zjadłem taką porcję obiadu, że zaraz się rozpadnę na dwie części i zasypiam. Ale zanim zasnę to muszę ten przepis wpisać, bo potem znowu nie będę miał kiedy. I ogarnę się w listopadzie :)

sobota, 21 czerwca 2014

Chleb pszenny z siemieniem lnianym


Tym razem stosunkowo szybki chleb. Szybciej nieco wyrasta niż inne chleby. A to przez nieco większą ilość drożdży. Ale spokojnie, w smaku tego nie czuć. Środek jest przyjemnie miękki, a skórka fajnie chrupiąca. A siemię lniane doda nam zdrowia :)
Przepis podpatrzyłem na blogu Przepis na chleb. I nieznacznie zmodyfikowałem :) To kolejny przepis z opisywanej ostatnio przeze mnie niedzieli, którą nazwałem Niedzielna Piekarnia #3. Wstałem sobie wtedy radośnie o 5 rano i pół dnia piekłem pieczywo :)

Składniki na 2 bochenki:
700 g mąki pszennej typ 550
3 łyżeczki soli
150 g siemienia lnianego
80 g płatków owsianych
700 g letniej wody
18 g drożdży instant (ok. 50 g świeżych)
1 łyżeczka cukru

Wszystkie składniki wymieszać ze sobą w dużej misce. Ciasto będzie raczej luźne i lepkie więc możemy mieszać łyżką. Najlepiej jakąś dużą drewnianą. Mieszamy około 5 minut. Przykrywamy i odstawiamy na 20 minut. Ciasto powinno nieco podrosnąć. Następnie przekładamy ciasto do foremek (stosownie przygotowanych, czyli natłuszczonych lub wyłożonych papierem do pieczenia). Przykrywamy i zostawiamy do wyrośnięcia na 30 minut. Ciasto powinno dość szybko rosnąć więc już nagrzewamy piekarnik do 200 stopni. Chleby pieczemy przez 1 godzinę.

Smacznego!



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

czwartek, 19 czerwca 2014

Rogale solanki


Tym razem przepis na pyszne rogale posypane gruboziarnistą morską solą. Są pyszne. Idealnie miękkie w środku i perfekcyjnie chrupiące na zewnątrz. I ten smak gruboziarnistej soli. Coś niesamowitego! Idealne na przykład do jajecznicy. Właśnie ze względu na jajecznicę prawdopodobnie będę je robił częściej. Pasują idealnie. A smakują jeszcze lepiej :)
Przepis podpatrzyłem na blogu Pomysłowe Pieczenie. I nieznacznie zmieniłem :)
Rogale te zrobiłem podczas szalonej niedzieli, którą ostatnio opisywałem. Wstałem o 5 rano i zacząłem piec.

500 g mąki pszennej typ 650
1 jajko
0,5 szklanki letniego mleka
0,5 szklanki letniej wody
1 łyżeczka soli
5 g drożdży instant
1 łyżeczka cukru

1-2 łyżki oleju do posmarowania ciasta przed zwinięciem
jajko z odrobiną mleka do posmarowania rogali
sól morska gruboziarnista do posypania rogali

Składniki na ciasto mieszamy ze sobą i wyrabiamy ciasto przez 15 minut. Powinno być gładkie i elastyczne. Przykrawamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 1,5 godziny. Po tym czasie dzielimy ciasto na 2 części. Każdą z nich wałkujemy w koło i dzielimy je jak pizzę na 8 części. Każdy trójkąt smarujemy olejem i zawijamy rogale (zaczynając od szerszego końca). Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczka i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Napuszone rogaliki smarujemy jajkiem roztrzepanym z odrobiną mleka i posypujemy gruboziarnistą morską solą.
Pieczemy około 20 minut (do zezłocenia się) w 180 stopniach.

Smacznego!

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

wtorek, 17 czerwca 2014

Niedzielna piekarnia #3


Ostatnio Madzia zdominowała nasz blog. Tak się za gotowanie wzięła, że ja prawie już dostępu do kuchni nie mam :) Więc ostatnio udało mi się wolny weekend zorganizować (bo w większość weekendów niestety pracuję), wstałem w niedzielę o 5 rano i zacząłem piec chleby. Tak żeby na zapas było, bo już się kończyć nam zaczęły. Bo zawsze piekę tak z 10 bochenków na raz, mrożę i mamy na jakieś 2-3 tygodnie. I tak samo zrobiłem teraz. Tym razem całkiem spore bochenki powychodziły więc pewnie na jakieś 3 tygodnie spokoju będzie. A potem kolejna "niedzielna piekarnia" :)
A w ogóle to Madzia kupiła dzisiaj 4 kolejne książki kulinarne więc tak naprawdę nie wiem kiedy znowu zostanę dopuszczony do kuchni...
A w najbliższych przepisach będę miał dla was: rogale solanki, czyli całe obsypane gruboziarnistą solą, idealne do jajecznicy, pszenny chleb z siemieniem lnianym, chleb orkiszowy, pszenno-żytni chleb półrazowy i chleb z makiem. A w międzyczasie pewnie jakieś Madzi przepisy będą wpadały. Oby tylko zupełnie mnie nie wydziedziczyła z tego bloga :)

A tymczasem kończę i uciekam na Straszny Film 5. Wiem, wiem, wstyd się przyznawać. Ale mamy z Madzią ochotę na coś kompletnie odmóżdżającego, coś przy czym nie trzeba myśleć i można porzucać popcornem w telewizor. Właśnie, jeszcze popcorn muszę wyprażyć.

Bądźcie więc czujni i wpadajcie tutaj czasami!

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Muffiny bananowo jabłkowe z otrębami orkiszowymi


Jakiś czas temu dostałem parę fajnych rzeczy ze sklepu BioZdrowie24. To taki całkiem przyjemny sklep z ekologicznym jedzeniem. Jeżeli kręcą was takie klimaty to zajrzyjcie tam, nie będziecie zawiedzeni. Przynajmniej ja nie jestem :)
I właśnie zastanawiałem się co zrobić z tymi otrębami. Do głowy przychodziło mi tylko jakieś pieczywo (to znaczy otręby jako dodatek do pieczywa). Ale chciałem coś innego, pieczywa chwilowo mam dość. I wymyśliłem, że zrobię muffiny. Takie chyba nawet zdrowe, bo i te ekologiczne otręby, i jabłka, i banany... ;) Takie na wypasie muffiny. I jak się okazało wyszły naprawdę niezłe.

sobota, 14 czerwca 2014

Bułgarski chlebek - słonecznik



Jest weekend, popracowałem trochę za dnia (ciężka jest praca grafika, weekend nie weekend pracować trzeba), potem wypiłem dwa piwa, Madzia jakiegoś drinka, obejrzeliśmy film (Gra Endera - straszna kiła, datujcie sobie. Chociaż książka rewelacyjna) i wpadliśmy na pomysł zrobienia tego właśnie chleba. Podpatrzyłem go na blogu Elizy "Moje Pasje". Wyglądał tak cudnie, że musiałem go zrobić. A że ten nędzny film zmęczył mnie tak, że musiałem odreagować w kuchni to zaciągnąłem Madzię i zrobiliśmy ten bułgarski chleb. Nie wiem skąd taka nazwa, nie wiem czy w Bułgarii faktycznie taki chleb występuje, ale to nie ma znaczenia :) Znaczenie ma to, że jest pyszny! Trochę coś jak chałka, ale nie tak słodki.

Składniki da ciasto:
1 kg mąki pszennej
3 duże jajka
3 łyżki octu winnego
3 łyżki oleju słonecznikowego
3 łyżki cukru
1 łyżeczka soli
500 ml letniego mleka
12 g drożdży instant

Dodatkowo:
125 g roztopionego masła
kilka łyżek sezamu do posypania (lub słonecznika)
roztrzepane żółtko do posmarowania

Składniki na ciasto łączymy ze sobą i wyrabiamy gładkie ciasto przez 15 minut.
Drożdże instant możemy zastąpić 40 g świeżych drożdży, ale wówczas musimy zrobić zaczyn, czyli drożdże rozcieramy z cukrem i odrobiną maki i mleka i zostawiamy na 15 minut. Dopiero po tym czasie dodajemy resztę składników.
Po wyrobieniu wkładamy ciasto do naoliwionej miski i zostawiamy pod przykryciem w ciepłym miejscu do podwojenia objętości czyli na jakąś 1 godzinę. Po tym czasie wykładamy ciasto na blat i przez kilka chwil wyrabiamy i dzielimy na 4 części. Każdą z nich wałkujemy na okrąg o średnicy 30-35 cm i grubości około 1 cm.
Pierwszy placek dokładnie smarujemy rozpuszczonym masłem, przykrywamy drugim płatem, znów smarujemy i tak cały czas, aż 4 płaty ciasta położymy. I oczywiście wierzch czwartego placka też smarujemy masłem. Teraz dzielimy przy pomocy ostrego noża na 16 kawałków tak jak tort.
Tortownicę o średnicę 26-30 cm wykładamy dokładnie papierem do pieczenia. Każdy trójkąt ciasta zawijamy tak jak się rogale zawija, czyli zaczynając od najszerszej części do najwęższej i układamy w tortownicy (10 dookoła i 6 w środku - jak na zdjęciu na dole). Jeżeli zostało nam jakieś roztopione masło to polewamy wierzch ciasta. Odstawiamy na 20-30 minut do napuszenia. Po tym czasie posmarować roztrzepanym żółtkiem i posypać ziarnami sezamu (lub słonecznika).
Pieczmy przez około 30-35 minut w 200 stopniach (do suchego patyczka - koniecznie musimy sprawdzić). Jeżeli w trakcie pieczenia chleb za bardzo się zrumieni to przykrywamy folią aluminiową.

Oryginalny przepis był na tortownicę 30 cm i wtedy się układa 11 kawałków dookoła i 5 w środku. My mieliśmy tortownicę 26 cm i też w zasadzie dobrze wyszło. To znaczy lepiej jest - tak myślę - robić w 30 cm tortownicy. W tej naszej mniejszej tak bardzo ciasno ten chlebek miał. W większej wizualnie by lepiej wyglądał. A Madzia mówiła żeby podzielić ciasto i zrobić w część w tej naszej 26 cm, a część w jeszcze mniejszej. Trzeba było słuchać się żony... Ale spoko, wyszło całkiem nieźle :)

Smacznego!





---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

piątek, 13 czerwca 2014

Biscotti


Kolejne spotkanie w Wypiekaniu na śniadanie. Tym razem nie było ani Małgosi, ani Dobrawki (to znaczy jak jak się później okazało Dobrawka była), które zwykle prowadzą ten cykl i Małgosia poprosiła żebym ja się tym zajął i wymyślił jakiś temat. Fantastycznie, przyjąłem to z wielką radością. Madzia podpowiedziała mi żebym zarzucił temat biscotti. W sumie niegłupi pomysł, warto by to zrobić. Robi się łatwo i szybko, a jest naprawdę smaczne. Biscotti po wosku oznacza: podwójnie pieczone. A są to po prostu takie jakby suchary, pieczone dwukrotnie. Znane również jako cantucci, cantuccini lub biscotti di Prato. Bo wywodzą się właśnie z miasta Prato w Toskanii. Można spotkać wiele odmian biscotti, z wieloma różnymi dodatkami, takimi jak np. żurawina, rodzynki, orzechy, pistacje, morele, czy inne suszone owoce. Ale te oryginalne, biscotti di Prato, są skromne: z migdałami i skórką cytrynową. I takie właśnie zaproponowałem w Wypiekaniu na śniadanie. Zanim podam wam przepis dodam jeszcze, że Włosi jadają je maczając w kawie lub jako dodatek do słodkiego deserowego toskańskiego winna Vin Santo. Ale równie dobrze biscotti smakuje samo, bez niczego. Albo do pochrupania przy herbacie. 

czwartek, 12 czerwca 2014

Hiszpańska zapiekanka z kurczaka



Kolejne danie Madzi. Coś mi ta Madzia zaczyna dominować na blogu, muszę i ja się wziąć w końcu za coś:) Tym razem pyszny obiad. Wizualnie może na kolana nie powala, ale smakiem nadrabia, wierzcie mi.

Składniki na 4 porcje:
4 udka kurczaka
200 g ryżu
3 łyżki oliwy
1 duża cebula
1 duży ząbek czosnku
1 czerwona papryka
1,5 szklanki rosołu drobiowego (może być z kostki)
2 łyżki koncentratu pomidorowego
kilka nitek szafranu
1 liść laurowy
sól, pieprz
pół szklanki groszku zielonego (Madzia dała mrożony, ale może być też konserwowy)

Od razu na wstępie wspomnę, że zamiast rosołu drobiowego z kostki my zrobiliśmy rosół z naszej własnej domowej bulionetki (przepis tutaj).
Udka myjemy, suszymy, solimy, pieprzymy i nacieramy zmiażdżonym czosnkiem. Obsmażamy na rozgrzanej oliwie z obu stron i przekładamy do naczynia żaroodpornego. Na pozostałym na patelni tłuszczu podsmażamy posiekaną drobno cebulę i pokrojoną w cienkie paski paprykę. I dodajemy to do udek wraz z liściem laurowym. Rosół mieszamy z koncentratem pomidorowym i namoczonym w łyżce wody szafranem i wlewamy do kurczaka. Całość przykrywamy ryżem (surowym). Nie mieszamy, tylko przykrywamy. Przykrywamy naczynie żaroodporne i pieczemy w piekarniku 30 minut w 180 stopniach. Po tym czasie zdejmujemy pokrywkę, posypujemy groszkiem (jeśli konserwowym to odsączonym z zalewy) i zapiekamy jeszcze 5 minut.

Smacznego!



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

wtorek, 10 czerwca 2014

Wafle z kremem kakaowym


Madzia zrobiła pyszne wafle z kremem kakaowym! Tak sobie po prostu siedziała i nagle wymyśliła, że zrobi. Wstała więc i zrobiła. Tak po prostu :) Według przepisu swojej babci. A musicie wiedzieć, że Magdy babcia gotuje jak nikt inny kogo znam, serio.
Te wafle mają niestety jedną wadę i to naprawdę dużą. Ile by się ich nie zrobiło to zawsze będzie za mało :)

Robimy więc masę:
250 g mleka w proszku
1 szklanka cukru
0,5 kostki margaryny
0,5 szklanki wody
2 łyżki kakao

Wszystko oprócz mleka w proszku podgrzewamy w garnku, aż nam się ładnie wszystko rozpuści i połączy ze sobą.
Po ostygnięciu dodajemy mleko w proszku i miksujemy mikserem aż się połączy. I smarujemy tą masą nasze wafle. I przekładamy jeden drugim, aż posmarujemy wszystkie. Następnie zawijamy wafle w papier śniadaniowy lub papier do pieczenia lub po prostu w to opakowanie, w którym były. I przygniatamy czymś ciężkim, żeby się dobrze wafle skleiły ze sobą. Po jakiejś godzinie wkładamy do lodówki i po kolejnej godzinie możemy kroić i jeść.

Smacznego!




Jak ugryźć wafla

---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Pieczona polędwiczka w sosie serowym zawijana w boczek

Pieczona polędwiczka w sosie serowym zawijana w boczek

To dopiero była uczta! Zawijana w boczek pieczona polędwiczka w sobie serowym, glazurowane w miodzie marchewki i puree ziemniaczane z oliwą truflową! Oooch! Tak naprawdę nie wiem co było najlepsze w tym wszystkim, bo wszystko było rewelacyjne. Delikatna polędwiczka przełamana boczkiem, lekko pikantny sos serowy, słodkie marchewki, wytworne ziemniaczane puree... Serio, powinniście kiedyś to zrobić. Ten sos serowy będę częściej stosował do różnych dań, bo po prostu wymiata. Nie wiem jeszcze do czego konkretnie będzie pasował, ale wiem że będzie u nas częstym gościem.

sobota, 7 czerwca 2014

Jak czyścić srebro?


A teraz, dla odmiany, wpis nie kulinarny tylko poradnikowy. Bo mamy w domu srebrne sztućce. Leżały tak sobie w szafce, przeprowadzały się z nami z miejsca na miejsce i nigdy ich nie używaliśmy. My mamy je już od 6-7 lat i od tego czasu nie były używane, a możliwe, że i kilkanaście lat nikt ich nie tykał. Więc troszkę te sztućce zaśniedziały. "Troszkę" to dość delikatne słowo. Ale jest łatwy i szybki sposób na wyczyszczenie zaśniedziałego srebra, zupełnie bez wysiłku. Otóż dno garnka wykładamy folią aluminiową i na te folię kładziemy sztućce. Zasypujemy je dość dużą warstwą soli (nie wiem czy to ma znaczenie, ale my użyliśmy zwykłej, nie morskiej. Zresztą jest tańsza). W czajniku gotujemy wodę. Wrzątkiem zalewamy sztućce w garnku i od razu włączamy grzanie pod garnkiem. Gotujemy przez kilka minut. Po kilku minutach wyjmujemy i intensywnie przecieramy papierowymi ręczniczkami (lub właściwie czymkolwiek, może byś jakaś ściereczka). Powinny błyszczeć, a po brudzie nie powinno być śladu.
Ale niestety nasze sztućce (jak widać na zdjęciu) są ładnie zdobione i w tych zdobieniach nieco brudu pozostało. Na to też jest sposób. Wziąłem swoją starą szczoteczkę do zębów i zwykłą pastą do zębów wypolerowałem te zakamarki. Wyszło idealnie!
Można oczywiście tylko samą pastą do zębów czyścić, bez potrzeby gotowania z solą. Ale miało być zupełnie bez wysiłku, a w to pastowanie jakiś tam wysiłek wsadzić trzeba :)


---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

czwartek, 5 czerwca 2014

Grzanki francuskie


Przepis na smaczne i szybkie śniadanie we dwoje. To znaczy oczywiście w mniej lub więcej osób też się da. A nawet im więcej tym lepiej, bo weselej :)
Ale zanim przepis to najpierw historyjka. Bo było to tak: tak sobie z Madzią wspominaliśmy nasze dzieciństwa, gdy zamiast tracić wzrok przed komputerem to kopaliśmy piłkę na ulicy (częściej chłopcy), graliśmy w gumę lub klasy (to już częściej dziewczynki, chociaż chyba raz mi się też zdarzyło) lub zwisaliśmy bez celu i sensu głową w dół z trzepaków. A jak ktoś mieszkał na wsi to całe dnie spędzał na okolicznych łąkach ganiając motyle. Fajnie było :) No i tak wspominaliśmy sobie, że ja to tylko na moment z dworu przylatywałem do domu, chwytałem kawałek chleba, moczyłem pod kranem (tak, wtedy się wodę prosto z kranu piło :)) i posypywałem cukrem. Kanapka gotowa i dalej na trzepak leciałem. Madzia za to mówiła, że u niej to jednak trochę wytworniej było, że brała kawał chleba, moczyła w mleku, obtaczała na szybko w jajku i smażyła. No prawie że śniadanie mistrzów! :) I nagle, któregoś dnia, przeglądając jakąś gazetkę dla pań domu odkryliśmy, że ta szybka przekąska Madzi to ma nawet konkretną nazwę. Czyli właśnie grzanki francuskie! A oto szybki i prosty przepis:

2 jajka
2/3 szklanki mleka
8 kromek chleba tostowego (może nawet być lekko czerstwy)
sól
tłuszcz do smażenia

Mleko, jajka i sól mieszamy razem w płytkim naczyniu. Zanurzamy w tej masie chleb tostowy z obu stron i smażymy na patelni na odrobinie oleju. Gotowe!

My użyliśmy chleba tostowego, który sam zrobiłem i jedliśmy te grzanki z dżemem dyniowym od mojej mamy. Pychota!

Smacznego!





---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

wtorek, 3 czerwca 2014

Buraczki na ciepło


Zastanawiałem się przez kilka chwil czy zamieścić ten przepis. Bo w sumie ty tylko zwykłe buraczki na obiadu, nic wielkiego. Każdy pewnie nawet i bez przepisu potrafiłby takie zrobić. Ale... No właśnie, są dwa ale. Po pierwsze primo: zakładając tego bloga chciałem żeby był on dla ludzi, którzy kompletnie nie radzą sobie w kuchni, żeby pokazać im, że każdy może gotować. Dlatego właśnie takie proste przepisy są również potrzebne. Tym bardziej, że w chwili gdy to piszę, najczęściej odwiedzanym przepisem na tym blogu jest zupa pomidorowa :) Tak, proste przepisy są potrzebne. A po drugie primo... Powiedzmy to sobie wprost, prosto w twarz: ja nie lubię buraków! A te wyszły (Madzi, bo to ona robiła) naprawdę smaczne! Zajadałem się nimi i nawet dokładkę wziąłem. Więc tym bardziej przepis postanowiłem zamieścić. Składniki są na około 5 takich obiadowych porcji.

4 duże buraki gotujemy w łupinach aż będą miękkie. Wyjmujemy z wody, studzimy i obieramy. Ścieramy na grubych oczkach i wrzucamy do garnka. Wlewamy tyle wody żeby prawie przykrywała buraki. Dodajemy szczyptę kwasku cytrynowego, 2 szczypty cukru, 1 łyżkę masła, sól i pieprz do smaku. Mieszamy i dodajemy stopniowo, powoli 1 łyżkę mąki cały czas intensywnie mieszając. Po odparowaniu większej części wody i uzyskaniu właściwej konsystencji podajemy :)

Smacznego!


---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

niedziela, 1 czerwca 2014

Wytrawny omlet po chińsku z pieczoną kaczką i pieczarkami


Dzisiaj kolejny wpis na Wypiekanie na śniadanie. Przypomnę, że to taka akcja wśród blogerów kulinarnych. W sumie to nawet nie tylko blogerów. Każdy kto lubi coś robić w kuchni może wziąć w niej udział. Polega na tym, że jest podawany jakiś temat, to znaczy jakaś potrawa, i wszyscy biorący udział robią swoją wariację zadanego dania. I dzielimy się potem zdjęciami i podziwiamy. Fajna zabawa :) Tym razem nie ma podanej konkretnej potrawy. Tematem jest po prostu  śniadanie. Taki dość luźny temat. Długo głowiliśmy się z Madzią co zrobimy. I w końcu wymyśliłem, że to musi być coś prostego. Bo jak człowiek rano wstaje, zaspany jest, kawę sobie zrobi i potem chce coś zjeść to nie może pół dnia poświęcić na zrobienia śniadania przecież. To musi być coś prostego, do przygotowania od ręki. Wybór więc padł na omlet. Bo czyż może być bardziej pożywne śniadanie? Ale nie chcieliśmy też takiego zwykłego śniadania, więc zrobiliśmy omlet z pieczoną kaczką i pieczarkami, taki  w stylu chińskim. Akurat kilka dni wcześniej piekliśmy całą kaczkę i jeszcze nam kawałek zostało. Więc akurat mogliśmy wykorzystać.

Na 2 bardzo pożywne omlety:
1 pieczona pierś kaczki
4 duże pieczarki
1 dymka
6 jajek
3 łyżki konserwowego groszku
sok z cytryny
sól, pieprz
1 łyżka szczypiorku (z dymki)
1 łyżka natki pietruszki
1 łyżka kolendry
po 2 szczypty: estragonu, oregano i tymianku
sos sojowy (do polania przed podaniem)

Pierś drobno kroimy i skrapiamy sokiem z cytryny.
Z pieczarek potrzebujemy tylko główki. Nogi możemy zamrozić i wykorzystać kiedy będzie taka potrzeba. Można z nich np. sos zrobić. Główki obieramy ze skórki, kroimy na pół i każdą połówkę na plasterki. I skrapiamy sokiem z cytryny.
Cebulę i zieleninę drobno siekamy.
Jajka ubijamy z łyżką wody gazowanej, solą i pieprzem. Tak żeby się nieco zapieniło wszystko. Wszystkie składniki mieszamy z tymi jajkami i smażymy dwa omlety. Na niewielkim ogniu po kilka minut z każdej strony.
Podajemy lekko skropiony sosem sojowym i przyozdobiony listkami kolendry.

Smacznego!

Tym razem w Wypiekaniu na śniadanie udział brali:
Dorota z Moje Małe Czarowanie
Marzena z Zacisze Kuchenne
Małgosia ze Smaki Alzacji
Bożena z Moje Kucharzenie
Karina z Jak pączek w maśle
Wiosenka z Eksplozja Smaku
Alina z Ala piecze i gotuje
Dobrawka z Bona Apetita!
Monika z Niezapomniane smaki
Marzena z Kulinarne szaleństwa Maniusi
Bernadeta z Mój kulinarny pamiętnik
Kasia z Ulubione przepisy


---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...