środa, 30 maja 2012

Calzone z szynką i papryką


Tak jak pisałem w poprzednim poście dzisiaj pora na calzone. Bo przypomnę: nawiedziła nas Malwina i zrobiliśmy sobie wyżerkę. Oprócz chleba z ogórkiem kiszonym zrobiliśmy dwa rodzaje calzone. Zatem teraz pora na calzone z szynką i papryką. Przepis na samo ciasto jest taki sam jak na pizzę. Bo w sumie calzone to taka pizza, tylko w pieroga zawinięta.

A za mąkę dziękuję Gdańskim Młynom. Zasponsorowali nam niezłą wyżerkę.

Zatem jeśli ciasto już mamy to zajmijmy się resztą.

kilka plasterków szynki
cebula
papryka
ser gouda
ser pecorino

Cebulę i paprykę dość drobno kroimy i dusimy na patelni. Goudę kroimy w plastry/kawałki, pecorino ścieramy na drobnych oczkach.

Ciasto z przepisu na pizzę dzielimy na 6 części. Trzy części posłużyły mi na te właśnie calzone, a pozostałe trzy na calzone ze szpinakiem. Weźmy zatem te 3 części i rozwałkujmy na cienki okrągły placek. Na połowie kładziemy plasterek (lub dwa) szynki, nakładamy sporo uduszonej papryki z cebulą, przykrywamy pokrojonym serem gouda i zasypujemy całość startym pecorino. Nakrywamy drugą połówką ciasta i zlepiamy jak pieroga. Krawędzie możemy zagnieść np. łyżką. Tak żeby po prostu takiego wielkiego pieroga zrobić.
Pieczemy w 220-230 stopniach przez 15 minut. I gotowe. I śmiało mogę powiedzieć, że to jest naprawdę lepsze od pizzy. Z całą pewnością jeszcze do tego wrócę.



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

poniedziałek, 28 maja 2012

Chleb z kiszonym ogórkiem


Jakiś czas temu pisałem, że nawiedziła mnie ekipa Gotowania na kolanie i program u mnie i ze mną kręcili. No i jedna z dziewczyn z ekipy telewizyjnej, Malwina, tak się napaliła na mój chleb, że wpadła kilka dni później specjalnie po to żebym jej coś upiekł :) No to zrobiłem dwa chleby z kiszonym ogórkiem. Jeden poddaliśmy natychmiastowej degustacji, drugi dostała na wynos. No i umówiliśmy się, że będzie częstym gościem, bo my z Madzią nie nadążamy jeść tego co robimy. Bo właśnie oczywiście oprócz chleba zrobiliśmy z Madzią jeszcze calzone z szynką i ze szpinakiem. To znaczy osobne z szynką i osobne ze szpinakiem, oczywiście. No i wsunęliśmy po dwa takie naprawdę sporych rozmiarów calzone. Ale teraz dzisiaj to o chlebie tym chciałem, calzone na następny wpis zostawiam.
Dodam jeszcze, że przepis ten przesłała mi na mojego blogowego maila Iza. Dzięki Iza, chleb naprawdę cudownie pachnie i tak delikatnie smakuje. Taki jakby wiosenny. Czyli idealnie na ten moment właśnie :)
Jeszcze tylko chciałem Izę przeprosić, bo przepis to mi chyba już w lutym wysłała... Ale musiał minąć czas jakiś zanim trafił do realizacji. No ale w końcu trafił, bo ja zawsze jak obiecam, że zrobię to zrobię. Tylko czasami to trwa trochę... Więc Macieju nie martw się, twoje kotlety ziemniaczane też się doczekają realizacji. Jak ich czas nadejdzie :) Ale wróćmy do chleba z kiszonym ogórem. Przepis Izy nieznacznie przerobiłem, dostosowałem do mąki, którą akurat posiadałem. Mam nadzieję, że Iza nie ma mi tego za złe :)

A mąkę na ten chleb mam prosto z młyna BogutynMłyn. Za co młynowi temu bardzo dziękuję.

Składniki na 2 bochenki:
260 g mąki pszennej chlebowej typ 850
415 g mąki żytniej typ 720
290 g wody z kiszonych ogórków
1 duży kiszony ogórek
1 łyżka oliwy z oliwek
1 łyżka suszonego kopru
1 łyżeczka cukru
1/4 łyżeczki soli
30 g świeżych drożdży

Drożdże rozpuszczamy w wodzie z ogórków, dosypujemy sól, cukier, koper, oliwę i bardzo drobno pokrojonego ogórka. Dodajemy mąki i wyrabiamy około 15 minut. Powinniśmy otrzymać ładne elastyczne ciasto. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 1 godzinę. Po tym czasie przekładamy do foremek (natłuszczonych lub wyłożonych papierem do pieczenia) i ponownie przykrywamy i zostawiamy w cieple na kolejną godzinę. Ciasto 2-3 krotnie zwiększy objętość.
Pieczemy 30 minut w temperaturze 200 stopni. Wyjmujemy i studzimy na kratce. Smacznego :)



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

sobota, 26 maja 2012

Garnek rzymski


No i stało się, dostałem kolejny prezent z internetowego sklepu AleDobre.pl. Miło z ich strony, rozpieszczają mnie :) Tym razem dostałem garnek rzymski. Akurat doskonale się złożyło, bo od jakiegoś już czasu czaiłem się na to naczynie. Pewnie jeszcze miesiąc, czy dwa i bym sobie kupił. A tak już nie muszę :) Czyżby czytali w moich myślach? Hmmm, mam nadzieję, że tak, bo mam jeszcze jedno marzenie do zrealizowania, może jak przyślą mi kolejną paczkę to znowu trafią :) Ale wróćmy do garnka... Otóż jest to bardzo ciekawe naczynie. Gliniane. Prawdę mówiąc nigdy nie jadłem potraw z niego, ale sporo czytałem. Podobno smakują zupełnie inaczej. Teraz mogą tylko napisać "podobno", ale już niedługo przekonam się osobiście :) Jestem pewien, że garnek będzie w stałym obiegu.
Jako, że - jak już wspomniałem - sam niewiele na razie mam do powiedzenia, przytoczę zatem opis garnka z AleDobre.pl:

Oryginalny rzymski garnek z gliny i ceramiki. Potrawy w nim przygotowane mają wyjątkowy smak i aromat dzięki materiałowi, z którego wykonana jest jego pokrywka, czyli porowatej, silnie wypalonej naturalnej glinie bez żadnych dodatków.
W garnku można piec: pieczenie mięsne, drób, ryby, zapiekanki, chleb, dania warzywne, risotto i lasagne. Garnek w środku jest powleczony warstwą ceramicznej glazury, dzięki czemu potrawy w nim przygotowywane nie przywierają do dna i boków. Pokrywka zaś jest wykonana z porowatej gliny (bez glazury), dzięki czemu garnek ma wszelkie cechy tradycyjnego garnka rzymskiego - łączy więc w sobie unikalne cechy naczyń porowatych oraz glazurowanych.
Potrawy przygotowywane w garnku rzymskim nie wymagają dodatku tłuszczu. Dzięki czemu przygotowane potrawy są zdrowsze, bardziej kruche i lekkostrawne. Przed pieczeniem garnek należy zwilżyć wodą, którą wchłonie glina. Podczas ogrzewania wytworzy się warstwa pary wodnej w garnku i w piekarniku. Dzięki temu zawartość garnka będzie soczysta wewnątrz i chrupka na powierzchni.
Garnek rzymski utrzymany jest w modnym, rustykalnym stylu. Idealnie nadaje się do serwowania dań na stole.
By garnek służył ci przez lata oraz potrawy w nim przygotowane miały wyjątkowy smak, pamiętaj o kilku prostych zasadach:

  • przed pierwszym użyciem garnek wymocz w wodzie, a następnie dokładnie wymyj ciepłą wodą bez detergentów
  • przed każdym użyciem namocz pusty garnek w zimnej wodzie przez co najmniej 15 minut
  • zbyt gwałtowna zmiana temperatur może spowodować pęknięcie naczynia, dlatego zimne naczynie wkładaj zawsze do zimnego piekarnika. Nigdy nie wlewaj zimnej wody do rozgrzanego naczynia
  • gorący garnek wyjęty z piekarnika najlepiej stawiaj na suchej ściereczce lub desce, aby zapobiec styczności naczynia z zimnym podłożem, po użyciu garnek umyj w ciepłej wodzie. Nie używaj płynu do naczyń ani innych detergentów, gdyż wsiąkają one w strukturę naczynia, a następnie są uwalniane podczas następnego pieczenia
  • po użyciu garnek przechowuj otwarty w przewiewnym miejscu tak, aby mógł swobodnie wyschnąć
  • w miarę używania garnek będzie przybierał ciemniejszą barwę
  • czas pieczenia w rzymskim garnku może różnić się od czasu pieczenia w innych naczyniach


No to tyle ze strony AleDobre.pl. Od siebie parę zdań dodam w kolejnym poście, bo właśnie mi wyrasta chleb orkiszowy, który zrobię właśnie w tym rzymskim garnku. Bądźcie więc czujni :)
A dodam jeszcze, że razem z tym garnkiem dostałem dwie przyprawy: pieprz czerwony i paprykę czerwoną w płatkach. A właśnie tę paprykę użyłem też we wspomnianym chlebie, który właśnie mi kończy wyrastać. A muszę przyznać, że przyprawy z AleDobre.pl (sygnowane: Manufaktura Smaku) miażdżą swoją fajnością! Kilka z nich już spróbowałem i mogę powiedzieć jedno: jeśli chodzi o przyprawy to mają we mnie stałego klienta. Przetestujcie cokolwiek, jakąkolwiek przyprawę i sami się przekonacie.



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

czwartek, 24 maja 2012

Pikantny chleb z kawą i chili


Wspominałem jakiś czas temu, że być może wezmę udział w nagraniu jednego z odcinków Gotowania na kolanie. No więc właśnie tak się stało, zostałem bohaterem 7. odcinka :) Tematowi temu poświęcę osobny wpis, gdy już nadejdzie właściwy na to moment. Czyli za czas jakiś. Teraz chciałbym się skupić na moim pikantnym chlebie, który był jednym z elementów programu. Bo otóż przygotowana została w tym programie dość specyficzna kanapka. Ale nie będziemy się teraz zagłębiać w ten temat, żeby odrobinę niespodzianki zostało. Teraz tylko chciałbym wam pokazać ów chleb (za który dziękuję firmie natusfera.pl, bowiem oni właśnie dostarczyli jedną z mąk mi potrzebnych)

400 g mąki pszennej
250 ml wody
20 g świeżych drożdży
suszona papryczka chili
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki miodu
3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej

Drożdże rozpuszczamy w wodzie i dosypujemy mąkę. Dodajemy sól, miód i całą resztę. Papryczkę chili drobno siekamy i też dodajemy. I wyrabiamy ciasto przez 20 minut. Następnie chowamy do miski, przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę. Po tym czasie znów krótko wyrabiamy i przekładamy do formy (natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia). Przykrywamy ściereczką i znów zostawiamy na godzinę. Chleb nam ładnie w tym czasie wyrośnie.
Pieczemy 45 minut w 190 stopniach i studzimy na kratce. Smacznego :)

Ja swój chleb zrobiłem w formie z AleDobre.pl




---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

wtorek, 22 maja 2012

Chleb z płatkami gryczanymi i żurawiną


Tak sobie sam w domu siedzę, Madzia jak zwykle wyjechała. Za tymi jej wyjazdami i nocnymi wyjściami to ja już naprawdę nie nadążam. Ale mam chociaż wtedy czas dla siebie. Tak jak dzisiaj właśnie :) Wyspałem się porządnie, całe mieszkanie posprzątałem, podłogi pomyłem, obiad zrobiłem, chleb upiekłem, film obejrzałem (polecam Ładunek 200 - ale to raczej dla miłośników twardego, bezlitosnego rosyjskiego kina), a teraz siedzę sobie z piwem i chipsami i piszę dla was przepis :) A jak napiszę to pewnie kolejny film odpalę, w końcu piwa i chipsów ci u mnie dostatek :)
Chleb z żurawiną chodził za mną naprawdę już od dawna. Problemem było to, że od jakiegoś dłuższego czasu kompletnie nie ruszałem się z domu. Tylko raz na dwa tygodnie na uczelnię wychodziłem. I to wszystko. I nie miałem gdzie upolować żurawiny. Ale w końcu zdobyłem, w końcu mam :)
Chleb okazał się bardzo miękki i sprężysty, a żurawina nadała mu genialnej słodkości. Myślę, że idealnie nadaje się do serów i wędlin. Zresztą pewnie do wszystkiego się nadaje :) Zdecydowanie to jeden z lepszych chlebów, które ostatnio zrobiłem.

A dzisiejszy chlebek sponsoruje ekologiczny sklep naturo.pl i ich płatki gryczane.

500 g mąki pszennej
20 g świeżych drożdży
200 ml gorącej wody
200 ml zimnego mleka
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
50 g suszonej żurawiny

Do dużej miski wlewamy gorącą wodę i zimne mleko. Dodajemy płatki gryczane, mąkę, następnie drożdże, cukier i sól. Na koniec żurawinę i mieszamy. Powinniśmy otrzymać elastyczne ciasto nie przylegające do dłoni. Będziemy musieli tak wyrabiać to ciasto ze 20 minut. Następnie przykrywamy ściereczką i zostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na 1 godzinę. Po tym czasie przez kilkanaście sekund znów wyrabiamy i przekładamy do foremki (wyłożonej papierem do pieczenia lub natłuszczonej). Okazało się, że sporo tego ciasta jest więc ja je po prostu na dwie foremki podzieliłem. Jedną taką zwykła jak zawsze robię i drugą małą. U was to będzie zależało od tego jakie macie foremki. W sumie równie dobrze możecie po prostu uformować duży bochenek bez formy.
I znowu przykrywamy ściereczką i zostawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia.
Nagrzewamy piekarnik do 190 stopni i pieczemy przez 40 minut. Tuż przed samym włożeniem do piekarnika smarujemy wierzch chleba olejem.
Wyjmujemy i studzimy na kratce. Smacznego :)

A jeśli chcemy to możemy również zrobić ten chleb z maszyny. Po prostu wszystkie składniki wrzucamy do pojemnika maszyny (żurawinę dopiero po sygnale dodawania składników), ustawiamy program podstawowy,  wagę w okolicach kilograma (lub nieco więcej - każda maszyna ma inaczej) i odpalamy. I mamy czas na jakiś film zanim maszyna nas zawoła na gotowy chlebek.










Delikatesy ekologiczne naturo.pl

Najbogatsza oferta produktów ekologicznych i naturalnych w Polsce, możliwość dostawy na terenie całego kraju. Przejrzysty podział na kategorie, blisko 3000 produktów ekologicznych i naturalnych oraz wyjątkowo niskie ceny i zaskakujące promocje.

Delikatesy Naturo.pl – Zapraszamy na ekologiczną stronę życia.



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

niedziela, 20 maja 2012

Szpinak w papierze ryżowym z sosem gorgonzola


Ostatnio z Madzią po maksie jedziemy po szpinaku. Od jakiegoś tygodnia to chyba dnia nie ma żebyśmy czegoś ze szpinakiem nie opierdzielali. Tak sobie teraz oboje chorujemy i fajne i (być może) zdrowe jedzonka robimy sobie. No i Madzia wymyśliła coś na kształt sajgonek tyle, że w środku szpinak z kurczakiem. I oblane serowym sosem. Wyszło naprawdę pysznie. Zwłaszcza ten sos z gorgonzoli, mniaaaam :) Zobaczmy co jutro na obiad wymyślimy. Może coś co też da się tutaj wrzucić.
A teraz Madzia na Kuchnia+ ogląda jakiś program o pasztecie, a ja świeżo po zjedzeniu tych "sajgonek" serwuję wam przepis.

farsz:
pierś z kurczaka
szpinak
2 łyżki gęstej śmietany
100 g sera żółtego
papryka słodka w proszku, czosnek granulowany, gałka muszkatołowa

sos:
200 g sera gorgonzola
200 g śmietanki 30%
pieprz
odrobina mąki ziemniaczanej

Pierś z kurczaka kroimy na paski, obtaczamy w papryce i czosnku i obsmażamy na patelni. Często mieszamy żeby nam się z obu stron ładnie przyrumienił kurczak. Zdejmujemy na talerz, a patelnia nam się przyda jeszcze. Żeby drugiej patelni nie brudzić to na tej samej dusimy szpinak z odrobiną gałki muszkatołowej. Pod koniec duszenia dodajemy śmietanę i pokrojony w kostkę lub starty żółty ser. Mieszamy i smażymy aż ser się rozpuści. Czekamy żeby troszkę przestygło.
Nakładamy szpinak na papier ryżowy, na szpinak kładziemy kurczaka i zawijamy. Obsługa papieru ryżowego i sposób zawijania będzie na opakowaniu. Generalnie chodzi o to, że papier musi być mokry. Ja do tego celu używam spryskiwaczki do kwiatów. Jak już zawiniemy wszystkie "sajgonki", to zabieramy się za sos.

Gorgoznolę łamiemy/kroimy na kawałki i rozpuszczamy ze śmietanką w garnku. Dodajemy do smaku pieprzu i zagęszczamy odrobiną mąki ziemniaczanej.

Nakładamy szpinakowe paczuszki na talerz i oblewamy gorącym serowym sosem. Możemy też nasze szpinakowe danie usmażyć w głębokim oleju. Uwaga: smaży się błyskawicznie, wystarczy 10 sekund z każdej strony. Ale "na surowo" też jest bardzo smaczne.





---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

piątek, 18 maja 2012

Rogale z ciasta francuskiego


Dalszy ciąg poprzedniego wpisu, czyli eksploatacja ciasta francuskiego. Poprzednio "na wytrawnie", teraz na słodko. Znaczy się rogale z powidłami śliwkowymi oblane miodem. Tak jak poprzednio pisałem znienacka Madzia mnie zaskoczyła łakociami takimi. A skoro już o tym pisałem to nie ma po co drugi raz pisać, przejdźmy do rzeczy zatem.

Ciasto francuskie
powidła śliwkowe
miód
cukier trzcinowy

Ciasto francuskie kroimy na 6 trójkątów (tak jak na rysunku poniżej) i dalej sprawa jest już prosta. Smarujemy powidłami, czy tam innym smarowidłem (ja akurat chętnie bym spróbował z nutellą) i zawijamy niejako w rulon zaczynając od podstawy. W ten sposób zrobi nam się fajny rogalik. Smarujemy rogala miodem, posypujemy cukrem trzcinowym i pieczemy około 15 minut w 180 stopniach.





---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

środa, 16 maja 2012

Ciasto francuskie ze szpinakiem i serem feta


Już od niepamiętnych czasów szykowałem się do samodzielnego zrobienia ciasta francuskiego. Tak się szykowałem i szykowałem, miesiąc za miesiącem mijał, aż w końcu kupiliśmy z Madzią w sklepie. I to tyle w temacie samodzielnego zrobienia. W sumie takie ze sklepu też jest bardzo dobre :) A przekonałem się o tym niedawno jak wróciłem wieczorem do domu. Cały dzień mnie nie było, od rana samego coś tam robiłem i załatwiałem i wróciłem około 21. Wchodzę i już od progu jakiś delikatny aromat czuję. Tak dyskretnie do kuchni zaglądam, a tam Madzia się krząta. Zerkam tak, zerkam, a ona coś tam z tym ciastem francuskim wywija. Na stole już stoją rogale z ciasta francuskiego (przepis w kolejnym poście), a Madzia zawija takie fajne małe poduszeczki ze szpinakiem. Jak się chwilę później okazało były niesamowite! A jeszcze szybciej przekonałem się o niesamowitości rogali - ale o tym niedługo. Teraz szpinakowe poduszeczki:

ciasto francuskie
szpinak
czosnek
ser feta
pieprz

Szpinak dusimy z czosnkiem i pieprzem. I czekamy aż wystygnie.
W międzyczasie rozwijamy ciasto francuskie i dzielimy na 8 części. Na połowę każdego małego prostokąta nakładamy szpinak, na niego pokruszony ser feta, zakrywamy drugą połową ciasta i krawędzie zagniatamy widelcem. Tak żeby taka poduszeczka właśnie wyszła. Pieczemy około 15 minut w 180 stopniach.
Smacznego :)

A w następnym wpisie rogale z ciasta francuskiego.



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

poniedziałek, 14 maja 2012

Pizza pepperoni na ziołowym spodzie


Kolejne podejście do mąki z AleDobre.pl. To znaczy już tę mąkę testowałem, ale w chlebie. A teraz pora na pizzę. Mam co prawda swój ulubiony i sprawdzony przepis (tutaj), ale postanowiłem spróbować czego nowego. A może wyjdzie lepiej? Poza tym kolejny przepis na bloga będzie :) I w dodatku pizza na ziołowym spodzie. To jest naprawdę dobry pomysł. A zioła prowansalskie również z AleDobre.pl. Jak finalnie się okazało pizza rzeczywiście wyszła zajebiaszczo :) Ja wygniotłem ciasto, a Madzia zajęła się resztą :) No i przygotowała właśnie tytułową pizzę pepperoni.

Składniki na ciasto:
185 ml wody
2 łyżki oleju
pół łyżeczki soli
pół łyżeczki cukru
20 g drożdży

Składniki na wierzch:
ser zółty
pieczarki
salami pepperoni

Wszystkie składniki na ciasto wrzucamy do dużej miski i wyrabiamy ciasto przez 15 minut. Powinno być gładkie i elastyczne. Przykrywamy ręcznikiem i zostawiamy do wyrośnięcia na 40 minut. Po tym czasie wałkujemy na taki kształt jaki mamy formę, formę natłuszczamy i wykładamy ciastem. Ciasto smarujemy sosem jaki lubimy (u nas sos pomidorowy) i na górę kładziemy nasze składniki. Nagrzewamy piekarnik do 220 stopni i pieczemy pizzę przez około 20 minut.



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

sobota, 12 maja 2012

Chleb pszenno-żytni z kaparami


I kolejny chleb sponsorowany przez AleDobre.pl.
Tym razem na warsztat poszła ich mieszanka mąk. Świetna rzecz! Pszenno-żytnia ekologiczna mieszanka z orkiszem. Nie jest to taka po prostu gotowa chlebowa mieszanka jaką można kupić czasami w sklepach. Że dolewa się tylko wody i jest gotowy chleb. Z czymś takim to nie ma zabawy, unikam takich rzeczy. To po prostu sprawnie połączone ze sobą mąki. Uważam, że to niezły pomysł, a przede wszystkim smaczny :)
Poza tym samo opakowanie jest bardzo ciekawe. Już pomijam fakt, że jest różowe i rzuca się w oczy z kilometra. Raczej chodzi mi o to, że z tyłu opakowania jest podany konkretny przepis na chlebek. Ja akurat z niego nie skorzystałem tym razem, ale została mi jeszcze połowa tej mąki więc nie wykluczone, że przetestuję ten przepis. Tym bardziej, że ciekawie brzmi, bo ze zsiadłym mlekiem jest. Tym razem jednak postanowiłem zrobić coś z zalegającymi od wieków w lodówce kaparami. Takie w takim wysokim wąskim słoiczku jak oliwki te kapary były. W sumie nawet nie wiem po co je kupiliśmy, ani nie wiem co to kapary, ani do czego ich użyć :) Stały tak zatem bez sensu w lodówce. Postanowiłem więc zrobić z nich jakiś użytek. Tym bardziej, że chleba z kaparami jeszcze nie jadłem. A wyszedł naprawdę doskonały!

Składniki na 2 bochenki:

100 g kaparów wraz z zalewą
300 ml wody
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki cukru
20 g świeżych drożdży

No i bez większej  filozofii mieszamy wszystkie składniki w misce. I wyrabiamy ciasto przez 15 minut. W sumie procedura identyczna jak przy większości moich chlebów. Sprawdzona i właściwie niezawodna: wyrabiamy ciasto przez 15 minut i zostawiamy przykryte ściereczką na 1 godzinę. Po tym czasie wyrabiamy znów kilka sekund żeby odpowietrzyć ciasto, przekładamy do natłuszczonych lub wyłożonych papierem do pieczenia foremek i znów przykrywamy i zostawiamy na 1 godzinę.
No i pieczemy przez 40 minut w temperaturze 190 stopni. Prawda, że nic skomplikowanego? A jakie pyszne! Zdecydowanie polecam!

A jeśli chcemy to możemy też w maszynie chlebowej ten chleb zrobić. Wszystko oprócz kaparów wrzucamy do maszyny, odpalamy jakiś podstawowy program (trwający około 3,5 godziny), a kapary dorzucamy po sygnale dodawania składników. Jest ciepło więc wyjmujemy z lodówki piwo (mając baczenie żeby jeszcze minimum jedno było na później) i delektujemy się w promieniach słońca oczekując na ciepły chlebek.



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

czwartek, 10 maja 2012

Chleb pszenny z otrębami owsianymi, śliwkami i żurawiną


Tak jak pisałem w poprzednim poście dostałem kilka mąk do przetestowania z AleDobre.pl. Zatem na pierwszy ogień poszła mąka pszenna. Taka niby zwykła pszenna, ale chleb wyszedł niesamowity, idealnie chrupiący.
Tym razem bez nudnych historyjek i kiepskich dygresji. Jest dość późno, powinienem już dawno iść spać, ale jeszcze chcę wpisać ten przepis, bo i tak długo z nim zalegałem.
Dodam tylko, że ostatnio jakoś tak mniej chlebów piekę, więc od razu zrobiłem dwa bochenki. Bo jeśli nie wiecie to chleb bez problemu można mrozić. I po rozmrożeniu jest dokładnie tak samo świeży jak w momencie mrożenia. Więc właśnie zrobiłem dwa i jeden zamroziłem.

Składniki na 2 bochenki:

100 g otrębów owsianych (plus trochę do posypania)
40 ml oleju roślinnego
20 g świeżych drożdży
2 łyżeczki soli
4 łyżeczki cukru
380 ml wody
50 g żurawiny
70 g śliwek suszonych

Śliwki kroimy na mniejsze kawałki, tzn. jedną śliwkę na trzy kawałki. No i potem to już wszystko do jednej miski wrzucamy i przez 20 minut wyrabiamy ciasto. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę. Później przez kilka sekund znów wyrabiamy żeby odpowietrzyć ciasto i przekładamy do foremek wyłożonych papierem do pieczenia lub stosownie natłuszczonych. I znów zostawiamy pod przykryciem na 1 godzinę.
Tuż przed samym wsadzeniem chleba do piekarnika smarujemy go wodą i obsypujemy otrębami owsianymi.
Pieczemy przez 40 minut w temperaturze 190 stopni.
Studzimy na kratce i jemy. Smacznego :)



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

wtorek, 8 maja 2012

Cztery mąki i pięć przypraw, czyli paczka z AleDobre.pl


Post nieco opóźniony, pewnie o dobre dwa tygodnie. Ale czasu nie mam, jakoś wypalony stale jestem. Wracam po pracy i padam z nóg. Mam jeszcze tylko siłę odpalić grilla i wlać w siebie jedno piwo, które pozwala mi szybko zasnąć. Bo właśnie ostatnio zamiast normalne obiady jeść to każdego dnia grillem się karmimy :) W końcu pogoda idealna na to. A potem o 21 już mam ochotę iść spać, a o 21.30 na serio już śpię. Czy to przez ten wiek? :)
W każdym razie w końcu się zebrałem się i zaległości na blogu nadrabiam. Bo mianowicie ze dwa tygodnie temu (jak nie ze trzy) dostałem kolejną przesyłkę testową z AleDobre.pl. A w przesyłce same smakołyki i potrzebne mi rzeczy! Znaczy się konkretnie 4 mąki z Młynów Wodnych i pięć przypraw z Manufaktury Smaku:

Rewelacja! Z przypraw póki co przetestowałem przyprawę do grilla. Bo jak na początku wspomniałem ostatnio na okrągło grillujemy. I powiem zupełnie szczerze, że ta przyprawa daje radę. Oj tak. Bo nigdy nie byłem fanem karkówki. Jakoś tak zawsze lubiłem tylko zajadać się kiełbasą, a najlepiej białą. Karkówkę traktowałem tak trochę po macoszemu. Jadałem, ale bez zbytniej podniety. Ale Madzia przygotowała marynatę z tej właśnie przyprawy. Użyła tylko oliwy czosnkowej, oliwy z chili i tej właśnie przyprawy do grilla. I po prostu prawie mi dupę z wrażenia urwało! Karkówka była rewelacyjna! Naprawdę polecam tę przyprawę. Reszty jeszcze nie sprawdziłem, ale mam nadzieję niedługo nadrobić te zaległości.

A z mąk już dwie zostały wypróbowane: ta zwykła pszenna i mieszanka pszenno-żytnio-orkiszowa. W sumie pszenna jak pszenna. Cóż mógłbym o niej powiedzieć... No chleb wyszedł bardzo dobry :) Zresztą przepis niebawem, za parę dni. Ale strzałem w dziesiątkę jest ta mieszanka mąk! Idealnie dobrane proporcje, chleb wyszedł doskonały. Ale o tym będzie mowa jak już konkretny przepis podam, czyli za jakieś dwa dni :) Teraz tak tylko chciałem się przesyłką pochwalić i nieco się rozpisałem :) A więc do zobaczenia w kolejnym poście :) 



---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...