piątek, 30 grudnia 2011

Sylwestrowy chleb z czipsami na piwie



Specjalnie dla Karoliny :) Długo mnie namawiała do tego chleba. Tak dla żartu w sumie, w pracy często gadamy o różnych dziwnych połączeniach. I ostatnio uparła się na chleb z czipsami. Tak sobie wymyśliła i nie chciała odpuścić, heh :) W sumie pomyślałem, że czemu nie... Przecież czipsy dobre, chleb dobry to i chleb z czipsami musi być dobry :) A od siebie dorzuciłem jeszcze piwo. Bo co najlepiej pasuje do czipsów? No co? No wiadomo co! Własnie piwo! A że nadchodzi Sylwester to pomyślałem, że nazwę ten chleb właśnie chlebem sylwestrowym. No bo przecież idealnie pasuje. Impreza, piwo, czipsy... No czego chcieć więcej?

300 ml piwa jasnego
140 g mąki żytniej typ 720
400 g mąki pszennej
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
20 g świeżych drożdży
50 g czipsów solonych (ja dałem Lay's)

No i tradycyjnie: wszystko oprócz czipsów do dużej miski i mieszamy porządnie. Wyrabiamy ciasto przez 15-20 minut i zostawiamy na 1 godzinę do wyrośnięcia.
Dodam jeszcze tutaj, że kupić koniecznie musimy piwo pół litrowe, a nie takie 0,3 litra. Do chleba dodamy tyle ile trzeba, resztę będziemy mogli wypić :)
Po godzinie wyjmujemy ciasto na blat oprószony mąką i wałkujemy na placek. Nie za duży, taki akuratny żeby był :) Na tym placku rozsypujemy równomiernie czipsy i zawijamy jak roladę, czy makowiec. W dłoniach formujemy taki kształt żeby nam się do foremki zmieściło i właśnie tam wkładamy. Na kolejną godzinę. Ciasto nam bardzo ładnie wyrośnie i pieczemy przez godzinę w 200 stopniach. Wyjmujemy na kratkę i studzimy. A potem jemy :)
A potem zanosimy do pracy żeby Karolina mogła sprawdzić co też z jej szalonego pomysłu wyszło :)


---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

czwartek, 29 grudnia 2011

Chleb z szynką, cebulą i czosnkiem z serowo-chrzanową skórką




I mam dla was kolejny po-świąteczny przepis. Baaardzo wykwintny chleb, dla smakoszy. Z szynką, cebulą i czosnkiem. I serowo-chrzanową skórką, czyli tak jak w tytule. Trzeba było resztki z lodówki wykorzystać :) Brak mi czasami pomysłów i wymyślam coraz dziwniejsze rzeczy :) Ale naprawdę ten chlebek był pyszny! W sumie wystarczy posmarować go masłem i mamy gotową kanapkę :) A skórka tak przyjemnie chrupała i lekko smakowała chrzanem, bardzo delikatnie. Naprawdę warto ten chleb zrobić, w sklepie takiego nie kupicie.

500 g mąki pszennej
250 ml wody
25 g świeżych drożdży (lub 7 g suchych)
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
100 g szynki
1 cebula
2 ząbki czosnku
3-4 plasterki żółtego sera
3-4 łyżeczki chrzanu

Cebulę kroimy na pół i potem na pół-talarki, szynkę w niezbyt dużą kostkę. Podsmażamy trochę na patelni i czekamy aż wystygnie. Mieszamy wszystkie składniki w dużej misce (oprócz sera i chrzanu). Czosnek przepuszczamy przez praskę. Mieszamy porządnie przez 20 minut i zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia. Powinno bardzo ładnie wyrosnąć. Po godzinie wyrabiamy przez kilka sekund i przekładamy do keksówki. Wierz smarujemy chrzanem. Potrzebne będą nam do tego 3-4 łyżeczki chrzanu. I znów zostawiamy do wyrośnięcia na 1 godzinę.
Nagrzewamy piekarnik do 200 stopni i wstawiamy chleb. Pieczemy 45 minut, a potem na wierz kładziemy 3-4 plastry żółtego sera. Pieczemy jeszcze 15 minut. Po tym czasie wyjmujemy z piekarnika, wyjmujemy z foremki i zostawiamy na kratce żeby pieczywko przestygło.
Na zdjęciach widać, że mój ser jest troszkę spalony. Taaaak, niestety ser położyłem od razu na chleb i zapiekałem całą godzinę. Nie róbcie tak! Teraz już wiem, że to nie był dobry pomysł, wystarczy zapiekać ser przez ostatnie 15 minut. Chociaż tak naprawdę wcale nie pogorszyło to smaku, tylko wizualnie trochę nie bardzo jest :)
Zatem do garów! :)







---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

wtorek, 27 grudnia 2011

Muffiny marchewkowe




Witam po-świątecznie. Mam nadzieję, że miło spędziliście te kilka dni. Bo ja na przykład owszem... :) A jeszcze wcale nie koniec, bo w najbliższej perspektywie spotkanie z moimi ulubionymi (oczywiście po mojej żonie Madzi, ona jest ulubiona best of the best i forever ever :)) dziewczynami, Karoliną i Pati. I mam nadzieję, że taki miły i (prawie) sielankowy nastrój będzie się powoli ciągnął aż do Sylwestra...

A teraz mam dla was przepis na marchewkowe muffinki. Madzia któregoś dnia mnie wymęczyła, że koniecznie chce-musi zjeść. Bo jak nie to coś-tam... Wolałem nie sprawdzać co to jest "coś-tam", na samą myśl strach bierze. Zatem zakasałem rękawy, założyłem fartuszek i parę dłuższych chwil później muffiny już były gotowe, a jeszcze parę chwil później to i nawet zjedzone :)

150 g marchewki startej na tarce z małymi oczkami
130 g mąki pszennej
130 g cukru
2 jajka
125 ml oleju
25 g mielonych migdałów
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli

Jajka ze szczyptą soli ubić na puszystą masę. Nie przestawać miksować i dodać mąkę, cukier, proszek do pieczenia i cynamon. Miksować dalej i dodać olej. Jeszcze miksować i na końcu dodać zmielone migdały i tartą marchewkę. Dokładnie wymieszać.
Foremki na muffiny wyłożyć papilotkami i przełożyć do nich ciasto. Piec w 190 stopniach przez 30 minut. I gotowe. I smaczne. I proste :)






--------------------------------------------------------------------- 
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

czwartek, 22 grudnia 2011

Pierniki świąteczne







No dobra, udało mi się jeszcze coś przed świętami zamieścić. I to nie byle co tylko świąteczne pierniczki! Mało już czasu zostało na ich zrobienie, ale jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam :)
Przyznam się bez bicia, że to niestety nie ja te pierniczki zrobiłem, przepis i zdjęcia dostałem od Małgosi, kumpeli z pracy. Otóż u niej jest jakiś taki kiermasz przedświąteczny, czy tam świąteczny i można kupić/sprzedać wszelakie rękodzieła. I Małgosia wymyśliła, że swoje pierniczki na kiermasz zaniesie. Pomysł podwójnie doskonały :) Bo i Gosia ma radochę i ja mam radochę, bo mi przepis udostępniła :) Niestety nie jadłem tych pierników, ale na zdjęciach wyglądają niesamowicie! Boooosz, cudeńko! Jak ktoś jeszcze ma czas przed świętami to koniecznie zróbcie, już po wyglądzie widać, że nie mogą być niesmaczne.

A Gosia napisała tak (właściwie to nie wiem, czy sama napisała, czy skądś miała ten tekst/przepis, ale mniejsza z tym):

Pierniczki są pyszne. Ich zaleta polega również na tym, że po upieczeniu są twarde, dzięki temu łatwo je przechować, ozdabiać i nawlekać na tasiemki do powieszenia na choinkę, a potem jak sobie powiszą, stają się miękkie i rozpływają się w ustach.

A więc składniki:

¼ szklanki miodu
5 łyżek miękkiego masła
½ szklanki brązowego cukru, choć najlepiej cukier puder
1 jajko
2 i ¼ szklanki mąki – przyda się więcej do podsypywania i dodania w razie zbyt luźnego ciasta
1 łyżeczka sody
3 łyżeczki przyprawy do piernika – można więcej według uznania
Opcjonalnie w przepisie jest tez możliwość dodania kakao dla uzyskania ciemniejszego koloru piernika.

Wszystkie składniki najlepiej umieścić w głębszej misce i wyrobić rękami. W trakcie wyrabiania dosypywać mąkę, jeśli ciasto jest zbyt luźne. Kiedy już wyrobi się na jedną masę podzielic na porcje i rozwałkowywać na grubość do 5 mm, max! Wycinać pierniczki w różne kształty. Można słomką zrobić otworek na wstążeczkę. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 10 min w temp. 180 stopni. Nie za długo żeby się nie spaliły. Pilnować!
Przed pieczeniem można posmarować rozbitym białkiem dla połysku.
Przyozdabiać lukrem na swój niepowtarzalny sposób!
Lukier najprościej użyć gotowy, choć można również zrobić z: 1 białko roztrzepane mikserem i duża ilość cukru pudru.
Fajna zabawa na odstresowanie.  Smaczengo!

EDIT (28.12.2011): Jednak dostałem kilka pierników na spróbowanie! Hurrra! I przyznam szczerze (zupełnie nie tak jak na spowiedzi), że pierników raczej nie lubię. Ale te były niesamowite! Mega pyszne, takich pierników nie jadłem jeszcze nigdy i mógłbym z przyjemnością jeść je każdego dnia. Właśnie siedzimy z Karuśką w pracy i obżeramy się nimi :)








---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)

środa, 14 grudnia 2011

Święta, Nowy Rok, brak czasu i takie tam...



Jestem, żyję... Przepraszam za to ponad-miesięczne milczenie. Aż mi wstyd. Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina :( Ale ostatnio naprawdę brak mi czasu na cokolwiek. Przeprowadzka (wciąż tak naprawdę nie skończona), zajęcia na uczelni (zabierające absolutnie każdą sekundę wolnego czasu)... Mam nadzieję, że jeszcze przed świętami uda mi się jeden, czy dwa przepisy udostępnić, a od stycznia postaram się usystematyzować to wszystko. Mam nadzieję, że mi się uda...
A tak z pozytywnych rzeczy to mam nową kuchnię :) Kupiliśmy z Madzią mieszkanie, nówka sztuka nie śmigana, kuchnia mega wypas, aż chce się tam siedzieć. Żeby tylko czas na to był...

A tymczasem chciałbym wam - z okazji nadchodzących świąt - życzyć tego, co chcielibyście w te święta mieć. A z okazji nowego roku - tego co chcielibyście mieć przez cały rok :)


---------------------------------------------------------------------
Chcesz dostawać moje przepisy prosto na e-mail? Wpisz swój adres z prawej strony w okienko "Przepisy prosto na twój e-mail!". Od tej pory żaden przepis Ci nie umknie :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...