sobota, 29 stycznia 2011

Chleb dyniowy

Chleb z automatu

Składniki:

Puree z dyni: 250 g
Mąka pszenna: 400 g
Cukier brązowy: 1 łyżka
Sól: 1 łyżeczka
Drożdże świeże: 10 g

Najpierw należy przygotować puree z dyni. W tym celu kroimi dynię w niewielkie kosteczki (bez skórki oczywiście) i gotujemy na bardzo malutkim ogniu w bardzo niewielkiej ilości wody. Dosłownie ledwo na dnie. Gotujemy aż dynia się rozgotuje, będzie miękka i da się ją zmiażdżyć łyżką, bądź widelcem. Jak już się da to właśnie to robimy :) I już mamy puree. Do usyskania 250 g puree musimy rozgotować około 400 g świeżej dyni - sporo wody w niej zawartej wyparuje.
Teraz pora na zaczyn: nalewamy do szklanki troszeczkę wody, naprawdę niewiele - maksymalnie ćwierć - i rozpuszczamy w niej drożdże i cukier i dajemy odrobinkę mąki. Pozostawiamy żeby lekko wyrosło. Tak mniej-więcej z 10 minut. W tym czasie puree dyniowe nam nieco przestygło.
Wrzucamy puree do pojemnika do wypieku chleba, w ślad za nim wędruje mąka, sól i zaczyn drożdżowy. Uruchamiamy program podstawowy i gotowe.

Ciężko ocenić ile wody z dyni odparuje, to indywidualna kwestia, tak więc może być konieczne dosypanie nieco więcej mąki (gdyby ciasto było za rzadkie) lub wody (gdyby było za gęste). Ja musiałem nieco mąki podsypać, chyba ze dwie łyżki.
Podobno bardzo długo zachowuje świeżość. Nie wiem, nie miałem możliwości sprawdzić - chleby zawsze u mnie rozchodzą się na pniu :)

Przepis zaczerpnięty z książki Małgorzaty Zielińskiej "Domowa Piekarnia"

środa, 26 stycznia 2011

Chleb powszedni

Kolejny przepis od Danuty. Wcześniej podzieliła się ze mną przepisem na ciasto drożdżowe, a teraz przesłała mi na maila ten przepis na chleb z automatu. Bez zbędnego gadania zacytuję Danutę:
"Ciężko się było zebrać, ale w końcu przesyłam przepis na chleb. Przepis jest wielokrotnie wypróbowany i dość uniwersalny. Jeszcze taka uwaga - ja mąkę odmierzam kubeczkiem o pojemności 250 ml, który był w zestawie z automatem. Dla osób używających wagi podaję w przepisie ilość mąki w gramach, zakładając, że szklanka mąki waży około 135 g.

Składniki na 1150 g:

400 ml wody
1 łyżka stołowa oleju
2,5 łyżeczki (ok. 12 g) soli
500 g mąki pszennej typ 650
170 g mąki żytniej (zwykłej)
12 g drożdży świeżych piekarskich

Program "Normal", trwa niecałe 3 godziny.
Przepis jest dość uniwersalny, ponieważ:

1. wodę możemy zastąpić mlekiem - wyjdzie wtedy biały miękki chleb, coś jak chleb angielski.
2. połowę zwykłej mąki żytniej można zastąpić mąką żytnią razową - chleb będzie ciemny, coś jak graham.
3. olej można zastąpić oliwą z oliwek albo łyżką smalcu domowego z mielonymi skwarkami i cebulką :P Bez tłuszczu chleb kruszy się przy krojeniu, ale też jest smaczny.
4. można dosypać łyżeczkę pieprzu ziołowego albo kminku.
5. można dodać różne nasiona: dyni, słonecznika, maku, amarantusa, a także otręby (moczone).
6. można stosować różne programy oprócz "normal", np. "french" (chleb dłużej rośnie) albo "wholebread".

Mi w każdym razie nigdy nie wychodzi chleb dokładnie taki sam jak poprzedni, ale przecież o to chodzi, to nie piekarnia :)"

Czekam zatem na kolejne przepisy od Danuty. Od innych czytelników oczywiście również :)

sobota, 22 stycznia 2011

Chleb razowy pszenny II

Chleb z automatu

Taki mały, zwykły i niezwykle pyszny prosty chlebek :)

Składniki:

Woda: 280 ml
Mąka pszenna pełnoziarnista: 400 g
Sół: 1 łyżeczka
Cukier: 1 łyżeczka
Bazylia: 1 łyżeczka
Olej: 1 łyżka
Świeże drożdże: 10 g

Tradycyjnie: po kolei wszystkie składniki do pojemniczka do pieczenia chleba zaczynając od wody. Zioła można zastapić innymi. Jeśli np. lubisz kminek to też będzie dobrze :)
Włączamy program podstawowy i czekamy na efekt. Dodatek oleju sprawia, że chleb nie kruszy się przy krojeniu.

środa, 19 stycznia 2011

Chleb z kiszoną kapustą

Chlebek dość nietypowy, z kiszoną kapuchą jeszce nie jadłem. A lubię rzeczy, których nie znam :) Inaczej niż inzynier Mamoń - on lubi tylko te piosenki, które już kiedyś słyszał :) Tak więc oto lista rzeczy, które będa niezbędne do produkcji tego pysznego chlebka:

600 g szklanki mąki pszennej razowej
30 g świeżych drożdży
350 ml ciepłej wody
2 łyżki fruktozy
2 łyżki oliwy
1/2 łyżeczki soli
250 g dobrze odciśniętej i drobniutko posiekanej kapusty kiszonej

Wspomnę jeszcze, że chlebek ten jest dozwolony dla osób na diecie, która się nazywa Metoda Montignaca (tak między nami mówiąc to nie mam pojęcia co to jest).

Jak ktoś nie ma akurat pod ręką fruktozy (ja zupełnie przez przypadek miałem) to z powodzeniem można ją zastąpić zwykłym cukrem, tyle tylko, że to już osoby na diecie MM nie będą mogły go jeść.

Więc zaczynamy: drożdże rozrabiamy z fruktozą w dużej misce, zalewamy ciepłą wodą, posypujemy odrobiną mąki i odstawiamy na 10 minut.
Następnie dodajemy oliwę, sól i resztę mąki, wyrabiamy około 20 minut, następnie odstawiamy przykryte w ciepłe miejsce na 1 godzinę.
Posypujemy mąką stolnicę, wałkujemy ciasto na duży prostokąt i równo rozkładamy na nim kapustę i zwijamy jak roladę.
Raz jeszcze krótko wyrabiamy, żeby kapusta dobrze zmieszała się z ciastem i przekładamy do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiamy na 45 minut w ciepłe miejsce żeby jeszcze troszkę wyrosło, a potem na kolejne 45 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. I gotowe :)

sobota, 15 stycznia 2011

Chleb z płatkami owsianymi, żytnimi i siemieniem lnianym

Niesamowity chlebek, minimum mąki, maksimum płatków i siemienia :) Postanowiłem posprzątać w szafkach kuchennych i pozjadać resztki. I oto co mi wyszło:

Najpierw robimy rozczyn:
150 ml ciepłego mleka, 30 g drożdży i 3 łyżki mąki. Mąkę wsypujemy do mleka, wkruszamy drożdże, mieszamy, mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na jakieś 30 minut do wyrośnięcia.

A teraz już właściwy chlebek:
300 ml mleka
370 g płatków owsianych
130 g płatków żytnich
200 g siemienia lnianego
2 łyżeczki bazylii
1 łyżeczkę ostrej papryki
1 łyżeczkę pieprzu ziołowego
1 łyżeczka soli
2 łyżki oliwy z oliwek
100 g mąki pszennej pełnoziarnistej
1 jajko
No i oczywiście wyrośnięty wcześniej rozczyn

Próbowałem wszystko wsypać do maszyny chlebowej, ale okazało się, że konsystencja tego jest dość dziwna i śmigło maszyny rozgarnęło ciasto na boki, a samo kręciło się w środku bezproduktywnie. Tak więc zatrzymałem maszynę, wyjąłem ledwo wyrobione ciasto na stolnicę i uruchomiłem ręce :) Gniotłem, gniotłem, aż wygniotłem. Potem znowu odpaliłem maszynę do chleba. Ale w trochę inny sposób :) Zdjąłem śmigiełko i wsadziłem do pojemnika zagniecione ciasto i uruchomiłem program podstawowy. Maszyna sobie warczała, śmiegiełko, którego nie było udawało, że się kręci, a potem już standardowa procedura: wyrosło, upiekło się i gotowe :) Chleb wyszedł naprawdę niesamowity. Co prawda lekko kruchy, ale można (żeby nieco go skleić) obficie dodać miodu, tak z pół szklanki. Ja niestety miodu nie miałem. Jest niesamowicie syty, ponieważ płatki w żołądku nieźle pęcznieją :)

środa, 12 stycznia 2011

Pierogi z jagodami

Ha! Środek zimy, a ja zajadam się pierogami z jagodami! :) I to nie z jakimiś tam jagodami, tylko z własnoręcznie zbieranymi :) Zamrożonymi i teraz specjalnie na tę okoliczność wyjętymi z zamrażalnika. Bo otóż teściwa zapowiedziała się z wizytacją i przyobiecała zrobić pierogi. A jak obiecała to dziarsko się wzięła do pracy. Przepis na pierogi jest w sumie tak prosty, że prostszy już być nie może.

0,5 kg mąki
1 jajko
woda (tak na oko dolewać - albo lepiej na mąkę :))
2 łyżki cukru

Prawda, że nie wygląda skomplikowanie? Pewnie lepienie pierogów to poważna sprawa, ale Marzenka, znaczy sie teściowa, przywiozła ze sobą szczękę teściowej, czyli specjalne urządzenie do lepienia pierogów. Z czymś takim to każdy da sobie radę :) Tak więc wszystkie składniki zmieszać ze sobą na stolnicy i powyrabiać aż będą wyrobione. A potem wałek w dłoń i wałkujemy na cieniutkie ciasto (stolnicę naturalnie najpierw posypujemy mąką). I wycinami kółka. Kółka można wyciąć różnymi narzędziami: może to być szklanka (wtedy pierogi będę malutkie) może być kufel do piwa (wtedy będą większe), a może być również owa szczęka teściowej :) Bo szczęka jest narzędziem kompleksowym, nie tylko lepi, ale i wycina :) Jak już mamy powycinane wszystkie kółka to w środek każdego nakładamy niewielka porcję jagód i łyżeczkę cukru. Nie mam pojęcia jak się ręcznie lepi pierogi, ale przy pomocy szczęki sprawa jest prosta - widać na zdjęciu. A jak już ulepiliśmy to wrzucamy po kilka sztuk na wrzątek. Jak wypłyną na powierzchnię (trwa to kilka chwil) to już są prawie gotowe. Jeszcze gotować ze dwie minuty i już zupełnie gotowe. I absolutnie pyszne! Dziękuję ci teściowo! :)

Z tych składników wyszło około 30 pierogów (nie pamiętam dokładnie i zapomniałem zawczasu policzyć). A ja swoją porcję polałem śmietaną i posypałem brązowym cukrem trzcinowym.

A właśnie, bo jak widać na zdjęciu mam okrutnie tandetną ceratkę w kuchni. Uwielbiam ją! :) :)

sobota, 8 stycznia 2011

Bakłażan faszerowany

Kolejny raz coś innego niż chleb.

Na początek należy przekroić wzdłuż bakłażana na pół, wydrążyć w środku i lekko posolić. Środek nie będzie nam już potrzebny, można ukryć w śmietniku :)

Na patelni podsmażyć mięso mielone, dodać pokrojoną w kostkę cebulę, paprykę, kilka pieczarek pokrojonych w plasterki, wycisnąć czosnek (wedle gustu, ile kto lubi), zalać krojonymi pomidorami z puszki. Przyprawić do smaku pieprzem, papryką, bazylią, solą, oregano. Smażyć aż się usmaży :)

Gotowy farsz położyć w wydrążone bakłażany i z wierzchu posypać starym żółtym serem. Potem już tylko do piekarnika aż bakłażany będą miękkie, czylo około 15-20 minut. Ja osobiście robiłem to w prodiżu.

Na koniec wyjąć i zjadać :)

czwartek, 6 stycznia 2011

Ciasto drożdżowe według Danuty

Tym razem przepis na ciasto drożdżowe prosto z automatu. Przesłała mi go mailem Danuta za co oczywiście baaardzo dziękuję i jest mi niezwykle miło, że ktoś czyta mojego bloga. A jeszcze bardziej jest mi miło, że ktoś chce współuczestniczyć w jego tworzeniu :) Zatem Danucie dziękujemy i oto co napisała:

"Składniki na 1150 gram, tyle zazwyczaj piekę i jest to ilość wypełniająca całą formę. Jeśli ktoś chce upiec mniej, wystarczy proporcjonalnie zmniejszyć składniki.

310 ml mleka
3 jajka
4 g soli
675 g mąki pszennej typ 450
75 g cukru
50 g masła
18 g drożdży świeżych piekarskich
rodzynki, skórka pomarańczowa i siekane (tarte) jabłko - w sumie nie więcej niż 100 g


Jajka należy wbić do miski i rozbełtać z solą, dopiero w takiej postaci przelać do formy. Jeśli ktoś lubi ciasto mniej słodkie, ilość cukru można zmniejszyć do 50 g, można też jedną łyżeczkę cukru zastąpić cukrem waniliowym. Masło można zastąpić margaryną. Drożdże pokruszone na małe kawałki rozsypuję na powierzchni mąki w formie. Rodzynki, skórkę i jabłko dosypuję po sygnale, podczas wyrabiania ciasta. Z rodzynek i skórki można zrezygnować, ale ja zawsze stosuję jabłko, gdyż daje ono aromat i wilgotność ciastu.
Piekę używając programu Sweet, trwa on 190 minut. Stopień zrumienienia skórki - najmniejszy, gdyż i tak wyjdzie rumiana."

Tako rzecze Danuta :) A teraz wszyscy posiadacze automatow wstają, idą do kuchni i robią ciasto drożdżowe :) Smacznego!

środa, 5 stycznia 2011

Chałka

Naszła mnie ochota na chałkę. Nigdy jeszcze nie robiłem, wiec pora ku temu już najwyższa :)

Składniki:

40 g drożdży
550 g mąki
1 łyżeczka soli
Pół szklanki mleka
2 duże jajka
2 łyżki masła
5 łyżek wody
4 łyżki cukru

Drożdże rozcieramy z łyżką cukru, zalewamy ciepłym mlekiem i mieszamy z trzema łyżkami mąki. Odstawiamy w ciepłe miejsce na jakieś 10 minut. Powinno sporo wyrosnąć.
Do miski lub na stolnicę wysypujemy mąkę, robimy w niej dołek, wlewamy wyrośnięty rozczyn, jajko (tylko jedno, drugie będzie potrzebne później) rozmącone z trzema łyżkami cukru, sól, rozpuszczone ciepłe masło i wodę. Zagniatamy ciasto około 20 minut, aż pod palcami będą nam pękały bąbelki powietrza. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na godzinę. Ciasto w tym czasie podwoi swoją objętość. Potem jeszcze raz zagniatamy i dzielimy na trzy części. Z każdej części formujemy wałeczek równej długości i zaplatamy warkocz. Końce musimy połączyć i podwinąć pod spód.
Smarujemy blachę tłuszczem, kładziemy na nią chałkę, kolejny raz przykrywamy ściereczką i czekamy jeszcze 20 minut. W tym czasie chałka jeszcze trochę wyrośnie.
W tym czasie zrobimy kruszonkę. Mieszamy 2 łyżki mąki, 1 łyżkę cukru i 1 łyżkę masła. Mieszamy i gnieciemy aż uzyskamy jednolitą dość kruchą masę.
Następnie bierzemy jajko, które nam zostało, rozbijamy do szklanki, pędzelkiem smarujemy wierzch chałki (po tych 20 minutach oczywiście), posypujemy kruszonką i pieczemy 20-30 minut w 180 stopniach.

Z tej ilości składników mi wyszła ogromna chałka zajmująca całą dużą blachę, tak więc jeśli ktoś woli to może zrobić dwie mniejsze.

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Chleb pikantny

Teraz przepis na piękny okrągły chlebek prosto z piekarnika. Dość nietypowy, bo i z boczkiem i z migdałami i innymi pysznościami :)

Składniki:
1 kg mąki żytniej typ 720
100 g zakwasu
20 g drożdży
200 g boczku
200 g sera ementalskiego
500 ml wody
100 g migdałów
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
łyżka soli
mąka do posypania blachy

Pół kilo mąki przesiewamy do miski, dodajemy zakwas, wodę i pokruszone drożdże. Wyrabiamy ciasto żeby było gładkie przez kilka minut i odstawiamy przykryte ściereczką na noc w temperaturze pokojowej. Następnego dnia kroimi boczek na drobną kostkę, siekamy migdały i razem ze starty serem, resztą mąki i natką dodajemy do wyrośniętego ciasta. Dokładnie zagniatamy przez 10 minut.
Formujemy z ciasta dwie okrągłe kulki, układamy na blasze opruszonej mąką, wierzchy smarujemy wodą i nacinamy nożem kratkę na chlebie. Ja od razu uformowałem ładne bochenki i to był wielki błąd, bo ciasto jak rosło to rozeszło mi się na boki i moje śliczne bochenki wyszły bardzo płaskie, co widać na zdjęciach. A jak się kulki rozejdą na boki to powstanie z nich własnie śliczny kształtny bochenek :)
Nasze ponacinane kulki zostawiamy do wyrośnięcia w ciepłym miejscu na 2 godziny. Potem pieczemy w 200 stopniach przez 70 minut. Na czas pieczenia wstawiamy do piekarnika naczynie z wodą.

niedziela, 2 stycznia 2011

Chleb z pestkami dyni

Bardzo smaczny chlebek dyniowy. Akurat miałem w szafce potrzebne składniki więc pomyślałem, że zrobię. Tym bardziej, że bardzo lubię nasiona dyni :)

Składniki:
300 g mąki pszennej pełnoziarnistej
100 g mąki kukurydzianej
50 g świeżych drożdży
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
300 ml jogurtu naturalnego
130 g pestek dyni
100 g płatków pszennych
2 łyżki oleju
3 łyżki mleka do posmarowania ciasta
tłuszcz do formy
Najpierw musimy zrobić zaczyn, czyli wlewamy do szklanki odrobinę wody, wkruszamy tam drożdże, dodajemy cukier i łyżkę mąki pszennej. Mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na 15 minut.
W tym czasie siekamy (np. w blenderze) 100 g pestek z dyni. 30 g zostawiamy na później - do posypania chleba. Jak zaczyn wyrośnie to łączymy wszystko ze sobą: mąki, płatki pszenne, zaczyn, olej i sól. No i jogurt oczywiście :) I jeśli zapomniałem tutaj czegoś wymienić (a jest powyżej w składnikach) to też oczywiście dodajemy :) Wyrabiamy przez 25 minut, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na jakąś godzinę. Potem ponownie krótko wyrabiamy, minutę, może dwie.

Przekładamy do natłuszczonej keksówki, smarujemy ciasto od góry mlekiem i posypujemy pozostałymi pestkami dyni. Odstawiamy na pół godziny. Potem wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 200 stopni na 10 minut, a następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy kolejne 45 minut. Upieczony chleb pozostawiamy w formie do wystygnięcia.

sobota, 1 stycznia 2011

Chleb z muesli owocowym

Chleb z automatu

Program: podstawowy lub pieczywo pełnoziarniste

Składniki:

Maślanka: 300 g
Mąka razowa pszenna: 300 g
Muesli owocowe (bez cukru): 200 g
Cukier: 1 łyżeczka
Sól: 2 łyżeczki
Drożdże świeże: 14 g


Ewentualnie można użyć muesli z cukrem, ale wtedy rezygnujemy z tej dodatkowej łyżeczki cukru.
Tradycyjnie jak zawsze wszystko po kolei dajemu do pojemnika (najpierw maslanka, potem mąka, muesli i reszta). Nastawić program podstawowy, ewentualnie pieczywo pełnoziarniste i gotowe. Po około 3,5 godziny mamy cudny pachnący chlebek :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...